ale juz jestem

w piatek padl mi komp, przyjechal znajomy a ze kompa mam jeszcze na gwarancji
powiedzial zlowieszcze- musze go zabrac na weekend

ale my tu mamy dzis
wolne i dlugi weekend konczy sie jutro
piatek przezylam, sobote przezylam, niedziela spoko, ale dzis rano wstalam z
syndromem odstawienia

ani pogody ani kompa

nawiasem mowiac wczoraj bylo mega slonce i jestem strzaskana na machon!
no wiec wracajac do tematu maz moj patrzy na mnie mowi biedna ty... i nagle
iskry w oczach polecial na gore slysze raban w sypialni i schodzi- z moim
starym komputerem

zapomnielismy ze trzymamy go jeszcze u nas pod lozkiem hehehhehe
no wiec muli mi na maxa ale mam lacze ze swiatem!