ze bezpowrotnie mija ten czas kiedy dzidzia to dzidzia, lezy sobie, dziąsła
szczerzy, przytulic mozna, jak ssie cyca patrzy jak ciele przed siebie, jest
cichutkie, mruczy, i czego nie zapomne ktoras napisala ze znajde je tam gdzie
zostawilam.
z matim tak bardzo chcialam zeby byl kontaktowy na maxa chodzil, wydawal
dzwieki, a dzis mam nogi w tylku po ganianiu za nim i w uszach mi jeszcze
buczy od halasu...
to teraz z Miśkiem upajam sie i upajam i zaczynam sie bac ze jak oni obaj beda
jak ten jeden to ja niechybnie zejde

PPP