Dodaj do ulubionych

zasady w szkole

15.09.08, 20:14
Szukając szkoły dla swojego syna przezleciałam oferty wielu szkół (
myslę o szkołach prywatnych )i znalazłam taki oto "kwiatek".
Przeczytajcie proszę i powiedzcie szczerze czy posłały -
posłalibyście swoje dziecko do takiej szkoły? ja się przeraziłam sad(
www.skie.pl/zasady.html
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: zasady w szkole 15.09.08, 20:38
      Przeczytalam te zasady i szczerze mowiac nie wiem, co cie tak
      przerazilo???? Widac, ze szkola wprowadza bardzo jasne zasady,
      okresla kto jest za co odpowiedzialny, wdraza czystosc i porzadek,
      dba, by uczniowie nie platali sie po okolicy bez opieki, jesli
      przepadnie jakas lekcja, nie strwarzaja uczniom szans na durne
      wybryki, wypuszczajac dzieci ze szkoly wczesniej, niz spodziewaja
      sie rodzice (np" choc pobawic sie nad rzeka, u mnie w domu i tak
      nikogo nie ma, wiec nie mam po co stac pod drzwiami"). Nauczyciele
      sa odpowiedzialni za bezpieczenstwo uczniow w czasie gdy sa
      powierzeni im przez rodzicow, gdyby wypuszczony wczesniej ze szkoly
      dzieciak sie utopil, to szkola jest odpoweidzialna. Obowiazki
      dyzurnych, sekretaza czy gospodaza klasy sa bardzo podobne do tych,
      ktore byly w moich dawnych szkolach. W pierwszej, gdzie spedzilam 5
      lat funkcje klasowe byly tylko z nazwy, zeby cos wpisac w dzienniku.
      W kolejnych niedopuszczalna byla syytuacja, gdy np nauczyciel chce
      cos zapisac na tablicy, ale nie moze znalezc kredy, albo gabka sie
      sypie. co tydzien bylo 2 dyzurnych, ktorzy pilnowali porzadku.
      Przewodniczacy byl odpowiedzialny za ustalenie, kto POJDZIE z
      zeszytami do nieobecnych, wtedy bylo kilka telefonow we wsi, wiec
      nawet po ciemku w srodku zimy trzeba bylo dreptac, wewentualnie
      wyslac rodzicow, zeby nie bylo, ze ktos po powrocie NIE WIEDZIAL o
      sprawdzianie czy terminie iddania jakiejs pracy. To samo w liceum,
      choc to ze wzgledu na bardzo rygorystycznie przestzegane zasady
      zwane bylo w okolicy "klasztorem", to jednak te zasady byly baaardzo
      potrzebne i do szkoly z podanym przez ciebie regulaminem poslalabym
      dziecko bez wahania, o ile poziom nauczania by mi odpowiadalwink
      • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 15.09.08, 20:51
        ale tyle zakazów na dzień dobry?!! a gdzie zacheta, zeby jednak
        chciało sie przyjśc?? ani słowa o przywilejach bycia uczniem akurat
        w tej szkole, ani słowa o tym, że tam tak zwyczajnie jeśli nie
        kochają to chociaż lubia dzieci. .Po przeczytaniu tego wyobrażam
        sobie, ze nauczyciele tam pracujący mają albo bardzo niemiłe- wręcz
        traumatyczne dośiadczenia w swojej karierze pedagogicznej, albo
        poprzez zakazy walczą o swój autorytet i jakies poważanie
        • nangaparbat3 Re: zasady w szkole 15.09.08, 20:58
          Nie musi byc tak źle, ktoś wrzucil na strone szkolny dokument, w formie okropny,
          w tresci nawet dosc sensowny.
          Szkoła wyraźnie nie umie sie reklamowac, ale to niekoniecznie musi o niej źle
          świadczyc. Mam kolezanke nauczycielkę, mistrzynie PR, ale dziecka własnego nie
          powierzyłabym jej za skarby świata.
          Jeśli szkoła Ci odpowiada z jakichs innych wzgledow (np. dojazd) nie
          dyskwalifikuj jej, raczej podejdź tam, pogadaj z dziecmi, ktore do niej chodzą.
          Ja tak wybieralam przedszkole dla corki, w uważanym za najlepsze w okolicy
          dziewczynki z zerówki niepytane zaczęly: A wie pani, kto jest u nas najgorszy w
          grupie???? U nas jest taki jeden chlopak....
          I uciekłam do zwyklego, bez renomy przedszkola, i było dobrzewink
          • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 15.09.08, 21:05
            no własnie pasuje mi tylko ze wzgledu na dojazd, dosc blisko domu...
            • nangaparbat3 Re: zasady w szkole 15.09.08, 21:41
              To pogadaj z dziecmi, ktore tam chodzą. Najlepsi informatorzy.
              Rodzice - tu juz trzeba uwazac i przesiewac przez sito (mam wlasne dziecko w
              szkole społecznej i bywam na wywiadowkachwink
        • jakw Re: zasady w szkole 16.09.08, 15:46
          zawsze.wiater napisała:

          > ani słowa o przywilejach bycia uczniem akurat
          > w tej szkole,
          uczniowie mają się uczyć, a nie mieć przywileje

          > ani słowa o tym, że tam tak zwyczajnie jeśli nie
          > kochają to chociaż lubia dzieci. .
          Na takie rzeczy to nie ma miejsca w regulaminach. Pojęcie "kochają
          dzieci" w żaden sposób nie jest pojęciem ścisłym. Najpierw
          należałoby zdefiniować co to znaczy.
          • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 16.09.08, 17:13
            jak to tak tylko uczyc się bez przywilejów? bez radości?
            zgadzam się, ze "kochać dzieci" to nie jest pojecie scisłe, ale
            takie ciut ciut humanistyczne, nie?
      • scher Re: zasady w szkole 15.09.08, 21:13
        tijgertje napisała:

        > Przeczytalam te zasady i szczerze mowiac nie wiem, co cie tak
        > przerazilo???? Widac, ze szkola wprowadza bardzo jasne zasady,
        > okresla kto jest za co odpowiedzialny, wdraza czystosc i porzadek,

        Zgadzam się, mnie też nie przeraża.

        > gdyby wypuszczony wczesniej ze szkoly dzieciak sie utopil, to
        > szkola jest odpoweidzialna.

        Bez przesady.

        Mnie tylko jedno się w tym nie podoba: czynienie ze szkoły więzienia w fałszywej trosce o bezpieczeństwo uczniów.

        "1. Na przerwach i w czasie "okienka" szkoły nie opuszczamy."
        Co to znaczy? Że nie można wyjść na boisko?

        "3. Uczniowie klas 4-6 mogą opuszczać szkołę po zakończonych zajęciach - jeżeli ich rodzice wyrazili na to pisemnie zgodę."
        Wymaganie pisemnej zgody rodziców jest bezprawne.

        Tak samo bezprawne jest pozbawienie tej możliwości uczniów klas młodszych. Zgodnie z prawem dziecko już od 7.r.ż. może samodzielnie korzystać z drogi i po skończonych zajęciach nauczyciel nie ma prawa przetrzymywać go wbrew woli rodziców w szkole.

        Zajęcia się kończą, dziecko wychodzi, rodzice nic na piśmie nie muszą na tę okoliczność.
        • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 15.09.08, 21:30
          ja pamietam swoja szkole nas tez stal fortepian i na przerwach mozna
          bylo na nim grac - nie niszczyc, a grac! jesli ktos umial. a jesli
          nie to pan od muzyki akurat dyzurujacy na korytarzu uczyl sam z
          wlasnej woli. a tu zakaz.
          A czy sadzicie ze dla małych dzieci i dla starszych tez chodzenie w
          ochraniaczach, czyli foliowych szpitalnych kapciach jest OK?!
          wyobrazam sobie w jakim stanie sa stopy dzieci po całym dniu... Juz
          nawet nie biegania, bo nie wolno biegac, ale zwyklego chodzenia.
          • kocianna Re: zasady w szkole 15.09.08, 21:44
            To jak w takim razie wyegzekwować zmianę obuwia? Słynne "obuwie tekstylne na
            białej podeszwie" nie jest czczym wymysłem, tylko troską o stopę dziecka
            (tekstylne) i stan szkolnych podłóg (te z ciemnymi podeszwami zostawiają
            praktycznie nieusuwalne ślady na większości nawierzchni).
            Do mojej szkoły chodzą 17-latkowie, i NIE WOLNO im wychodzić poza teren szkoły
            (czyt. za parkan) w godzinach, w których powinni być w szkole. Dlatego że
            nauczyciele odpowiadają za ich bezpieczeństwo podczas zajęć, a dyżurów na
            przerwie w pobliskim sklepie pełnić nie będą, bo mają aż za dużo miejsc do
            dyżurowania w ogrodzie i na boisku.
            Mówiąc szczerze, NIE ZNAM też szkoły publicznej w mojej okolicy, w której
            uczniowie klas 1-3 mogą SAMI wracać do domu po lekcjach. Zawsze odbierani są
            przez rodziców lub upoważnione do tego osoby.
            • kocianna Re: zasady w szkole 15.09.08, 21:47
              Pan od muzyki uczący grać na przerwie zamiast pełnić dyżur aktywnie (czyli m.in.
              zaglądać do toalet, i ogólnie mieć oczy dookoła głowy) dzisiaj dostałby naganę
              za niewykonywanie obowiązków służbowych.
              • kocianna Re: zasady w szkole 15.09.08, 21:51
                A w zdaniu, że gdyby wypuszczony wcześniej dzieciak się utopił, albo wpadł pod
                samochód, albo potknął się i złamał nogę, to szkoła byłaby odpowiedzialna, NIE
                MA ŻADNEJ PRZESADY.
                Szkoła w takiej sytuacji JEST odpowiedzialna.

                Ja nie mogę puścić z lekcji 16-latki, która ma okres i zwija się z bólu, o ile
                nie przyjadą po nią rodzice. Nie mogę jej też podać żadnego środka
                przeciwbólowego, może to zrobić tylko pielęgniarka. Nie mogę jej też puścić do
                domu, jeśli w tej samej sytuacji zaplamiła sobie białe spodnie i chce się przebrać.

                A tu mówimy o dzieciach znacznie młodszych.
                • scher Re: zasady w szkole 15.09.08, 22:20
                  kocianna napisała:

                  > A w zdaniu, że gdyby wypuszczony wcześniej dzieciak się utopił,
                  > albo wpadł pod samochód, albo potknął się i złamał nogę, to szkoła
                  > byłaby odpowiedzialna, NIE MA ŻADNEJ PRZESADY.
                  > Szkoła w takiej sytuacji JEST odpowiedzialna.

                  Głupot ci na szkoleniach naopowiadali, ale to w oświacie normalne.
                  Nie istnieje adekwatny związek przyczynowy między wcześniejszym opuszczeniem szkoły przez ucznia, a nieszczęśliwym wypadkiem.

                  Równie dobrze mogłabyś twierdzić, że gdyby ten wypuszczony wcześniej uczeń ukradł w sklepie laptopa za kilka tysięcy złotych, to siedzieć za tę kradzież poszliby nauczyciele.

                  > Ja nie mogę puścić z lekcji 16-latki, która ma okres i zwija się
                  > z bólu, o ile nie przyjadą po nią rodzice.

                  To akurat słusznie, bo kto wie, co jej naprawdę jest? Chorego ucznia się nie puszcza samego.

                  > Nie mogę jej też podać żadnego środka przeciwbólowego, może to
                  > zrobić tylko pielęgniarka.

                  Kolejna głupota, z którą już mi się nie chce dyskutować.
                  Niech dziewczyna weźmie tabletkę sama.

                  > Nie mogę jej też puścić do domu, jeśli w tej samej sytuacji
                  > zaplamiła sobie białe spodnie i chce się przebrać.

                  Głupota na głupocie i głupotą pogania. Oświata już dawno zjadła własny ogon i nawet się nie zorientowała - nadal za nim gania.

                  Gdyby to chodziło o moją córkę, po prostu wbrew twojej woli wyszłaby z klasy i poszła do domu. Z pełnym moim poparciem.
              • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 15.09.08, 21:58
                taaak...w szkole gdzie sa zasady policyjne na pewno sad
              • scher Re: zasady w szkole 15.09.08, 22:12
                kocianna napisała:

                > Pan od muzyki uczący grać na przerwie zamiast pełnić dyżur
                > aktywnie (czyli m.in. zaglądać do toalet, i ogólnie mieć oczy
                > dookoła głowy) dzisiaj dostałby naganę za niewykonywanie
                > obowiązków służbowych.

                Mam wrażenie, że uważasz to za normalne.

                Na szczęście od głupiej nagany można się odwołać do sądu.
            • scher Re: zasady w szkole 15.09.08, 22:11
              kocianna napisała:

              > Do mojej szkoły chodzą 17-latkowie, i NIE WOLNO im wychodzić poza
              > teren szkoły (czyt. za parkan) w godzinach, w których powinni być
              > w szkole.

              No właśnie. W imię fałszywej troski o ucznia robicie mu ze szkoły zakład karny.

              > Dlatego że> nauczyciele odpowiadają za ich bezpieczeństwo podczas
              > zajęć

              Wystarczy w statucie zapisać formalny zakaz opuszczania oraz formułkę, że szkoła nie odpowiada za ucznia samowolnie opuszczającego teren szkoły. No a potem wystarczy być człowiekiem i przymykać oko na normalne uczniowskie, ludzkie potrzeby. Niech wychodzą, ale na własną odpowiedzialność.

              > Mówiąc szczerze, NIE ZNAM też szkoły publicznej w mojej okolicy,
              > w której uczniowie klas 1-3 mogą SAMI wracać do domu po lekcjach. > Zawsze odbierani są przez rodziców lub upoważnione do tego osoby.

              Bo nikt jeszcze dyrektorowi jednemu z drugim koło pióra nie narobił. Dziecko jest moje i szkole guzik do tego, co robi po lekcjach.
        • nangaparbat3 Re: zasady w szkole 15.09.08, 21:45
          scher napisał:

          > Mnie tylko jedno się w tym nie podoba: czynienie ze szkoły więzienia w fałszywe
          > j trosce o bezpieczeństwo uczniów.
          >
          > "1. Na przerwach i w czasie "okienka" szkoły nie opuszczamy."
          > Co to znaczy? Że nie można wyjść na boisko?
          >
          > "3. Uczniowie klas 4-6 mogą opuszczać szkołę po zakończonych zajęciach - jeżeli
          > ich rodzice wyrazili na to pisemnie zgodę."
          > Wymaganie pisemnej zgody rodziców jest bezprawne.
          >
          > Tak samo bezprawne jest pozbawienie tej możliwości uczniów klas młodszych. Zgod
          > nie z prawem dziecko już od 7.r.ż. może samodzielnie korzystać z drogi i po sko
          > ńczonych zajęciach nauczyciel nie ma prawa przetrzymywać go wbrew woli rodziców
          > w szkole.
          >
          > Zajęcia się kończą, dziecko wychodzi, rodzice nic na piśmie nie muszą na tę oko
          > liczność.
          >

          szkoła mogla miec jakieś problemy - podejrzewam, że niektórzy rodzice nie
          zgadzają się, by dziecko samo wyszlo ze szkoły, - i szkoła chce sie zabezpieczyc.
          -
          • scher Re: zasady w szkole 16.09.08, 14:05
            nangaparbat3 napisała:

            > szkoła mogla miec jakieś problemy - podejrzewam, że niektórzy
            > rodzice nie zgadzają się, by dziecko samo wyszlo ze szkoły, - i
            > szkoła chce się zabezpieczyć.

            To niech sobie "niektórzy rodzice" załatwią to ze swoim dzieckiem i poproszą szkołę o dodatkową opiekę po zajęciach.
    • kocianna Re: zasady w szkole 15.09.08, 20:46
      Hmm, no to sa bardzo łagodne reguły. Ja pracuję w publicznym liceum i młodzieży
      również nie wolno opuszczać terenu szkoły i musi sama sprzątać, jeśli zostawi
      chlew w sali.
    • mika_p Re: zasady w szkole 15.09.08, 20:48
      Też nie wiem, co cię az tak gorszy.
    • kasiak37 Re: zasady w szkole 15.09.08, 21:48
      nie rozumiem co Cie tak przerazilo?To ze szkola dba by uczniom nic sie nie stalo
      w drodze do domu gdy wypadnie z planu lekcja?Dla mnie to
      normalne,zdrowe,odpowiedzialne podejscie grona nauczycielskiego.Jedynie nie
      podoba mi sie to dbanie sekretarza o wpisy w dzienniku.Dziennik jest dla
      nauczyciela a nie dla ucznia-uczen na obowiazek posiadac swoj dzienniczek a nie
      zajmowac sie wpisami do dziennika.
      • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 15.09.08, 22:11
        nie, nie dbanie o bezpieczenstwo dzieci mi sie nie podoba! jasne ze
        bezpieczenstwo jest bardzo wazne! nie podoba mi sie:cytuje ze strony:
        1."Fortepian jest sprzętem koncertowym. W dniach lekcyjnych
        uczniowie nie mogą go używać." - tym juz pisalam i o kapciach tez
        2."piłki pozostają do końca zajęć w szatni" - bo przeciez w szkole
        dzieci maja się uczyć nie bawić prawda?
        3."Uczniowie przebywać mogą w szkole najpóźniej do zakończenia
        zajęć, tj. do godziny 17.00 Pozostać w szkole po tej godzinie można
        jedynie za zgodą" - a co jesli rodzic sie spoxni a nauczyciel nie
        wyrazi zgody na to zeby uczen nadal w szkole pozostal? wypuszcza go,
        choc wczesniej nie wolno wyjsc - jeden przepis przeczy kolejnemu

        4."Wyjścia lub wycieczki są obowiązkowe" - a ja myslalam, ze to
        przyjemnosc a nie obowiazek
        5.Przed sprawdzianem stoliki są rozsuwane jeszcze na przerwie, [by
        nie powodować niepotrzebnej straty czasu ) - taki zapis w
        regulaminie to już szczyt głupoty

        Podążając tym tokiem myślenia proponuję:
        1. do łazienki wchodzimy pojedynczo
        2. przebywamy w niej 2-3 minuty, po skorzystaniu z sedesu , na
        którym z przyczyn higienicznych nie siadamy, koniecznie myjemy ręce,
        wycieramy je przygotowanym do tego ręcznikiem, zuzyty wyrzucamy do
        kosza i niezwłocznie opuszczamy to miejsce udając się wolnym krokiem
        na zajęcia lekcyjne

        absurdy tegio typu mozna mnozyc w nieskonczonosc
        • nangaparbat3 Re: zasady w szkole 15.09.08, 22:22
          >5.Przed sprawdzianem stoliki są rozsuwane jeszcze na przerwie, [by
          >nie powodować niepotrzebnej straty czasu ) - taki zapis w
          >regulaminie to już szczyt głupoty


          A ja się zalożę, że ten przepis powstal, bo jakis tata przybiegł do szkoły z
          awanturą, ze dziecko mialo pisac sprawdzian przez cala lekcje, a z powodu
          przesuwania stolikow pisalo o 5 minut krocej.
          Przysiegam Ci, ze znam analogiczne przypadki - tatusiow prawników albo
          straszacych "swoim prawnikiem".
          • scher Re: zasady w szkole 15.09.08, 22:25
            nangaparbat3 napisała:

            > A ja się zalożę, że ten przepis powstal, bo jakis tata przybiegł
            > do szkoły z awanturą, ze dziecko mialo pisac sprawdzian przez cala
            > lekcje, a z powodu przesuwania stolików pisało o 5 minut krócej.
            > Przysiegam Ci, ze znam analogiczne przypadki - tatusiow prawników
            > albo straszących "swoim prawnikiem".

            No tak, a polscy nauczyciele to najbardziej strachliwy naród na świecie. Zamiast podać tatusiowi adres najbliższej prokuratury i wzruszyć ramionami to... ech...
        • scher Re: zasady w szkole 15.09.08, 22:23
          zawsze.wiater napisała:

          > a co jesli rodzic sie spoxni

          Uczeń szkoły podstawowej pow. 7.r.ż. ma prawo iśc samodzielnie do domu. Szkoła nie ma prawa wymagać odbierania dziecka przez rodziców!

          > 5.Przed sprawdzianem stoliki są rozsuwane jeszcze na przerwie, [by
          > nie powodować niepotrzebnej straty czasu ) - taki zapis w
          > regulaminie to już szczyt głupoty

          Zasadę uważam za słuszną, tylko niepotrzebnie zapisaną.
        • mika_p Re: zasady w szkole 15.09.08, 23:28
          A szkoła dysponuje jakimś pianinem? Może jest uzasadnienie dla takiego zakazu?
          • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 16.09.08, 06:39
            no jest takie, że fortepian jest instrumentem koncertowym i nie
            mozna od niego wymagac bycianczyms innym niz tym, czym jest wink
            • otto_1 Re: zasady w szkole 16.09.08, 11:18
              Jeżeli fortepian jest instrumentem koncertowym, to zapewne odbywają
              się jakoweś koncerty. Na koncercie fortepian musi być nastrojony i w
              dobrym stanie technicznym. Gdyby dzieciaki mogły sobie bębnić do
              woli na przerwach, trzeba by go stroić co tydzień, a po roku
              nadawałby się do remontu.
    • milka_milka Re: zasady w szkole 15.09.08, 23:07
      A co w nich takiego strasznego?
      • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 16.09.08, 06:39
        pisałam już co mnie przeraza. a dlaczego ciebie nie przeraza?
        • truscaveczka Re: zasady w szkole 16.09.08, 11:59
          A dlaczego powinno?
          Mnie nie podoba się to:
          VII. OBOWIĄZKI DYŻURNYCH



          1.Dyżurny przygotowuje salę do lekcji [kreda, wilgotna gąbka, starta tablica].

          2.Uczniowie nieobecni danego dnia powiadamiani są przez Gospodarza lub jego
          zastępcę telefonicznie:

          · - o zmianach planu na kolejny dzień

          · - o ewentualnym ustaleniu terminu sprawdzianu

          · - o innych istotnych decyzjach które zapadły tego dnia

          3.Na sekretarzu klasy ciąży obowiązek dopilnowania, by w dzienniku ( dotyczy to
          uczniów klas 4-6) była wypisana lista przedmiotów na dany tydzień.

          4.Gospodarz powiadamia klasę o zmianach w planie.

          Zrzucanie obowiązków nauczycieli na dzieci. Sama jestem nauczycielką i wiem, że
          to są obowiązki wychowawcy.
          • scher Re: zasady w szkole 16.09.08, 12:16
            truscaveczka napisała:

            > A dlaczego powinno?

            Co dlaczego powinno? Uczyć się samodzielności? Współodpowiedzialności za
            miejsce, w którym przebywa, i za proces nauczania?

            > Zrzucanie obowiązków nauczycieli na dzieci.

            Wiesz, ile ja swoich obowiązków rodzicielskich na dzieci zrzucam? Po ziemniaki
            chodzą, po zakupy, odkurzają mieszkanie... Sądzisz, że nie mam do tego prawa? Że
            postępuję niepedagogicznie?
            • truscaveczka Re: zasady w szkole 16.09.08, 13:27
              Co mi chcesz udowodnić? Że jesteś złą matką? So łot, twoje dzieci, twój problem.
              A może że ja jestem złą nauczycielką? So łot, twoich nie uczę.
              A może jeszcze coś?
              Bo nie rozumiem, czemu dzieci mają pilnować tego, czy wychowawca uzupełnia
              dziennik, oraz na swój koszt informować o czymś, co powinno być ogłaszane w
              szkole i jest to szkoły psi obowiązek?
              A robienie zakupów to jest obowiązek członków rodziny, jak se rodzice sami biorą
              na łeb, ich problem.
              Biedactwo, pokłóciłabyś się z kimś, a tu nie ma z kim, trzeba truscavkę
              pozaczepiać tongue_out
              • scher Re: zasady w szkole 16.09.08, 13:44
                truscaveczka napisała:

                > Co mi chcesz udowodnić? Że jesteś złą matką?

                Po pierwsze raczej ojcem.
                Po drugie chciałem ci uświadomić, że pewnymi obowiązkami rodziców (traktując sprawę formalnie) obarczamy jednak dzieci - w imię wychowania ich do samodzielności, brania współodpowiedzialności za wspólnotę.

                Analogicznie robią nauczyciele (no może poza tobą). To nie jest prostackie zrzucenie własnych obowiązków na dziecko, to jest wychowywanie dziecka - a wymaga więcej pracy, bo dziecko trzeba przypilnować. Łatwiej często samemu zrobić i mieć z głowy, podejmujemy jednak ten trud zaangażowania dziecka do pomocy, biorąc na siebie dodatkowy obowiązek nadzoru i kontroli rezultatów.

                > A może że ja jestem złą nauczycielką? So łot, twoich nie uczę.

                Kto cię tam wie...

                > Bo nie rozumiem, czemu dzieci mają pilnować tego, czy wychowawca
                > uzupełnia dziennik, oraz na swój koszt informować o czymś, co
                > powinno być ogłaszane w szkole i jest to szkoły psi obowiązek?

                Jak ty ordynarnie potrafisz zohydzić wzniosłe cele wychowawcze!

                "1.Dyżurny przygotowuje salę do lekcji [kreda, wilgotna gąbka, starta tablica].
                2.Uczniowie nieobecni danego dnia powiadamiani są przez Gospodarza lub jego zastępcę telefonicznie:
                - o zmianach planu na kolejny dzień
                - o ewentualnym ustaleniu terminu sprawdzianu
                - o innych istotnych decyzjach które zapadły tego dnia
                3.Na sekretarzu klasy ciąży obowiązek dopilnowania, by w dzienniku ( dotyczy to uczniów klas 4-6) była wypisana lista przedmiotów na dany tydzień.
                4.Gospodarz powiadamia klasę o zmianach w planie."

                Przecież to wspaniałe, że ta klasa jest prawdziwą wspólnotą! Uczniowie nieobecni po koleżeńsku informowani są o zmianach w planie, oraz o "innych istotnych decyzjach, które zapadły tego dnia".
                "Inne decyzje" oznaczają zapewne, że w tej szkole się z uczniami rozmawia, prowadzi się jakąś rzeczywistą, a nie pozorowaną, pracę wychowawczą, wspólnota coś planuje, nad czymś się naradza, coś ustala, o czymś decyduje - i zależy jej, aby jej członkowie byli na bieżąco o tym informowani.

                Boli mnie, że jako nauczycielka tego nie widzisz i nie czujesz.

                > A robienie zakupów to jest obowiązek członków rodziny

                Niby dlaczego? Zgodnie z Kodeksem rodzinnym zapewnienie dziecku jedzenia, ubrania i opierunku jest "psim obowiązkiem" rodziców.
          • nangaparbat3 Re: zasady w szkole 16.09.08, 17:13
            E tam. Chyba tylko wpisywanie przedmiotow do dziennika jest obowiazkiem
            nauczyciela. Resztę jak najbardziej mogą robic i uczniowie - i powinni, to
            dobrze, kiedy są za cos odpowiedzialni.
            • nangaparbat3 to powyzej do Truskaveczki n/t 16.09.08, 17:15


          • mamagapka Re: zasady w szkole 18.09.08, 12:25
            jasne, zwłaszcza przygotowywanie tablicy przed lekcją...

            ochłoń, kobieto!
    • osmanthus Re: zasady w szkole 16.09.08, 14:56
      Ja tez nie widze nic przerazajacego w regulaminie tej szkoly.
      To, ze dzieci nie moga opuszczac terenu szkoly przed zakonczeniem
      lekcji to chyba normalne ?
      Czyzby polskie szkoly publiczne nie obowiazywalo cos takiego jak
      "duty of care"?
      A co bedzie jak wybuchnie pozar i nie bedzie wiadomo kto jest a kogo
      nie ma? A jezeli dziecko wpadnie pod samochod w czasie gdy powinno
      byc w szkole?
      Udzial w wycieczkach jest obowiazkowy bo zapewne wycieczki sa
      czescia programu szkolnego.
      Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym planem wpisywanym do dziennika
      - mam nadzieje, ze nie chodzi o klasyczny dziennik, bo co wtedy z
      ochrona danych osobowych?

      Z ciekawosci zapytam : czy w PL w dalszym ciagu w szkolach pisze sie
      KREDA na czarnej/zielone tablicy? (dyzurny ma zadbac o krede i
      gabke)
      • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 16.09.08, 17:21
        no nie kaz mi pisac jeszcze raz tego, co mi sie nie podoba - to
        wszystko jest w moich wczesniejszych wpisach, zerknij, prosze smile
        akurat zakaz wychodzenia ze szkoły mnie absolutnie nie bulwersuje,
        tym bardziej, że szkoła znajduje się przy samej jezdni, wiec o
        wypadek bardzo latwo.
        A w polskich szkołach pisze sie tez nadal kredą smile
    • jakw Re: zasady w szkole 16.09.08, 15:44
      No dobra, ale o co chodzi? Regulamin, jak regulamin. Nie wiem, co
      cię tak zbulwersowało?
      • nangaparbat3 Re: zasady w szkole 16.09.08, 17:17
        Ja chyba wiem.
        To beznadziejnie urzedniczy regulamin. Napisany okropnie urzędniczym językiem.
        Szkoła urzędniczeje, tak jak wszystko. Myslenie i odczuwanie zastepujemy
        przepisami i procedurami. Błeeee.....
        • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 16.09.08, 17:25
          tak, nangaparbat3 (jejku jaki masz trudny nick! )wkurzyl mnie ton
          regulaminu, same zakazy, zreszta juz pisalam wyzej, co tak mnie
          zabolalo i dlaczego mam watpliwosci ad poslania moejgo syna do tej
          szkoly.
          • nangaparbat3 Re: zasady w szkole 16.09.08, 17:49
            Mówia na mnie "nanga"wink
            99% szkolnych regulaminów wyglada jakos tak. Albo nawet wiecej niż 99%.
            Olej regulamin i sprawdź szkołę w realusmile
            • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 16.09.08, 18:04
              myslisz, ze jak sie przychodzi do tej szkoly obejrzec ja jako rodzic
              to tez trzeba w ochraniaczach po złotówce? wink)
              • nangaparbat3 Re: zasady w szkole 16.09.08, 18:29
                zawsze.wiater napisała:

                > myslisz, ze jak sie przychodzi do tej szkoly obejrzec ja jako rodzic
                > to tez trzeba w ochraniaczach po złotówce? wink)

                Nie zdziwiłabym się.
                I mogą Cie wylegitymowac przy wejsciu.
                U mnie legitymują - na wniosek Samorządu Uczniowskiego i rodziców.
                Czasem rece opadają i nie wiadomo, smiac sie czy płakac.
                Ale szkoła jest taka jakie społeczeństwo.
                Jeszcze smutniej - rany.....
              • mama_kotula Re: zasady w szkole 16.09.08, 19:08
                zawsze.wiater napisała:

                > myslisz, ze jak sie przychodzi do tej szkoly obejrzec ja jako rodzic
                > to tez trzeba w ochraniaczach po złotówce? wink)

                Nie wiem, dlaczego to cię tak bulwersuje?
                IMO wszędzie (chodzi mi o budynki publiczne), gdzie użytkownicy chodzą w obuwiu zmiennym (przedszkole, szkoła, szpital) goście ze zwykłej przyzwoitości powinni założyć ochraniacze na brudne buty.
                • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 16.09.08, 21:15
                  zawsze mi mówili, że rzeczywiscie do szpitala nalezy zakladac
                  ochraniacze, zeby tych wszystkich zarazków nie wynosic na zewnątrz :-
                  ).ale w szkole podstawowej,?? w dodatku w takiej, w której nie wolno
                  tarzac się po podłodze, wiec nawet ewentualne okruchy z moich butów
                  nie pobrudzą rąk ani ubraniasmile
                  • mama_kotula Re: zasady w szkole 16.09.08, 21:25
                    zawsze.wiater napisała:
                    >ale w szkole podstawowej,?? w dodatku w takiej, w której nie wolno >tarzac się
                    po podłodze, wiec nawet ewentualne okruchy z moich butów >nie pobrudzą rąk ani
                    ubraniasmile

                    Wiesz, myślę, że jesteś uprzedzona już do tej szkoły i w tej chwili - bez urazy,
                    przenośni użyję - najmniejszy kozi bobek jesteś w stanie wyolbrzymić do
                    wielkości słoniowego łajna.
                    Ja nie widzę problemu w nałożeniu ochraniaczy na buty, zwłaszcza, że podeszwy
                    butów bywają zabłocone - po prostu brudne - jakby każdy właził sobie w brudnych
                    butach z zewnątrz, jaki sens miałaby zmiana obuwia przez uczniów?

                    Jak również nie widzę jakiegoś szczególnego nadużycia w legitymowaniu przy
                    wejściu osób wchodzących do szkoły. Wychodzę z założenia, że szkoła/przedszkole
                    do którego bezproblemowo może wejść każdy i nikt się tym nie zainteresuje, nie
                    jest placówką w pełni bezpieczną.


                    Aaa, co do meritum wątku - nie podoba mi się forma regulaminu. Treść ok, poza
                    fragmentem podanym przez Truscaveczkę. Wypełnianie dziennika jest obowiązkiem
                    wychowawcy, a pomoc koleżeńska (dzwonienie i informowanie o lekcjach itp.)
                    powinna być dobrowolna, a nie wymuszona regulaminem.
                    • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 16.09.08, 21:47
                      masz racje, ta szkola juz na pewno odpada jesli chodzi o moje
                      dziecko- juz to wiem na pewno. Natomiast ciekawi mnie, co spotkam w
                      innych szkołach, i jak to wszystko przeklada sie pozniej na zycie
                      codzienne. Nie chce mi się wierzyc, że rygor, którym chyba szczyci
                      się ta szkoła wpływa na poziom satysfakcji z siebie, jako ludzi,
                      uczniów tej placówki. A jeśli nakaz szancunku dla nauczycieli i
                      rodziców sankcjonuje się punktem w regulaminie to jakieś kolejne
                      nieporozumienie. Ale to juz chyba temat na inna rozmowe...
        • d.o.s.i.a Re: zasady w szkole 16.09.08, 17:30
          Idea sluszna - w szkole ma byc porzadek i bezpieczenstwo.
          Ale forma tego regulaminu jest tak tragiczna po prostu, ze mnie
          osobiscie odrzucilo. Jakby pisal ja jakis sfrustrowany maniak-
          psychopata. "Zada sie", "zabrania sie", "nie wychodzimy", "nie
          brudzimy", "bedzie sie egzekwowac". Dla mnie to niesmaczne po
          prostu. Zeby nie powiedziec - prostackie. Te same zasady mozna
          wyrazic prostym, przyjaznym jezykiem. Taka forma moze budzic tylko
          agresje i sprzeciw. Nie wiem kto to pisal, ale raczej osoba
          pozbawiona umiejetnosci komunikacji.
          • scher Re: zasady w szkole 16.09.08, 17:54
            d.o.s.i.a napisała:

            > Ale forma tego regulaminu jest tak tragiczna po prostu, ze mnie
            > osobiscie odrzucilo. Jakby pisal ja jakis sfrustrowany maniak-
            > psychopata. "Zada sie", "zabrania sie", "nie wychodzimy", "nie
            > brudzimy", "bedzie sie egzekwowac".

            W sumie jak się tak zastanowić, to jest w tym jakaś racja.

            Mnie jednak bardziej martwi hierarchia wartości, jaką prezentują uczniowie tej szkoły:
            www.skie.pl/blog5m.html#thumb
            "Wszyscy ją lubią"
            "Jest popularna i lubiana"
            "Dziewczyny - to interesuje go najbardziej"

            tak piszą o sobie na szkolnym blogu piątoklasiści i szkoła nic z tym nie robi?
            • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 16.09.08, 18:12
              o matko do tego jeszzce nie dotarłam, bo zasady mnie przygwozdzily!
            • d.o.s.i.a Re: zasady w szkole 16.09.08, 18:12
              Nie bardzo rozumiem co jest zlego w tym co pisza piatoklasisci...?
              • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 16.09.08, 18:18
                d.o.s.i.a. w zderzeniu ze szkolnym rygorem to, co pisza
                piatoklasisci toz to samo zło!
              • scher Re: zasady w szkole 16.09.08, 18:21
                d.o.s.i.a napisała:

                > Nie bardzo rozumiem co jest złego w tym co piszą piątoklasiści...?

                Nie wydaje ci się niepokojące, że u szczytu dziecięcej hierarchii wartości stoi
                w tym wieku popularność i lubienie przez innych? Że jedenastoletni chłopiec
                pisze, iż "ładne dziewczyny to jego hobby"?
                I że wisi to jakby nigdy nic na stronie szkoły, co oznacza, że wychowawczyni
                klasy nie widzi tu problemu wychowawczego i te treści akceptuje?
                • d.o.s.i.a Re: zasady w szkole 16.09.08, 18:24
                  Niepokojace? O ile dobrze pamietam w mojej szkole byly bardziej i
                  mniej lubiane dzieci, a dzieciom zalezalo na akceptacji - w tym
                  raczej nic dziwnego nie ma. Juz 4latkom zalezy na akceptacji innych
                  dzieci. To, ze ktos pisze o kims, ze jest lubiany, to chyba dobrze?
                  Natomiast ladni chlopcy byli moim hobby od, bodajze, przedszkola,
                  wiec i ten tekst nie robi na mnie wrazenia. Raczej traktuje go
                  zartobliwie.
                  • scher Re: zasady w szkole 16.09.08, 18:31
                    d.o.s.i.a napisała:

                    > Niepokojace? O ile dobrze pamietam w mojej szkole byly bardziej i
                    > mniej lubiane dzieci, a dzieciom zalezalo na akceptacji - w tym
                    > raczej nic dziwnego nie ma. Juz 4latkom zalezy na akceptacji innych
                    > dzieci. To, ze ktos pisze o kims, ze jest lubiany, to chyba dobrze?

                    Dosia, one piszą nie o kimś. One piszą o sobie!

                    Nie szczyci się jedna z drugą tym, że jest dobra, uczciwa, wrażliwa na cudzą krzywdę, lubi pomagać innym, że ma kochających rodziców, brata, siostrę, że lubi czytać książki, uwielbia angielski i historię, a brzydzi się kłamstwem na przykład. Pisze za to o popularności oraz o tym, że lubi ubierać się "dobrze, modnie i wygodnie".

                    Co za nastoletnie pustki!
                    • nangaparbat3 Re: zasady w szkole 16.09.08, 18:36
                      scher napisał:

                      > Nie szczyci się jedna z drugą tym, że jest dobra, uczciwa, wrażliwa na cudzą kr
                      > zywdę, lubi pomagać innym, że ma kochających rodziców, brata, siostrę, że lubi
                      > czytać książki, uwielbia angielski i historię, a brzydzi się kłamstwem na przyk
                      > ład. Pisze za to o popularności oraz o tym, że lubi ubierać się "dobrze, modnie
                      > i wygodnie".
                      >
                      > Co za nastoletnie pustki!
                      >

                      Scher, to ty nie zauwazyłeś, ze na forum słowa "Matka Teresa" albo "altruista"
                      to obelga?????????
                      To czego oczekujesz od dzieci????????
                    • d.o.s.i.a Re: zasady w szkole 16.09.08, 18:42
                      Przyznam, ze nie przeczytalam bloga, bo nie chcial mi sie link
                      otworzyc, wiec myslalam, ze to ktos pisze o kolezance, ze jest
                      lubiana. Stad moja konsternacja.
                      Coz. Dzieci takie sa. A sa takie jacy jestesmy my dorosli. Zobacz
                      ilu pustych i powierzchownych ludzi widac wokol.
                      • scher Re: zasady w szkole 16.09.08, 18:54
                        d.o.s.i.a napisała:

                        > Coz. Dzieci takie sa. A sa takie jacy jestesmy my dorosli. Zobacz
                        > ilu pustych i powierzchownych ludzi widac wokol.

                        We mnie jest niezgoda na ten stan rzeczy i ubolewam, że w tej szkole najwyraźniej nie. Nie można nazywać, czuć się wychowawcą - i milcząco to akceptować!
                        • d.o.s.i.a Re: zasady w szkole 16.09.08, 19:20
                          Mysle, ze niepotrzebnie wpadasz w moralizatorski ton. To jest tylko
                          blog. Wyciaganie z tych paru zdan wnioskow, ze dzieci sa puste i nie
                          wiedza co to tzw. "wartosci", jest troche naduzyciem. To taka, a nie
                          inna forma ekspresji. I tyle. Dzieci sa inne teraz, ale zawsze tak
                          przeciez bylo, ze starsze pokolenie zalamuje rece nad mlodszym.
                          Zadna to nowosc.
                          A tlamszenie, moralizowanie, pouczanie, czy, nie daj boze,
                          cenzurowanie tresci, ktore nikogo nie krzywdza, przez nauczycieli,
                          uwazam za wrecz szkodliwe.
                          • scher Re: zasady w szkole 16.09.08, 19:51
                            Jeżeli moje refleksje w dyskusji określić możesz jedynie mianem "tłamszenie, moralizowanie, pouczanie", to zupełnie się nie rozumiemy i szkoda mojej klawiatury smile

                            Ja bym nie zgodził się na publikację takich treści, gdyby ich autorami były dzieci powierzone mojej opiece wychowawczej.
                            I raczej zdania nie zmienię.
            • nangaparbat3 Re: zasady w szkole 16.09.08, 18:34
              A co niby szkoła ma z tym robic?
              Tez to widziałam, tez mi sie niedobrze zrobiło.
              Ale siłą - zakazem, cenzurą w najdelikatniejszej nawet formie - niczego nie
              załatwisz.
              I tak naprawde to nie szkoła buduje system wartosci, tylko dom.
              Dlatego ja sie nigdy nie boję szkolnej indoktrynacji - a jako nauczycielka wiem,
              ze co najwyzej mogę wzmacniac to, co w uczniach juz jest (czasem osłabiac, ale w
              sumie to syzyfowa praca).

              Wracajac do blogu klasy 5 - oni po prostu tacy są. pokolenie. We wszystkich
              szkołach, choc moja corka twierdzi, ze ci z prywatnych i społecznych są bardziej
              pusci i próżni. (Chodzi do społecznej).
              • verdana Re: zasady w szkole 16.09.08, 18:45
                No to klasa mojego syna nie jest. Myslę, ze oni sa jednak inni dla
                dorosłych, inni, gdy pisza o sobie, a inni w zwyklej codziennosci,
                gdy się ich widzi oczami kolegów.
                Dokladnie taki opis mlodego pokolenia - pustego, próznego, myślacego
                tylko o sobie, o zabawach i ubraniach, o tandetnych romansidlach i
                kryminalach, a nie o innych, nie o spoleczeństwie, nie o wyzszych
                wartościach - czytalam dopiero co w pamiętnikach nastoletniej
                młodzieży.
                To byl rocznik 20-ty. Pokolenie "Kolumbów".
                • nangaparbat3 Re: zasady w szkole 16.09.08, 19:22
                  Nie wiem.
                  Pracuje z "najlepszymi" - pojedynczy widzą cel zycia w czyms innym niz wartosci
                  materialne (plus rodzina). Moze zawsze tak było, tylko przyjaźnilam sie z innymi
                  ludźmi?

                  Co do Kolumbow - robili, czego sytuacja od nich wymagała. Ci nasi tez by
                  chwytali za broń, gdbyby było trzeba. Ale to niewiele zmienia.
              • scher Re: zasady w szkole 16.09.08, 18:50
                nangaparbat3 napisała:

                > A co niby szkoła ma z tym robić?

                Kurczę, już mam w głowie pomysły na cały cykl godzin wychowawczych na temat
                wartości. Przecież z dziećmi trzeba na ten temat rozmawiać, wyrazić swoje
                zdanie, swoje zaniepokojenie jakieś! Pytać, czy naprawdę popularność w oczach
                innych uważają za najważniejszą rzecz w życiu. Prowokować do myślenia.

                > Tez to widziałam, tez mi się niedobrze zrobiło.
                > Ale siłą - zakazem, cenzurą w najdelikatniejszej nawet formie -
                > niczego nie załatwisz.

                Nie do końca się z tym zgadzam. Nie siłą oczywiście, ale autorytetem. Jeżeli
                dziecko liczy się z moim zdaniem, to mam w ręku potężne narzędzie. Jak wstrzymam
                publikację takich treści, to daje dziecku do myślenia, prowokuje do dyskusji, do
                namysłu.

                > I tak naprawdę to nie szkoła buduje system wartości, tylko dom.

                Szkoła też nie jest bezsilna. Głęboko w to wierzę.
                • nangaparbat3 Re: zasady w szkole 16.09.08, 19:12
                  Szkoła to nauczyciele.
                  A nauczyciele też są jacy są.
                  To znaczy tacy, jakie społeczeństwo.
                  Na psychologii mnie uczono, ze radykalna zmiana postawy jest mozliwa tylko w
                  wyjatkowych okolicznosciach.
                  W takim systemie wartosci jak na tym blogu oni tkwia po uszy - jesli nauczyciel
                  wyrazi ostro niezgodę na, zareaguja niezrozumieniem kompletnym i buntem. Jeśli
                  to bedzie nauczyciel z duzym autorytetem - podejdą do sprawy tolerancyjnie i
                  uznaja za dziwactwo.
                  Pojedynczy - zrozumieją.
                  Fakt, ze te głupie obrazki wiszą na stronie, nie znaczy, ze zaden nauczyciel nie
                  wyraził zaniepokojenia. Ale to jest ICH strona - nikogo nie obrazają, nie ma tam
                  nieprzyzwoitości - jak to ocenzurowac?
                  • scher Re: zasady w szkole 16.09.08, 19:41
                    nangaparbat3 napisała:

                    > W takim systemie wartosci jak na tym blogu oni tkwia po uszy -
                    > jeśli nauczyciel wyrazi ostro niezgodę na, zareaguja
                    > niezrozumieniem kompletnym i buntem. Jeśli to bedzie nauczyciel
                    > z dużym autorytetem - podejdą do sprawy tolerancyjnie i uznaja za
                    > dziwactwo. Pojedynczy - zrozumieją.

                    I to na początek wystarczy! Nie można tak bardzo obawiać się buntu i
                    niezrozumienia ze strony nastolatka, żeby wahać się przyłożyć normalną miarę do
                    jego zachowań, postaw i sytemu wartości.

                    > Fakt, ze te głupie obrazki wiszą na stronie, nie znaczy, ze zaden
                    > nauczyciel nie wyraził zaniepokojenia. Ale to jest ICH strona

                    Jak to ich? W domu mogę oddać swoim dzieciom do dyspozycji pokój, ale on nadal
                    jest mój - i świadczy o mnie. Mogę im dać ścianę do malowania - ale ona nadal
                    świadczy o mnie. Mogę im oddać kącik na rodzinnej stronie internetowej - ale
                    zawartość strony nadal świadczy o mnie.

                    > nikogo nie obrażają, nie ma tam nieprzyzwoitości - jak to
                    > ocenzurować?

                    Nie można mierzyć dziecka tylko taką miarą, że jak nie formułuje obelg i
                    nieprzyzwoitości, to już jest wszystko ok. Ja bym starał się wytłumaczyć tym
                    dzieciom, że to, co napisały, stawia je w nienajlepszym świetle i dlatego póki
                    tego nie przegadamy, nie mogę zgodzić się na publikację.

                    Widzisz, Nanga, jak Cię cenię, to Twoja postawa jest taka typowo nauczycielska.
                    Jakaś taka smutna, zrezygnowana bezradność, Jakiś taki strach przed
                    zaprezentowaniem, może nawet lekkim narzuceniem dziecku swojej oceny sytuacji
                    (bo to "ich" strona, "ich" poglądy, "ich" świat, do którego dorosły rzekomo nie
                    ma prawa wkroczyć). Wychowywanie polega też na pewnym władztwie (najlepiej
                    delikatnym i taktownym, ale to już sprawa talentu pedagogicznego) i dzieci nie
                    mogą do końca sobą dysponować. Dorosły nie powinien autorytarnie, z butami
                    wkraczać do umysłu dziecka, ale też nie można zostawić wszystkiego własnemu
                    biegowi i dziecka decyzjom.

                    Niebezpieczne byłoby wyrobić w dziecku przekonanie, że jego myśli, sądy, postawy
                    i system wartości to wyłącznie jego najprywatniejsza sprawa, coś w co rodzice,
                    wychowawcy, w pewnym sensie też i społeczeństwo nie mają prawa w sposób ocenny
                    wejść z misją - że tak powiem - naprawczą.
                    • nangaparbat3 Re: zasady w szkole 16.09.08, 21:22
                      To co mowisz ma sens w społeczenstwie, ktore ma w miare ujednolicony system
                      wartosci.
                      Ale on sie rozpadł - całkowicie.
                      Pamietam dlugie godziny spędzone na rozmowach z dziewczetami (rodziny
                      wykształcone, elitarne liceum), ze nie nalezy zwracac sie do kolezanek "laski".
                      I co? G... . W potocznej polszczyźnie słowo juz sie upowszechnilo, widuje je i
                      słysze na co dzień.
                      jest takie przysłowie: nie zawrocisz wisły kijem.
                      Ja jako ja - nie bedę udawac skromnisi - macham tym kijem i macham. Ale zamiast
                      mentorem i cenzorem wole byc przykładem. I czasem cos sie udaje - nawet więcej,
                      niz bym sobie wyobrazała.
                      I wybacz, ale ostateczne srodki - przymusu, zakazu - warto zostawic na
                      ostateczne okazje. Taką okazją jest, kiedy robią cos naprawdę złego (to znaczy:
                      kiedy kogos krzywdzą). Czepic się głupawej strony? Nie zrozumieją, bo to wywraca
                      cały ich system wartosci. Ten system trzeba zmieniac - powoli, dzień po dniu,
                      małymi krokami. Tak żeby sami chcieli sie na tej stronie pokazac inaczej. I zeby
                      mieli CO, KOGO pokazac.
                      I nie czepiaj sie mnie - bo od 20 lat walczę z wiatrakami i czasem czuje się
                      cholernie zmeczona (teraz sie poryczałam - tak).
                      • scher Re: zasady w szkole 16.09.08, 21:42
                        nangaparbat3 napisała:

                        > I nie czepiaj sie mnie - bo od 20 lat walczę z wiatrakami i czasem
                        > czuje się cholernie zmeczona (teraz sie poryczałam - tak).

                        O Boże, wybacz, nie chciałem Ci sprawić przykrości!
                        • nangaparbat3 Re: zasady w szkole 16.09.08, 22:00
                          To ja przepraszam, nagłe oziebienie najwyraźniej mi nie słuzy. No i jeszcze to
                          (pierwszy akapit):
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=84378403&a=84694870
                          Oczywiscie wiem, ze nie chciałeś, w koncu troche się znamysmile
                          • scher Re: zasady w szkole 16.09.08, 22:52
                            nangaparbat3 napisała:

                            > Oczywiscie wiem, ze nie chciałeś, w koncu troche się znamysmile

                            Ile to już lat... smile
    • ik_ecc Re: zasady w szkole 16.09.08, 17:39
      Polecam edukacje domowa. Na powaznie. Mnie tez odrzucilo jak
      przeczytalam, ale watpie zeby jakakolwiek inna szkola byla lepsza.
      • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 16.09.08, 17:44
        uff, kamien spadł mi z serca, bo myslalam, ze buntuje sie
        niepotrzebnie. a jednak komus poza mna tez taka forma "zaproszenia"
        do szkoly sie nie podoba smileCzyli co, intuicja mówi uciekac, to
        uciekac wink?
        • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 16.09.08, 17:45
          intuicja i zdrowy rozsadek, zeby nie bylo ze jestem niekonkretna. a
          rozum zwykle bardziej powazany niz serce wink
          • nangaparbat3 Re: zasady w szkole 16.09.08, 17:51
            zawsze.wiater napisała:

            > a
            > rozum zwykle bardziej powazany niz serce wink

            I to nasz wielki błądsmile
            • zawsze.wiater Re: zasady w szkole 16.09.08, 18:07
              no ja zaczelam pisac od serca, ale zostalam tu skytykowana byc moze
              przez tych co to beda uczyc moje dziecko w tej lub innej
              szkole..brrr, az sie boje
              • verdana Re: zasady w szkole 16.09.08, 18:29
                W tej szkole albo jest rygor jak w wiezieniu, albo szkoła nie
                przestrzega wlasnych zasad. ja bym nie ryzykowała.
                • mharrison Re: zasady w szkole 18.09.08, 13:10
                  Myślę, że zasady tej szkoły wynikają z faktu, że wynajmuje ona
                  piętro w budynku zespołu szkół, gdzie mieści się i liceum i
                  technikum, jakieś studium policealne i kursy.
                  Do tego znajduje się przy b. ruchliwej ulicy.
                  Boiska nie ma, wynajmuje od innej szkoły, więc kwestia wyjścia na
                  przerwę na boisko odpada.

                  Posyłając 6 latka do szkoły jak najbardziej chcę, by nie opuszczał
                  on terenu szkoły, co więcej by tego dopilnowano.

                  Nie widzę też niewłaściwości innych zasad, a tylko ich b.
                  sformalizowany zapis (na poziomie rodziców, a nie 6-7 latków
                  rozpoczynających naukę).

                  Nie zdecydowałam się na tę szkołę, jednak bynajmniej nie z powodu
                  regulaminu.

                  Z drugiej strony, z przyjemnością zaakceptowałam więzienie i rygor
                  polegający na zakazie przynoszenia chipsów i lizaków do szkoły.
                  Biedne dziecismile


                  DLACZEGO

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka