Wczoraj byliśmy na bilansie i wszystko ok. Ale ja tu czytam, że
dzieciaki młodsze od Surykata mówią już zdania, a moja nie. Owszem
wszystko opowie pojedynczymi słowami, gada bez przerwy, głównie bez
sensu i wydaje dźwięki doprowadzające mnie do szału. Ale połączyć
dwa wyrazy w zdanie ni chusteczki haftowanej nie potrafi. Za siedem
dni kończy dwa lata... Mam się zacząć martwić?
A ulubionym słowem Turkucia jest ,,nie", nawet przez sen go mówi