morelka_28
11.03.09, 13:28
Słuchajcie, dziwna sprawa.
Moje dziecko przeszło zap. płuc pod koniec stycznia. Od 1 lutego
było juz bez antybiotyku, wziewy skonczyła kilka dni później. Cały
luty i poczatek marca było super, zero kaszlu, kataru. 2Prawie 2 tyg
temu zaczeła mi rano pokasływav na sucho, taki napad 2 minutowy,
potem nic przez cały dzien, Ze 2-3 dni póxniej doszedł wodnisty
katar, ale mały. Lekarz oglądał ją i osłuchowo czysto, gardło
wirusowe, dostała jakies tam syropki, miało samo przejsc bo
wirusowe. Katar trwa juz ponad tydzien i zgestniał jst żółty i jest
go raczej mało (byc moze się konczy, a może przejdzie w bakteryjny?)
kaszel jest sucho-mokry, najpierw kilka suchych pokasłan, potem na
mokro z odkrztuszaniem, ale tylko w nocy (zazwyczaj jeden krótki 3-5
minutowy atak) i rano. W dzien moze ze 3-4 mokre pokasływania). Bez
gorączki, nawet be stanu podgorączkowego. Inhaluje ją solą fizjolog,
dosteje leki homeo: L52 i coryzalia na katar. Kurcze juz sama nie
wiem jak pozbyc sie tego kaszlu, bo to juz 2 tyg trwa. W sobotę
osłuchiwał jąlekarz-czysto w oskrzelach. Czy to mogą byc jakies zap.
atypowe nie do wysłuchania stetoskopoem? Ale wtedy byaby chyba
gorączka? Ogólnie dziecko jest w dobrym stanie, nie wygada na chore.