na siłę

23.06.09, 10:43
Mam wrażliwego, uczynnego sześciolatka. mamy dobry kontakt, dobrze mam się
żyje i bawi. Jednak raz na jakiś czas staje okoniem i szczerze mówiąc nie wiem
jak mam postępować. Ostatni przykład:
Wczoraj wieczorem popłakał się ze nie pójdzie rano do przedszkola. Długo
rozmawialiśmy. Powiedział jakie są jego obawy (inna sala, ewentualne
leżakowanie). Zapewniłam go że z tatą zrobimy wszystko by latem jak najmniej
chodził do przedszkola, w tym porozmawiamy z dziadkami by ich wzięli na dwa
tygodnie. Powiedziałam ze leżakować nie będzie bo jest za duży, że część jego
kolegów (w tym ulubionyvch) nadal będzie chodzić do przedszkola. Pomimo tego
dziś rano zaparł się, ze nie pójdzie (choć sam się ubrał). Niestety krzyczałam
(bo my do pracy a on ze nie pójdzie). Trochę mi głupio, bo chyba naprawdę to
było mi żal bezskutecznosci wczorajszej rozmowy. Ostatecznie mąż na siłę (na
ramieniu) zaniósł go do przedszkola. Gdzie tkwi błąd i jak postępować ???. Czy
po prostu na codzień za bardzo im ulegam a potem nie potrafię przeforsować
własnego zdania. Ale jak zmusić dziecko do postępowania wbrew jego woli?
Przecież to niehumanitarne. Ale w sytuacjach jak wyżej, czasmi trzeba. Badźcie
mądre.
    • e-emma-e Re: na siłę 23.06.09, 11:08
      Moim zdaniem dobrze, że na siłę, ale źle, że z krzykiem i ze złością.

      Trzeba było spokojnie przypomnieć wczorajsze ustalenia i spokojnie
      wybierać się do przedszkola, nie negocjować już. Co jakiś czas tylko
      wspominać coś w rodzaju, że teraz ubieramy się, że za chwilę
      wychodzimy itd.
    • krwawakornelia przestan sie obwiniac. 23.06.09, 12:20
      takie jest zycie.
    • soffia75 Re: na siłę 23.06.09, 15:53
      Moja córka (młodsza od Twojego synka, ale sytuacja taka sama) podniosła dzikie larum połączone z rykiem w trakcie ferii zimowych - grupa łączona, inna sala, ona nie pójdzie, koniec i kropka. Żeby uniknąć podobnych rewolucji latem, dopasowaliśmy się do grafika pracy i urlopów ulubionej pani naszej córki - pani jest na urlopie, córka ma wakacje; pani wraca do pracy, mała wraca do przedszkola. Pannie pomysł przypadł do gustu, nieważna już inna sala, ważne, żeby była "moja pani".
      Może pomogłoby Wam podobne rozwiązanie? Może udałoby się dopasować "harmonogram" pobytu synka w przedszkolu do pani, którą lubi albo dobrego kolegi? Zawsze to jakiś element stałości i bezpieczeństwa.
      • mshyde Re: na siłę 25.06.09, 01:37
        A moze to dziecko musi sie nauczyc ustepowac i dostosowywac do
        sytuacji a nie byc pepkiem swiata?
        • soffia75 Re: na siłę 29.06.09, 20:53
          mshyde napisała:
          > A moze to dziecko musi sie nauczyc ustepowac i dostosowywac do
          > sytuacji a nie byc pepkiem swiata?
          Jakoś trudno mi wyobrazić sobie kilkulatka, który potrafi zrozumieć
          skomplikowaną sytuację rodziców, a następnie sam z siebie ustąpić i się
          dostosować - a skoro sam z siebie nie ustąpi, to co, siłą go? Dziecko nie musi
          być pępkiem świata, ale też nie musi być stłamszone na zasadzie, że "dzieci i
          ryby głosu nie mają"; w końcu też ma prawo do wyrażenia swojego zdania.
          W tego typu trudnych sytuacjach preferuję pójście na kompromis z obu stron:
          trochę ty się dopasujesz, a trochę my.
          • e-emma-e Re: na siłę 29.06.09, 21:45
            soffia75 napisała:

            > W tego typu trudnych sytuacjach preferuję pójście na kompromis z
            obu stron:
            > trochę ty się dopasujesz, a trochę my.


            Jaki proponujesz kompromis ze strony rodziców w opisanej sytuacji?
            • soffia75 Re: na siłę 29.06.09, 21:58
              Pisałam kilka postów wyżej - znaleźć coś/kogoś, co pozwoli dziecku przetrwać te trudniejsze dni w przedszkolu (ulubioną panią, kolegę); pójść na jakiś mało kłopotliwy dla nas układ.
              O kompromisie wspominała też założycielka wątku:
              "Zapewniłam go że z tatą zrobimy wszystko by latem jak najmniej chodził do przedszkola, w tym porozmawiamy z dziadkami by ich wzięli na dwa tygodnie."
              • e-emma-e Re: na siłę 29.06.09, 23:36
                W porządku. smile

                Myślałam, że mówisz o kompromisach rano przed wyjściem do
                przedszkola, gdy czas ogranicza. wink

                Moim zdaniem nie czas wtedy na kompromisy, trzeba "na siłę".
                • kocianna Re: na siłę 01.07.09, 12:33
                  A ja się zastanawiam, jak sobie poradzić bez użycia bezpośredniej siły fizycznej
                  przy ograniczonym czasie rano. Też mam uparciucha, na razie perswazja przynosi
                  efekty, ale co robić, jeśli zawiedzie? Ja fizycznie nie dam rady zanieść do
                  przedszkola...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja