Dodaj do ulubionych

Kamica nerkowa

04.07.04, 19:17
Witam!

Zwracam sie z prośbą o kontakt wszystkie mamy, których dzieci mają kamicę
nerkową. Mój synek ma niecałe 18 m-cy, niedawno wysiusiał dwa kamyki, ale
teraz w nerkach utworzyły się nowe i to o wiele za duże jak na
jego "możliwości". Czeka nas zabieg.... potem rygorystyczna dieta, ale co
dalej? Jeżeli któraś z Was ma podobne doświadczenia, proszę napiszcie.
Dodatkowo Iksio ma reflux prawostronny, który "pomaga i przyśpiesza"
tworzenie się kamieni. Dodam, że jest to kamica szczawianowo-wapniowa z
tendencą do tworzenia się też kamieni stuwitowych. Złapał też przy infekcji
dróg moczowych bakterię Proteus. Bedzie miał zrobiony test obciążenia wapniem
(co może wykazać???) Jeżeli macie jakieś "doświadczenia", czekam na kontakt.
Pozdrawiam
Marta i Maksio (17 i pół miesiąca)
Obserwuj wątek
    • magdamroziuk Re: Kamica nerkowa 04.07.04, 19:56
      Biedactwo, to takie bolesnesad(((
      Wiem np, że kamica u małych dzieci może być spowodowana m. in. nadmierną podażą
      witaminy D3 w niemowlęctwie lub innymi zaburzeniami gospodarki wapniowo-
      fosforanowej. Mój synek ma za dużo wapnia w moczu (po nadmiernej dawce D3 - 2
      krople Vigantolu na dobę) i grozi to kamicą - robiliśmy USG i na szczęście nic
      nie wykazało.
      Trzymam kciuki, oby wszystko udało się wyleczyć!
      • martagoryczka Re: Kamica nerkowa 04.07.04, 23:42
        Dzięki za słowa otuchy. Nadmierną podaż wapnia mamy wykluczoną, mimo, że Maksio
        jako wcześniak brał jej więcej niz inne dzieci. Nawet 3 krople vigantolu. Brał
        dodatkowo preparaty witaminowe plus wapno z magnezem. Mimo tego nefrolodzy
        stwierdzili, że to jeszcze i tak nie była bardzo duża dawka. Czekamy na ten
        test obciążenia wapniem, który stwierdzi na jakim "poziomie" tkwi defekt
        organizmu - jelita czy nerki. A na razie od jutra czeka nas cholernie ciężka do
        wykonania dieta bo bezmleczna, bez przetworów mlecznych i bezmięsna. Czyli
        jednym słowem nie mam czym karmić dziecka smile. Jakoś nie mogę sobie tego
        wyobrazić. Zupki jak dla niemowlaka - tylko warzywa i to też nie wszystkie i
        może odrobina oliwy. Koszmar dla dziecka, które lubi jeść i je prawie wszysko.
        Wypada tylko uzbroić się w cierpliwość i zagryźć zęby. A my swój obiad będziemy
        jeść chyba w łazience smile, żeby nie widział.
        Pozdrawiam
        Marta i Maksik

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka