Dodaj do ulubionych

Problem z 4 latkiem

16.10.08, 18:28
Jestem mamą 4 letniego Maćka. Syn uczęszcza do przedszkola od września 2007 i niemal od samego początku są z Nim problemy.
Maciuś bije dzieci, wymusza krzykiem zabawki, gdy zabawa Go nudzi ignoruje polecenia pań wychowawczyń, a gdy panie zaczynaja krzyczeć On je kopie...Jego zachowanie poprawia się diametralnie, gdy w grupie jest klkanaście osób. Dzisiaj w złości (wg relacji pani przedszkolanki) uderzał czołem w szafkę - wcześniej się to nie zadarzało, a potem wyładował złość na koledze uderzając go w plecy.
Kiedy pani przedszkolanka poświęca synowi więcej uwagi, niż reszcie Maciuś zachowuje sie poprawnie.
Na prośbę przeszkola odwiedziliśmy: pediatrę, neurologa dziecięcego, psychiatrę, psychologów-w poradni dziecięcej i w poradni psychiatrycznej, uczestniczyliśmy w eksperymentalnej terapii dla małych dzieci i ... poprawa nie nastapiła. Specjaliści na chwilę obecną nie są w stanie niczego zdiagnozować z uwagi na wiek Maćka. W kontaktach 1:1 nie widzą ŻADNEGO problemu. Co nie znaczy, że problem nie istnieje. Aktualnie od dzisiaj uczestniczymy w kolejnej terapii -tym razem dla rodziców.
W domu synek jest żywym sreberkiem, ale nie pojawiają się zachowania takie jak w przedszkolu. Maciej nie jest jedynakiem, ma 7,5 roku starszą siostrę, która często ustepowała Mu. oczywicie zdarzają się kłótnie między Nimi i małe bijatyki, ale wszystko w granicach rozsądku. Z naszej strony wielokrotnie powtarzamy Mu, jak należy sie zachowywać, ale jak widać z miernym skutkiem. Maciek za każdym razem (czy to w domu, czy w przedszkolu) przeprasza i postanawia poprawę. Niby zna zasady, ale jakby czyn uprzedzal myśl...
Drodzy Rodzice, nie jesteśmy rodziną patologiczną. Obydwoje z mężem pracujemy w systemie 2 zmianowym i wtedy dziećmi opiekuja się dzidkowie (z którymi mieszkamy do listopada/grudnia 2008). Dziadkowie często pobłażają synowi, a skarcony przez nas ma "adwokatów". Staramy sie być konsekwentni w karaniu dziecięcia (zakaz bajek, ulubionej zabawki, pobyt w swoim łóżeczku). Skad się nauczył takiego zachowania? Nie mam pojęcia.
Nigdy nie mówiliśmy Mu, aby na bicie reagował biciem. Tłumaczymy, że powinien odejść, gdy ktoś go zaczepia/bije i poiformować o tym nauczycielkę...
Proszę mi wierzyć, agresja Maciusia nie jest dla nas powodem do dumy, ale robimy wszystko, aby jej zapobiec...
Prosze mi wierzyć, że jest mi przykro względem Rodziców i Dzieci, które otrzymują "razy" od Maćka. Naprawdę mi przykro.

Może ktoś z Państwa ma sugestie, jak rozwiązać tę sytuację, jak sprawić, by synek więcej nikogo nie bił, nie szturachał, nie kopał.
Zmiana przedszkola nie wchodzi w rachubę, na opiekunkę nas nie stać...
Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: Problem z 4 latkiem 16.10.08, 20:50
      a moze on po prostu tak odreagowuje fakt, ze go tam wyslaliscie? bo caly czas
      byl w domu a tu nagle nie ma swoich zabawek, swoich znajomyhc katow itd.? musi z
      kazdym sie liczyc..

      zastanawia mnei tylko czemu "mu" piszesz pzez duze M. Maly krolewicz? taka sobie
      mysl.
    • ekoandzia Re: Problem z 4 latkiem 16.10.08, 23:57
      Wiesz, czasem warto, mimo, że to mały szkrab, po prostu go zaytać co o tym sądzi, dlaczeog tak się zachowuje. Może zwróci Twoją uwagę na coś. Wypadałoby zaobserwować co synek robi przed takim zachowaniem. Krzyk przedszkolanki tylko może zaszkodzić. To nie jest wyjście. Dziecko to mała istotka i zawsze komunikuje coś takim zachowaniem, nawet podświadomie. Jestem pedagogiem więc chętnie pomogę, pisz na mail pokla@o2.pl. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka