witam
mam w domu 5 letnie nadpobudliwe tornado rodzaju meskiego
ok popelniamy bledy wychowawcze nie przecze kazdy je popelnia ale
wszytsko ma swoje granice
rece opadaja
nie mam juz sily
nic nie skutkuje
ani wyszalenie sie na dworze ani nic
ani herbatka z melisy, itp rzeczy
fakt mlody jest po 2 operacjach i chemii wiec meliski na niego nie
dzialaja
proba wprowadzenia zasady wstawania wczesnego zeby go wymeczyc tez
odpada sprawdzone "wyrzucony" z lozka o 7.00 pada o 24.00 dopiero
przed chwila probowalismy grac w gre planszowa mlody byl wszedzie
najchetniej na lampie by sie powiesil totalne rozkojarzenie
gdy za porada i ogladaniem superniani system karnego przebywania np
w lazience gdyz mamy jeden pokoj dzisiaj skonczylo sie tym ze
zapchal kibelek papierem, albo demoluje np zrzuca badz rzuca we mnie
lub meza poduszkami
nagrody tez nie dzialaja
najgorsze jest to ze albo jest agresywny jak cos jest nie po jego
mysli albo wyje, demoluje
nie mam juz sily
w ostatnim roku mial troche zawirowan nasze rozstanie potem powrot
do siebie znow jestesmy rodzina tez mial jakis wplyw na pewno
jako ze oslabienie po chemii nie chodzi do przedszkola
i wiekszosc sportow odpada a wlasnie imponuja mu sporty silowe takie
dla prawdziwych facetow a niestety nie moze ich z racji choroby
uprawiac
wiec wczoraj wzielam go na szermierke
w sali obok grali w hokeja
wiec szermierka nawet sie trening nie zaczal a byl pierwszy raz tam
nic tylko hokej i znowu agresja
po 5h szaleniu w aktivie po powrocie do domu nadal szaleje
prosby, perswazja, kary, nagrody nie dzialaja
za 2 miesiace przyjdzie drugie dziecko na swiat moze dlatego
pewnie tez to ma wplyw
ale ucieklam w doslownym tego slowa znaczeniu do kafejki bo juz mam
dosc
wizyta u psychologa tez juz byla
psycholog twierdzi ze nie powinnismy byc razem gdyz sa sciecia
miedzy nami ale probujemy nad tym pracowac
nic nie jest w stanie go zmeczyc ostatnio 5h byl na spacerze po
nogah w tramwaju w drodze powrotnej przysypial ale po wejsciu do
domu ozyl i znow padl o 24
gdy przez pewien czas chodzil do przedszkola to samo jak juz
wspominalem zadne wieczorne rytualy tez zero
najchetniej by siedzial w domu tv i komp to najchetniej ale ma w
rozsadnych ilosciach
strach pomyslec co bedzie dalej kiedy to mija??? czy mija wogule
od od samego poczatku taki byl podlec

ulubionym zajeciem bylo darcie ksiazek jak mial 1,5-2 lata jak mu
cos nie podobalo sie
np ostatnio podarl spodnie od pizamy bo mu sie nie podobaly
zastanawiam sie nad takim przemowieniem do rozumu od strony dupki
ale nawet jak raz czy dwa dostanie klapsa z usmiechem na twarzy nic
nie boli i dalej swoje a przeciez nie bede dziecka bic
ale juz nie mam sily
od pewnego czasu np nie mowi a krzyczy
udajemy ze go nie slyszymy jak krzyczy wiec zaczyna mowic cicho jest
ok ale za chwile juz zapomina i znow krzyk albo miauczy jak niemowle
upodabnia sie do dzidzi ktora ma przyjsc na swiat np wklada mi rece
pod bluzke i dotyka piersi i o dzidzi mowi
sorry za tak chaotycznego posta ale juz rozum mi sie skonczyl
pozdrawiam
g.