Dodaj do ulubionych

Zabawki militarne

11.03.09, 14:41
W życiu nie sądziłam, że napiszę taki post big_grin
Mam dwie dziewczynki. Nigdy nie domagały się zakupu pistoletów, szabli itp.
Nie rozpatrywałam celowości kupowania dzieciom takich zabawek bo mnie sprawa
nie dotyczyła. Ale...
wczoraj moje starsze dziecko - delikatna dziewczyneczka - lat niespełna 5
zaczęło strzelać z... fletu!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • moustilou Re: Zabawki militarne 11.03.09, 15:52
      a moj bardzo 'meski' 3 latek (wtedy) zazyczyl sobie lalki-dzidziusia smile dostal
      i to 2. mlodszy tez przechodzil okres na lalki, jeszcze w zeszlym roku, mial 4,5
      lat (ale troche sie tego wstydzil, wiec mu powiedzialam ze nie ma powodu). za to
      odmawiam kupowania zabawek militarnych, maja jeden pistolet piracki, bo starszy
      dostal na urodziny od kolegi. nie lubie strzelania itp co nie znaczy ze oni tego
      nie robia, owszem, ale zabawek nie maja.
    • mbkow Re: Zabawki militarne 11.03.09, 18:31
      mam wlasnie teraz agitacje ze strony starszego o prawdziwy pistolet, ale nic z
      tego. i tak maja dwa kolorowe, po jakis cukierkach...
      tez sie dziwilam, jak moj 2latek wiedzial, jak ulozyc paluszki, zeby imitowac
      strzelanie...
      • malabru Re: Zabawki militarne 11.03.09, 18:38
        Ja też nie uznaję zabawek militarnych z wyjątkiem własnoręcznie wykonanego
        miecza rycerskiego do stroju na bal przebierańców smile
        Ale to moim dzieciom naturalnie nie przeszkadza wiedzieć, że najlepsze miecze to
        są te ze Star Wars...
    • anaj75 Re: Zabawki militarne 12.03.09, 16:08
      Z nostalgia myślę o tym jak swego czasu bawiłam się z chłopakami z
      osiedla w wojnę. Mieliśmy pistolety własnoręcznie skonstruowanewink
      Potem na szkole oficerskiej było gorzej, bo z kałacha nie trafiłam
      ani razu do celu. Za to z pistoletu całkiem, całkiemtongue_out
      Takie gry pomagają dzieciom uzewnetrznić agresję, w sposób
      kontrolowany. Oczywiście, nie jest dobre kupowanie zabawek dokładnie
      imitujących broń ale dzieci od wieków w podobny sposób mierzyły się
      z tematem. Na pewno do niczego złego tego typu zabawy nie prowadzą.
      Co innego, gdy dziecko nie ma zaspokojonych swoich podstawowych
      potrzeb, jest opuszczone ze swoimi emocjami: smutkiem, złością. Do
      tego bez nadzoru jego psychika jest gwałcona przez agresywne tresci
      w grach, filmach. Wtedy, niestety, dochodzi do dramatów, o jakich
      ostatnio słyszeliśmy.
      Moi chłopcy jakoś zachowują równowagę - tyle zabawy w
      rycerzy/żołnierzy, ile zabawy w tatusiów z dzidziusiami(lalkami).
      • anaj75 Re: Zabawki militarne 12.03.09, 18:16
        Tak trochę z grubej rury strzeliłamwink
        Dla rozluźnienia opiszę, jak wyglądało szkolenie strzeleckie służb
        mundurowych w plutonie "psychologiczno-pedagogicznym".
        Stoi dziewczyna z kałasznikowem na stanowisku, w odległości X metrów
        przesuwa się tarcza w kształcie człowieka (10 na nogachwink). Ona
        mierzy, po czym po chwili odsuwa broń od siebie i krzyczy: "Stój!
        Nie uciekaj! Porozmawiajmy!".
        • andziulindzia Re: Zabawki militarne 13.03.09, 22:45
          Trochę pośmiałam się z twojej koleżanki big_grin

          Ale tak się zastanawiam, czy potrafiłabym strzelić do człowieka? Moze w stanie
          dużego zagrożenia?
        • katiusz777 Re: Zabawki militarne 02.02.10, 11:23
          Dla miłośników militariów, taktyk zi zabawy w wojsko fajne szkolenia
          przygotowyje firma:
          www.NaszaFarma.org
          . Oprócz tradycyjnych tz i survivalu ma
          unikatowe szkolenia.
    • coronella Re: Zabawki militarne 12.03.09, 18:04
      aha, to już wiem, do czego im służą flazolety w przedszkolu big_grin
      a p. Agnieszka taka dumna, że tak ładnie grają big_grin taaa, grają big_grin


      a strzelanie z czegokolwiek jest fajne! fajniejsze niz z takiego zwykłego pistoletu
    • volta2 Re: Zabawki militarne 16.03.09, 16:38
      moi chłopcy mają takie zabawki, mają je zwykle od dziadków, tzw.
      chiński szajs, czołgi, żołnierzyki, pistolety.
      bazą wojskową bardzo lubią się bawić, strzelają do siebie bez
      przerwy, czasem z palca, czasem ze wszystkiego co znajdą.

      a są przy tym wobec siebie tak delikatni, jak tylko mogą.
      bo czasem dochodzi do walki wręcz, ale o krzywdzie celowo
      wyrządzonej nie ma mowy - więc nie ma też powodu, bym zabraniała,
      lub filozofię miłości uprawiać im kazała na tym polu.

      kochają się bardzo i tak...
      • jessia Re: Zabawki militarne 02.02.10, 12:31
        Moja 6-latka i jej koleżanki są na etapie Barbie i teraz jest
        bajka "Barbie i 3 Muszkieterki". Więc poprosiła Mikołaja o strój
        muszkieterki. Jako że Mattel chyba przegapił tę niszę rynkową
        musieliśmy sami skombinować strój, więc pelerynka Zorro, kapelusz z
        piórkiem, maskę karnawałową... no i szabla. W żcyiu nie myślałam, że
        kupię własnemu dziecku zabawkę militarną, ale generalnie służy nie
        do walki ale do wymachiwania w powietrzu i krzyczenia "Wszystkie za
        jedną, jedna za wszystkie!" Uznałam to za nawet nienajgłupsze hasło,
        więc troche pracujemy nad jego znaczeniem w praktyce i Mila jest
        muszkieterką big_grin
    • yula Re: Zabawki militarne 02.02.10, 16:24
      Tylko sie cieszyć że dziecko ma wyobraźnię tongue_out U mnie nie ma i nie będzie żadnych
      pistoletów itp. no chyba że dostaną od kogoś innego, ale nie wykluczam zagrania
      w wojnę jak będą takie chęci, broń z rzeczy podręcznych jak sama w dzieciństwie
      smile No szablę muszkieterki mogłabym sprawić tongue_out
    • jelonek.w Re: Zabawki militarne 02.02.10, 18:06
      e - ja nie mam nic przeciwko. córce (7 miesięcy) kupiłam chłopięce spodnie moro smile
      • aagata4 dobrze, że poruszyłyście ten problem ... 04.02.10, 11:02
        ja jestem przeciwna i nie kupuję zabawek militarnych
        ale nie zabraniam dziecku się bawić w strzelanie,(do tego używa, kredek, palców,
        kijków i klocków - tłumaczę tylko ze strzelamy do tarczy, która jest na drzewie
        .... nie wolno strzelać w ludzi bo to bardzo brzydko i przykro dla tej osoby ...

        zastanawiam się czasem czy dobrze robię, bo jak inne dziecko wymierzyło zabawką
        w synka to ten się rozpłakał ... a zaczęłam sie nad tym zastanawiać bo jak
        zwróciłam uwage matce tego chłopca to mnie wyśmiała, oraz mojego synka kiedy
        tłumaczył chłopcu, że brzydko robi, ze strzela sie do tarczy na drzewie.

        co sądzicie o tym? czy tłumaczyć czteroletniemu dziecku ze to mama tego
        chłopczyka źle robi, pozwalając mu na takie zabawy? zostawiłam to bez
        rozwiązania problemu

        pozdrawiam

        Agata
        • mbkow Re: dobrze, że poruszyłyście ten problem ... 04.02.10, 11:25
          takie sytuacje poddaja pod watpliwosc nasze metody. zwlaszcza takie 'pod prad'. jezeli masz taki poglad, wytrwaj w nim. albo go zmodyfikuj. nie mow, ze mama tego chlopczyka robi zle, powiedz, ze Ty/Wy robicie inaczej. to, co Ty robisz jest wlasciwie dal Twojego synka i tyle.
          moj starszy jest ostoja lagodnosci, a mlodszy 3.5l. nie az tak wink bawimy sie w zoo, ja odpowiadam za zwierzatka, kazde ma swoj wybieg, basenik wink i przylatuje bionicle, walczy ze zwiarzatkami i na koniec mowi, ze je zabil. przed ta forma sie buntuje, ale nie odmawiam synkowi walki pomiedzy bioniklami. tym bardziej, ze sie nawzajem zabijaja, nastepnie wstaja, walcza znowu, a potem ida odwiedzac zwierzatka, przynosza im jedzenie i w ogole cale spektrum zachowan wink albo ida do restauracji na smar dla robotow wink takze dzieci sa rozne...
          • aagata4 Re: dobrze, że poruszyłyście ten problem ... 13.02.10, 23:22
            dzięki mbkow

            pozdrawiam

            Agata
    • anna_sla Re: Zabawki militarne 05.02.10, 21:15
      mówiąc szczerze to mam miszmasz w głowie. Moje dzieci do niedawna nie wiedziały
      co to pistolet (z córką 5-letnią włącznie). Dziadkom i babciom kategorycznie
      zabraniam kupowania pistoletów, szabli itp. aczkolwiek na bal niedawno dokupiłam
      kowbojowi pas z kaburami i pistoletami. Jak je przyniosłam chwilę z nimi
      pobiegali po mieszkaniu postrzeliwując do siebie i wszystkiego dookoła, a po
      balu schowałam z powrotem do pudełka i nawet o nie nie pytają. Potem mnie tylko
      córka pytała kto to jest kowboj i czy zabija ludzi surprised Generalnie moi niespełna
      czteroletni synowie w sklepie zabawkowym nawet nie patrzą w kierunku
      żołnierzyków, czołgów a samoloty bojowe (zwłaszcza te w "militarne" kolory)
      absolutnie im się nie podobają. Zobaczymy co dalej będzie. Bynajmniej dziś
      wiedzą jak się trzyma pistolet, bo w końcu to info jakoś dotrzeć do nich
      musiało, ale nadal nie wiedzą jak składa się palce na kształt pistoletów. Szabli
      unikam, bo zaraz walczyć chcą (właśnie z Barbie muszkieterek!) choćby nawet
      szabla kontra pochwa na nią. Gotowi wcisnąć sobie nieuważnie w oko czy ówdzie
      indziej..
      • formelka1 Re: Zabawki militarne 14.03.10, 22:23
        moi chłopcy (5,5 i 7)od kiedy poszli do zerówki zaczęli strzelać jak
        szaleni.Również nie mają militariów z wyjątkiem małych rycerzyków.Panowie
        znaleźli rozwiązanie problemu i ich bronią stały się kije do golfa.Zgadzam się z
        dziewczynami, że brak militariów w domu to takie chodzenie pod prąd z resztą świata.

        pozdrawiam,
        justysia i jej męska drużyna
    • kasiagarcia Re: Zabawki militarne 18.03.10, 23:53
      nie lubię zabawek militarnych, ale zabawa w strzelanie jest archetypiczna.
      Mój starszy syn biega po mieszkaniu i strzela w nas z rożnych przedmiotów, od
      czasu do czasu staram się mu zmienić znaczenie tego strzelania na coś mniej
      agresywnego typu usypianie dzikich zwierząt do transportu, ale myślę że im mniej
      uwagi temu poświecimy tym lepiej
    • bibba Re: Zabawki militarne 19.03.10, 09:10
      hm. nie wiem co jest pod prad. w obecnej erze chyba pod prad jest
      pozwalanie na zabawy militarne. od dawna nie widzialam dziecka z
      pistoletem. aczkolwiek z patykami owszem.

      do rzeczy - pozwalam moim chlopcom - z ktorych najmlodszy jest
      dwulatkiem i wzoruje sie na starszych - pozwalam im bawic sie
      zolnierzykami, czolgami, armatami, jak rowniez mieczami, dzidami, a
      pistolety i karabiny bieraja po lesie albo - jesli w sa w domu -
      buduja je z klockow duplo.
      nie bede pietnowac ich zabawy, jesli zas rozmawiamy o wojnie (temat
      sie pojawia, najstarszy ma 7 lat i swietnie podchwytuje wszystko ci
      sie dzieje i co slyszy) wtedy rozmawiamy o tym jaka ma konsekwencje
      wojna, walka, pistolety i karabiny.

      nie wiem czy slyszalyscie - chlopcy ktorzy nie bawia sie w zabawy
      militarne gorzej rodza sobie w szkole? takie wyniki badan
      przedstawiono jakis czas temu W UK. nie biore ich sobie do serca.
      jak zreszta wielu badan/wynikow/rad/zalecen.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka