Dodaj do ulubionych

I jak tu dobrze wychować

26.11.08, 09:28
bylam dziś z córką w sklepie i zaczęła sie akcja typu ,,mamo chce
monte'' mowie jej ze w domku jest monte i na sniadanko je zjemy no
więc zaczela sie histeria ryk rzucanie sie na ziemie ale mowie sobie
nie ustąpię no i poskutkowało bo mala sie juz uspokajala nagle
podszedl do niej facet kupujący w tym sklepie i wrecza jej
lizaka,nie wiem pomyslal ze mnie nie stac czy co czy zrobil wyrodnej
matce na zlosc?ręcę opadają...
Obserwuj wątek
    • moofka Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 09:32
      nienawidze czegos takiego
      wtedy sie robi lodowatą mine i oznajmia, pan se wsadzi, od obcych nie przyjmujemy
      to tez nauka dla dziecka smile
      • majeczka262 Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 09:56
        Ja mam czasem spotkanie z babcią"dobra rada"która się wpieprza z
        tekstem,biedne dziecko,czego płaczesz,mamusia nie chce Ci kupić?
        Ja wtedy mówię:nie chcę i nie kupię,a przepraszam,ale to nie Pani
        dziecko i nie Pani sprawa.
      • sionasble Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 10:21
        > wtedy sie robi lodowatą mine i oznajmia, pan se wsadzi, od obcych nie przyjmuje
        > my
        > to tez nauka dla dziecka smile

        nie jestem pewien - a nie czasami zamykanie dziecka przed współżyciem społecznym
        ? granica między tymi dwoma rzeczami jest bardzo cienka ...
        • moofka Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 10:25
          ja cale zycie wspolzyje nie biorac zarcia od obcych i tego samego ucze swoje dziecko
        • myga Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 10:49
          > nie jestem pewien - a nie czasami zamykanie dziecka przed współżyciem społeczny
          > m
          > ? granica między tymi dwoma rzeczami jest bardzo cienka ...
          ____________
          Bezpieczenstwo dziecka jest ponad wszystko. W czasach zboczencow pedofilow
          dziecko powinno miec wpojone ograniczone zaufanie do obcych, a przyjmowanie
          jedzienia od obcych to juz powinien byc odruch na cale zycie, szczegolnie jak
          sie slyszy o napojach dla nastolatek!
          • sionasble Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 11:44
            > Bezpieczenstwo dziecka jest ponad wszystko. W czasach zboczencow pedofilow
            > dziecko powinno miec wpojone ograniczone zaufanie do obcych, a przyjmowanie
            > jedzienia od obcych to juz powinien byc odruch na cale zycie, szczegolnie jak
            > sie slyszy o napojach dla nastolatek!

            czy aby nie świrujesz ? zamknij w sejfie w banku - bedzie bezpieczne

            łatwiej jest zanegowac wszystko niż starać się nauczyć odróżniać dobro od zła

            i pomyśl sobie jaki jest odsetek ludzi złych - ale co tam można ukarać
            99,99999999999 społeczeństwa bo pozostali są źli
            • id.kulka Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 12:31
              sionasble napisał:


              > czy aby nie świrujesz ? zamknij w sejfie w banku - bedzie
              bezpieczne
              >
              > łatwiej jest zanegowac wszystko niż starać się nauczyć odróżniać
              dobro od zła

              Konkretnie: jak nauczyć odróżniania dobra od zła trzylatka - że ta
              pani daje mu cukierka, bo jest miłą panią, która chce mu dac
              cukierka - od pana, który daje mu cukierka, bo ma w tym jakiś
              niesympatyczny interes?

              >
              > i pomyśl sobie jaki jest odsetek ludzi złych - ale co tam można
              ukarać
              > 99,99999999999 społeczeństwa bo pozostali są źli

              1. Jak to jest mozliwe, że tyle milionów ludzi jest "ukaranych" i
              cierpi, bo moje dziecko nie bierze od obcych słodyczy/innych
              prezentów, nie otwiera samo drzwi wejściowych i ma zakaz odchodzenia
              gdziekolwiek z kimkolwiek obcym?
              2. Heh, statystyka... statystycznie to ja i mój pies mamy 3 nogi.
              Dasz mi gwarancję, że moje dziecko nigdy nie zetnknie się z tym
              znnikomym procentem? Jeśli nie, to dziękuję za wykład o społecznym
              współżyciu, zdrowym rozsądku i nie wpadaniu w paranoję, zostanę przy
              swojej opcji.

              A tak w ogóle to myślę, że trolujesz trochę wink
              • sionasble Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 12:49
                > 1. Jak to jest mozliwe, że tyle milionów ludzi jest "ukaranych" i
                > cierpi, bo moje dziecko nie bierze od obcych słodyczy/innych
                > prezentów, nie otwiera samo drzwi wejściowych i ma zakaz odchodzenia
                > gdziekolwiek z kimkolwiek obcym?

                pojmujesz (???) to zbyt personalnie


                > 2. Heh, statystyka... statystycznie to ja i mój pies mamy 3 nogi.

                głupi przykład - statystyka małych liczb jest bez sensu, statystyka dużych już nie
                ja i moja żona nie pijemy piwa - czyli statystyczny polak nie pije ???

                > Dasz mi gwarancję, że moje dziecko nigdy nie zetnknie się z tym
                > znnikomym procentem?

                gwarancja to jest w sklepie a i tam nie zawsze działa

                to co twoje dziecko nie będzie grało w piłkę, jeździło na nartach, jeździło
                samochodem, kąpało się .... to jakie będzie miało życie ???

                Jeśli nie, to dziękuję za wykład o społecznym
                > współżyciu, zdrowym rozsądku i nie wpadaniu w paranoję, zostanę przy
                > swojej opcji.

                twój wybór - twoi rodzice też poszli tą drogą, miałaś szansę coś zmienić ...

                > A tak w ogóle to myślę, że trolujesz trochę wink

                to, że mam odmienne poglądy nie czyni ze mnie trolla - może po prostu szerzej
                postrzegam rzeczywistość, może więcej w życiu widziałem, może więcej robiłem
                ????????? nie znasz mnie a oceniasz ...

                a to, że piszę rzadko - trudno nie zawsze mam czas - jest tyle ciekawych rzeczy
                do zrobienia a życie takie krótkie .....
                • id.kulka Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 13:04
                  sionasble napisał:

                  > > 1. Jak to jest mozliwe, że tyle milionów ludzi jest "ukaranych" i
                  > > cierpi, bo moje dziecko nie bierze od obcych słodyczy/innych
                  > > prezentów, nie otwiera samo drzwi wejściowych i ma zakaz
                  odchodzenia
                  > > gdziekolwiek z kimkolwiek obcym?
                  >
                  > pojmujesz (???) to zbyt personalnie

                  Czy znane jest ci pojęcie ironii? smile Jeśli nie, napiszę bez
                  podtekstu. Wyolbrzymiasz problem - pewne zakazy, narzucone dzieciom,
                  nie czyni z ich rodziców paranoików, z dzieci kalek zyciowych, a
                  pozostałych członków społeczeństwa nie dotyka w zasadzie.
                  >
                  >
                  > > 2. Heh, statystyka... statystycznie to ja i mój pies mamy 3 nogi.
                  >
                  > głupi przykład - statystyka małych liczb jest bez sensu,
                  statystyka dużych już
                  > nie
                  > ja i moja żona nie pijemy piwa - czyli statystyczny polak nie
                  pije ???

                  Nie, statystyczny Polak własnie pije smile dlatego powoływanie się na
                  statystyki jest ryzykowne.

                  >
                  > > Dasz mi gwarancję, że moje dziecko nigdy nie zetnknie się z tym
                  > > znnikomym procentem?
                  >
                  > gwarancja to jest w sklepie a i tam nie zawsze działa
                  >
                  > to co twoje dziecko nie będzie grało w piłkę, jeździło na nartach,
                  jeździło
                  > samochodem, kąpało się .... to jakie będzie miało życie ???

                  Nie dramatyzuj tak smile Sugerujesz, że nie należy dzieciom w żaden
                  sposób niczego nie ograniczać, bo to tak strasznie zuboży ich życie?
                  Tak, pozwolę mojemu dziecku jeździć na rowerze. Nie, nie pozwolę
                  mojemu dziecku grać w piłkę przy ruchliwej ulicy, choć Twoje pewnie
                  będzie grało na pasie zieleni rozgraniczającym pasy na
                  autostradzie...
                  >
                  > Jeśli nie, to dziękuję za wykład o społecznym
                  > > współżyciu, zdrowym rozsądku i nie wpadaniu w paranoję, zostanę
                  przy
                  > > swojej opcji.
                  >
                  > twój wybór - twoi rodzice też poszli tą drogą, miałaś szansę coś
                  zmienić ...

                  I kto tu wyciąga zbyt pochopne wnioski? Na podstawie jednego postu
                  wiesz, jaką drogą poszli moi rodzice, a jaką ja idę. Hm.
                  >
                  > > A tak w ogóle to myślę, że trolujesz trochę wink
                  >
                  > to, że mam odmienne poglądy nie czyni ze mnie trolla - może po
                  prostu szerzej
                  > postrzegam rzeczywistość, może więcej w życiu widziałem, może
                  więcej robiłem
                  > ????????? nie znasz mnie a oceniasz ...

                  Rozumiem, że Ty już wiesz, jak szeroko ja postrzegam rzeczywistość,
                  ile w życiu widziałam i ile robiłam smile Jak to było z tą belką w
                  oku?... Czepiasz się czegoś, co sam prezentujesz w pełnej krasie.
                  >
                  > a to, że piszę rzadko - trudno nie zawsze mam czas - jest tyle
                  ciekawych rzeczy
                  > do zrobienia a życie takie krótkie ....
                  • sionasble Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 13:17
                    pewne zakazy, narzucone dzieciom,
                    > nie czyni z ich rodziców paranoików,

                    to spróbuj zapytać paranoika czy nim jest smile

                    > Nie, statystyczny Polak własnie pije smile dlatego powoływanie się na
                    > statystyki jest ryzykowne.

                    oooooooo - widzisz - statystyka dużych liczb jest pożyteczna - małych nie

                    > Nie dramatyzuj tak smile Sugerujesz, że nie należy dzieciom w żaden
                    > sposób niczego nie ograniczać, bo to tak strasznie zuboży ich życie?

                    gdzieś tak napisałem .... hmmmmmmmm.... nie przypominam sobie - nie wciskaj ludziom w usta (klawiatury) tego czego nie powiedzieli

                    choć Twoje pewnie
                    > będzie grało na pasie zieleni rozgraniczającym pasy na
                    > autostradzie...

                    ja się postaram doprowadzić do tego, że moje dziecko samo będzie umiało ocenić, że to zbyt ryzykowne

                    > I kto tu wyciąga zbyt pochopne wnioski? Na podstawie jednego postu
                    > wiesz, jaką drogą poszli moi rodzice, a jaką ja idę. Hm.

                    pewne rzeczy można założyć ryzyko pomyłki jest statystycznie nieistotne ...

                    > Rozumiem, że Ty już wiesz, jak szeroko ja postrzegam rzeczywistość,

                    czytając posty można pewne wnioski wyciągnąć ...

                    >Czepiasz się czegoś, co sam prezentujesz w pełnej krasie.

                    ja oceniam poglądy ty ludzi - to jednak pewna różnica ...

                    dalszą dyskusję uważam za bezsensowną
                    • id.kulka Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 13:28
                      sionasble napisał:


                      > > Nie, statystyczny Polak własnie pije smile dlatego powoływanie się
                      na
                      > > statystyki jest ryzykowne.
                      >
                      > oooooooo - widzisz - statystyka dużych liczb jest pożyteczna -
                      małych nie

                      Polaków mamy chyba 38mln? ... To całkiem spora liczba.
                      >
                      > > Nie dramatyzuj tak smile Sugerujesz, że nie należy dzieciom w żaden
                      > > sposób niczego nie ograniczać, bo to tak strasznie zuboży ich
                      życie?
                      >
                      > gdzieś tak napisałem .... hmmmmmmmm.... nie przypominam sobie -
                      nie wciskaj lud
                      > ziom w usta (klawiatury) tego czego nie powiedzieli

                      Wiesz, co oznacza "?" na końcu zdania? To PYTANIE.
                      >
                      > choć Twoje pewnie
                      > > będzie grało na pasie zieleni rozgraniczającym pasy na
                      > > autostradzie...
                      >
                      > ja się postaram doprowadzić do tego, że moje dziecko samo będzie
                      umiało ocenić,
                      > że to zbyt ryzykowne

                      Moje dziecko ma 3 lata, póki co pewne decyzje muszę podejmować za
                      nie. I nie, nie zamierzam trzymać go pod kloszem do pełnoletności wink
                      >
                      > > I kto tu wyciąga zbyt pochopne wnioski? Na podstawie jednego
                      postu
                      > > wiesz, jaką drogą poszli moi rodzice, a jaką ja idę. Hm.
                      >
                      > pewne rzeczy można założyć ryzyko pomyłki jest statystycznie
                      nieistotne ...

                      Już samo założenie, że miałam oboje rodziców jest ryzykowne. I znów
                      ta statystyka...

                      >
                      > > Rozumiem, że Ty już wiesz, jak szeroko ja postrzegam
                      rzeczywistość,
                      >
                      > czytając posty można pewne wnioski wyciągnąć ...

                      Ile moich postów przeczytłeś, chałupniczy psychoanalityku? smile
                      >
                      > >Czepiasz się czegoś, co sam prezentujesz w pełnej krasie.
                      >
                      > ja oceniam poglądy ty ludzi - to jednak pewna różnica ...

                      W tym zdaniu mnie oceniłeś i to błednie.
                      >
                      > dalszą dyskusję uważam za bezsensowną

                      Rozumiem, zabrakło argumentów smile
            • filipianka Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 13:39
              mi się wydaje że chodzi o to żeby DZIECI nie brały jedzenia od obcych bo one nie potrafią prawidłowo ocenić sytuacji i intencji darującego (czy pan jest dobry czy zły)

              a czy dorośli mają NIC nie brać od obcych? chyba przesada


              ja ostatnio miałam taką sytuację: jadę metrem, w wózku moja szczerząca się do wszystkich półroczniaczka, mój 4 latek siedzi, a naprzeciwko mili starsi państwo się do nich uśmiechają, po jakimś czasie (3 stacje) pan wstaje i kładzie na kolanach syna cukierki, czekam aż mój syn "się zachowa"smile a on coś burczy i ma minę niewesołą (raczej z tych srogich), podpowiadam mu -co się mówi?, a on nic, już mi trochę głupio że mam takie niewychowane dziecko, aż w końcu zrozumiałam jego mruczenie -"nie znam tego pana" mówił mój 4 latek nie dotykając nawet cukierków, oczywiście ja podeszłam do państwa i podziękowałam i wytłumaczyłam syna, ale pozwoliłam mu zjeść cukierki bo moja dorosła ocena państwa mówiła mi że nie są oni porywaczami dla nerki i cukierki nie są zatrute
            • scibor3 Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 15:07
              > i pomyśl sobie jaki jest odsetek ludzi złych - ale co tam można ukarać
              > 99,99999999999 społeczeństwa bo pozostali są źli

              Doprawdy? Jeden człowiek na sto miliardów jest zły? To ja już rozumiem, skąd to
              się bierze, że jak się człowiek spyta penitencjariusza ZK to każdy siedzi "za
              niewinność". Tylko jest jeden problem. Na ziemi żyje zaledwie 6 mld ludzi.
              Wliczasz w tą liczbę białe myszki?
          • ally Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 13:06
            > Bezpieczenstwo dziecka jest ponad wszystko. W czasach zboczencow pedofilow

            a to żyjemy w czasach zboczeńców i pedofilów? pojawili się dopiero w XXI wieku?
            (sorry za offtopic)
            • hellious Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 13:10
              ally napisała:

              > > Bezpieczenstwo dziecka jest ponad wszystko. W czasach zboczencow pedofilo
              > w
              >
              > a to żyjemy w czasach zboczeńców i pedofilów? pojawili się dopiero w XXI wieku?
              > (sorry za offtopic)

              sluszna uwaga smile
            • sionasble Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 13:22
              > > Bezpieczenstwo dziecka jest ponad wszystko. W czasach zboczencow pedofilo
              > w
              >
              > a to żyjemy w czasach zboczeńców i pedofilów? pojawili się dopiero w XXI wieku?
              > (sorry za offtopic)

              to nie jest off - to analiza naszego społeczeństwa

              zboczeńcy pojawili się wraz z polsatem i TVN smile - tylko niektórzy nie zauważają
              tego zbiegu okoliczności
              • madameblanka Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 13:29
                > zboczeńcy pojawili się wraz z polsatem i TVN smile - tylko niektórzy nie zauważają
                > tego zbiegu okoliczności

                10/10 smile
              • id.kulka Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 13:32
                sionasble napisał:

                > zboczeńcy pojawili się wraz z polsatem i TVN smile - tylko niektórzy
                nie zauważają
                > tego zbiegu okoliczności

                Masz rację, jak się o czymś nie mówi, to tego nie ma.
              • moofka Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 15:53
                > to nie jest off - to analiza naszego społeczeństwa
                >
                > zboczeńcy pojawili się wraz z polsatem i TVN smile - tylko niektórzy nie zauważają
                > tego zbiegu okoliczności
                >

                ciekawe
                mam 31 lat i dobrze pamietam, ze co jakis czas pojawialo sie info i dzieciach
                zaginionych, porwanych, zamordowanych
                i nie w polsacie i nie w tvn
                a w szkolach juz wtedy mielismy pogadanki na ten temat
                ja wole zeby moje dziecko bylo wychowywane glownie na bezpieczne niz na grzeczne
                ze jak mu ktos cos daje to on koniecznie musi sie szczerzyc w usmiechach i
                dziekowaniach
                od obcych sie nie bierze jest u nas tak jasne jak to ze zeby sie myje
                z tym sie nie dyskutuje po prostu
                poczestowane w mojej obecnosci przez znajomego i za moim przyzwoleniem czestuje
                sie i zachowuje jak piecioletni cywilizowany czlowiek, nie ucieka z krzykiem
                ja sama nigdy nie czestuje obcych dzieci bez pytania
                niewinny batonik z orzeszkami moze sie u dziecka uczulonego skonczyc ostra
                reakcja alergiczna z zagrozeniem zycia wlacznie,
                a moze dziecko jest wlasnie przed obiadem, a moze rodzice nie dopuszczaja cukru
                w diecie dziecka
                milion powodow dla ktorych sie tego nie robi i to jest zachowanie myslacego
                kulturalnego czlowieka, a nie wpierdzielanie sie ze swoim lizaczkiem kiedy matka
                probuje okielznac jego histerie
                to jest tak oczywiste, ze dziwie sie, ze w ogole podejmuje te dyskusje ;/
        • sanciasancia Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 11:31
          Wolne żarty.
          Nie uczyli Cię, że nie rozmawia się z obcymi i nic od nich nie bierze?
          • sionasble Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 11:48
            nie, nie uczyli - ale dlatego jestem otwarty i rozsądny

            nauczyli mnie jak nie popaść w paranoję a zarazem jak nie wkładać ręki między
            drzwi - to trudniejsze niż negowanie hurtem ale efekty są lepsze - jestem
            otwarty na świat na różne doświadczenia i różne kultury a mimo tego nie ćpam,
            nie chlam i co może wydać się najdziwniejsze jeszcze żyję
            • sanciasancia Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 13:15
              > nauczyli mnie jak nie popaść w paranoję a zarazem jak nie wkładać ręki między
              > drzwi - to trudniejsze niż negowanie hurtem ale efekty są lepsze - jestem
              > otwarty na świat na różne doświadczenia i różne kultury a mimo tego nie ćpam,
              > nie chlam i co może wydać się najdziwniejsze jeszcze żyję
              otwarty? Bardzo chamskie posty zdarza Ci się napisać. Na cudze doświadczenia
              (szczególnie z aptekarzami) chyba nie jesteś aż tak otwarty.
              ps. A psa też uczysz, że może każdemu z ręki jeść?
              • sionasble Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 13:20

                > otwarty? Bardzo chamskie posty zdarza Ci się napisać.

                wolę określenie dosadne - tak zdarza mi się i to nie tylko na tematy apteczne -
                czasami miękkie słowa są niewystarczające

                > ps. A psa też uczysz, że może każdemu z ręki jeść?

                skąd ten pomysł - nie mam psa smile
                • sanciasancia Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 13:55
                  Mi to rybka, co komu piszesz, ale nie postrzegam Cię jako osobę specjalnie otwartą.
                  > skąd ten pomysł - nie mam psa smile
                  wychowanie psa, przypomina momentami wychowanie dziecka. Szczególnie w kwestii
                  kontaków z obcymi, a szczególnie jedzenia rzeczy, które dają - chodzi o
                  zapewnienie bezpieczeństwa i dziecku i zwierzakowi.
                  A jeżeli chodzi o różne historie o gwałtach na dyskotekach (bo rozumiem, że to o
                  budzeniu się bez nerki, to urban legends), dorosłym te zasady też się przydają.
        • lucerka Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 12:31
          Zgadzam sie z Toba. Moim zdaniem wiele matek ulega po prostu paranoji
          i to nie tylko na punkcie przyjmowania jedzenia od obcych. Ale ten
          poglad reprezentuje jak na razie w miom srodowisku tylko ja...wiec
          zastanawiam sie...czy to ja zwariowalam czy one wszyskie wink
          • id.kulka Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 12:36
            No jeśli paranoją jest uczenie dziecka, by nie brało żarcia od
            obcych to rzeczywiście - mamy społeczeństwo paranoików smile
            • sionasble Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 12:52
              >mamy społeczeństwo paranoików smile

              mamy i nie dotyczy to tylko jedzenia
          • sionasble Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 12:50
            > zastanawiam sie...czy to ja zwariowalam czy one wszyskie wink

            źle to postrzegasz - ty znormalniałaś w paranoicznym społeczeństwie
            • momm.y Re: I jak tu dobrze wychować 27.11.08, 09:33
              Taaa zróbcie sobie teraz z tego misję zbawienia a Wy będziecie jedynymi
              znającymi prawdę...Sorry, ale śmieszy mnie ta cała dyskusja. Świat jest czasami
              niebezpieczny i moje dziecko będzie się uczyło zasad włącznie z tą, że nie
              bierzemy nic od obcych. Będzie paranoikiem? Nie sądzę. A że społeczeństwo
              paranoiczne? Skądś się to chyba bierze.
    • agao_72 Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 10:40
      wracamy z pracy, dziecina ze żłobka. dziecina ma fazę "na rączki", a
      że długa i 3-letnia, to niekoniecznie chcemy ją tachać. więc idzie
      po schodach i pojękuje oraz buczy. mija nas sąsiadka - babcia
      sąsiadka. widzi zasmarkaną córę, która monotonnie jęczy "na rączki
      mamuś, na rączki" i sie zapowietrza, że dziecko zmęczone, zła
      mamusia, zły tatuś itp.

      zła mamusia robi się wściekła i spokojnie proponuje, żeby babcia -
      sąsiadka się ulitowała nad dzieciną i zatachała ją na 3 piętro.
      sąsiadka, coś o kręgosłupie mruczy. mówię, że właśnie o kręgosłup
      chodzi. cisza.

      dziecko wchodzi samodzielnie do domu.

      tak z 1.5 roku temu sąsiadka bardzo żałowała, że młoda musi chodzić
      do żłobka, a najgorsze było to, ze wozimy ją tam na ROWERZE!
      zaproponowałam, zeby się zajęła Zosią - 8 h dziennie za 160 PLN
      miesiecznie (tyle płacimy za żłobek), dziwne - nie chciała... wink
    • kura17 Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 13:31
      w niemieckich aptekach i malych sklepikach (tutaj mieszkamy) jest mania dawania
      dzieciakom (bezposrednio) jakis slodyczy, gdy rodzice cos kupuja...
      ja nie mam sumienia odmawiac tego cukierka czy lizaka pudrowego dziecku (w domu
      malo "takich" slodyczy jadaja wink, ale jak mi smyki najedza sie cukru przed
      spaniem, to i kolacje i spanie diabli biora...
      ... tylko w jednej aptece panie mnie pytaja po cichu, czy moga dac...

      ps. wiem wiem, moge z dziecmi na zakupy nie chodzic wink
    • soemi Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 16:44
      dlaczego odmówiłaś jej zakupu tego monte? wnioskuję, że skoro macie w domu to
      jecie? dlaczego nie dałaś poczuć małej, że może wziąć udział w zakupach. może tu
      chodziło o samo kupienie tego co jecie?! nie wiem czy chciała zjeść monet od
      razu, jeśli tak to postawiłabym sprawę tak, że ok, kupimy monte ale zjemy je w
      domu. przy okazji podziękowałabym córci, że przypomniała mi o zakupie monte.
      wybacz, ale jeszcze jedna sugestia-porozmawiałbym z córką by zmieniła "mamo
      chcę" na "mamo poproszę" lub inną miłą formę.
      mam 5 latkę, nigdy nie urządziła mi sceny i żadnej histerii, bym coś jej kupiła,
      chyba dlatego że daję jej odczuć, że jej spostrzeżenia są dla mnie ważne,
      chociażby nawet w kwestii zakupu głupiego jogurtu.
      • maria220 soemi 27.11.08, 09:04
        dlaczego nie zakupilam jej monte?bo chce ją nauczyć ze nie mozna
        miec w zyciu wszystkiego czego sie chce,byc moze nastepnym razem
        wpadnie w histerie gdy nie kupie jej nowego rowerka albo samochodu
        dla tatusia,czyli Twoim zdaniem nie mialam prawa odmowic dziecku
        zakupu tego czego chce tak?
      • jakw Re: I jak tu dobrze wychować 29.11.08, 10:29
        soemi napisała:

        > dlaczego odmówiłaś jej zakupu tego monte? wnioskuję, że skoro
        macie w domu to
        > jecie?
        Jak mam w domu to po co kupować?
    • soemi Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 16:46
      a jeśli chodzi o lizak od nieznajomego w takiej sytuacji to powiedziałabym panu,
      że moment jest nieodpowiedni, a poza tym że nie przyjmujemy jedzenia od obcych.
      • monika19782 Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 17:00
        W czasach kiedy dzieci a ja do nich należałam spędzały pół życia na
        podwórku pewnego dnia jakiś pijaczek zaproponował całej naszej
        zgraji lody, wszyscy 0k 15 dzieci poleciało za nim na drugi koniec
        osiedla, ja zostałam, miałam chyba 6 lat, wszyscy wrócili
        zadowolenie i myśleli że zwariowałam bo co mógł zrobić facet ledwo
        trzymający się na nogach takiej gromadzie zwłaszcza że byli wsród
        nas nastolatki, tak byłam nauczona i tak ucze dzieci, bezwzglednie.
        • em-su Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 17:36
          Mnie tez denerwuje takie wtracanie sie obcych ludzi do mojego
          dziecka. Ja nie daje dziecku zadnych slodyczy, a tu pediatra mi
          wyskakuje z taca pelna lizakow i mowi do mojego 12 miesiecznego
          synka, zeby sobie wzial, musialam odpedzic ja z tymi lizakami. Jak
          moze lekarz dawac dziecku slodycze bez pytania???

          Rozumiem, ze ludzie chca zeby dziecko sie cieszylo, ale musza pytac
          rodzica o zgode. Przeciez pozniej jak dziecko bedzie mialo popsute
          zeby to niktnie zaproponuje, ze mi da na stomatologa dla dziecka,
          ale popsuc zeby to i owszem, sa chetni.

          No i to podlizywanie sie do dziecka, gdy akurat matka chce go
          nauczyc czegos.
          Kiedys chcialam uspac dziecko, a tu jakies babsztyle zaczely sie
          przymilac do niego, musialam odwrocic go w druga strone, bo tamte
          nie mogly zrozumiec, ze nie zycze sobie.

    • rotera Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 18:16
      raz mi się zdażyło z młodszym synem...powrót z wakacji, stacja z
      knajpą, starszy śpi więc mąż z nim został, z modszym poszłam
      najpierw zamówić obiad, a potem drzwi obok zapłacić za paliwo,
      młodszy nie umiał mówić, ja zapłaciłam, kupiłam gazetki, słodycze
      itd, mówie młodszemu że jak zje obiad to dostanie, no co pan wybrał
      największego lizaka, odpakował i dał dziecku!
      a koment rzucił do mnie 'za dużo się pani super niani naoglądała'.
      lizaka sobie nie dał odebrać,obiad oczywiście nie zjedzony, fotelik,
      tapicerka, ciuchy w lizaku, a za 200km jak już było ciemno i
      wszystko zamknięte, to dziecko było oczywiście głodne, usmarowane
      lizakiem i spocone drogą! no miałam ochote wrócić i utłuc.
      najbliższe km spędziliśmy na szukaniu knajpy (bo bułki nie chciał
      tylko zupe),a na parkingu mąż wywalał wszystko żeby się dostać do
      ciuchów na zmiane, oczywiście przy wyciu starszego że on tez chce
      lizaka!
      • dee.angel Re: I jak tu dobrze wychować 26.11.08, 22:20
        Sorry, ale nie pojmuje. Nie moglas tego lizaka panu po prostu oddac? "Nie,
        dziekuje" To pan mial potem problem czy ty? Wiem, ze dzieciak by sie darl o tego
        lizaka, ale szkody byly chyba wieksze niz 5 minut placzu?
        • rotera Re: I jak tu dobrze wychować 27.11.08, 08:40
          jak napisałam w pierwszym poście
          'nie dał sobie odebrać'
          lizak kulka wylądowal w buzi, wystawał tylko patyk,
          nawet na chwile go nie wyciągnął z buzi tylko trzymał za zebami,
          przez cały czas jak jedliśmy obiad próbowaliśmy na zmiane, ale
          prędzej byśmy ten patyk złamali, albo wyciągneli razem z zębami
          no i skoro 40 min próby spełzły na niczym to wsadziliśmy go do
          samochodu mając w perspektywie jeszcze jakieś 400km i powrót do domu
          ok 2 w nocy.
          oczywiście można było siłą paluchy na szczęke w żelaznym
          uścisku ....a potem wycie młodszego i wybudzenie z krzykiem
          starszego...
          • dee.angel Re: I jak tu dobrze wychować 27.11.08, 12:14
            Szczerze, nie wyobrazam sobie sytuacji, ze moje dziecko, nawet z placzem nie
            odda mi lizaka... Nawet gdybym dla jego dobra miala mu go wyjac z buzi sama. Nie
            moj problem oczywiscie, dziwic sie jednak moge smile A gdyby on do tej buzi
            wsadzil cukierka, ktorego znalazl w smietniku? Tez nie dalibyscie rady mu zabrac
            przez 40 minut? Watpie. To ty decydujesz co jest wlasciwe dla twojego malego
            dziecka, tak?
    • marina111 Re: I jak tu dobrze wychować 29.11.08, 02:12
      Trzeba było powiedziec corce przy panu ze od obcych sie nei bierze
      słodyczy i oddac lizaka
    • olilla Re: I jak tu dobrze wychować 30.11.08, 21:21
      Mój Boże ( i to nie przerost formy nad treścią) On chciał być miły,
      poprostu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka