Dodaj do ulubionych

Pamietacie stare zabwy???

06.10.08, 11:15
Nie wiem czy byl kiedys taki watek ale czy pamietacie stare
podworkowe zabawy.
Pytam te,ktore na te podworka wychodzily. Ostatni przypomniala mi
sie "wywoluje wojne przeciwko pifko ".
Rysowalo sie wielkie kolo potem dzielilo sie kolo na panstwa ( ilosc
w zaleznosci od uczestnikow)a potem jeden z uczestnikow "wywolywal
wojne" przeciwko innemu uczestnikowi .
Jak wygral mogl sobie uciac patykiem kawalek terytorium.Nie za
bardzo pamietam ale chyba jakos tak to bylo.
Potem byly jeszcze inne ale tez nie za bardzo pamietam bo mam juz
swoje latawink)
Moje dzieci wogole nie znaja tych zabaw a mi dopiero niedawno
otworzyla sie klapeczka w pamieci i przypomialam sobie te stara
zabawe.
Obserwuj wątek
    • chmurka_257 Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 11:20
      oj pamietam tą zabawesmile pamiętam jeszcze podchody ,chłopa ,dwa ognie,coś w
      pobliżu na literę "...",w króla Lula...oj bylo tego sporo ,dziś juz dzieci się
      tak nie bawią jak my kilka lat temusmile
      • wieczna-gosia Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 11:23
        w podchody
        dwa ognie
        cos w poblizu na litere
        wojne
        bawia sie jak najbardziej.
        • annamariamuff Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 11:29
          Przypomnialy mi sie jeszcze "komorki do wynajecia"
          • chmurka_257 Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 11:31
            tego to nie znamsmile na czym to polega??
            • annamariamuff Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 11:38
              Nie pamietam dokladnie wiec moze jakis ekspert mnie poprawi ale bylo
              to tak:

              Kazdy mial swoja komorke (czyli oznaczone miejsce)a jedna osoba byla
              bez przydzialu.
              Rzucalo sie haslo " czy sa komorki do wynajecia" ktos odpowiadal (
              niestety nie pamietam co ) i trzeba bylo sie komorkami wymienic tak
              aby osoba bez przydzialu nie zajela nam naszej komorki.

              W sumie fajne to byly czasy i szkoda ,ze juz nie ma tych
              podworkowych spotkansad((
              • melory_nox Re: Pamietacie stare zabwy??? 02.01.10, 19:05
                owiadało się "u innego zięcia'smile)odp
              • Gość: Agnieszka Re: Pamietacie stare zabwy??? IP: *.cs.put.poznan.pl 13.01.10, 14:03
                Ja to znam z krzesłami. Ustawiało się je w rzędzie, puszczało muzykę i wszyscy
                chodzili wokół krzeseł, a po wyłączeniu muzyki przez kogoś prowadzącego trzeba
                było zająć krzesło. Osoba bez niego odpadała i jedno krzesło też, aż została
                jedna osoba.
          • lolerixee Re: Pamietacie stare zabwy??? 25.03.09, 00:44
            A drogie panie pamiętacie zabawę w klasy ???
            rysowało się dziewczynka i skakało z jednej na droga nogę kolejno czy jakoś tak
            to było tongue_out
    • margotka28 Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 11:35
      pamiętam, pamiętam... wywołuję wojnę przeciwko piwko. To była moja
      ulubiona zabawa.

      I jeszcze Baba Jaga patrzy. Też fajna.

      I kapsle.
      • annamariamuff Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 11:40
        margotka28 napisała:

        > pamiętam, pamiętam... wywołuję wojnę przeciwko piwko. To była moja
        > ulubiona zabawa.
        >
        > I jeszcze Baba Jaga patrzy. Też fajna.
        Faktycznie pamietam tez Baba Jaga patrzy .Niestety pamietam tylko
        zdanie " Raz dwa trzy Baba Jaga patrzy" reszta to czarna dziura.
        >
        > I kapsle.
        U nas byly jeszcze scyzoryki taka to byla patologiawink)
        • chmurka_257 Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 11:45
          w raz ,dwa ,trzy Baba Jaga patrzy bawi sie moja corka big_grin i tam juz nic wiecej
          sie nie mowilo tylko stawalo sie tylem do reszty dzieci i po wypowiedzeniu tych
          slow odwraca sie i sprawdza czy ktos sie nie rusza ,w przeciwnym razie ta osoba
          odpada.
          Przypomniala mi sie jeszcze zabawa Gaski ,gaski do domusmile
        • margotka28 Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 11:47
          hehe u nas też patologia, scyzoryki były i bujanie się na trzepaku.
          O i jeszcze w ramach oszczędności mój ojciec zrobił mi skrzynkę na
          skarby. Tydzień w piwnicy siedział. I zrobił. Nikt takiej nie miał.
          Do tej pory mam na pamiątkę.

          A robiłyście sekrety?
          • deodyma Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 11:54
            pewnie, ze robilam sekretysmile kiedys robilam na cmentarzu, nieopodal
            grobu mojej babki. dziadek, gdy to zobaczyl, strasznie na mnie
            nawrzeszczal i lamentowal, ze ma bardzo glupia wnuczkesmile mialam
            wtedy ze 13 lat.
            na trzepaku tez wisialam calymi dniami a i w po piwnicach sie
            ganialosmile non stop wracalam brudna do domu z potarganymi wlosami a
            nawet w podartym ubraniusmile gdy mialam 9 lat, wrocilam do domu bez
            jednego buta bo zrzucilam go na wyjezdzajacy spod mostu pociag
            towarowysmile
            • sanna.i Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 11:59
              Sekrety to inaczej widoczki?Bo też zakopywałam. W gumę się dużo grało, i w
              klasy. A teraz ludzie boją się dzieciaki same wypuszczać, dużo się słyszy o
              pedofilach. Dzieci mają teraz albo dodatkowe zajęcia, albo komputery.
              • deodyma Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 12:03
                dokladniesmile pod piaskiem zakopywalo sie szkielko kolorowe, albo
                biale przezroczyste z platkiem kwiatka pod nimsmile no i w gume sie
                gralo, na skakance skakalo, w pomidora sie bawilo...
              • bartmam.net Re: Pamietacie stare zabwy??? 17.10.08, 21:21
                a my nazywaliśmy sekrety - PLUSZKIEŁKAsmile PIĘKNE BYŁY...
          • annamariamuff Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 11:57
            margotka28 napisała:

            >>
            > A robiłyście sekrety?

            Faktycznie jeszcze sekrety.
            A na trzepaku tez sie bujalam i fikolki robilam do przodu i do tylu
            az dziwne ,ze jescze zyje.
            Ciekawe czy jescze bym tak potrafila.
            W przyszlym tygodniu jade do Polski do rodzicow tam jest trzepak
            moze sprobuje tylko sasiedzi beda na mnie patrzec jak na wariatkewink
            >
      • kaspaz Re: Pamietacie stare zabwy??? 15.10.08, 09:51
        najbardziej w pamięcie utkwił mi "Wyścig pokoju" grany kapslami - nieraz po kilka godzin. A do tego cała otoczka czyli najlepsze kapsle - godziny spędzone na robieniu distalowców i pocięte palce przy robieniu poduszkowców.
        I jeszcze męska zabawa - bączki - kapsle, saletra+cukier... potem mała dziurka w denku i chyba dalej tłumaczyć nie muszę.
        pozdrawiam,
    • deodyma Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 11:49
      wojny przeciwko pifko nie pamietam. ale tez nikt z nas sie w to nie
      bawil. a inne zabawy pamietamsmile zabawa w chowanego, dwa ognie, osla,
      podchody, gra w klasy... mieszkam na duzym osiedlu i jest tu bardzo
      duzo dzieci, ale nie widze, zeby dzieci sie tak bawily, jak moje
      pokolenie kiedyssad
      oprocz tych azbaw byly jeszcze inne, nigdy nam sie nie nudzilo. w
      sumie to fajnie bylo, ale bylo minelo i juz nie wrocisad
      • margotka28 Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 11:56
        teraz dzieciaki wysiadują przed telewizorem i oglądają durne
        japońskie kreskówki, a później latają po podwórku i walą się po
        głowach kijami.
        • chmurka_257 Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 12:07
          my to mielismy jeszcze obozy w krzakach smilepamietam ze moj nazywal sie "zielony
          listek" , bawilismy sie tez w ojca i matke . w ta zabawe bawili sie wszyscy i
          chlopacy i dziewczyny ,a teraz chlopacy wstydza sie bawic w cos podobnegobig_grin
          jeszcze przypomniala mi sie jedna zabawa (troche zlosliwa) wskakiwalo sie w
          krzaki ,do starego portfela przywiazywalo sie żylke a portfel wypychalo sie
          gazetami aby wygladal na gruby smilepozniej rzucalo sie go na chodnik , a kiedy
          ktos sie schylal po niego pociagalo za zylke big_grin
          no i jeszcze jedna superasna zabawa,dyskoteki w blowowej pralni przy
          magnetofonie szpulowym big_grin
          • margotka28 Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 12:35
            chmurka! to chyba na jednym podwórku się wychowywałyśmy. Bo numer z
            portfelem też często u nas być smile
    • babcia47 Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 12:17
      -w slakankę..jedna długa kręcona przez dwie osoby
      -w gumki
      -podchody,
      -w klasy,
      -dwa ognie
      -w noża: (państwa sie odkrajało pod warynkiem, ze sie nóż w ziemie
      wbiło)
      -w noza w piaskownicy: wbijało sie w piasek nóż w okreslony sposób
      np z bródki
      -w korale (pstrykało się koralem do dołka, zwycięzca zgarnial
      wszystkie korale przeciwników, najpierw była licytacja..ile rurek za
      oczko, ile papiaków za korala..)
      -"wyscig Pokoju" kapslami
      -komórki do wynajecia
      -gąski, gąski do domu
      -wywijasy na trzepaku
      -w palanta patykami
      -w berka
      i stado innych gier i zabaw, których nie umiem nazwać..o tym, ze
      bawiliśmy sie w "czterech pancernych", "dom", "szkołę" (na klatce w
      deszczowe dni to juz nie wspominam..biedne teraz są dzieci podwórka
      praktycznie puste..
      • babcia47 Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 12:18
        w chowanego
        w ciuciubabkę..
        • chmurka_257 Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 12:20
          A czy wy tez zbieralyscie etykietki po czekoladach ,batonach i gumach??
          ja miala tego cala mase smile
          • emilly4 Pewnie, ze pamietam :O) 06.10.08, 12:32
            Do dzisiaj je wspominam i troche smutnieje, kiedy patrze na terazniejsze
            dzieciaki, ktore nudza sie obrzydliwie, objadaja, popadaja w depresje, napady
            wscieklosci, popelniaja samobojstwa i Bog wie co jeszcze....
            Ja spedzajac 2 miesieczne wakacje nie pamietam, abym sie nudzila, kiedy slonce
            grzalo bralismy koce i budowalismy namioty(caly dzien budowania i pol godziny
            zabawysmile), a potem wystawialismy baseniki przed blokiemsmile, pisakownica byla
            oblegana od rana do wieczora(a teraz bynajmniej kotki maja gdzie sie zalatwiac,
            a pijacy maja laweczki:/), piwko na przeciwko, badmington, tenis, wrotki, zabawa
            w chowanego przyciagala dzieciaki z calego osiedla, lapanie chrabaszczy i
            wyprawy do lasu na jagody z rodzicami sasiadamisurprised), rowery i zbieranie
            rozmaitych skarbow, chodzenie na pachtysurprised)..a zima sanki, lyzwy i narty....to
            byly czasy!!
            A telewizja mogla nie istniec, bo nawet kiedy padalo, zapraszalismy sie nawzajem
            do domow i tez mozna sie bylo sie bawic surprised)

            A teraz? Nie pamietam zeby w ciagu ostatnich lat widziala kogos skaczacego w
            gume, przez skakanke lub bawiacego sie w chowanego... a mam dopiero dwadziescia
            pare lat.
          • babcia47 Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 12:33
            widokówki i kartki swiąteczne..a pozatym rózniste "skarby" kamyki,
            szkiełka, zasuszone kwiatki, tarcze szkolne,bibelociki, ładne
            buteleczki po perfumach, szklane kulki..
      • renkag Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 12:28
        > -w noza w piaskownicy: wbijało sie w piasek nóż w okreslony sposób
        > np z bródki

        Unas to się "pikuty" nazywało.
        A co to są te widoczki??? Do nas nie dotarło. A ostatnio
        czytałam "Dziewczyny z Portofino" i właśnie nie wiedziałąm o co
        chodzi.
        • ewcia1976 Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 13:06
          U mnie robiło sie pamiętniki z kawałka szkła oraz roślin. A po za
          tym : moja ulubiona guma, dwa ognie, gra w króla, trzepak, zabawy w
          dom, taka gra która polegała na odbijanuiu piłki o blok i
          przeskakiwaniu, makao, ping pong - siatka była robiona z chińskich
          piórników itp.
        • allia80 Re: Pamietacie stare zabwy??? 14.10.08, 22:55
          renkag napisała:

          > A co to są te widoczki??? Do nas nie dotarło. A ostatnio
          > czytałam "Dziewczyny z Portofino" i właśnie nie wiedziałąm o co
          > chodzi.

          u mnie to się "sekrety" nazywało smile)
          zbierało się kolorowe kwiatki, płatki itd no i koniecznie szkiełko, potem wykopywało dołek, układało się jakąś mozaikę z kwiatków, płatków i kolorowych papierków i całość mocno przyciskało szkiełkiem, następnie zakopywało się sekret - oczywiście tak, żeby nikt nie podglądał i zaznaczało miejsce np. kamykiem smile)

          potem można było sekret odkopywać i podziwiać albo pokazać zaufanej koleżance smile)
    • topola2005 Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 12:37
      "Rysowalo sie wielkie kolo potem dzielilo sie kolo na panstwa (
      ilosc
      w zaleznosci od uczestnikow)a potem jeden z uczestnikow "wywolywal
      wojne" przeciwko innemu uczestnikowi .
      Jak wygral mogl sobie uciac patykiem kawalek terytorium.Nie za
      bardzo pamietam ale chyba jakos tak to bylo. "

      plissss - przypomnijcie prosze, na czym polegało wygranie wojny, bo
      ni w ząb nie pamiętam, a chciałam nauczyć dzieciaki tej zabawy .....
      też w to grałam, ale to było ści parę lat temu i w głowie pustka...
      • dziejekas Re: Pamietacie stare zabwy??? 13.10.08, 15:28
        A u nas była jeszcze inna metoda:

        Ten kto wywoływał wojnę rzucał patyczkiem wewnątrz koła. Osoba przeciwko której
        ta woja była łapała ten patyczek (lub podnosiła z ziemi) - jak najszybciej
        oczywiście. Reszta ferajny się rozbiegała.

        Osoba z patyczkiem wybierała kogoś w kogo tym patyczkiem rzucała. Jak trafiła -
        kroiła, jak nie - kroił ten w kogo było rzucane.

        Inne zabawy nie wymienione w wątku:

        Mafia (komisarz Katani, mafia, mieszkańcy)
        w konia (dwie drużyny, jedna się ustawia a druga wskakuje tak, żeby nie spaść)
        w gęsi (pieniek, puszka, kije; rzucanie kijami w puszkę a potem - gdy nikt nie
        trafi - jedna osoba broni pieńka z puszką, osoba dotknięta odpada, gdy puszka
        strącona - punkt)

        przepraszam za dość skrótowe opisy, ale mam dziś mało czasu. jak ktoś będzie
        chciał - uzupełnię w terminie późniejszym smile
    • morgen_stern Re: Pamietacie stare zabwy??? 06.10.08, 12:40
      Cholera, u nas nie było widoczków vel sekretów, nie dotarło. Szkoda,
      bo to ładna zabawa.

      Oczywiście gumy (uwielbiałam) i trzepak (bałam się).
      Zabawa w dom, najfajniejsza z rysowaniem na asfalcie kredą "pokoi"
      razem ze sprzętami.
      "Baba Jaga patrzy" rządziła, podczas tej zabawy zawsze zaliczałam
      obtarte do krwi kolano wink
      Dwa ognie albo po prostu "siata".
      Mieliśmy taki "domek" w krzakach, wszystkie dzieci tam się chciała
      bawić, czasem była kolejka wink

      Z koleżanką z bloku wymyślałyśmy najróżniejsze cuda, w domach, albo
      na korytarzu. Były domki z rozciągniętych koców (największa
      frajda), "szyfry", czyli wiadomości zapisane wymyślonym przez nas
      szyfrem - kładło się kartkę na wycieraczce, dzwoniło do drzwi i
      uciekało wink Pełna konspira tongue_out
      Spuszczałyśmy też te wiadomości w koszyku na lince z okna (mieszkała
      kilka pięter nade mną).

      Boże, co myśmy wymyślały, to była agentka. Pamiętam też z nią zabawy
      w burdel i striptiz, ale nie wiem, czy o wspominanie takich zabaw
      chodziło założycielce wątku big_grin
      • emilly4 Wygrywanie wojny :) 06.10.08, 12:52
        My robilismy to tak:
        Na chodniku rysowalismy kreda duze kolo, dzielilismy je na rowne czesci, kazdy z
        uczestnikow wybieral kraj jakim nazywal swoja czesc, jedna osoba trzymala patyk
        i mowila "Jasne piwko na przeciwko wywoluje..i tu padala nazwa danego kraju,a
        wywolujacy rzucal patyk jak najdalej, reszta osob starala sie jak najdalej uciec
        z kola, wywolana osoba musiala jak najszybciej dobiec do patyka, kiedy patyk juz
        byl w rece wybranego smile musial wybrac osobe od ktorej chcial zabrac kawalek jego
        panstwa, w tym celu musial wyliczyc ile krokow bedzie potrzebowal, aby do niej
        dotrzec. Jesli wybrany doszedl do osoby i dotknal ja reka, wszyscy wracali do
        kola, wybrany stawal na jednej nodze i zakreslal polkolo na terenie przeciwnika
        jako swoje, jesli jednak wybrany zle oszacowal ilosc krokow i nie dostal sie do
        osoby, wtedy ta mogla mu odebrac pole. Kij przejmowala osoba, ktorej pole
        zostalo zabrane.
        Zwyciezca byla osoba z najwiekszym panstwem smile
        • tbillip Re: Wygrywanie wojny :) 14.10.08, 13:48
          U nas grało się w wojnę za pomocą scyzoryka. Rzucało się scyzoryk w
          terytorium wroga i potem tak jak się wbił to wzdł€ź tego się
          rysowało linię. I odcinało się kawałek, który przylegał do twojego
          terytorium. Odpadała ta osoba, która nie mogła się zmieścić stojąc
          na swoim państwie!
        • smok9691 Re: Wygrywanie wojny :) 21.06.09, 00:32
          Opis powyzszy "wygrywania wojny" jest prawie identyczny z wersją na
          moim podwórku z dziecinnych lat. Z tą niewielką roznicą,że pole
          wykrajało sie stojac na swoim terytorium, koniecznie z
          wyprostowanymi nogami 9musiały byc proste w kolanach) i kroiło sie
          pole przegranemu. Dlatego warto było nie wywołac wojne
          przeciwnikowi, do ktorego miało sie najlepszy zasięg smile

          Inne wymienione zabawy doskonale pamietam, z trzepakowych pamietam
          tez taką,ze jedna osoba miała zakryte oczy a reszta fikała na
          trzepaku tak aby osoba z zamknetymi oczami jej nie dosięgneła.

          Wszelkie fikołki na trzepaku miały swoje nazwy. Najtrudniejszym była
          błyskawica - tj przewrót na górnej rurze do przodu na brzuchy szybki
          siad na dolnej i przewrót na nogach twarzą do przodu. Inne nazwy to
          kołowrotek- przewroty w koło dolnej rury na jednej nodze, gwiazda itd

          Miło jest powspominac,

          Tez zal mi dzeciaków,że nie mają takich atrakcji i czesto skazani są
          na inwencje twurczą zapracowanych rodziców.

          pozdrawiam
    • gdzie-idziesz piszcie instrukcje pliss 13.10.08, 11:21
      jak w temacie. Bardzo dzieękuję za opis wojen (zastanawiałam się
      niedawno jak w to się grało)
      Ja pamiętam jeszcze pomidora (zarawanie różnych śmiesznych pytać,
      odpowiadający musiał jak najdłużej odpowiadać pomidor i się nie
      roześmiać)
      Kolory (nie pamiętam)
      Króla - na boisku do kosza (nie pamietam)
      Państwa - miasta (dzieliło się kartkę na tabelki - w kolumnach
      wpisywało się - państwo, miasto, rzeka, kwiatek, rzecz, samochód,
      imię. Jedna osoba mówiła po cichu alfabet, inna mówiła stop i a
      literę na którą padło należało wpisać to tabeli państwo, miasto,
      rzekę itp. Osoba która to zrobiła pierwsza mówiła stop, podliczało
      się punkty - za każdą odpowiedź bylo 10 punktów, brak odpowiedzi 0
      punktów. Osoba która wygrała rundę mówiła alfabet...
    • waldemar.rossztowski Re: Pamietacie stare zabwy??? 14.10.08, 13:25
      E nie, jaki to taki stary nie jestem, ja to bawiłem się grami komputerowymi wink
      Proponuję wątek ten przenieść do działu geriatrycznego -wink
      • daga_1 Re: Pamietacie stare zabwy??? 14.10.08, 13:32
        A teraz dzieci nie umieją się bawić wszyscy razem. Podzieleni w pary albo małe
        grupki. Jakby się wstydziły, bo to przecież obciach.
    • 1stanczyk "Moje dzieci wogole nie znaja tych zabaw"nie tyle 14.10.08, 14:02
      nie znaja co przygladajac sie tym bardzo podobnym granym przez naszych pajacow
      politycznych znajduja je, byc moze na szczescie dla naszej przyszlosci, skrajnie
      glupimi i niewartymi poswiecania im swego czasu.

      Re: Pamietacie stare zabwy???
    • rudy.mundek.ziutka.druh Re: Pamietacie stare zabwy??? 14.10.08, 15:25
      ja pamiętam jeszcze 4 kąty a pies 5
    • joanna182-0 Re: Pamietacie stare zabwy??? 14.10.08, 18:33
      Ja ją doskonale pamiętam. Sporo wtedy się człowiek bawił nie tlko w
      to było sporo innych fajnych gier. Nawet jak byłam nastolatką to coś
      się robiło, a nie siedziało pod blokiem jak teraz. Obecnie jak
      obserwuje dzieci to one nie potrafią się bawić, a młodizeż tylko
      siedzi pod blokami i się nudzi, bo nic pożytecznego nie robi. No
      tak, ale za czasó mojej młodości to komputery dopiero wchodziły i
      był bardzo drogie, a teraz tylko komputer i dziec poza nim świata
      nie widzą. Pozdrawiam!!
      • blanka00 Re: Pamietacie stare zabwy??? 14.10.08, 21:02
        Wczoraj widziałam jak dzieci bawiły się w sklepik na podwórku przed
        moim blokiem. Ciepło zrobiło mi się na sercu, bo pamiętam czasy, gdy
        ja się w to bawiłam. Wszystkie wymienione wyżej zabawy pamietam
        doskonale, to były piękne czasy ... dzieci nie miała komputerów,
        game boy'ów, konsol do gierek, w tv nie było 100 kanałów, więc nasza
        wyobraźnia by zorganizować sobie wolny czas, była ogromna i bogata.
      • heidek Świetnie Pamiętam... 14.10.08, 21:07
        sam się bawiłem z moją ekipą. Smutna prawda jest taka, że nie mam pojęcia co się stało z kimkolwiek poza kilkoma wyjątkami. To okrutna prawda o dorastaniu, dojrzewając oddalamy się od siebie by w końcu zniknąć.

        Co do dzisiejszych dzieci myślę, że to nie jest do końca tak, że są popsute i rozpieszczone. Dla nas podwórko było całym światem, dla nich miejscem, o którym cały świat zapomniał. Dzieci widzą, że trzepaki, szare bloki i brudne bramy kamienic to nie taki świat w jakim, żyją bohaterowie filmów i programów w tv. Widząc to podświadomie czują się gorsze, z czegoś okradzione i poniżone. Jedne dzieciaki uciekają w świat fantazji i "pokemonów" drugie w patologię i do kolegów dających im poczucie bezpieczeństwa. Oczywiście są wyjątki ale tak według mnie to wygląda i zanim zacznie przeklinać na dzieci, że nie są takie jak dawniej trzeba brać pod to pod uwagę.
        • malwa51 gaski 14.10.08, 23:11
          Dwa pytania:
          o co chodzilo w "gaski do domu"? (sama sie bawilam, ale daaawno temu)
          i czy ktos pamieta pozycje do rzucania nozem w pikutach? chyba 10
          ich bylo, i zdaje sie ta ostatnia byla najtrudniejsza...

          Bardzo sympatyczny watek smile
    • nordica84 nigdy sie nie nudzilismy :) 14.10.08, 23:31
      1. ciciubabka
      2. chowanego
      3. berek
      4. klasy
      5. podchody
      6. szukanie skarbow
      7. kosmos
      8. panstwa- miasta
      9. wywoluje wojne przeciwko...
      10. w czasie deszczu karty, monopoly, kalosze i bieganie po kaluzach z parasolkami
      11. gotowanie jak dziadkowie lub rodzice udostepnili kuchnie
      12. spanie pod namiotami, czasami rozkladalo sie po 5 namiotow, zawsze ktos
      dorosly pilnowal
      13. wyscigi rowerowe
      14. jazda na wrotkach
      15. skakanie po trzepaku
      16. wyprowadzanie mlodszych dzieci, toczyly sie u nas wojny o to, kto pierwszy
      pojdzie do danego rodzica po dziecko, oddawali nam kilkumiesieczne maluchy pod
      opieke, a sami mielismy po 8 lat. I to nie bylo tak dawno temu (16lat). Nigdy
      zadnemu dziecku nic sie nie stalo
      17. lazenie po drzewach
      18. zbieractwo- etykiety i historyjki po gumach donald (do teraz mam ich okolo
      100), po czekoladach, samochody z gum turbo, oczywiscie karteczki z notesikow,
      kolorowe. Do teraz mam wszystkie smile zbieranie reklam, ktorymi teraz nas
      zasypuja, a kiedys pojawialy sie rzadko
      19. rolnik sam w dolinie
      20. chodzi lisek kolo drogi
      21. zbieranie ziaren pszenicy, obieranie i robienie z tego gum do zucia
      22. robienie kleju z kasztanow
      23. palant z tenisowych pileczek i kijow
      24. uprawianie ogrodka

      wiem, ze znalazlabym tego jeszcze mnostow, ale teraz nie pamietam. NIGDY sie nie
      nudzilismy. Zawsze nas biegalo 10-15 osob i zawsze wymyslelismy jakas zabawe smile
      • nordica84 Re: nigdy sie nie nudzilismy :) 14.10.08, 23:32
        no i oczywscie najwazniejsze z najwazniejszych...SKAKANIE NA GUMIE i skakance smile
        to byla podstawa naszych wszystkich zabaw smile
    • sama1983 Re: Pamietacie stare zabwy??? 15.10.08, 00:06
      To była super zabawa. Zdrowa rywalizacja, ale można też było się też dogadaćwink
      Dziś popularne, bo przypominane przez przedszkole i szkołę to berek i zabawa w
      chowanego, gra w klasy i skakanie przez gumę. Była jeszcze ciuciubabka, kapsle,
      gąski gąski do domu. Dzięki za przypomnienie gry w pifko przeciwko, zagram w nią
      z brzdącamiwink
    • pomroczna_puzuma Re: Pamietacie stare zabwy??? 15.10.08, 09:31
      A ja pamiętam jeszcze zabawę "Mamo, mamo ile kroków do ciebie" smile
    • sandal22 Re: Pamietacie stare zabwy??? 15.10.08, 09:33
      No ja przedstawię chłopięcy punkt widzenia wink

      1. robienie bazy np. w krzakach, opuszczonym budynku - znoszenie do niej
      jedzenia, zabawek i siedzenie dzień w dzień po kilka godzin
      2. wchodzenie na drzewa w pobliskich sadach
      3. bawienie się w żółwie ninja (początek lat 90, leciały chyba na dobranockę?)
      4. granie na boisku w "warszawkę" - grało się w kilka osób, jedna stała na
      bramce, rzucała piłkę i podawało się ją między sobą, mogąc dotknąć chyba 2 czy 3
      razy przed podaniem i jeszcze piłka nie mogła spaść na ziemię - celem było
      strzelenie gola (coś w tym stylu, bo dokładnie nie pamiętam)
      5. na boisku w kosza granie w "króla"
      6. jeżdżenie na rolkach, na deskorolce
      7. rzucanie nożem w piaskownicy z różnych pozycji
      8. to było debilne - ale w pobliżu naszego osiedla był kanał odpływowy z
      oczyszczalni ścieków, którym oczyszczona woda spływała do rzeki z dość dużą
      prędkością - w środku lata wyciągaliśmy z piwnicy "jabłuszka" (takie plastikowe
      podkładki do zjeżdżania po śniegu) i zjeżdżaliśmy w tym kanale wink
      9. ciągłe przesiadywanie w domach u kolegów i koleżanek
      10. strzelanie z procy do butelek, puszek
      11. zrzucanie z balkonów woreczków śniadaniowych napełnionych wodą w
      przechodniów smile

      Więcej nie pamiętam.

      Ale jak sobie tak wspominam, to myślę że miałem zajebiste dzieciństwo i byłem
      jednym z ostatnich pokoleń, które tak się umiały bawić - chwilę później pojawiły
      się komputery, kablówka, itp..

      No i zastanawia mnie jedno, dlaczego nasi rodzice pozwalali nam na to? Nikt nie
      bał się, że nam coś się stanie.
      Nie mieliśmy komórek, nikt nie wiedział gdzie jesteśmy - ale jakoś wszyscy
      przeżyliśmy i nigdy nikomu nic poważnego się nie stało.

      A teraz dzieci to masakra, nie bawią się na podwórku bo to obciach.
      • sebekbiker Re: Pamietacie stare zabwy??? 15.10.08, 13:02
        Hehe - sandal22 widzę że wszędzie było podobnie. te robienie baz i zabawa w żółwie smile
        A ta "warszawka" to u nas nazywała się "chińczyk" - super gra to była ale kompletnie nie pamiętam zasad. może ktoś pamięta o co dokładnie tam chodziło (wiem że najpierw podbijało się piłkę i ten co najmniej podbił stawał na bramce, a co dalej to nie bardzo już wiem - coś było że dotknięcie słupka ratowało, jak nie trafiło się w pole bramki to szło się na bramkę, rzucało się piłką w grających)

        Poza tym u mnie jeszcze były wojny na grupki na terenie budowy - na wzgórzach stawały grupy z dwóch bloków i rzucaliśmy się grupkami ziemii (głupie to było), różnego zabawy na rowach i bagnach (przeskakiwanie, robienie zapór), łapanie w słoiki różnych zwierząt (pajaki, doktory, osy, pasikoniki, cierniki), wchodzenie na słupy i np po ścianie bloku po piorunochronie, polowania na gołębie i wróble, próba strachu - przejście przez ciemną piwnice z jednej klatki do drugiej, skoki akrobatyczne na stogach słomy, przy ruchliwej drodze bawilismy sie w to do kogo nalezy przejezdzajacy samochod lub tez kiwalismy obcokrajowcom bo krazyly historie ze jak sie to robi to nieraz super rzeczy mozna od nich dostac.
    • camel_3d to sie statki u nas nazywalo:) 15.10.08, 15:51
      rysowalo sie "panstwo" oddalone od innych.
      Potem rzcalo sie nozem w ziemie. Jak sie wbil. mozna bylo statek
      narysowacsmile jak nie..to druga osoba przejmowala ture.
      Kiedy bylo si eblisko statkow przeciwnika mozna bylo je zniszczyc.
      Wbijajc w nie noz (rysowalo si ewted yna ich miejscu" wlanse,.)
      Po doplynieciu do "panstwa". wbijalo si ew nie noz i dzielilo na
      polowe..potem na polowe itd..tak dlugo az przeciwnik nie mog
      postawic na mi calej stopysmile hehehe

      CZAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAADDDDsmile

      plus pompolong, klucha, zabawa w chowanego.i masa innych
    • po_prostu_natalia Re: Pamietacie stare zabwy??? 16.10.08, 22:16
      "Stary Abraham",'Klasy","Gąski",gra w gumę...(i wszystkie już wymienione).Reszty
      zabaw jakie praktykowałam lepiej nie wymienię dla bezpieczeństwa Waszych dzieci
      wink,byłam chuliganem przodowym...czego chłopaki bali się robić,ja byłam zawsze
      pierwsza.A skutki opłakane-6 razy szyta głowa,załamana noga w 2
      miejscach,rozdarte ramię i...reszty nie będę wymieniała,bo strach się bać tongue_out
    • the_mariska Re: Pamietacie stare zabwy??? 16.10.08, 22:25
      Z współczesnymi dzieciakami nie jest jeszcze chyba tak źle. Rok temu mój
      ośmioletni wtedy brat zaprowadził mnie w tajemnicy... do domku na drzewie, który
      zmajstrowali z kolegami na wysokości jakichś 5-6 metrów! I to jakiego domku - w
      pełni profesjonalna podłoga, ścianki, schodki, wszystko przybite wielkimi
      gwoździami. Przyznam szczerze, że wchodziłam na górę z duszą na ramieniu i nie
      mam pojęcia w jaki sposób udało się bandzie dzieciaków (najstarszy z nich miał
      lat 13) stworzyć taką solidną konstrukcję na takiej wysokości. A to podobno
      tylko jeden z czterech domków które zmajstrowali... W młodych podpalaczy też się
      nadal bawią, tyle że zamiast saletry stosują zmywacz do paznokci.

      Większość zabaw, które opisaliście też pamiętam z mojego dzieciństwa, choć od
      komunii stał u mnie komputer, zaraz potem pojawiła się kablówka. Pamiętam
      jeszcze, jak organizowaliśmy podwórkowe igrzyska olimpijskie (w bardzo ambitnych
      konkurencjach takich jak skakanie z huśtawki na odległość, wyścigi z
      przeszkodami, chodzenie po drewnianych płotkach dwumetrowej wysokości - pojęcia
      nie mam jak to się stało, że wszyscy to przeżyliśmy). I jak po obejrzeniu na
      National Geographic programu o dinozaurach zorganizowaliśmy wielkie wykopalisko
      w piaskownicy (trwało cały tydzień, dziura miała metr głębokości i parę metrów
      kwadratowych powierzchni, a każdy znaleziony kawałek kredy klasyfikowaliśmy jako
      cudownie znalezioną kość). I jak budowaliśmy twierdze ze śniegu a potem
      walczyliśmy między sobą na śnieżki. A mam dopiero 20 lat..
    • Gość: nubel Re: Pamietacie stare zabwy??? IP: *.range86-145.btcentralplus.com 19.10.08, 23:40
      niech mi ktos przypomi na czym polagala zabawa "mamo, mamo ile krokow do
      ciebie?" bo brzmi znajomo, ale nie pamietam

      a od siebie dodam tylko

      gre w kolory-stalo sie w rzadku i jedna osoba stala na przeciwko i rzucala
      pokolei do karzdego pilke wymawiajac jedenoczesnie kolor, jezeli mowila umowiony
      wczesniej kolor (najczesciej bialy albo czarny) to pilki nie mozna bylo zlapac,
      jak ktos sie zagapil to schodzil schodek nizej (jak gralo sie na schodach) albo
      uklekal na jdno kolanko, drugie kolanko, na lokiec itp

      LIDER- kopalo sie pilke pokolei o blok, kto nie dokopnal, chybal ito dostawal L,
      potem I itd jak ktos uzbieral caly wyraz to odpadal, czasem zeby gra byla
      dluzsza wybieralo sie inny wyraz np. lokomotywa czy cos

      czekolada- rysowalo sie na piasku dwa rzedy kratek, wzdluz pisalo sie np, owoc,
      warzywo, zwierze itp. i trzeba bylo przejsci kazda karatke wymawiajac kolejno
      przez jedna czekolade owoce, druga tura warzywa itd ale niemozna bylo sie
      zajaknac, owtorzyc, za dlugo zastanawiac czy nadepnac na kreske, wygrywal kto
      przeszedl pierwszy wszystkie czekolady

      a w kosz to jeszcze w 21 gralismy, uzywalismy tez stolu do tenisa stolowego zeby
      garc w biegacza z pilka od nogi, generalnie biegalo sie w kolko i trzeba bylo
      pilke odbic, kto nie zdarzyl odpadal, i potem gralo sie mecz 1 na 1, jakos
      ciezko to bardziej wyjasnic

      berek na murku, dookola piaskownycy byl murek (zreszta nadal jest) na wysokosci
      ok 40-50 cm, szerokos 20-30 cm i sie gonilismy po tym murku, zawsze sie zdarzylo
      ze kto z rykiem do domu biegl bo spadl... ale momi to dalej sie gonilismy

      albo jeszcze berek-SAMOLOTY, jedna osoba gonila innych, jak kogos zlapal to ten
      kotos stawal w rozkroku i zeby go uwolnic trzeba bylo mu przejsc mniedzy nogami,
      czesem sie zdarzalo ze wszyscy wkocnu byli samolotami, bo wszyscy zostali zlapani

      ale fakt faktem, fajne byly to czasy, az sie usmiech sam na twarzy pojawia wink))))))
      • pomroczna_puzuma Re: Pamietacie stare zabwy??? 20.10.08, 10:33
        "Mamo mamo ile kroków do ciebie" - wybierało się jedno dziecko, które było
        "matką" a reszta dzieci stawała od matki w jakiejś odległości i po kolei każde
        pytało "mamo mamo ile kroków do ciebie" i matka odpowiadała, np "dwa słoniowe"
        (to były dwa duże kroki) albo "cztery tiptopki" (to były kroki stawiane noga za
        nogą) i to dziecko, które najszybciej doszło do matki wygrywało. Było jeszcze
        dużo innych oprócz "słoniowych" i "tiptopków" ale teraz już nie pamiętam...
        • flamb Re: Pamietacie stare zabwy??? 20.10.08, 14:28
          Ja pamiętam jeszcze krok "parasolkowy". Taki że się robiło krok wraz z obrotem
          wokół własnej osi. A ta cała fraza to: "Mamo mamo jestem w niebie, ile kroków
          mam do ciebie".
          Była jeszcze zabawa "Złoty kamyczek do mnie". Też fajna.
    • piotr6911 Re: Pamietacie stare zabwy??? 20.10.08, 15:53
      Pierwsze, co mi się kojarzy to jak ojciec brał nitkę i nanizał na
      nią guzik. Po zakręceniu można było fajnie rozciągać nitkę. Guzik
      kręcił się w kółko to w jedną to w drugą stronę. Nie potrafię tego
      lepiej wytłumaczyć, ale ci co znają tą zabawę na pewno sobie
      przypomną.
      Druga zabawa to strzelanie z karbidu. Kupa huku.
      Piotr
    • to-26-3 Re: Pamietacie stare zabwy??? 24.10.08, 09:43
      Ja najfajniej wspominam zabawę w dom u mnie na strychu. Było tam mnóstwo
      "skarbów", przetwory... Pamiętam, że wyjadałyśmy ze słoików ogórki kiszone ;D i
      jeszcze był wielki wór z cukrem - też podjadałyśmy! Później przeniosłyśmy się na
      taki niski daszek pod moim balkonem. Stworzyłyśmy tam "Club" - dużo się tam
      działo, chciałyśmy stworzyć kawiarnię (robiłyśmy herbatę z zimnej wody!) a raz
      nawet zrobiłyśmy tam występ. Plakaty były na całym podwórku, a wstęp był płatny
      - chyba 3 000 zł (w starych oczywiście wink Przyszło kilkanaście osób, to był hit!
      Były piosenki, skecze, dowcipy... Pamiętam jeszcze bieganie po garażach, zabawy
      w piaskownicy, akrobacje na trzepaku, Mamo mamo ile kroków do domu, skakanie w
      gumę i na skakance (Pan Sobieski, Szedł chłop...). Teraz dzieciaki chyba tak się
      nie bawią... A to było nie tak dawno - lata 90.
      • miulek Re: Pamietacie stare zabwy??? 27.10.08, 18:44
        Przepraszam ze się wcinamtongue_out
        ale może znajdziecie chwilkę na wypelnienie ankiety na temat placow zabaw
        wykorzystujących zabawki wodne? Może dzięki temu kiedys wasz maluch bedzie mógł
        pobawić się na takim placu również w Polscesmile

        www.ankiety.sitehosting.pl/viewSurvey.php?id_survey=536
        z góry dziękuję za pomoc.
        pozdrawiam
    • zza_sciany Re: Pamietacie stare zabwy??? 29.10.08, 09:37
      Ależ czemu narzekamy na dzisiejsze zabawy dzieci na dodatek wychwalając to co
      nas spotkało a deprecjonując dzisiejsze zabawy. Mi osobiście wielką frajdę
      sprawia obserwacja i uczestniczenie w zabawiach mojego dziecia i jego osiedlowej
      paczki. Ponadto przeważnie wystarczy młodych zainspirować zabawą np
      państwa-miasta, ciuciubabka itp a poźniej już ciężko ich od nich oderwac. To co
      uważam jest niezmienne to otwartość i ciekawość dziecka na nowe. Trzeba to
      wykorzystywac.
      pozdrowienia
    • emwu55 Re: Pamietacie stare zabwy??? 29.10.08, 13:02
      świetny wątek. Ja też należę do starej brygady, która potrafila sie
      bawić.
      Najczęściej graliśmy w Króla pod koszem i wiem, że przechodziło sie
      spod kosza rzucając "hakiem" na kolajne pola. Ja jedna miałam piłkę
      to byłam zawsze najważniejsza. Potem oczywiście pojawiło się wiecej
      piłek ale to wcale nas nie poróżniło.
      Graliśmy w gumę w dziesiątki i pamiętam, że "siódemki" były
      najtrudniejsze. Z przypomnieniem pozostałych kroków mam problem.
      Grało się w taką długą skakankę - dwie osoby kręciły, jak ktoś
      skusił to zmiana.
      Jeszcze później była taka zabawa ze sznureczkiem, który przeplatało
      sie między palcami tworząc formy - ja pamiętam, że był parasol i
      taka placionka między dwoma dłońmi.
      Oczywiście w berka jak wariaci.
      W wojnę przeciwko piwko naprzeciwko.
      Huśtaliśmy się na huśtawkach "do oporu".
      Wisieliśmy na trzepaku przyjmując wszelkie możliwe jak najbardziej
      splątane pozycje.
      W chowanego i podchody po całym osiedlu ku rozpaczy rodziców.
      W domki, skrytki, sekrety, bieganie po murku, rycie w piaskownicy ...
      W miasta-państwa.

      Boskie czasy.......
      Ciekawe w co będzie się bawił mój syn, czy wogóle będzie wychodził z
      domu??...
    • wiewioraonline Zgadywanie koloru - prosze o instrukcje! 18.03.09, 17:31
      Hej! Fajny watek! Mi chodzi po glowie zabawa, ktora bardzo lubilam,
      ale za cholere nie moge sobie przypomniec instrukcji, wiec jesli
      ktos z Was pamieta, to bardzo prosze!

      Z grubsza chodzilo o to, ze jedna osoba wymyslala kolor, a pozostale
      probowaly zgadnac, o jaki kolot chodzi, zadajac pytania. Chyba
      nazywalo sie to pieklo-niebo - o ile czegos nie pokrecilam.

      Fajna zabawa, nie tylko dla dzieci - sprawdzila sie na wieeeelu
      imprezach - sa tez kalambury z pokazywaniem, nie z rysowaniem.

      Pozdrawiam i czekam na Wasze odpowiedzi.
      • wiewioraonline Ta zabawa to "diabel" !!! 18.03.09, 17:42
        No tak, przypomnialam sobie, ze pieklo-niebo bylo z papieru, takie
        jakby origami, wiedzialam, ze cos pokrecilam - to przez
        nazwe "diabel" smile

        Znalazlam jednak opis zabawy w Diabla na jednej ze stron:

        Diabeł
        - jedna osoba jest "Diabłem". Reszta graczy siada na ławce,
        drabince, murku... Ważne by wszyscy siedzieli na tym samym. Diabeł
        odchodzi na bok, a gracze ustalają sobie kolor, któremu będzie
        odpowiadał. Gdy każdy ma juz swój kolor przychodzi Diabeł i zaczyna
        dialog:
        - puk, puk - Diabeł
        - kto tam? - gracze
        - diabeł
        - co chciał?
        - Farbę
        - jakiego koloru?
        W tedy Diabeł wymienia kolory tak długo aż znajdzie kolor, któremu
        odpowiada gracz. Osoba, której kolor został wymieniony, wstaje i
        zaczyna uciekać, a Diabeł ja goni. Jeżeli graczowi uda się z
        powrotem usiąść na swoje miejsce, Diabeł zostaje bez zmian. Jeżeli
        natomiast Diabeł złapie gracza, zamieniają się funkcja w grze.

        Znacie? Jest swietna!




        • wiewioraonline Ciekawy link 18.03.09, 17:45
          nauczycieleprzedszkola.pl/viewpage.php?page_id=180
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka