Dodaj do ulubionych

Podcinanie wedzidelka- od strony technicznej: JAK?

19.03.04, 22:15
Drogie E-Mamy!

Czytalam na forum, ze nawet kilkumiesieczne maluszki mialy przeprowadzany
zabieg podcinania za krotkiego wedzidelka. Nasz synek tez ma taki problem,
ale podczas konsultacji chirurgicznej w IMiDzie dowiedzialam sie, ze u 4-
miesieczniaka trzeba bedzie to robic w calkowitej narkozie, co rowna sie
praktycznie normalnej operacji z co najmniej dwudniowym pobytem w szpitalu.
Nie musze chyba mowic, ze jest to ostatnia rzecz, ktora chcialabym zrobic
mojemu synkowi! Przeczytalam posty Mam, ktore maja juz to za soba i ku memu
zdziwieniu (ale i radosci) dowiedzialam sie, ze zabieg ten mozna
przeprowadzic duzo prosciej. I teraz nurtuje mnie pytanie - JAK? PROSZE,
poradzcie!

Z gory dzieki!

Kasia
Obserwuj wątek
    • ewa216 Re: Podcinanie wedzidelka- od strony technicznej: 19.03.04, 22:56
      Witaj
      Strasznie mnie przestraszyłaś!Mój synek ma 5 miesięcy i też ma za krótkie
      wędzidełko. Lekarze z którymi konsultowałam się do tej pory mówili żeby
      wędzidełka nie podcinać i czekać aż maluszek zacznie mówić i gdyby pojawiły
      się problemy to ewentualnie wtedy podciąć
      Ale słyszałam,że dzieciaczki mają potem (bez podcinania)problemy z mówieniem i
      postanowiłam,że czekać nie będę i idę jeszcze raz tym razem prywatnie żeby
      jednak podciąć ale jeśli mają mi usypiać dzieciaka to nigdy w życiu!
      Mamy,które mają to za sobą: odezwijcie się!
      Proszę.
      Pozdrawiam i mam nadzieję,że to nieprawda z tym usypianiem
      Ewa















    • elwircia Re: Podcinanie wedzidelka- od strony technicznej: 20.03.04, 00:56
      Czesc dziewczyny!Jedna z moich blizniaczek ma taki problem .Bylismy z nia u
      laryngologa,jak miala 4 miesiace. lakarze powiedzial, ze wedzidelko nalezy
      podciac,jadnak jest na to za szybko, gdyz w tym wieku nie sa do konca
      wyksztalcone gruczoly slinowe. Mielismy przyjechac za okolo 6 tyg.-2 miesiace.
      Niestety nie pojechalismy, bo jakos nie moglismy sie przemoc i meczyc naszej
      kruszynki , ktora dopiero co wyszla ze szpitala. Argumenty znalazlam na forum,
      bylo kilka watkow, a w nich rozne opinie na ten temat. Poza tym ja rowniez mam
      zbyt krotkie wedzidelko, jednak mowie normalnie. Mam po prostu krotszy jezyk
      ale z tym mozna zyc. Gdyby sie zdarzylo, ze mala bedzie miala problemy z mowa,
      to pewnie bede musiala sie na taki zabieg zdecydowac.
      Odnosnie wykonania:10 lat temu , mojej sasiadki corka, nie chciala ssac po
      urodzeniu, plakala i w koncu ktos zauwazyl, ze ma przyrosniety jezyczek.
      Pojechali z nia do prywatnego gabinetu laryngologicznego, gdzie zabieg wykonano
      na miejscu, u kilkudniowego dziecka. Tego samego dnia wieczorem zaczela ssac.
      Wobec takich sprzecznosci, jeszcze zaczekamy z nasza coreczka.
      Pozdrawiam
      Elwira, mama Sandry i Klaudii (20 mies.) oraz duzej Adrianny
    • maniol4 Re: Podcinanie wedzidelka- od strony technicznej: 20.03.04, 23:09
      Podcinałam język mojemu synkowi jak miał 4 lata, ale dlatego tak późno że
      dopiero wtedy to zauważyliśmy. Zdecydowała o tym pani chirurg- stomatolog,
      powiedziała mam ze przychodzimy za poźno, bo pewne nawyki w mówieniu juz sie
      wykształciły. Teraz mały chodzi do logopedy.
      Wyglądało to tak , że musiałam usiąść z nim na fotelu dentystycznym ( żeby go
      trzymac , bo się mocno rzucał). Lekarka znieczuliła żelem węzadełko, zrobiła w
      nie zastrzyk znieczulający i potem podcięła wprawnym ruchem takimi nozyczkami.
      Całość trwała może z 5 minut. Nie było to łatwe , bo Mikołaj jest straszny
      histeryk i zawsze tak zachowuje sie u dentysty. Ale mus to mus.
      Po godzinie kazała dziecku kupić lody, ale Mikołąj nie chciał żadnych lodów bo w
      ogóle nie mógł ruszać językiem . Na drugi dzień było dużo lepiej a na trzeci nie
      czuł juz nic.
      Jak go pytaliśmy potem co było najgorsze w tym zabiegu to powiedział , ze smak
      tego żelu smile)
      Też pytałam wtedy na forum o ten zabieg i ktoś odpisał ze to robi się nawet
      noworodkom.
      Aha moja dentystka ,( która to nb zauważyła), powiedziała , ze miała przypadek
      18-letniego chłopca , któremu z powodu krótkiego wędzidełka zaczęło tak odsuwać
      się dziąsło , ze było widac korzenie zębów i miał z tym duzy problem.

      Myślę, że zabieg jest krótki ale bardzo precyzyjny i może dlatego małym
      dzieciom robi sie to pod narkozą.

      Moim zdaniem odłożenie tego w czasie trzeba skonsultowac u paru lekarzy.
      • magda0 Re: Podcinanie wedzidelka- od strony technicznej: 20.03.04, 23:38
        mam jedynie sugesitie, a mianowicie czytalam ze jezeli jezyk nie jest
        calkowicie przyrosniety to ie trzeba tego robic tylko najpierw zastosowac
        masaze, pozdrawiam, magada.
        • dora31 Re: Podcinanie wedzidelka- od strony technicznej: 21.03.04, 10:57
          Cześć
          Mój synek miał podcinane węzidełko w wieku 12 miesięcy.
          Przed badaniem pani laryngolog powiedziała, że teraz raczej odchodzi się od
          tego typu zabiegów, ale po zbadaniu synka stwierdziła, że węzidełko ma za mocno
          zrośnięte i jednak trzeba tu zabieg wykonać.
          Kamil węzidełko miał podcinane w szpitalu (można w gabinecie prywatnym), sam
          zabieg trwał chwilkę choć był troszkę stresujący dla dziecka......ale b. szybko
          o tym zapomniał. Przed zabiegiem miał wykonane badania, a po 2 godzinach po
          jadł juz normalnie (tylko nie gorące). Po południu byliśmy już w domu.

          pozdrawiam
          Dorota z Przemkiem i Kamilkiem
          • ewa216 zabieg na czczo? 23.03.04, 19:24
            cześć
            dziś byłam u laryngologa który stwierdził,ze wedzidełko mojego synka trzeba
            podciać ale dodał,ze dziecko musi byc na czczo przez 8 godzin przed zabiegiem!
            Jak przetrzymać 5-miesięcznego bobasa przez 8 godzin?!
            Mamusie których dzieci miały podcinane wędzidełko proszę odezwijcie się!
            Pozdrawiam
            Ewa
            • maniol4 Re: zabieg na czczo? 23.03.04, 21:11
              ...to chyba ze względu na narkozę, zapytaj czy można zrobic to przy znieczuleniu
              miejscowym
    • kocik_76 Dzieki! 23.03.04, 22:15
      Dziewczyny, jak zawsze jestescie niezawodne smile

      Co do masazy - jakis czas temu zgodnie ze wskazowkami logopedy masowalam
      syneczkowi to nieszczesne wedzidelko, ale niestety wkrotce stalo sie to
      niemozliwe - z prostej przyczyny: obiekt w buzi, lacznie z maminym palcem,
      oznacza natychmiastowe pogryzienie wink bezzebnymi dziaselkami... (albo
      symulowany atak kaszlu).
      W najblizszym czasie wybiore sie wiec do laryngologa - zobaczymy, co po
      chirurgu i logopedzie zaproponuje... Moze jednak da sie uniknac tego zabiegu?

      Pozdrawiam wiosennie!

      Kasia
      • ewa216 Bez narkozy 23.03.04, 23:15
        Chodzi właśnie o to,że mały nie będzie pod narkozą
        Problem według lekarza tkwi w tym,że istnieje ryzyko,że przy zabiegu mały może
        zwymiotować i się zadławić.
        Naprawde nie wiem co robić!
        Nie wyobrażam sobie tego!
        Ewa
    • minga2 Re: Podcinanie wedzidelka- od strony technicznej: 26.03.04, 13:32
      W naszym przypaku podcięcie wędzidełka było błyskawiczne i patrząc na
      zachowanie mojego synusia, prawie bezbolesne. U chirurga byliśmy kiedy mały
      skończył 6 mcy, bo nasza pani doktor stwierdziła,żę wędzidełko kwalifiluje się
      do podcięcia. Zabieg, ku mojemu zdziwieniu, był wykonany nawet bez
      znieczulenia. Ale mały tylko pisnął i było po sprawie. Myślę że bardziej
      przestraszył się obcych osób które nagle się przy nim pojawiły.
      Po wszystkim przez godzinę nie mógł jeść.
      Nie zauważyłam też, żeby zabieg zepsuł mu humor na resztę dnia.
      Na szczęście dla nas było to zupełnie bezstresowe doświadczenie czego i Wam
      życzymy i pozdrawiamy.


      • ewa216 Re: Podcinanie wedzidelka- do minga2 26.03.04, 13:54
        Witaj
        Czy Twój synuś musiał być na czczo przed zabiegiem?
        Laryngolog powiedział,że mały nie może jeść ani pić przez 8 godzin przed
        zabiegiem.Damian ma 5 miesięcy więc to raczej nie możliwe.
        Dodam,że zabieg ma wygladać tak jak u Ciebie bez znieczulenia,tak poprostu w
        gabinecie.
        Pozdrawiam.
        Ewa
        • minga2 Re: Podcinanie wedzidelka- do minga2 26.03.04, 23:09
          Nie dostaliśmy wcześniej żadnych instrukcji co do tego czy Filip miał być na
          czczo. Ale tak jak piszesz nie wyobrażam sobie, żeby nie jadł przez 8 godzin. I
          dodatkowo jeszcze jakiś czas po zabiegu (u nas 1 godz.)
          Jeśli zabieg ma wyglądać tak jak u nas to chyba więcej szkody niż pożytku
          wywoła ta głodówka. Mały będzie niespokojny i wściekły, prawdopodobnie do tej
          pory zaleje się krokodylimi łzami i tylko bardziej się zdenerwuje.

          A ja właśnie nauczona doświadczeniem (chciałam małego nakarmić zaraz po
          szczepieniu polio- doustnie, ale okazało się,że trzeba odczekać godzinę i mój
          mały wył całą godzinę bo był już straszliwie głodny) tym razem nakarmiłam synka
          może z godzinę przed zabiegiem.
          Spróbuj zapytać jakiegoś innego lekarza o to jedzenie przed...
          Bardzo pozrawiam
          Marzena
          (jak już będzie po wszystkim, napisz jak wam poszło)
    • renatex Re: Podcinanie wedzidelka- od strony technicznej: 26.03.04, 22:04
      ja mam córcię 4 latka. nie mówi wyraźnie SZ CZ i wcale K G, Logopeda powiedział
      że może będzie trzeba przyciąć wędzidełko, ale może uda się go rozćwiczyć.
      Jeżeli podcięcie byłoby w szpitalu wtedy dziecko musi zostać na 1 dzień,
      prywatnie robią to bez znieczulenia, szybko i podobno goi się 1 dzień. Mam
      nadzieję, że uda się pominąć ten zabieg. A może lepiej byłoby zrobić to i mieć
      już z głowy? Sama już nie wiem.
    • mamakasia82 Re: Podcinanie wedzidelka- od strony technicznej: 20.04.04, 09:49
      Moj synek mial podcinane wedzidelko w wieku 2 m-cy. Zrobil to laryngolog w
      przychoni. Piotrus zasnal w poczekalni i podczas zabiegu nawet sie nie obudzil.
      Nie bylo zadnego znieczulenia ani tymbardziej NARKOZY!! Mysle ze nie ma sie
      czego obawiac. Glowa do gory!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka