Dodaj do ulubionych

baby w nosie Proszę poradzcie!!!

11.07.08, 20:42
Witam serdecznie wszystkie mamy!!Już poruszałam kiedyś ten problem
ale nic się nie zmieniło i niewiem co mam z tym zrobić,otóż moja
córka ma 2lata i 5 miesi.od jakiś 2 miesięcy je baby z nosa!!o matko
aż mi nie dobrze na samą myśl!!.Niewiem co jej się stało normalnie
zawsze czyściłyśmy nosek i jak wydłubała babę to sama ją wycierała w
husteczkę albo papier!!Niewiem gdzie ona to zobaczyła skąd ten
pomysł??próbowałam na początku jej tłumaczyć że to bebe że niewolno!!
nic nie poskutkowało, pózniej nie zwracałam na nią uwagi udawałam że
nie widzę też nic nie daje! Próbowałam wszelkich sposobów!!Dalej
dłubie i je!!Niewiem co mam robić?jak jej wytłumaczyc??Poradzcie
proszę!!
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: baby w nosie Proszę poradzcie!!! 11.07.08, 21:32
      Baby to wydzielina z nosa?
      Tak z ciekawości, w jakich regionach się tak mówi(nie złośliwie)?
    • dorianne.gray Re: baby w nosie Proszę poradzcie!!! 11.07.08, 23:11
      Smacznego. Daj spokój, umrze od tych smarków? Ja jak byłam mała
      myłam swoją szczoteczką do zębów umywalkę, też mi się teraz
      niedobrze robi, jak sobie o tym pomyślę. Pociesz się, że mogła w
      swojej kupie zasmakować. Albo, co gorsza, w kociej na przykład...
      masz kota?
    • hapkaj Re: baby w nosie Proszę poradzcie!!! 11.07.08, 23:25
      A moja jak na razie zorientowala sie, ze palec swietnie pasuje do nosa i mozna
      grzebac. (20 mies.) Za kazdym razem jej mowie: nie dlub w nosie, bos nie prosie
      (skad ten cytat?) i przestaje. Wyjmuje jej tez tego palca czasem bez slowa. 20
      miesiecy. Mysle, ze jej przejdzie przed 18stka. wink
      A moze na te baby sprobuj otrivin, sol fizjologiczna czy inny specyfik? Nie
      bedzie bab, nie bedzie...
    • jowitamikke Re: baby w nosie Proszę poradzcie!!! 12.07.08, 00:01
      Zaraz, chodzi o "bomby z nosa", tak? winkMój synek w tym samym wieku
      obgryza paznokcie i co ja robiłam lub robię:
      - oczywiście tłumaczyłam, że to "be" i nie zwracałam w ogóle uwagi -
      bez skutku
      - smarowałam pazury płynem "gorzki paluszek", zlizywał, przepijał
      wodą i dalej,
      - biłam po łapach, "wiesz za co!!??" - nie skutkuje,
      - straszę: jak będziesz obgryzać, to przyjdzie wilk - ugryzie,
      krawiec - obetnie, itp. - doraźnie skutkuje (jak tylko znajdzie się
      sam w łóżeczku wieczorem albo w południe, pakuje paluchy do buzi,
      albo podczas oglądania tv)
      - ostatnio stosuję karmienie paluszkami, własnie przed spaniem albo
      podczas oglądania bajki - i to nawet się trochę sprawdza, ale nadal
      obgryza
      - wiem że są jeszcze sposoby typu wkładanie paluchów do musztardy i
      pieprzu, lecz tego nie stosowałam, bo boję się, że zatrze oczy
      - jeden lekarz poradził żebym dawała mu melisę na uspokojene
      - inny, że z tego wyrośnie i że to efekt odstawienia smoczka
      Napisałam to wszystko, trochę nie na temat, ale bardzo rozumiem
      Twoją bezsilność i irytację, może coś z tego wykorzystasz, coś Cię
      zainspiruje... Życzę powodzenia!!
      • mama_kotula Jowita 12.07.08, 01:36
        Napisz, że żartowałaś z tym krawcem, wilkiem i biciem po lapach?

        Idź z dzieckiem do psychologa. Albo jeszcze lepiej - sama idź do psychologa. Może warto zastanowić się DLACZEGO dziecko obgryza te paznokcie. Może potrzebuje większej stymulacji oralnej, a może jest znerwicowany. W sumie każdy byłby znerwicowany, jakby go ktoś straszył, bił po łapach i tak dalej za coś, z czym nie może sobie poradzić.

        Normalnie powala mnie to. Musztardą nie posmaruje, bo "oczka zatrze", ale nastraszyć można, mniejsza krzywda, bo TYLKO psychiczna.
        Jeśli chcesz pisać, że takie straszenie na niego nie wywiera wpływu, nie przyjmuję do wiadomości. Pamiętam, jak miałam coś około 4-5 lat i czytałam wierszyk o chłopcu, który ssał palec, przyszedł krawiec i mu paluchy obciachał, "płacze Julek, cierpi srodze a paluszki na podłodze" - miałam z tego ubaw po pachy... do wieczora, kiedy po zgaszeniu światła nagle upieprzyłam sobie "a co będzie, jeśli ten krawiec też przyjdzie". Przez dłuugi czas spałam przy zapalonym świetle, a wyobraźnia podsuwała mi obrazki obciętych okrwawionych palców turlających się po podłodze. Do tej pory pamiętam.

        > jak tylko znajdzie się > sam w łóżeczku wieczorem albo w południe, pakuje paluchy do buzi, > albo podczas oglądania tv

        Forma samouspokajania się dziecka. O ile robi to świadomie. Mój syn (5 lat) robi to półświadomie, dodatkowo wkłada różne przedmioty do buzi - też półświadomie, gdy mu zwrócę uwagę, wydaje się być zdziwiony faktem, że jego palce znajdują się w buzi. Diagnoza psychiatry - potrzeba większej stymulacji oralnej. Kupiłam mu gryzak dla niemowląt - w pewnym stopniu zachowania te ustąpiły.




        A do autorki wątku - nie zwracaj uwagi, niech sobie je, to nie trucizna. Ja wiem, że to obrzydliwe, ale pociesz się, że przejdzie najpóźniej z momentem pójścia do przedszkola i bliższej integracji z rówieśnikami, które wyśmieją małą glutojadkę.
        • jowitamikke Re: Jowita 12.07.08, 10:00
          mama_kotula, wiedziałam, wiedziałam, że kogoś poniesie!! a nawet
          chodziło mi o taką małą prowokacjęwink hm, borykam się z tym
          problemem już bardzo długo, pisałam parę razy o tym także na tym
          forum, i pozostałam właściwie bez odpowiedzi. Właśnie wierszyk "Ja
          wychodzę do miasteczka, rzekła mama do Juleczka, sprawuj że mi się
          przykładnie, nie ssij palców bo nieładnie" był inspiracją do
          straszenia krawcem. Nie jestem zwolenniczką bezstresowego wychowania
          i braku "karcenia". Odrobina dyscypliny jeszcze nikomu nie
          zaszkodziła.
          No! I teraz czekam na lincz.....
          • mama_kotula Re: Jowita 12.07.08, 10:23
            > mama_kotula, wiedziałam, wiedziałam, że kogoś poniesie!! a nawet
            > chodziło mi o taką małą prowokacjęwink

            Nie wierzę, że to była prowokacja, to raz. Teraz się wybielasz po prostu, żeby nie wyjść na bezdennie głupią matkę.

            Nie wierzę, że nikt na forum nie pomógł, to dwa. Nikt nie napisał, żeby zabrać dziecko do psychologa? Sama piszesz, że "lekarz kazał...", a więc u lekarza byliście. Dlaczego więc wolisz słuchać rzeszy anonimowych osób, niż lekarza? Jeśli nie ufasz temu lekarzowi, idź do specjalisty. NIE WIERZĘ, iż nie wiedziałaś, iż obgryzanie paznokci najczęściej jest reakcją nerwicową. Widzę po sobie - kiedy się mocno stresuję, paznokcie mam obżarte do kości, i nawet nie wiem, kiedy to się stało. Kiedy tego stresu nie ma - po kilku tygodniach sama jestem zdziwiona, że aż tak urosły.

            Linczować mi się nie chce, szkoda na to mojego czasu. Najzwyczajniej w świecie postępujesz idiotycznie, karząc dziecko za coś, na co ono nie ma wpływu. Nie ma to nic wspólnego z bezstresowym wychowaniem i brakiem karcenia. Po prostu kretyńskie jest karanie dziecko za to, że ma jakiś problem.
            • jowitamikke Re: Jowita 12.07.08, 11:04
              Przeczytaj sobie moje wątki dot. obgryzania paznokci, a uwierzysz. I
              proponuję skończyć tę "wymianę myśli" na łamach wątku agunia241082 o
              bombach!
      • dag_dag Re: baby w nosie Proszę poradzcie!!! 12.07.08, 01:44
        > - biłam po łapach, "wiesz za co!!??" - nie skutkuje,
        > - straszę: jak będziesz obgryzać, to przyjdzie wilk - ugryzie,
        > krawiec - obetnie, itp. - doraźnie skutkuje (jak tylko znajdzie się
        > sam w łóżeczku wieczorem albo w południe, pakuje paluchy do buzi,
        > albo podczas oglądania tv)

        A moze on obgryza paznokcie przez Ciebie?
        W sumie nie zdziwilabym sie...
        • agunia241082 Re: baby w nosie Proszę poradzcie!!! 12.07.08, 14:45
          No własnie tak to jest na forum!!pytam się o jedno a dyskusja
          schodzi na całkiem inny temat!ale i tak dziękuję wszystkim za
          odpowiedzi!!najbardziej denerwuje mnie to że ona to robi w miejscach
          publicznych, kiedyś jedna kobieta w markecie skoczyła na mnie że
          moje dziecko wcinka "baby " z nosa a ja nie reaguje!!czyścimy nosek
          i nawet jak ma pusty to wkłada palce do nosa i odrazu do buzi!!!Nie
          robię z tego wielkiej afery zapytałam na forum bo może ktoś miał
          podobny problem!
          Pozdrawiam serdecznie
          • mama_kotula Re: baby w nosie Proszę poradzcie!!! 12.07.08, 15:34
            >kiedyś jedna kobieta w markecie skoczyła na mnie że moje dziecko >wcinka "baby
            " z nosa a ja nie reaguje!!

            Trzeba było powiedzieć pani, że to absolutnie nie jej sprawa, po czym, niby
            mimochodem, wsadzić sobie palec do nosa i oblizać z błogością w oczach tongue_outPPPP.
            (oczywiście wsadzamy wskazujący, oblizujemy środkowy tongue_out).
            • agunia241082 Re: baby w nosie Proszę poradzcie!!! 12.07.08, 16:00
              nooo dobresmile)ja jej powiedziałam co o niej myslę i jej radach!!!ale
              to nie o to chodzi wkurza mnie to że moja córcia jest bardzo mądrą
              dziewczynką a upodobała sobie "grzebanie w nosie"jesteśmy w
              restauracji a ona siedzi i tam szuka!! i oblizuje!!aż jak mnie to
              wkurza czasami!!!!!ale nic na to nie poradzę pozostało mi tylko
              tłumaczyć i czekać aż z tego wyrośnie!!(mam nadzieję że wyrośnie)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka