Dodaj do ulubionych

SZYNA KOSZLI

11.02.05, 11:01
Na co mam zwrócic uwage zakładając dziecku takie ustrojstwo.Mały nie ma
dysplazji, ale przykurcz przywodzeniowy w prawym st. biodrowym I jest to
konieczne z racji wieku 7,5m.Jak pielęgnować malucha i wszystko co może być
ważne, a czego mogłam się nie dowiedzieć od lekarza.Z góry dzięki, Beata
Obserwuj wątek
    • charlotkaw Re: SZYNA KOSZLI 11.02.05, 12:40
      Nasza Mała ma 3,5 m-ca i nosi szynę juz 6 tygodni. Najpierw uszyłam Jej
      flanelowe poduszeczki na szelki, żeby nie obcierały szyjki - sprawdziły się.
      Potem Mała zaczęła wyginać kręgosłub w "c" i okazało się, że szyna była za
      ciasno założona. Po kontroli u ortopedy przedłużyliśmy szelki i jest ok. W
      pachwinie, gdzie nóżki cały czas są zgięte i przy brzuszku smaruję Ją
      "Bepanthenem" przy każdej kąpieli, zeby się nie odparzyła. Początek jest
      najgorszy, potem już jakoś idzie... To mi przychodzi do głowy na razie. Jakby co
      to pytaj, postaram się odpowiedzieć.
      • bea-ta Re: SZYNA KOSZLI 11.02.05, 13:18
        dzięki za tyle,a jakiś sposób na sprytne założenie bez płaczów?Mój maluch broni
        sie prostując nożki i rób co chcesz.Jak wygląda spanie?
        • charlotkaw Re: SZYNA KOSZLI 11.02.05, 18:38
          Najlepiej szyne zakładac w dwie osoby niestety... I to zagadując, ale rzadko
          obywa się bez płaczu. Pocieszające, że płacz ustaje natychmiast po złożeniu
          szyny i nawet humor naszej córci dopisuje. Natomiast ze spaniem nie mamy
          kłopotów żadnych. Na początku podkładaliśmy zwinięty ręcznik pod nóżki, ale
          teraz juz tego nie robimy.
          • bea-ta Re: SZYNA KOSZLI 11.02.05, 19:13
            Właśnie założyliśmy szyne, faktycznie w dwie osoby. Problemy ze spaniem będą -
            popołudniowa drzemka sie nieudała - 15 min., maluch śpi na lewym boku, a teraz
            nie będzie spał.Płacz przy próbach obrotu na bok, z pełzaniem w przód sobie
            radzi.Mój synek sarszy ma 7,5m i od tygodnia zaczął raczkować, a teraz stopsad
            Ale tak myślałam że będzie gorzej, próbuje prostować nóżki. Szelki faktycznie
            zostawiaja ślady na ramionach więc uszyje poduszeczki za Twoją radą.Jak dla
            mnie to dośc mało stabilne dla tak dużego dziecka, ale nie było
            wyjścia.Przeoczenie lakarzy i cierpimy ja i synek, chociaż teraz wrócił tata i
            mamy całkiem dobry humorek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka