mikrosk
22.06.04, 22:56
Mój synek średnio chętnie jadł nowe produkty. Świetnym sposobem okazało się
samodzielne jedzenie. Gdy podawałam mu łyżeczką to oczywiście odwracał się i
pluł więc kładłam to na plastykowy tależ, sadzałam małego w kuchni(terakota
łatwa do umycia), zakładałam mu jakiś "łach" i pozwalałam zrobić z tym
jedzeniem wszystko co chciał. Babrał w tym rączkami, większość lądowała na
podłodze, ale (przy mojej małej pomocy) coś trafiało do buzi i w ten sposób
poznawał nowy smak i z reguły po jednym, dwóch razach akceptował to jedzenie.
Drugim sposobem jest wkładanie paluszka .Np. gdy nie chciał jeść serków to
wzięłam jego palec i włożyłam do danonka a póżniej pomogłam mu włożyć to do
buzi(a wkładanie do buzi wszystkiego to ich specjalność), tak się
przyzwyczaił do tekstu "a teraz paluszkiem," że teraz wszystko czego nie chce
zjeść jest najpierw próbowane palcem i mały "załapuje" smak i resztę zjada
chętnie. Samodzielne jedzenie uprawialiśmy od momentu kiedy mały zaczął jeść
coś innego niż pierś (czyli po 6 miesiącu) i od początku sprawiało mu ono
ogromną frajdę, póżniej można dodać plastykową łyżeczkę i widelec (polecam
takie specjalne zakrzywione- łatwiej dziecku nabierać pokarm). Może moje
doświadczenia pomogą jakiejś mamie niejadka ( bo wiem jakie to niejedzenie
jest stresujące). Życzę wiele cierpliwości i poczucia humoru.
Pozdrawiam.Mikro