azille
28.08.08, 15:21
Pisałam juz o tym jakiś czas temu ale problem się
nasila. Gerard dostaje ataków furii kilkanaście razy
w ciągu dnia, wydziera się, kładzie się na ziemi/chodniku/podłodze.
Ale to nic. Zaczał nas bić, dzieci już bił wcześniej ale zwykle
z jakiegoś powodu- bo zabawke mu ktos zabrał itd. Nas zaczał bić
bez powodu. Np podchodzi do mnie i chlast mnie z otwartej w twarz.
Probowałam łapać go za rece i mowic "nie wolno" gosc mysli ze to
zabawa i probuje mnie uderzyc jeszcze raz. Stawiania do kąta nie
rozumie, jak go "olewam" lazi za mna i ryczy, czepia się u nogi...
Ostatnio nie wytrzymalam nerwowo i przylalam mu w tylek i... śmiał
się w niebogłosy, pomyślał że to jakaś nowa zabawa.
Nie mam siły dziewczyny...
Nie mam pomysłu na dziecko...
W pn idzie do przedszkola i wiecie co ja się najbardziej boje tego
ze oni do mnie zadzwonią 1szego dnia i powiedzą zeby go zabrac.
Help