Dodaj do ulubionych

Proszę o pomoc

22.07.06, 22:49
Witam! Bardzo proszę o jakąś dobrą radę jak namówic 2,5 latka do spróbowania
czegoś nowego do jedzenia. Wstyd mi się przyznac ale mój synek je słoiczki
dla dzieci od 4 m-ca i tylko Bobovity. Nigdy nie był obżarciuchem, ale
jeszcze rok temu zdarzało mu się zjeśc, np. kotleta mielonego z kaszą,
kalafior, który uwielbiał. Teraz nie je w ogóle kanapek (nigdy nie jadł),
parówek, "normalnych" obiadów, ani zup a jedyne owoce to jabłka raz na
miesiąc. Może napiszę na czym w takim razie żyje moje dziecko: danonki,
bakusie, wszelki chlebek, drożdżówki, mlako Bebiko 3R + kasza i uwielbane
omlety (jajko plus troszkę cukru i mąki)oczywiście suche, kisielki no i
oczywiście 1 lub dwa dziennie małe słoiczki.
Niestety próbowałam już głodówki, ale jemu to pasuje (nawet tydzień nie robi
mu różnicy). Największy problem to to, że on nawet nie chce spróbowac, a
karmienie na siłę już też przerabiałam. Dziś np. wolał zrezygnowa z zabawy na
działce z uwielbianym dziadkiem i kuzynką niż spróbowac (tzn. włożyc do buzi)
kawałeczka grilowanego mięska i niestety skończyło to się ogromną awanturą z
płaczem, żalem i w rezultacie pójściem do domu. Dosłownie nic nie jest w
stanie go zmusic do spróbowania. Bardzo prosze o radę, pomoc, cokolwiek. Może
ktoś zna jakiś kontakt do dobrej dietetyczki (dodam ,że jestem ze Szczecina).
Naljlepsze jest to, że mój syn idzie do przedszkola od wrzesnia i obawiam
się, że tam nic kompletnie nie bedzie jadł. Dzięki za przeczytanie moich żali
ale pisze to ze łzami w oczach i nadzieją w sercu A
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: Proszę o pomoc 23.07.06, 19:15
      Od prawie dwóch lat na eDziecku rozrasta się wątek: "Mamy niejadków, wspierajmy
      się" - mozew nim coś dla siebie znajdziesz:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=17608001&v=2&s=0
      • ania9974 Re: Proszę o pomoc 23.07.06, 23:28
        Bardzo dziękuję za kontakt, rzeczywiście troszkę mnie podbudował psychicznie
        choc rozwiązania mojego problemu jeszcze nie znalazłam. Dzięki
    • atopik Re: Proszę o pomoc 24.07.06, 10:24
      eee, zaraz tak drastycznie o niejadkach wink
      Jak na mój gust to w diecie jest za dużo cukru i jego sybstytutów. A to zabija
      łaknienie poprostu.
      Wszelkie Danonki, Bakusie i inne tego typu słodkie wynalazki na poczatek
      wyrzucić całkowicie. Dotyczy to również drożdżówek i innych słodkich bułeczek,
      słodkich soczków do picia i wszelkich przekąsek itp.
      Omlet jest ok ale koniecznie zastąp cukier solą. Dodaj do tego troche
      podsmażonej lub uduszonej cukini lub groszek zielony itp i masz świetne danie
      na śniadanie smile
      Moje dziecko tez nie zje kanapki, za to lubi suchy chleb. Dostaje do niego
      pokrojony ogórek w miseczce, pomidor lub inne warzywa na zimno i wcina z
      zadowoleniem. I ma wartościowe drugie śniadanko.
      W takie upalne dni na ciepły obiadek to nie ma się raczej ochoty... A
      probowałaś smażona rybkę (na zimno), albo makaron - od biedy można go utopić w
      tej zupce ze słoiczka na początek, a jak juz załapie to pokombinować własnej
      roboty sosy warzywne, a jak lubi omlety, to moze racuchy z jabłkami też
      zasmakują (byle nie przesłodzone) ?
      Nie zapychaj dziecka z rana mlekiem, lepiej niech zje duże śniadanko, a potem
      wypije sobie butlę.
      Awersja dziecka do jedzenia może też być spowodowana waszym podejściem do tego.
      Dziecka nie zmusisz do jedzenia, taka jest prawda. Możesz jedynie proponować i
      zachęcać...

      >Dziś np. wolał zrezygnowa z zabawy na działce z uwielbianym dziadkiem i
      kuzynką niż spróbowac (tzn. włożyc do buzi) kawałeczka grilowanego mięska i
      niestety skończyło to się ogromną awanturą z płaczem, żalem i w rezultacie
      pójściem do domu.
      Bez urazy, ale nie podoba mi się to co napisałaś. Wygląda, tak jakby mały za
      karę, że nie zjadł wrócił do domu. Przez takie sytuacje dziecko jedzenie
      kojarzy z przykrością. A tak nie może być. Ja wiem, że to są trudne sytuacje,
      ale musisz robisz wszystko aby go zachęcać. Jakikolwiek nacisk powoduje często,
      że dzieciak zamyka się w sobie, zacina i niewiele juz zrobisz. Wiem, bo to
      przerabiałam.
      Przedszkolem nie ma się co martwic na zapas. Czasami okzuje sie, że w
      towarzystwie innych dzieci lepiej smakuje smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka