Dodaj do ulubionych

Bez tytułu

24.04.09, 11:38
bo mi się wymyślać nie chce.
Nie mam już kurna kompletnie czasu na nic. Rano z wywieszonym
jęzorem lecę na spacer z potomką. Potem z ryczącym potworem wracam
do domu, kładę spać i na szybciora gniotę obiad. Po godzinie potwór
wstaje, jemy obiad i a piać na pole. Wracamy pod wieczór. W
międzyczasie muszę upchnąć jeszcze zakupy, sprzątanie chaty, pranie,
prasowanie i swoją pracę. Młoda w pięć minut robi taki syf w domu (
we wszystkich pokojach), że mam potem sprzątania na godzinę, w
dodatku znowu przechodzi ,cholera wie, chyba bunt trzylatka, bo
wszystko jest na nie i na wszystko jest ryk.
Na widok placu zabaw dostaję już drgawek, może jestem wyrodna, ale
latanie po takowym za glutem z obłędem w oczach, to dla mnie strata
czasu i katorga.
Nie mam czasu pomyśleć jak się nazywam... Myślałam, że jak dzieć
wyjdzie z pieluszek, to będę już miała trochę lżej, a tu doopa. I
jeszcze zachciewa mi się drugiego. Nosz pogięło mnie chyba.

Niech mi ktoś przypomni dlaczego chciałam zostać matką...
Obserwuj wątek
    • m0nalisa Re: Bez tytułu 25.04.09, 13:35
      nosz kurwa pisalam w eter apiac musze od nowa.

      ja mam podobnie, czasel lapie sie ze na serio mysle sobie ze sie nie nadaje a
      potem usmiechnie sie jeden glut z drugim i wracam na tor.
      Malo tego- od miesiaca mam maga bajzel w domu bo zamieszkala u nas na miesiac
      moja mama wiec jej rzeczy kartony meble staly wszedzie, w poniedzialek
      przewiezlismy to do jej nowej chaty i robimy tam remont. Musielismy brac dzieci
      a oprzy nich to nie robota. Prania mam gore wlasnie wstawilam pralke a czekaja
      jeszcze ze 4 , ale spoko wyjde z tym na prosta. Teraz chlopaki spia to moge
      odsapnac smile
    • jopi76 Re: Bez tytułu 25.04.09, 21:39
      Jak ci się zachciewa drugiego to szybko bierz się do roboty
      (zanim ochota ci minie) wink

      Jak pojawi się drugie to pierwszemu minie ochota na jakiekolwiek bunty
      (nikt nie będzie już na to zwracał uwagi) a po jakimś czasie będzie mieć
      towarzysza zabaw , więc bezowocny bunt zamieni na dokuczanie młodszemu wink albo
      wspólne zabawy tongue_out

      obojętnie co wybierze problem buntów rozwiąże się sam big_grin
    • klarysa007 Re: Bez tytułu 25.04.09, 21:41
      Ja przepraszam ale czy to licytacja? wink Bo jeśli tak to wygrałam w przedbiegach!!!
      5 osób w trzech pokojach z czego dwie na diecie - każda na innej. Małe dziecko
      plus "starszy" dorosły - w pampersach. "Młodszy" dorosły chory - leczenie
      okresowo w szpitalu 100km od domu. W maju komunia...
      Nienawidzę placu zabaw, nienawidzę spacerów, NIENAWIDZĘ zegarka!!!
      A to, że mam dzieci i tak jest z tego wszystkiego najprzyjemniejsze. Są powodem
      dla którego sie budzę i ruszam znów do boju. Bo mimo tego, że dają w kość to
      potrafią tak sie uśmiechnąć lub powiedzieć coś takiego, że znów chce żyć...
      przez co najmniej 15 minut tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka