Dodaj do ulubionych

Sprzątanie zabawek

24.09.08, 20:35
Niedawno spotkałam się ze stwierdzeniem jednej z mam, że bezsensem jest
kazanie dziecku sprzątać zabawki - przecież w życiu jeszcze tyle się nasprząta...

Czy każecie dzieciom sprzątać zabawki po skończonej zabawie lub na koniec
dnia? W jaki sposób motywujecie swoje pociechy do sprzątania? Co robicie,
jeśli nie chce posprzątać?
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: Sprzątanie zabawek 24.09.08, 20:59
      U nas sprzątanie jest narzucone warunkami mieszkaniowymi, więc nie
      mam wyjścia, zarówno ja w swoim jak i dziewczynki w swoim pokoju
      muszą mieć w miarę czysto, byśmy mogli rozłożyć tapczany.

      Za czasów, gdy dziewczynki były całkiem małe, po prostu zbierałam a
      dziecku wręczałam od czasu do czasu jakąś zabawkę wskazując miejsce
      jej noclegu.

      W wieku przedszkolnym pomagałam zdecydowanie mniej, a słowa
      sprzątanie staram się nie nadużywać. Przy oporach starając się
      dzieci nieco przechytrzyć - np. konkurs, kto więcej klocków schowa
      do pudła - ja czy ty tongue_out

      Konstancja ma obecnie 7 lat i pojęcie jak pokój powinien wyglądać
      wieczorem, by dało się z niego korzystać przygotowując się do snu.
      Wystarczy jej przypomnieć, a czasami nieco zmotywować. Kornelka 4
      latka miewa fazy na sprzątanie z wielką przyjemnością i fazy
      wywijania się od tego wszelkimi sposobami smile
      • znowuniedziela Re: Sprzątanie zabawek 24.09.08, 21:03
        Od małego miał mały pokoik więc jak u poprzedniczki-musiał się
        nauczyc sprzątac-mnóstwo pudeł i pojemników-do każdego rodzaju
        zabawek 'wink)-nie ma opcji nie posprzata ;/-musi!!
    • marghe_72 Re: Sprzątanie zabawek 24.09.08, 23:01
      Uczyć dziecka też nie warto, bo przecież jeszcze przed nim tyle lat
      nauki ? wink
      Pewnych rzeczy uczymy od małego.. m.innymi sprzątania.
    • salommea Re: Sprzątanie zabawek 25.09.08, 11:43
      oczywiście, ze moje dziecko sprząta swoje zabawki. Ma obecnie 2
      latka i juz robi to zupełnie sama. Przez wcześniejsze pół roku
      pomagała mi w sprzątaniu.
      Jeśli chodzi o motywowanie, to na początku sprzątanie było również
      zabawą. Córa nauczyła się tego. Teraz mówię "mamusia idzie
      przygotować kolację a ty w tym czasie zanieś zabawki do skrzyni" i
      tyle. Jeśli nie chce, bo czasem i tak się zdarza, wymyślam zabawę -
      mozna wozić zabawki autem i wypakowywć do skrzyni albo kłaść
      zabawki spać (to zazwyczaj trwa dłuugo, bo trzeba zaśpiewać
      kołysankę każdemu misiowi smile)
    • alabama8 Re: Sprzątanie zabawek 25.09.08, 13:31
      Oczywiście że sprzątanie jest bez sensu, jeszcze się w życiu
      nasprząta. Sprzątanie zabawek dopiero po 18-nastce. To samo z
      wynoszeniem talerza po jedzeniu (jeszcze się w życiu nawynosi), z
      wyrzucaniem papierków do śmietnika (jeszcze się w życiu nawyrzuca),
      podcieraniem zadka (jak wyżej), samodzielnym ubieraniem, myciem rąk
      i tak dalej.
      Słodkie dzieciństwo czeka.
      • srebrnarybka Re: Sprzątanie zabawek 25.09.08, 19:09
        100/100
    • mama_kotula Re: Sprzątanie zabawek 25.09.08, 13:49
      No więc tak.
      Ze sprzątaniem bywa różnie. Generalnie się nie czepiam o rozwalone zabawki, pokój duży, miejsce jest. Poza tym hmmmm, żeby wymagać, trzeba dawać dobry przykład, a mój pokój - norka komputerowa - nie nadaje się absolutnie do wystawienia na widok publiczny, prędzej do programu "how clean is your house".

      Nie ma sprzątania "dla zasady", jest sprzątanie jak jest bałagan.
      Sprzątamy wszyscy solidarnie, marudząc przy tym tak samo solidarnie.
      Na zasadzie: "nienawidzę prac domowych, mamo" - "ja też nie cierpię, zróbmy to szybko, aby mieć z głowy". I robimy. To lepiej działa, niż napominanie i utyskiwanie na bałagan. Nie będę udawać przed dzieckiem, że sprzątanie to wielka frajda, bo to nie jest frajda, przynajmniej dla mnie. Natomiast - co mnie cieszy - dziecię zauważa efekt i ma satysfakcję, i coraz częściej zauważa potrzebę posprzątania czegoś (ja nie, nad czym ubolewam, jestem raczej z gatunku "przewróciło się, niech leży", dopóki się o to nie potknę i nie rozbiję łba - walczę z tym, czasem daremnie tongue_out).

      Z reguły sprzątamy na koniec dnia... tzn. tak - rano wywalone lego (jakieś 12 kilo) zalega przez cały dzień, jak potrzebne jest miejsce - po prostu lego się zgarnia na bok, bo szczerze to bym dostała pie...a, jakbym miała sprzątać coś, co za godzinę znowu wywalę, bo się będę chciała tym bawić.
      Rzeczy typu gry planszowe, układanki itp. - zaraz po skończonej zabawie dzieci odkładają na miejsce, bez proszenia. Z książkami różnie, czasem w łóżku syna znajduję 15 sztuk z całego tygodnia (co w sumie zrozumiałe, jak patrzę na stosik książek piętrzący się obok mojego materaca do spania).

      Sprawy typu ścieranie kurzu i odkurzanie robimy również wspólnie, wspólnie przy tym zawodząc (znaczy przy kurzu, bo odkurzanie odwalają dzieci same z siebie, pamiętają o tym bardziej niż ja).

      Często też wieczorem jest akcja "zamykamy drzwi, mama nie wchodź, aż cię nie zawołamy" - i matka do kompa, a dzieci doprowadzają pokój do stanu używalności.

      A czasem po prostu wykładamy zlewkę na wieczorne sprzątanie i zagrzebujemy się w łóżkach z ksiażką/audiobookiem z płyty.
      • marzeka1 Re: Sprzątanie zabawek 25.09.08, 17:10
        Od zawsze moje dzieci sprzątały po zabawie porozrzucane zabawki,teraz mają obowiązek utrzymania porządku w swoich pokojach (ale bez przesady).Poza tym, dlaczego mam być służącą własnych dzieci???
    • ik_ecc Re: Sprzątanie zabawek 25.09.08, 20:21
      > Czy każecie dzieciom sprzątać zabawki po skończonej zabawie lub na
      > koniec dnia?

      Nie mam takiej zasady. Sama tez histerycznie swoich rzeczy nie
      sprzatam, mam dosyc wysoka tolerancje na balagan.

      > W jaki sposób motywujecie swoje pociechy do sprzątania?

      Staram sie, zeby motywacja byla wewnatrzna (rzeczy sie nie niszcza,
      latwiej jest je znalezc kiedy sa poukladane, trzeba zrobic miejsce
      dla nowej zabawy) badz biore na litosc (mame glowa boli od tego
      balaganu wink ).

      > Co robicie, jeśli nie chce posprzątać?

      Jak dobrze trafie z motywacja, to nie ma ze nie chce - calkiem
      chetnie sprzata. Ostatnio sama z siebie. 3 lata ma.

      Natomiast jesli chodzi o powazniejsze sprzatanie - odkurzanie,
      kurze, mycie okien, itp. - poki co wszystko mi z rak wyrywa i sie
      upiera wlasnorecznie, ale podejrzewam, ze to minie w ktoryms
      momencie. wink
    • sir.vimes Dziecko od zawsze sprzątalo 25.09.08, 20:45
      tzn. pomagało wrzucać do kosza zabawki od kiedy było w stanie usiąść i chwycić.
      Ale sprzątanie od zawsze było maksymalnie ułatwione - tzn. kosz na klocki, kosz
      na gry, kosz na coś tam itd.

      Myślę, że warto zadbać by sprzątanie nie było koszmarem - IMO najłatwiej wrzucać
      wszystko do odpowiednich koszy. No i zadbać by liczba zabawek była do ogarnięcia
      - im więcej tym gorzejsmile

      Jeżeli sprzątanie po najbardziej szalonej zabawie trwającej pół dnia zajmuje
      góra kwadrans to raczej nie będzie problemu by dziecko namówićsmile
      • lena_madzia Re: Dziecko od zawsze sprzątalo 25.09.08, 23:38
        u nas na poczatku ciężko było synka nakłonić do zbierania po sobie
        zabawek. Ale zastosowałam metode chwalenia za każde wrzucenie zabawki
        Podziałalo na męskie ego wink
        Teraz mając 5 lat czasem sam porzadkuje swoje samochody smile
    • iw Re: Sprzątanie zabawek 29.09.08, 11:15
      a ja mam pytanie dot tego tematu - jak zachecić trzylatka by
      sprzatał na moją prośbe - bo w tej chwili musze uciekać sie do
      szantażu - czyli po kilkakrotnych prośbach i braku reakcji musze
      stwierdzić ze skoro nie potrzebne mu te zabawki to ja posprzatam a
      co sie równa ze zabawki wylądują do kosza - oczywiscie to blef -
      ale dziala...
      • a.nancy Re: Sprzątanie zabawek 29.09.08, 12:21
        salommea powyzej podala prosty przepis - IMO najlepszy. zamienic sprzatanie w
        zabawe.
        o ile nie zgadzam sie, ze dzieci nie powinny miec ZADNYCH obowiazkow, to
        zrozumienie pojecia "obowiazek" (szczegolnie traktowany przez doroslych ze
        smiertelna powaga i mina w stylu "dopust bozy") nie jest ani proste, ani
        przyjemne dla 2-3 latka. sprzatanie moze byc frajda - dla dziecka prawie
        wszystko moze byc frajda - zazwyczaj to dorosli daja przekaz, ze dana czynnosc
        jest przykra.
      • anusia1912 Re: Sprzątanie zabawek 29.09.08, 13:23
        Mój synek ma teraz 21 miesięcy razem"sprzątamy" zabawki na wieczór przed
        kąpieląsmile Na placu zabaw idąc do domku często prosiłam "chodź pozbieramy razem
        łopatki itd" niektóre mamy starszych dzieci w szoku!! Oczywiwscie nie zawsze mu
        się chcesmile)
    • scher Re: Sprzątanie zabawek 29.09.08, 11:47
      jagabaga92 napisała:

      CytatNiedawno spotkałam się ze stwierdzeniem jednej z mam, że bezsensem jest kazanie dziecku sprzątać zabawki - przecież w życiu jeszcze tyle się nasprząta.

      Nie słuchaj głupich ludzi smile
    • mama303 Re: Sprzątanie zabawek 30.09.08, 20:11
      jagabaga92 napisała:

      > Czy każecie dzieciom sprzątać zabawki po skończonej zabawie lub na
      koniec
      > dnia? W jaki sposób motywujecie swoje pociechy do sprzątania? Co
      robicie,
      > jeśli nie chce posprzątać?

      U nas z tym był zawsze problem. Niestety córka autentycznie nie
      radziła sobie ze sprzątaniem. Od niedawna /ma prawie 6 lat/opanowała
      te sztukę i pojęła o co chodzi. Jakoś tak mi ostatnio dorosła i
      zmądrzała sad

    • tika.1980 Re: Sprzątanie zabawek 02.10.08, 10:29
      Moja córka od czasu, gdy skończyła 2 latka sprząta zabawki.Czasem jej pomagam,
      urządzamy zawody w sprzątaniu. Czasem nie chciała tego robić więc wprowadzaliśmy
      karę - zakaz zabawy tą konkretną zabawką (której sprzątnąc nie chciała) przez
      1-2 dni. Szybko zrozumiała, że to się nie opłaca, bo zabawek nie ma i rodzice
      się na nią złoszczą.
      • kasiapro1 Re: Sprzątanie zabawek 02.10.08, 21:08
        U mnie syn sprzatal zabawki od 2-go r.z.jak nie to mial kare na te
        zabawki,nie mogl ich uzywac.
        Ma swoj duzy pokoj,ale oczywiscie 2 skrzynie zalegaja w salonie.
        Poza tym,nie nalezy mowic ze dana zabawke sie wyrzuci,udajac ze
        laduje w koszu,pozniej ja sie wyciaga i dziecko na drugi dzien
        glupieje,skad ona sie znow wziela,przeciez juz po niej.
        Jak mowilam ze wyrzuce tak tez robilam i nigdy nie wyciagalam.
        Znajomi sie dziwia ze u nas porzadek w domu,ale na balagan trzeba
        sobie pozwolic a ja konsekwentnie nie zezwalam na wyslugiwanie sie
        mna,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka