Dodaj do ulubionych

naśladuje upośledzonego

04.07.09, 07:26
Mam poważny problem gdyż mój 4-latek zaczął naśladować męża brata, który jest
upośledzony. Bardzo mnie to irytuje bo nie jest to normalne zachowanie.
Wrzeszczy, mówi jakieś wyrazy , których nie ma w naszym słowniku, wygina się
itd. Jak ktoś obcy nie wie ze to naśladownictwo to pewnie myśli, ze moje
dziecko jest chore. Dzieję się to tak od 3 miesięcy a najbardziej nasiliło się
to gdy przebywaliśmy z nimi na wakacjach gdzie syn miał z nim kontakt
codziennie. Najgorsze jest to, że swoje emocje wyraża właśnie poprzez takie
zachowanie np gdy się wstydzi lub np idziemy do obcych dzieci. Zwracam mu
uwagę ale on sie zapomina i za chwilę to samo. Tłumaczę mu również cały czas
że tak się nie robi, że nikt tak nie robi, że on jest chory itd ale nie wiele
to daje. Najchętniej ograniczyłabym kontakty z nim ale przecież on mieszka z
teściową a to przecież babcia a męża matka. Najbardziej jednak zachowanie
nasilone jest wtedy gdy jedziemy właśnie do teściów. Wie, ze tam mu wolno. Ani
babcia ani dziadek nie powiedzieli mu jeszcze ze nie ma tak mówić. Powtarzają
tylko w kółko że z tego wyrośnie. Ja wiem, że tak będzie ale nie chcę aby tak
robił. We wrześniu idzie do przedszkola i chcę aby zachowywał sie jak normalne
dziecko. Co mam robić?
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: naśladuje upośledzonego 04.07.09, 10:09
      im więcej emocji w związku z tematem wyrażasz, tym silniej on będzie
      te zachowania odzwierciedlał, najkrócej mówiąc dlatego że to robi
      wrażenie a audytorium natychmiast reaguje.
      Mogę ci napisać co ja zrobiłabym w takiej sytuacji, choć oczywiście
      nie mam monopolu na rację i słuszną metodę w tej sytuacji:
      wyjaśniłabym, że każdy jest inny i każdy zachowuje się inaczej. Wujek
      zachowuje się tak i kochamy go, bo jest wujkiem, ale XX (tu imię
      dziecka) jest kochany bo jest XX i nie musi być do nikogo podobny,
      żeby go kochała cała rodzina. Wujkowi czasem trzeba w czymś pomóc i
      babcia z dziadkiem się nim troskliwie opiekują, gdy sam nie daje
      sobie rady, ale to nie znaczy że zajmą się XX tylko wtedy kiedy robi
      tak jak wujek. I po tym wyjaśnieniu stop - zero reakcji. Wyjaśnienie
      można raz na jakiś czas powtarzać (nie za często) i konswekwentnie
      nie ulegać młodemu kiedy coś chce uzyskać takim zachowaniem. Za to
      zdrowe i adekwatne do wieku (te pożądane) formy nawiązywania kontaktu
      i zwracania na siebie uwagi premiować zwiększoną uwagą, czułością
      itp. Wydaje mi się że on obczaił że wszyscy wspierają
      niepełnosprawnego wujka i wyszło trochę tak jak z młodszym
      rodzeństwem.... starszak się uwstecznia, żeby być tak traktowany jak
      maluch.
      • iwoniaw Re: naśladuje upośledzonego 14.07.09, 13:34
        > im więcej emocji w związku z tematem wyrażasz, tym silniej on będzie
        > te zachowania odzwierciedlał, najkrócej mówiąc dlatego że to robi
        > wrażenie a audytorium natychmiast reaguje.

        Też tak myślę. I rzeczywiście, po konkretnej rozmowie, jaką proponuje Lolinka -
        zero reakcji. Znudzi mu się szybciej, niż myślisz. I nie przejmuj się, że "inni
        myślą, że on też jest chory" - inni wcale się aż tak nami nie interesują, a
        jeśli sie interesują, to coś tam i tak sobie zawsze znajdą wink
    • tijgertje Re: naśladuje upośledzonego 04.07.09, 10:18
      Odpusc. Naucz dziecko innego sposobu wyrazania emocji, a nie tylko
      zwracaj uwage, ze jego sposob jest nieodpowiedni. Jak nie tak, to
      jak? To tez taki wiek, dziecko cos sobie umysli i imituje . Jednym
      mija po kilku tygodniach, inne maluchy trzymaja sie tego dluzej, syn
      znajomych ponad pol roku byl tygrysem. Wcale normalnie nie mowil,
      tylko ryczal i chrypial, jakby go sila czasem nie trzymali, to
      lazilby tylko na czworakach i o dziwo jest teraz normalnym ,
      wyjatkowo madrym i dojrzalym jak na swoj wiek nastolatkiemwink
      Jeszcze nad jednym sie zastanawiam. Jesli wujek malego (bo nawet jak
      uposledzony, to jednak bart meza to wujek wlasnie, wiec tez rodzina)
      zachowuje sie tak a nie inaczej, a dziecku bedziesz tego zbyt ostro
      zabraniac, a co gorsza odcinac malego od niego, to jakie stosunki
      beda miec ze soba za kilka lat? Nie wiem, w jakim stopniu ten
      czlowiek jest uposledzony, ale wiesz co? tacy ludzie tez czuja i
      mysla! Jesli ty traktujesz go jako gorszy rodzaj czlowieka to nawet
      nieswiadomie wyrabiasz w dziecku przekonanie, ze uposledzenie to cos
      zlego, a z czyms zlym zwykle nalezy walczyc. zastanow sie, w jakim
      kierunku moze sie to rozwinac, bo "innosc" moze miec rozne formy, a
      nietolerancja dla innosci to dosc powazny problem. Pewnie
      przesadzam, ale mielam do czynienia z roznymi ludzmi, pracowalam w
      Szkole Zycia i sie na rozne niedoskonalosci napatrzylam, rowniez na
      to, jak reagowano na te dzieci. Imitacje zachowan u 4-latka sa
      normalne, problem masz faktycznie, ale ze soba, nie z dzieckiem.
      • lalaaipoo Re: naśladuje upośledzonego 04.07.09, 18:30
        tijgertje napisała:
        Jesli ty traktujesz go jako gorszy rodzaj czlowieka to nawet
        > nieswiadomie wyrabiasz w dziecku przekonanie, ze uposledzenie to cos
        > zlego, a z czyms zlym zwykle nalezy walczyc.

        Jezus Maria nawet przez myśl mi nie przeszło ze to gorszy typ człowieka i nigdy
        przenigdy nie byłam i nie będę do niego wrogo nastawiona. Źle mnie chyba
        zrozumiałaś.
        • tijgertje Re: naśladuje upośledzonego 05.07.09, 10:42
          Mozliwe. Ale jesli chcesz dziecku ograniczyc kontaktow z "bratem
          meza" (wujkiem krocej) to jak on to odbierze? Jesli zabraniasz mu
          nasladowania , w sumie nrmalnego w tym wieku, to jakie wnioski
          wyciagnie dziecko? Wierz mi, dzieci sa istotami myslacymi, z tym ze
          ich wnnioski czesto sa zupelnie odmienne od naszych zamierzen i
          wcale by mnie nie zdziwilo, gdyby wnioski dziecka byly podobne do
          moichwink
    • ik_ecc Re: naśladuje upośledzonego 04.07.09, 13:55
      Podejrzewam, ze dziecko przezywa stan meza brata i w ten sposob to
      objawia. Nie do konca rozumie, nie umie na ten temat porozmawiac, wiec
      zamiast slow wybiera czyny - powtarza to co widzi.
      Ja rozmawialabymz nim na ten temat najwiecej ile moge. Nie ze "nie
      wolno" tylko dokladnie o tym co sie z bratem meza dzieje. Jesli Ty sie
      zle z tym czujesz, moze powinien rozmawiac maz czy babcia.
      • anaj75 Re: naśladuje upośledzonego 11.07.09, 15:10
        Też uważam, że dziecko w taki sposób przepracowuje problem. Często
        takie zjawisko można zaobserwować np. w przedszkolach
        integracyjnych. Dzieci zaczynają naśladować dziecko z
        niepełnosprawnością, bo chcą pojąć jak wygląda świat oczami tego
        człowieka. Jeżlei przechodzi się nad tym do porządku dziennego, to
        zwykle mija, gdy eksperymentator osiągnie zadowalający dla siebie
        poziom zrozumienia.
        Też radziłabym rozmawiać o różnicach indywidualnych między ludźmi,
        wzmacniać oczekiwane zachowania a ignorować te odmienne.
    • sowanka wyrosnie, ale... 25.08.09, 17:30
      ale uwagi na nic sie zdaja, bo byc moze on tego nie rozumie. Pisze
      to z własnego doswiadczenia. Moi rodzice byli niepelnosprawni. tata
      poruszal sie na wozku, a mam chodzila, ale byla inwalidka. Gdy bylam
      mala toi sie smialam z taty, ze jak on taki duzy i na wozku jezdzi.
      Nie rozumialam tego, mama zwracala mi uwage, ale ja to mialam
      gdzies. po jakims czasie to do mnie "dotarło"
      • kasiaczek181987 Re: wyrosnie, ale... 25.08.09, 18:55
        tłumacz ale nie przesadzaj. Jak zaczyna mówić niezrozumiałym językiem, sylabami
        powtórz : Nie rozumiem tego co mówisz, nie będę z tobą rozmawiała bo nie znam
        tego języka . albo coś w tym stylu.

        Opiekowałam się dzieckiem którego brat ma zespół aspergera i też był z tym
        problem. Ja właśnie tak postępowałam. Na inne zachowania reagowałam w ten sposób
        że pokazywalam dziecko na placu zabaw ( mniej wiecej w tym samym wieku) i
        mówiłam: zobacz a tamten chłopiec się tak nie zachowuje. U mnie poskutkowało ale
        podejrzewam że twój syn po prostu chce się popisac.
    • ominika Re: naśladuje upośledzonego 28.08.09, 17:34
      Mój niespełna dwuipółroczny syn też nasladuje zachowania starszej
      siostry - Młoda jest uposledzona, niewidoma i autystyczna, więc
      spectrum dziwnych zachowań jest dość szerokie. Często te dziwne
      zachowania wiążą się z konkretnymi stanami emocjonalnymi Młodej -
      która inaczej ich nie okazę, tylko poprzez te dziwacta. I kiedy
      Młody zaczyna naśladować mówię - Natalka tak robi bo jest
      zdenerwowana. Czy ty też się denerwujesz? Albo złościsz, albo boisz
      się? albo co tam akurat się dzieje. I wtedy synek, który już potrafi
      nazwać swoje emocje i rozpoznać je przestaje. Bo przecież nie jest
      zdenerwowany, przestraszony, zły... Skutkuje to tym, że teraz Kiedy
      Natalia bije się po twarzy, albo piszczy, alebo robi coś dziwnego
      Kuba sam przychodzi i mi mówi, że Natalka się denerwuje. Pozwalam
      natomiast na małpowanie w sytuacji, kiedy Młoda szalej z radości i
      wtedy pokazuje to wszystko bardzo intensywnie - śmieje się, skacze,
      gada po swojemu i wtedy Kubek robi to razem z nią. Ja to traktuję
      jako formę ich wspólnej zabawy - innej przecież nie będzie.
    • atojaxxl Miałam takiego wujka 07.09.09, 13:00
      ...wychowałam się koło niego, też miał swój 'język", który o dziwo nauczyłam się
      rozumieć i często siedzieliśmy po obiedzie pod orzechem i tak sobie bredziliśmy
      w sposób zupełnie niezrozumiały dla otoczenia. Wujek nie umiał czytać, więc ja
      mu czytałam, ale nie to co było napisane tylko to on chciałby usłyszeć.
      Dostawaliśmy przy tym oboje napadów "głupawki", śmialiśmy się z byle czego.
      Jakoś z tego wyrosłam, skończyłam studia, a teraz mając syna upośledzonego
      umysłowo błogosławię tamto doświadczenie.
      Wiedziałam juz jak postępować, jak rozmawiać, na co pozwolić.
      Syn ma wielu młodszych kuzynów i nikt nie ogranicza wzajemnych kontaktów. Jest
      bardzo lubiany, choć tez czasem "mówi językami", gdzie jest i małapa trzecia
      (mp3), i szumiświeci (komputer), i karetka (skarpetka). Tekst "karetki do kosza"
      rozbraja wszystkich...
      Będzie dobrze, nie martw się na zapas. W przedszkolu znajdzie inne obiekty do
      naśladowania smile
    • hermilion Re: naśladuje upośledzonego 07.09.09, 15:02
      > Mam poważny problem gdyż mój 4-latek zaczął
      > naśladować męża brata, który jest upośledzony.

      Poważny problem to miałabyś jakby syn był naprawdę upośledzony.

      > Bardzo mnie to irytuje bo nie jest to normalne zachowanie.
      > Jak ktoś obcy nie wie ze to naśladownictwo to pewnie myśli,
      > ze moje dziecko jest chore.

      > cytat z innego posta:
      > " Jezus Maria nawet przez myśl mi nie przeszło ze to
      > gorszy typ człowieka i nigdy przenigdy nie byłam i nie
      > będę do niego wrogo nastawiona. Źle mnie chyba
      > zrozumiałaś. "

      Powiedz wprost - wstydzisz się jego zachowania
      wobec innych, znajomych i nieznajomych.

      Pora uświadomić sobie własny brak tolerancji dla
      szwagra [tak nawet w tym określeniu - brat męża
      przebija] .. nietolerancja to nie tylko agresja
      i wrogość.

      Przeczytaj sobie dokładnie ten artykuł:
      pl.wikipedia.org/wiki/Uprzedzenie
      A co byłoby gdyby Twoje dziecko było naprawdę
      niepełnosprawne - jakbyś się wtedy zachowała wobec niego?

      > Zwracam mu uwagę ale on sie zapomina i za chwilę to
      > samo. Tłumaczę mu również cały czas że tak się nie robi,
      > że nikt tak nie robi, że on jest chory itd ale nie wiele
      > to daje.

      Bo tłumaczenie przedszkolakowi nic nie daje ..
      za to zwracanie uwagi w czasie złego zachowania
      tylko takie zachowanie nasila.
      • steffa Re: naśladuje upośledzonego 09.09.09, 17:02
        Wtrącę się, choć to nie do mnie. Nie wydaje mi się, żeby autorka
        postu objawiała oznaki nietolerancji. Rozumiem, że absurdalne
        zachowanie dziecka (to trwa 3 miesiące, a nie kilka dni), może
        wkurzać i trudno to sobie przetłumaczyć. Drażni i już. Mój syn
        zaczął na przykład naśladować kolegę, który mu imponuje, a który
        sepleni w sposób bardzo specyficzny. Mówi w ten sposób od kilku
        miesięcy. A że ma wyjątkowe zdolności naśladowcze, świetnie mu to
        wychodzi, no Bartek jako żywy. smile I nas to drażni. Chyba dlatego,
        że dawno nie słyszeliśmy głosu NASZEGO synka. Jedno wiem, zwracanie
        uwagi niewiele daje, czasem, gdy długo go udaje, mówimy do syna:
        'Bartusiu, widziałeś może Leona?'. 'To ja jestem Leon', pada już
        'normalna' odpowiedź.
      • majarudakowska Re: naśladuje upośledzonego 02.11.09, 11:46
        zgadzam sie z toba hermilion...najgorzej ja w rodzinie nie toleruje sie chorych
        ktorym nalezny jest szacunek
    • ola_motocyklistka Re: naśladuje upośledzonego 10.09.09, 09:50
      Mam podobny problem. I nie jest to nietolerancja, konsultowałam to z lekarzem, teraz będę się radzić psychologa dziecięcego.

      Moja córka ma kontakt dość częsty z 19 letnią upośledzoną siostrą mojego męża. Nie używam tu określenia "szwagierka" bo fakt, jest to moja szwagierka. No a jak się zwrócę do niej :"szwagierko"., wierzcie mi ona mnie nie zrozumie. Dla nas jest to po prostu Asia. Jest to 19 letnie dziecko o umyśle na poziomie 6-7 latka. Dla mojej córki nie jest to również szwagierka, a Asia. Proste. Tak jest wygodniej.

      No i moja upoatrzyła sobie ją jako wzór do naśladowania. Miała zaburzenia mowy-mówiła tak jak ona, a raczej wydawała takie dźwięki jak ona. Nie wkurzalibyście się? Ja wiem, że tolerancja niepełnosprawności, ale takie hasła głoszą teoretycy, którzy znają sprawę od strony czysto teoretyczniej, co mnie niepomiernie irytuje. Jeżeli wasze dziecko, mówię do tych którzy uważają że skoro ja mam problem, bo mnie to martwi i po czasie wręcz wkurza-to zapraszam weźcie sobie do domu taką osobę, i niech wasze dziecko poprzebywa na codzień. Szybko inacvzej zaczniecie śpiewać.
      Nie chodzi tu o nietolerancyjne hasła, a o dość ciężką pracę, anby mimo takiego przykładu-dziecko przykładu nie brało.
      Miałam takie sytuacje: Chcesz herbatkę? Zamiast tak, które moja znała, słyszałam: "any, any, any"-głowa przechylona, ręce wykrzywnione, język wywalony. No szlag człowieka trafia. Rozmawiałam z lekarzem, która zaleciła posyłanie dziecka do chociażby złobka, ponieważ:
      1. reagowanie na takie zachowanie i odbieranie tych słów jako "tak", utwardzałoby moje dziecko w przekonaniu, że taka odpowiedź i zachowanie jest akceptowalna. Lekarz zaleciła ignorancję, i podanie herbatki w momencie jak usłyszy się prawidłową odpowiedź: tak, czy kiwniećie głową, które jest gestem naszego dziecka a nie gestem naśladowczym.
      2. Kontakt z innymi dziećmi jako wzorzec innych zachowań. Po posłaniu mojej córy do klubu malucha, gdzie było 5 dzieci, moja córka z niemowy, znającej tylko te 8 słów "Asiowych" zaczęła mówić pełnymi zdaniami. Zobaczyła dzieci zachowujące się inaczej. Owszem były sytuacje, że zachowywała się po "asiowemu" kiwała się, gryzła zabawki, potrząsając nimi prawie jak pies...nie tego nawet nie da się w piśmie odtworzyć. Pani opiekunka nie reagowała na zachowania inne niż "normalne".
      Po około pół roku problem zniknął.
      Im bardziej będzie się zwracać uwagę dziecku, tym ono bardziej te niepożądanie zachowania będzie pow2tarzać. Zalecam ignorancję z zanaczenioem, że oczekujesz "prawidłowego, normalnego" zachowania.

      Ktoś też mi kiedyś zarzucił, że wystarczy wytłumaczyć że Asia jest chora. Dla wtedy mojego dwuletniego dziecka bycie chorą oznaczało: mieć gorączkę, mieć katar, boli brzuszek, trzeba iść do lekarza, lekarz da lekarstwo i wszystko przejdzie. Argument z chorobą jest argumentem nietrafionym.

      Teraz u mojej skutkuje tłumaczenie, że Asia nie rozumie. Ale to że ktoś "nie rozumie" pojęła wówczas jak jej malutki kuzyn się zachowuje-nie mówi nie słucha, krzyczy,no jest niemowlaczkiem. Pojęła że można czegoś "nie rozumieć", i sama teraz wie, że czasami coś nie rozumie, czy też nie umie.
      • ominika Przepraszam Cię, ale gdzie Ty masz problem? 12.09.09, 17:27
        W chwilowym naśladownictwie, wynikającycm z kontaktów z osobą
        niepełnosprawną? Bo mnie - jako matce dwójki dzieci - uposledzonej
        11-nastolatki i zdrowego prawie dwuipółroczniaka wydaje się, że
        problem jest rozdmuchiwany lekko. Zdrowe dziecko często oswaja
        poprzez naśladowanie "inność", albo "nowość". Jesli czegoś nie
        rozumie tak, jak rozumiemy to my, dorośli - oswaja to niezrozumiałe
        na swój sposób. Problem byłby wówczas, gdyby Twoje dziecko pomimo
        kontaktów z rówieśnikami nadal zachowywało się inaczej. Mojemu
        synowi tłumaczenie, że siostra jest chora wystarcza. Argument, że
        ona nie rozumie - jest przyjmowany bez dyskusji. To co robię - to
        staram się głośno interpretować stany i zachowania córki - ona nie
        komunikuje sie w żadem celowy sposób w zasadzie. Tyle o niej wiem,
        ile ona pokaże niejako swoimi zachowaniami. I mówię o tym głośno.
        Staram się być takim tłumaczem między moimi dziećmi, ale widzę, że
        już niedługo nie będę musiała tego robić. Młody zaczyna siostrę
        rozumieć i różnicuje jej zachowania. Wie, kiedy jest smutna, kiedy
        jest coś nie tak, a kiedy jest wesołość i radość.
        Przepraszam Cie Olu, ale odebrałam Twoj post jako dość agresywny i
        napastliwy. Taki co to między wierszami kryje pretensję, że
        niepełnosprawni przysparzaja tyle problemów... Przysparzają, a
        jakże, tyle tylko, że chyba nie chciałabyś ich poznać na prawdę...
        • ola_motocyklistka Re: Przepraszam Cię, ale gdzie Ty masz problem? 14.09.09, 09:46
          Moje dziecko miało lekko ograniczony kontakt z rówieśnikami. mIESZKAM w miejscu,
          gdzie akurat niewiele jest dzieci, a moja córka przebywa najczęściej z
          dorosłymi. W takiej sytuacji i braku większej ilości osób-wzorców do
          naśladowania istniało zagrożenia, że owe zachowania mogła sobie utrwalić. Do tej
          pory wykazuje jeszcze pewne takie same zachowania jak Asia. Mam nadzieję, że w
          przedszkolu samoistnie znikną. Dla mnie to jest sprawa do korygowania, i zdania
          nie zmienię.
          Moja córka nie mogła się bawić za bardzo z innymi dziećmi-babcia zabierała obie
          do piaskownicy, a inne dzieci uciekały od nich bo Asia albo je zaczepia w sposób
          dość agresywny, nachalny, sypie piaskiem. Ok to jest do przejścia, i z tego nie
          robię problemu.

          Zważ jeszcze na jedno-na różnice wieku między moją Asią a Twoją córką. Ta
          różnica jest ogromna. Ty masz jeszcze w domu fizycznie dziecko. Ja mam kobietę,
          ktora nie radzi sobie z seksualnością i popędem, który jest w każdym człowieku,
          a popęd ten nie jest upośledzony.
          Moja córka chce nosić podpaski np. I nie mów mi że powinnam przejść nad tym do
          porządku dziennego. Moje zadanie polega w/g mnie na tym, aby tych zachowań nie
          przeniosła do siebie, przy jednoczesnej tolerancji inności.

          Bardzo możliwe że Twoja córka jest osobą samodzielną i Ty wychowując ją
          przygotowujesz do samodzielnego życia. Asia tak nie jest wychowana. Próbowałam
          dawno temu wpłynąć na teściową aby nauczyła ją samodzielnej obsługi chociażby
          samej siebie ( ona nie je sama, nie ubiera się, nie myje się, nie umie sama
          skorzystać z toalety)
          Inne jest życie taką osobą a inne jest z bardziej samodzielną.

          Do Twojego małego synka trafia argument, że siostra jest chora-do mojej nie
          trafiał, i to że Twój synek rozumiał sytuacje-nie znaczy że moja musi.

          To że Tobie udaje się godzić wychowanie dwójki tak różnych dzieci- wychowujesz
          je po swojemu, w/g swoich standardów. Ja Asię dostałam taką jaką jest a na jej
          wychowanie-moim zdaniem bardzo złe -mam niewielki wpływ, mimo moich próśb,
          zwracania uwagi.
          Nie można tych dwóch sytuacji porównywać i do nich zastosować schemat zachowania
          identyczny.
          • ominika Re: Przepraszam Cię, ale gdzie Ty masz problem? 15.09.09, 00:11
            Ola, nie bedę tu pisała o zachowaniach mojej córki - bo jest to
            sytuacja bardzo intymna i ja ją szanuję - bez względu na to, czy
            moja córka jest uposledzona, czy nie. Powiem tylko jedno - moja
            córka nie jest osobą samodzielną. Oprócz uposledzenia jest niewidomą
            dziewczynką. Ja widze to tak - jeśli tak bardzo xle Twoim zdaniem
            inność Twojej szwagierki wpływa na Twoje dziecko - to ogranicz te
            kontakty. Ja jako matka bardzo xle bym się czuła czując taka
            agresję, jaką masz w sobie do Tej młodej kobiety. Czasem mam żal, że
            mamy mało znajomych, ale teraz widze, że na szczęście Ci, którzy są
            z nami przyjmują nas z całym dobrodziejstwem inwentarza. Myślę
            tylko, że faktycznie - te sytuacje nijak się nie nadają do porównań -
            bo moja panna jest moją córką, a Twoja Asia jest bTwoją szwagierką.
            I pewnie stąd te różnice w poglądach...
            • ola_motocyklistka Re: Przepraszam Cię, ale gdzie Ty masz problem? 16.09.09, 10:47
              Powiedz mi dlaczego w każdym stanowisku innym od Twojego widzisz agresję?
              Ja nie czuję agresji, widzę że pewne zachowania mogą negatywnie wpłynąć na moją
              córkę, a działania jakie podejmuję to albo profilaktyka, albo likwidacja
              "skutków ubocznych".
              Chcę aby moje dziecko zachowywało się tak jak zachowują się dzieci w jej wieku,
              mówiło poprawnie, zalatwiało swoje potrzeby fizjologiczne. Jednym słowem-aby
              umiało funkcjonować, odnaleźć się w grupie i być akceptowaną, bo przez
              najbliższe lata to tam spędzi większość swego życia a nie ze mną.Jednocześnie
              chcę aby umiała być zarówno tolerancyjna jak i wyrozumiała dla innych, nie
              naśmiewała się czy wytykała palcami, aby była obyta z faktem że na świecie są
              chore dzieci i należy im się szacunek. Ale nie znaczy to że wszystkie te dzieci,
              z którymi się zetknie ma ich naśladować.
              I zdarza mi się że potrafi się czegoś czepić Asi, przezywa ją. Babcia ( jej
              matka!) nie reaguje, ale ja zwracam jej uwagę nie raz. Nie wolno mowić o niej
              złych rzeczy, tak jak o nikim innym. I mimo tego że Asia potrafi ją bardzo
              boleśnie uszczypnąć, upatrzyła sobie miejsce pod lewym okiem, tam często ma
              siniaki, kiedyś uszkodziła jej powiekę, tłumaczę, że Asia nie rozumie. A moja
              córka płacze i krzyczy: Nie wolno nikogo bić, dlaczego mnie bijesz? z takim
              żalem i wyrzutem....
              Czy to jest agresja? że chce się wychować swoje dziecko?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka