Dodaj do ulubionych

Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!!!!

11.01.09, 23:00
Witam,
moja prawie 3-letnia córka od jakiegoś miesiąca ma ataki histerii.
Nie są one spowodowane żadnymi zakazami. Występują nagle w
nieoczekiwanych sytuacjach. Strach wychodzić z nią z domu.
Dla przykładu.W sytuacji kiedy wychodzimy od kuzynki, która również
ma córkę w tym samym wieku oznajmia ze się nie ubierze i koniec.
Dostaje szału. Wyrywa się , krzyczy, płacze, tarza po ziemi. Nie ma
mozliwosci aby ją ubrać.Nie skutkuje kara typu kąt, ponieważ w nim
nie stoi a ja nie mam siły przez 45 min ją tam trzymać, nie pomaga
klaps w pupę, zamykanie w łazience (gdy zamykam ją w pokoju mówi ze
chce siku, więc została łazienka)-ostatnio w łazience siedziała 2,5
godziny z płaczem, tylko dlatego ze nie chciała się ubrać. To jest
koszmar. Nie pomaga nic, spokojny ton głosu, przytulanie,
tłumaczenie- NIC!!! Nawet odebranie jej najukochańszej przytulanki z
którą się nie rozstaje nawet na chwilę nie skutkuje.
Jestem załamana, po takiej akcji płaczę i nie wiem co robić.
Dodam ,ze ogólnie córka jest bardzo spokojnym i grzecznym dzieckiem,
tym bardziej ne rozmumiem skąd te napady.
CZytałam poprzednie fora, zazwyczaj mówi się o zmianach.
Jedyna zmiana jaka zaszła, to zmiana na lepsze, przestałam pracować
i jestem z nią w domu. Wcześniej była z opiekunką. Moze ona za dużo
jej pozwalała , ale przecież wcześniej nic się nie działo.
Proszę tylko o skuteczną karę. Pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 11.01.09, 23:17
      tak, to jest koszmar. Koszmar dla dziecka trzymanego przez 2.5
      godziny w lazience czy 45 minut w kacie sad( Tyle okrucienstwa
      wobec dziecka...
      A w jakich sytuacjach, jak czesto ja chwalicie i nagradzacie?
      (wlasna uwaga, slowem, przytuleniem)?
      • jola_ep Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 12.01.09, 12:03
        > tak, to jest koszmar. Koszmar dla dziecka trzymanego przez 2.5
        > godziny w lazience czy 45 minut w kacie sad( Tyle okrucienstwa
        > wobec dziecka...

        Powierdzam...

        Z rad zacytuję tu samą siebie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=851&w=69413050&a=69427157
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=851&w=71498987&a=71657704
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=851&w=85453355&a=85463764
        > A w jakich sytuacjach, jak czesto ja chwalicie i nagradzacie?
        > (wlasna uwaga, slowem, przytuleniem)?

        Zamiast się skupiać na karaniu, sprawdź na ile możesz zmienić swoje zachowanie gdy dziecko jest spokojne.

        Pozdrawiam
        Jola
        • baz12 Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 12.01.09, 12:20
          Jak można zamknąć dziecko na 2,5 godziny w łazience? Ja zamykam moje w pokoju na
          jakiej 2,3 minuty ( ma 2 i pół roku). Tez mam problemy z jego ubieraniem, ciagle
          mi ucieka. Ale ostatnio znalazłam na to sposób: opowiadam mu jakąś historyjkę z
          mojego życia jak byłam małasmile. Pytam sie czy chce żebym opowiedziała mu
          historyjkę, on odpowiada że tak, ja zaczynam go zagadywać i potem ubierać i w
          ten sposób ubieranie nie jest już takie trudne, mały jest zainteresowany
          historyjką, słucha uważnie i nie uciekasmile.
          • agamaya Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 12.01.09, 12:46
            Zamykasz je na 2-3 min i się uspokaja. Nie zamykam w łazience na
            tyle czasu, bo mi się tak podoba, ona tyle czasu nie daje za wygraną
            i wrzeszczy i nie ustępuje. Chyba nie ma nikt takiego przypadku jak
            mój.
            Idę na drugą wizytę do psychologa, mam nadzieję, że mi pomoże.
            Tym bardziej ze córka ogólnie jest bardzo grzeczna, moze to jest na
            tle nerwowym, moze coś innego.
            • jola_ep Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 12.01.09, 13:01
              > Zamykasz je na 2-3 min i się uspokaja.

              Kto Ci to powiedział??? To tak nie działa. Owszem, jeśli dzieciak zwyczajnie chce postawić na swoim, to taka KRÓTKA izolacja pozwala czasem na ochłonięciu dla OBU stron - bo w przeciwnym wypadku zaczynacie się wzajemnie nakręcać.

              Ale już np. moja córa odebrałaby to (w tym wieku) jako wyjątkowo okrutną karę (nawet na parę minut) uncertain

              > Idę na drugą wizytę do psychologa, mam nadzieję, że mi pomoże.

              Dobry pomysł. Spytaj, czy jej zdaniem zamykanie na parę godzin jest OK.

              Pozdrawiam
              Jola
        • agamaya Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 12.01.09, 12:43
          czekanie aż się uspokoi również przerabiałam- trwa kilka godzin.
          A nie stać mnie, aby kilka godzin czekać w sklepie pod okiem
          wszystkich ludzi aż się uspokoi.
          • jola_ep Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 12.01.09, 12:57
            > A nie stać mnie, aby kilka godzin czekać w sklepie pod okiem
            > wszystkich ludzi aż się uspokoi.

            Nie czekasz w sklepie. Bierzesz dziecko pod pachę i wynosisz. Planujesz zakupy w takim miejscu, gdzie jest to to możliwe. Unikaj supermarketów, gdzie jest zbyt dużo bodźców dla tak małego dziecka.

            I w czym Ci wzrok ludzi przeszkadza?

            Czasem dobrze działa odwracanie uwagi - ale we właściwym momencie (jak dziecko będzie "kontaktować").

            Mój synek był/jest bardzo upartym dzieckiem - choć najdłuższa histeria trwała tylko 1,5 godziny.

            W domu nie urządza histerii? Chyba tak, skoro zamykasz w łazience uncertain
            Co robisz wtedy? Potrafisz zachować SPOKÓJ? Przytulanie, zagadywanie itp. niektórym dzieciom pomaga, ale inne to jeszcze bardziej nakręca.

            Pozdrawiam
            Jola
            • asia_i_p Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 13.01.09, 18:02
              Jola, wzrok to może nie przeszkadza, ale zdarzyło mi się siedzieć z
              wrzeszczącą córką na murku przed sklepem (córka 2,5 roku, temat
              awantury - nie kupiłyśmy mężowi na dzień taty damskiej bluzki
              szmaragdowej z koronkami). Dalej się już zawlec z trzema siatkami i
              wijącą się istota nie byłam w stanie. Trzymałam chwytem pewnym i
              czekałam, aż przejdzie, a obok siedziała pani o kulach, wzrost jakie
              metr siedemdziesiąt, waga na oko pod 100, męskie rysy twarzy i
              sznyty po łokcie i opowiadała, czym trzeba lać dziecko, dlaczego
              trzeba je lać, dlaczego nie należy być matką, jak się nie jest
              gotową je lać, itd. A ja nie mogłam na nią nawrzeszczeć, bo była
              biedna i skrzywdzona, ale też trochę się bałam, że mi zacznie
              aktywnie wychowywać dziecko i tak półgębkiem podtrzymywałam
              dyskusję, a raczej starałam się ja zakończyć, równocześnie
              przytrzymując pieklącą się córkę. Raczej dość koszmarne przeżycie.
          • asia_i_p Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 13.01.09, 17:56
            Najpierw zmień miejsce, a potem czekaj aż się uspokoi. Albo nie
            czekaj.
            Bo w sumie w tej chwili obie jesteście ukarane - ona siedzi
            zamnknięta, ty tracisz czas i nerwy. Jak zobczy, że jej współczujesz
            i nie karzesz dodatkowo, ale jednak dalej robisz to, co
            zaplanowałaś, to może trochę odpuści.
        • mama303 Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 13.01.09, 19:35
          jola_ep napisała:

          > > tak, to jest koszmar. Koszmar dla dziecka trzymanego przez 2.5
          > > godziny w lazience czy 45 minut w kacie sad( Tyle okrucienstwa
          > > wobec dziecka...
          >
          > Powierdzam...

          Przy okazji także dla rodziców
      • agamaya Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 12.01.09, 12:40
        Nie jest to koszmar, jeśli dziecko wie, ze jak ubierze kapcie to
        wyjdzie. poprostu chce postawic na swoim.A ma silny charakter.
        Jak już pisłam uwagi, przytulanie, prośby- nic nie działa.
        Po tak długim czasie udaję mi się ją złamać. To brzmi fatalnie, ale
        nie znam innego sposobu, aby do niej dotrzeć.
        Są nagrody i pochwały również.
        • scher Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 12.01.09, 15:51
          agamaya napisała:
          CytatNie jest to koszmar, jeśli dziecko wie, ze jak ubierze kapcie to wyjdzie. poprostu chce postawic na swoim. A ma silny charakter.
          A może po prostu ignorować? Przeczekiwać ataki histerii bez udzielania dziecku ukierunkowanej uwagi, ewentualnie co jakiś czas powtarzać łagodnie i stanowczo:
          - Porozmawiamy, jak się uspokoisz.

          To, co robisz, to zamykanie w łazience, to jakiś nieprawdopodobny horror!
        • mika_p Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 13.01.09, 01:30
          agamaya napisała:
          > Nie jest to koszmar, jeśli dziecko wie, ze jak ubierze kapcie to
          > wyjdzie.

          Serio chce ci sie 2-3 godziny walczyc z małym dzieckiem o taka głupotę jak
          kapcie??? Ja na twoim miejscu wolałabym sie okazać mądrzejsza od trzylatki i nie
          tkwic w uporze po drugiej stronie drzwi. Próbowałabym wymyśleć jakies
          rozwiązanie, które pozwoliłoby obu stronom wyjść z twarzą. W sytuacji kapci
          mozna dziecko posadzić na łóżku: nie masz kapci, to nie chodzisz po zimnej
          podłodze, możesz się przykryć kocem i poleżeć albo pobawić się na łóżku.

          Tu jest wątek, w którym mama też się uparła i nie umiała wybrnąć z twarzą:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=89577455&a=89577455
          tylko zamiast histerii i wrzasków było dziecko, które nie potrafiło wydusić
          słowa. No więc mama sprawiła dziecku cholerną przykrość w imię Świętej Konsekwencji.



    • ailija Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 12.01.09, 15:19
      Po pierwsze: Polecam do przeczytania książkę p.t. "Jednominutowa
      matka" Johnsosna Spencera.
      Po drugie: Zapytam, czy rozmawiasz z dzieckiem o tych sytuacjach?
      Czy pytałaś dziecko dlaczego tak się zahowuje? Może po prostu nie
      chce wyjść, bo dobrze się bawiło (wtedy są inne rady niż kary), może
      kurteczka jest za ciasna, itp. Jeśli nie potrafi odpowiedzieć
      dlaczego tak się zachowuje i widzisz, że jest to histeria, to
      ubieraj dziecko na siłę, ale później rozmawiaj z dzieckiem o tym.
      Po trzecie: Kary typu zamykanie w łazience na kilka godzin, to
      niezbyt trafiony pomysł. Ja osobiście byłam tak karana jako dziecko,
      i do dzisiaj pamiętam co wtedy czułam. Im dłużej trwała kara, tym
      większa złość się rodziła do rodziców. Ich ignorowanie mojego
      zachowania i śmianie się z tego co robię, odnosiło skutek odwrotny,
      bo byłam na nich zła jeszcze bardziej i jeszcze bardziej robiłam im
      na złość, jednocześnie coraz bardziej ich nienawidząc. Dziś nie mam
      najlepszych kontaktów z rodzicami, ale to inny temat.
    • maja-pl Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 12.01.09, 17:49
      Przede wszystkim duzo cierpliwosci.nie powinnas stosowac kary w
      lazience-bo to pozniej odbije sie na jej psychice jak bedzie
      starsza.Dzieci w ym wieku czesto maja takie zachowanie a najprostsze
      rozwiazanie to poprostu nie zwracac na dziecko uwagi,chocby mialo
      krzyczec tak glosno ze cale osiedle ja slyszalo.uwierz da sobie
      spokoj bo zobaczy ze to ty masz wladze a nie ona.oczywiscie jak sie
      uspokoi rozmawiaj z nie na ten teamat.A jezeli chcesz wprowadzic
      jakies kary to np.zabron jej ogladac wieczorynkesmile
      • mruwa9 bez sensu taka kara 13.01.09, 00:14
        brak zwiazku przyczynowo -skutkowego miedzy wina a kara. I kara za
        bardzo odroczona w czasie. I przede wszystkim- IMHO bardzo
        dyskusyjna jest sama wina. To, ze dziecko okazuje swoj charakter i
        niezadowolenie to nie grzech. Karanie w takiej sytuacji dziecka
        zamiast proby zrozumienia jego motywow, powodow zachowania to
        dziecinada. I za duzo skupiania sie na karach,a za malo na
        nagrodach.
        • maja-pl Re: bez sensu taka kara 13.01.09, 09:59
          Moze dla ciebie bezsensu.W przypadku mojego dziecka sie
          sprawdzilo,gdyz uwielbia ogladac bajki i byla to dla niego okropna
          kara jak o 19 czyli przed bajka wylaczalam telewizor a on musial isc
          spac.Ja stosuje lekkie kary i sprawadza sie o w 100 procentach.Choc
          rzadko je stosuje,bo duzo rozmawiam z moim synem co jest dobre a co
          zle.Np.kara jest stawianie chmurek a nagroda sloneczka.Oczywiscie
          stosuje rozne metody m.in.stare,bo to co nowoczesne to nie zasze
          jest lepsze od tego starego-chodzi mi o metody wychowania.Tak samo
          nie wierze w metode bez stresowego wychowania.Oczywiscie chodzi mo o
          klapsa w pupe.Pozdrawiam
    • lila1974 Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 12.01.09, 17:51
      Piszesz o psychologu - dobre wyjście.

      Na histerie i szał moich córek mam dwa sposoby, albo powtarzam jak
      zdarta płyta - nie rozumiem co do mnie mówisz, jak krzyczysz
      (płaczesz), uspokój się, pogadamy; albo pytam "chcesz się
      przytulic?".

      Nigdy nie karzę ich totalnym odosobnieniem. czasem zdaża mi się
      zamknąć drzwi pokoju, ale zawsze wtedy mówię 'przyjdź do mnie, jak
      będziesz gotowa".
    • ik_ecc Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 12.01.09, 19:36
      Nie napisalas, ze probowalas okazac jej zwyczajnie zrozumienie,
      empatie, powspolczuc jej troche. Kiedy nie chce sie ubrac - siasc
      obok niej oi szczerze jej powspolczuc - "Na prawde fajnie sie bawisz
      i nie chcesz wychodzic, chcialabys sie jeszcze bawic, lubisz sie
      tutaj bawic. Nie hcce sz wychodzic, chialabys tu jeszcze zostac." -
      Itd.
      W przypadku mojej corki dziala to w 100% - corka najpierw placze,
      ale dosyc szybko zaczyna mi potakiwac, po czym uspokaja sie i z
      reguly sama wymysla jakies rozwiazanie. To raz.

      Dwa - wiele takich zachowan spowodowanych jest przyczyna FIZYCZNA.
      Sprawy oczywiste takie jak dziecko jest glodne, zmeczone, zaczyna
      sie infekcja, troche mniej oczywiste (ale najbardziej czeste) typu
      zla dieta, lub ukryte alergie czy wrazliwosci na cos (jedzenie czy
      cos w otoczeniu).

      Moja corka zachowuje sie duzo gorzej gdy ma w diecie za duzo cukru
      badz miesa. Kilka dni bez cukru (owoce ok) i bardziej wegetariansko
      (na prawde mozna kilka dni przezyc bez miesa) - i dziecko wraca mi
      do normy. Mialysmy teraz tak przez i po swietach, bo wszedzie bylo
      miecho i slodycze.

      Jelsi przyczyna jest fizyczna (z mojego doswiadczenia tak jest w
      90%, zwlaszcza jesli te ataki sa nietypowe) to upierasz sie ukarac
      corke za cos nad czym nie ma kontroli. Zadne dziecko nie chce sie
      wsciekac i zloscic - kazdy woli byc spokojnym i radosnym. Twoja
      corka nie wybiera tak bo jej to tak pasuje. Dzieje sie tak, bo
      rzeczywisice nie ma kontroli nad emojcami. Karanie jej za to jest po
      prostu nie fair.
    • 0golone_jajka MELISA 13.01.09, 10:14
      kup dziecku herbatkę z melisą - są takie granulowane, nie liściaste do zaparzania. Te granulowane można pić na ciepło i zimno, ale moje dzieciaki najbardziej lubią ją chrupać. Kilka łyżeczek do posiłku (na deser, w nagrodę wink ) i dziecko będzie spokojniejsze. Te herbatki są dla dzieci od 4 miesięcy, a melisa to naturalne zioło więc są bezpieczne. Ja tak robię i widzę efekty.
      • ailija Re: MELISA 13.01.09, 10:22
        Herbatki z melisy wcale nie są takie bezpieczne. Melisa jest ziołem
        uzależniającym, i nawet jeśli Ty dzisiaj masz spokój, to za kilka
        lat Twoje dzieci bez tej herbatki będą nadpobudliwe. Radzę uważać. A
        podawanie granulatu jest wręcz niedopuszczalne, stomatolog się
        ucieszy.
        • 0golone_jajka Re: MELISA 13.01.09, 12:13
          > Herbatki z melisy wcale nie są takie bezpieczne. Melisa jest ziołem
          > uzależniającym, i nawet jeśli Ty dzisiaj masz spokój, to za kilka
          > lat Twoje dzieci bez tej herbatki będą nadpobudliwe. Radzę uważać.

          Masz rację, wszystko uzależnia, ale melisy nie trzeba podawać bez przerwy w dużych dawkach. Faktem jest, że nie mam pojęcia jaka dawka melisy i jak długo podawana uzależnia. Ale lulanie też uzależnia.

          A
          > podawanie granulatu jest wręcz niedopuszczalne, stomatolog się
          > ucieszy.

          Dlatego napisałem, żeby podawać na deser i przy posiłku. I tak się zaraz myje zęby.
      • mama303 Re: MELISA 13.01.09, 19:45
        0golone_jajka napisał:

        > kup dziecku herbatkę z melisą

        Mamie tez by sie przydało trochę melisy.
    • kurczak1 Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 13.01.09, 14:37
      Kary to przedpotopowa szkoła wychowania prosto z niemieckiej
      kindrsztuby. Nie skutkują i powodują konflikty
      • demon.maxwella Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 13.01.09, 16:06
        kurczak1 napisała:

        > Kary to przedpotopowa szkoła wychowania prosto z niemieckiej
        > kindrsztuby. Nie skutkują i powodują konflikty

        Na szczęście najpóźniej w wieku 18 lat kompetencje w zakresie karania przejmuje od niewydolnych wychowawczo rodziców wymiar sprawiedliwości...

      • scher Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 13.01.09, 16:43
        kurczak1 napisała:
        CytatKary to przedpotopowa szkoła wychowania prosto z niemieckiej kindersztuby.
        Nawiedzona zwolenniczka pajdocentryzmu?
        • kurczak1 Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 16.01.09, 14:58
          Ja nie powiedziaałm że dziecko rządzi. Ja powiedziałam że kary nie
          skutkują. Proszę mi podać przykład skutecznosci kar, uwzględniając
          motywację wewnętzrną.
    • asia_i_p Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 13.01.09, 17:50
      U nas napady szału były trochę wcześniej, teraz są znacznie rzadsze
      i dziecko coraz szybciej daje radę się opanować. Wynikały
      najczęściej z przemęczenia. W tej chwili (3 lata i 3 miesiące) dobre
      rozwiązania są dwa - w domu, gdzie się czuje bezpiecznie, zostawić
      na chwilkę samą albo coś robić, ale nie zwracać uwagi - powiedzieć,
      że rozumiem co czuje, pogłaskać trochę, zostawić otwartą furtkę do
      zgody, ale potem zostawić samą. Ona się chyba trochę wstydzi tego
      płaczu i łatwiej dochodzi do opanowania, kiedy nie patrzę. Poza
      domem w ogóle rzadko się zdarza, ale ostatnio po prostu ją dalej
      ubierałam, specjalnie starając się, żeby moje ruchy były łagodne i
      miękkie i równocześnie mówiłam, że wiem, że jej przykro, że
      wyjeżdżamy, że było bardzo fajnie, itd. Opanowała się po trzech
      minutach. Z tym, że to był wyraźny wybuch żalu na podłożu zmęczenia,
      nie wymuszająca scenka.
    • pawel.l Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 16.01.09, 15:25
      Poprostu córka nauczyła się tego że w taki sposób może coś osiągnąc
      i powoli przejmuje rolę głowy rodziny. To dosyć częste w
      nowoczesnych związkach. Wystarczy więcej rozmawiać z dzieckiem,
      tłumaczyć na spokojnie po kilka razy dlaczego robimy to co robimy.
      Nagradzać dobrym słowem to co dobre i zwracać uwagę na to co złe. No
      i oczywiście rozgorączkowane krzyki oraz płacz mamusi burzy to co do
      tej pory udałoby się osiągnąć.
    • madami Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 16.01.09, 23:52
      Czy próbowałaś ją ignorować? Dla dziecka w tym wieku brak zainteresowania ze
      strony rodzica to też kara wink
    • maadzik3 Re: Nie ma dla niej kary. Nic nie działa.Pomocy!! 17.01.09, 21:25
      Wiesz, jak ktos niespelna 3-letnie dziecko zamyka w lazience na 2,5 godziny bo
      nie chcialo sie ubrac to dla mnie zakrawa to na znecanie sie. Moj syn do dzis
      czasem nie ubiera sie zbyt szybko, a jest prawie 2 razy starszy. Gdy mam czas -
      spokojnie wymagam, gdy nie - ubieram go. Czasem mnie to wkurza i podnosze glos,
      przypominam. Jest duzo lepiej, ale zamknac do lazienki???? I to gdy ewidentnie
      masz czas a nie idziecie do przedszkola czy szkoly?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka