Dodaj do ulubionych

sprzątanie zabawek

01.03.09, 00:09
Problem w tym że bałaganią obaj, Mniejszy więcej niż Większy. Ale gdy
przychodzi do sprzątania na polu bitwy zostaje tylko Większy. Mniejszy się
ulatnia, ma tysiąc sposobów żeby tego nie robić.
Od pięciolatka powinnam wymagać więcej odpowiedzialności...sprzątamy razem,
staram się prośbą i groźbą zachęcić Mniejszego. Ale on twardy jest sad
nie chcę żeby Większy sprzątał za obu, żeby rosło w nim poczucie
krzywdy...niesprawiedliwości!
Co i jak robić???
Obserwuj wątek
    • malabru Re: sprzątanie zabawek 01.03.09, 20:23
      Ot i dylemat. Mam podobnie, choć czasem to Tomek sprząta a Natalka bąki zbija. U
      nas skutkują jako tako naklejki za sprzątanie...
      A może niech sprzątają na zmianę? Jednego dnia starszy, a drugiego młodszy?
      • anna_sla Re: sprzątanie zabawek 02.03.09, 09:26
        do dzisiaj się z tym borykam. Bywają chwilowe sukcesy i potem z powrotem od
        nowa. Żyję nadzieją, że gdy wkrótce każde będzie miało swój pokój to będzie za
        niego odpowiedzialny i pójdzie łatwiej ten podział. U nas sprzątanie raz jednego
        raz drugiego nie działa, bo zabawki w 90% mają wspólne i takiego dnia kiedy ma
        sprzątać któryś z braciszków córcia siedzi, patrzy i płacze jak widzi, że
        kolejne zabawki lądują w worku na śmieci. To też jest niesprawiedliwe dla niej..
        nie wiem jak z tego wybrnąć. Czasami daję jej nagrody za to, że sprząta po
        wszystkich i cieszy ją to, ale wcale nie daje jej poczucia, że jest ok, bo to
        jednak wciąż ona sprząta..
        • malabru Re: sprzątanie zabawek 02.03.09, 10:04
          A dlaczego jak sprząta któryś z braci to "kolejne zabawki lądują w worku na śmieci"?
          • anna_sla Re: sprzątanie zabawek 04.03.09, 09:03
            bo ich nie sprzątają..
    • gopio1 Re: sprzątanie zabawek 02.03.09, 22:05
      Jedna metoda była taka: nastawiałam budzik np. na 10 minut i uprzedzałam, że jak
      zadzwoni, to to, co nie jest posprzątane rekwiruję. Kiedyś powyrzucałam im
      jakieś papierki, niedokończone kolorowanki, to płacz był taki, że od tamtej pory
      jest taki popłoch, że kończą sprzątanie przed czasem.

      Druga metoda (i tę dzieci wolą): rozdysponowuję co kto sprząta, czyli np. Kuba
      samochody, Maja klocki. Jak posprzątają jedno, przybiegają po dalsze instrukcje
      - Maja kredki, Kuba książeczki...
      • aniak37 Re: sprzątanie zabawek 04.03.09, 09:12
        A co zrobić jak starszej na żadnych zabawkach nie zależy i jak jej
        zabieram to jeszcze sama oddajesadRozwalać umie ale sprzątać już nie
        sadCzasami oczywiście posprząta, zresztą ona nie lubi się bawić nie
        wiem dlaczegosad
      • jessia Re: sprzątanie zabawek 04.03.09, 09:53
        My używamy wariacji na obu tych metod. Z zasady sprzątamy tylko jak
        absolutnie trzeba, generalnie wieczorem. Nie jestem z tych co nalega
        na sprzątaniu jednych rzeczy zanim się wyciąga drugie, no ale zdaję
        sobie sprawę, że w domu jest łatwiej niż w małym mieszkaniu.

        Zaczynamy 10 min. przed wieczorynką. Mówię, że za 10 min zaczyna się
        [nazwa bajki] i żeby zdążyć, trzeba szybko sprzątać. Ale bez tej
        drugiej gosini metody jest trudno, więc mówię też, co kto ma
        sprzątać. BO jak się widzi morze rozrzuconych rzeczy to nawet nam
        dorosłym jest trudno wiedzieć, od czego zacząć, a co dopiero
        dzieciom.
        No i czasami pomagam, szczególnie jeżeli bałagan nastąpił po zabawie
        z koleżankami. Nie wiem dlaczego, ale jak bawią się same, to rzadko
        kiedy wszystko jest wywalone, ale jak przychodzi ktoś jeszcze, to
        wszystkie pojemniki opróżnione, książki ściągnięte z półek, kosze
        wywrócone, nawet ubrania powyciągane...
      • anna_sla Re: sprzątanie zabawek 04.03.09, 18:08
        żadna z metod nie działa..
        • mbkow Re: sprzątanie zabawek 06.03.09, 22:25
          ale dlaczego maja wspolne zabawki, jak w socjalizmie wink glupi zart, ale moze dlatego trudno ich zachecic do dbania o cokolwiek. u nas jest duzo zabawek, ktore sa przynaleznione od jednego lub drugiego. mam mase konfliktow w zwiazku z tym, ciagle jest 'nie ruszaj', 'oddawaj'. ale to dziala tez tak, ze ucza sie szanowac swoja wlasnosc, troche tez cudza, w sensie brata...
          na dluzsza mete metoda z wyrzucianiem moze dzialac tak, ze im nie zalezy, bo skoro ich zabawki moga trafic do kosza, to nie maja wartosci dla nich...
          widze po swoich, ze dzieciom wcale nie zalezy tak na zabawkach, jak nam sie wydaje wink nie zalezy im na bajkach w tv i innych rzeczach... Twoje dzieci moga miec wylane na to wink sa kumate i wymagaja innych metod. moze sprobuj tablice do zbierania np. gwiazdek i co jakis czas nagrody? rozmawialam o tym z Marta malabru i nagrody trzeba dawac na tyle czesto, zeby dzieci sie nie zniechecaly. nagrody nie musza kosztowac fortuny... jak dzieci wyrobia sobie nawyk, mozna odpuscic, zaczna znow fikac, mozna wrocic do tego...
          moze sprobuj ich jakos zaskoczyc...?
          • anna_sla Re: sprzątanie zabawek 07.03.09, 11:55
            wiesz mają wspólne, bo np. darując im zestaw zwierzątek to wiedziałam, że każde
            chciałoby takie dostać. Bez sensu byłoby dzielić, że krowa, tygrys i słoń to
            Madzi a lew, koń i pingwin to Krzysia itp. Mają zestawy klocków, big zestaw
            torów drewnianych, pociągów i innych akcesorii do nich. Madzia ma lalki, to są
            jej lalki, chłopcy mają auta (Madzia miała do niedawna na 'własność' tylko auta
            do wożenia lalek), Krzyś ma betoniarkę, Bartek koparkę, Madzia ma wózek i
            kuchenkę, ale naczynka, piłki, figurki mają wspólne. Większość zabawek jest wspólna.
          • anna_sla Re: sprzątanie zabawek 07.03.09, 11:59
            przed niszczeniem i rzucaniem zabawkami działa powiedzenie, że skoro nie chcą
            tych zabawek oddam innemu dziecku, bo po co mają niszczyć jak innemu może się
            przydać. Dzięki temu bardziej szanują. Inna kwestia jest też taka, że od rana do
            wieczora właściwie są u nas jeszcze obce dzieci (moi podopieczni) i tu żadna
            zabawka nie jest ich. Rozrzucają tak samo jak moi i tak samo muszą zbierać, bo
            przecież nie będą tego robić za nich moje dzieci.
    • moyyra Re: sprzątanie zabawek 04.03.09, 19:46
      u nas pomoglo- na starszego przynajmniej, ze jak nie posprzata to te
      co leza bezpanskie to do wora i schowam/wyrzuce itd
      mlodszy nie sprata jeszcze bo ma 7 mies, chociaz dla
      dowartosciowania brata czasem wciskam mloddszemu zabawke, ze niby
      podaje ją bratu smile
    • gopio1 Nowy patent! 10.04.09, 18:42
      Ostatnio prawie padłam z wrażenia. U dzieci był kolega, pobojowisko u dzieci -
      jak to zwykle po takich wizytach. Zarządziłam sprzątanie i poszłam sobie. Po
      jakims czasie nasłuchję - cichutko, dzieci zgodnie się bawią. Wchopdzę, patrzę -
      prawie posprzątane. Zamurowało mnie. Pytam jak to się stało, że posprzątały -
      dzieci na to - bawimy się w Czarodzieja. Raz jedno jest czarodziejem, raz
      drugie. Czarodziej wypowiada dwa życzenia - a potem jest jest zmiana. Życzenia
      są np. takie:
      Chcę, żeby zniknęły książki
      Chcę, żeby zniknął czerwony samochód
      Chcę, żeby zniknęła miseczka
      Chcę, żeby zniknęły szachy

      ... wtedy osoba, która nie jest czarodziejem, musi sprawić, żeby dana rzecz
      zniknęła.
      Dla mnie genialne! I do tego samodzielnie wymyślone przez przedszkolaki! smile
      • doros1 Re: Nowy patent! 10.04.09, 21:51
        inteligentne bestiesmile
        teoretycznie brzmi świetnie jutro wypróbuję w praktyce zabawę w czarodzieja
      • jessia Re: Nowy patent! 15.04.09, 12:25
        Rewelacja! Musze to wypróbować (i powiem im, kto wymyślił...)

        Pozdro
      • malabru Re: Nowy patent! 15.04.09, 21:14
        Jak zwykle jestem pełna podziwu dla Twoich dzieci! smile
        Też się pobawimy w czarodzieja. A co!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka