Dodaj do ulubionych

płacze i płacze

14.03.09, 12:43
Moja coreczka ma skonczone 3 latka, o byle co placze. Niewiem co mam
robic, czasami mam dosc i krzycze na nia, nieraz naprawde jest mi
jej zal, a wtedy placze jeszcze bardziej. Macie jakis sposob????
Obserwuj wątek
    • mearuless Re: płacze i płacze 14.03.09, 12:51
      wyjsc do drugiego pokoju i 10 razy gleboko pooddychac.
      teraz jest supper pooda moze wiecej czasu spedzajcie na powietrzu, moze twoja
      corka placze bo sie nudzi???
      a moze ma za duzo zakazow?? moze chce sie z toba pobawic??
      czemu ona placze podaj konkretna powod, sytuacje??
      • kiraout Re: płacze i płacze 14.03.09, 13:14
        Taki wiek i czasem własnie takie reakcje, często nawet w ogóle niezależne od
        dziecka, więc ciężko je winić za coś, za co nie jest w pełni odpowiedzialne
        (winiłaś się za swoje humory w ciąży?)
        Przeczekaj. Poczytaj coś mądrego na temat wychowywania dziecka w tym okresie. Ja
        byłam bardzo zdziwiona po lekturze.
    • deodyma Re: płacze i płacze 14.03.09, 14:02
      moj 16 miesieczniak tez czasem tak ma.
      np dzis ma taki dzien, ze placze o byle co, marudzi...
      przed chwila bylam w kuchni, za chwile biore sie za obiad a on chodzi za mna po
      calym domu i sie wydziera.
      a tylko spusc go na moment z oka, to zaraz cos zdemoluje. jak zabronisz mu
      podchodzic non stop do kosza na smieci, wtedy ryk na calego.
      o! teraz tez cos demiluje i musze biec w te pedysmile
    • gacusia1 Ignorowac? 14.03.09, 15:14
      Oczywiscie najpierw sie upewnic,ze powodem placzu sa fochy a nie
      goraczka,bol brzuszka itp.To tak,jak z otartym kolanem-im bardziej
      sie nad dzieckiem litujesz i "ciackasz" tym bardziej "boli" i ryk
      glosniejszy,jak powiesz -o,nic sie nie stalo,to tylko malutka ranka
      idziemy sie bawic dalej,to dziecko zapomina o calej "tragedii".
      • asia_i_p Re: Ignorowac? 14.03.09, 22:02
        Z fizycznymi urazami moja ma na odwrót. Jeżeli próbuję mówić, że nic
        się nie stało, tym bardziej mi udowadnia, że się stało, jeżeli
        powspółczuję, zazwyczaj sama mówi "Już mnie nie boli" i leci dalej.
        Może rzeczywiście mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus? wink
    • ankak0 Re: płacze i płacze 14.03.09, 16:26
      A może dla niej to nie jest byle co? Ja tak własnie myślałam nad
      losem mojego dziecka. O wszystko(powiedzmy, żę o większość) musi
      pytać, jak się nie zgadzam to musi to zaakceptować, jak nie mam
      czasu też musi się z tym pogodzić. A jak czegoś bardzo potrzebuje, a
      ja akurat jestem zajęta to musi poczekać, aż skończę. I jeszcze nie
      zawsze daję jej prawo do okazywania niezadowolenia.
      Wcale nie tak fajnie być dzieckiem...
    • karolcia86 Re: płacze i płacze 14.03.09, 16:30
      Mój prawie 3-latek nie płacze, on non stop wyje o wszystko. Z
      miłego, pogodnego dziecka zrobił się mały wyjec, który jakby się
      cofnął w rozwoju. Ale to minie, taki wiek. Nie zwracam szczególnej
      uwagi, traktuję to jak chwilową niedogodność. Choć czasem wstyd jak
      idę z takim wyjcem ulicą. Ze starszym było podobnie - wyrósł, ale
      potem były cyklicznie inne "fajne" zachowania. Taka jest specyfika
      dorastania dzieci.
    • asia_i_p Re: płacze i płacze 14.03.09, 22:00
      Ciężko zaproponować jeden sposób, zależy od dziecka, przyczyny
      płaczu, biometu, itd. Na moją najbardziej działa okazanie
      współczucia albo raczej zrozumienia, pod warunkiem, że jest szczere,
      a w podtekście nie ma: "Bardzo mi przykro, a teraz weź ty się
      zamknij". Jeżeli mam akurat takie podejście - a niestety mi się
      zdarza - żadna technika nie pomaga i rozpętuje się piekło. Jeżeli na
      wybuch rozpaczy pt. "To ja chciałam zgasić światło" zareaguję
      szczerym "Przepraszam, nie zauważyłam, że chciałaś" przeważnie
      załatwia to sprawę. Ona chce, żebym ja się przyznała, że została
      pokrzywdzona i okazała, że to ważne (obawiam się, że ma to po mnie).

      Jeżeli córeczka jest bardzo zmęczona albo/i ja niecierpliwa i piekło
      się już rozpęta, wyjścia są dwa - wyjście z pokoju albo przytulenie
      na kolanach. W obu przypadkach powyje, powyje (zostawiona w pokoju
      jednak krócej, ale nie wiem, czy to zdrowo), potem się przytuli i
      wyciszy, ale wygląda to strasznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka