IP: *.* 04.07.01, 14:39
Moja córcia niedługo kończy 1,5 roku. Zastanawiam się, jak często powinnam podawac jej mięso. My z mężem lubimy czasami jadac bezmięśnie, szczególnie latem, natomiast babcia, która daje małej obiadki, serwuje mięsko codziennie, strasząc mnie, że dziecko będzie miało niedobory białka itd. Dodam, że jeszcze karmię córkę piersią. Dziekuję za odpowiedzi. Hanka
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: mięso IP: *.* 04.07.01, 15:04
      Hanko, po pierwsze słuchaj swojej intuicji i zdrowego rozsądku a po drugie porozmawiaj z Babcią (może podpierając się literaturą). Ja i mój mąż jesteśmy semitarianami (czyli jadamy nabiał, jaja i sporadycznie drób i ryby). Kiedy byłam w ciąży wszyscy straszyli mnie zagłodzeniem dziecka i siebie, komentarze skończyły się po urodzeniu Kuby ważącego 4.150 kg. Do 1.5 roku był karmiony piersią, w międzyczasie kiedy nadeszła pora urozmaicania mu jadłospisu - nie dostawał żadnych zupek na mięsie (ku zgrozie rodziny). Dziś Kubas ma 4 lata, również nie jada innego mięsa poza drobiem, pije mleko i jogurty, lubi sery i wszelkie warzywa, jest duży, zdrowy i świetnie się rozwija. Chociaż rozsądny wegetarianizm jest zdrowy to jednak niewielu lekarzy ma odwagę powiedzieć swoim podopiecznym, żeby ograniczyli mięso. Ja na szczęście trafiłam na kogoś, kto uznał moje racje. Uważam, że karmieniem tak małego dziecka mięsem jest wręcz szkodliwe. Pomyśl o tym. Życzę powodzenia w forsowaniu swoich poglądów.Hanka napisała/ł:> Moja córcia niedługo kończy 1,5 roku. Zastanawiam się, jak często powinnam podawac jej mięso. My z mężem lubimy czasami jadac bezmięśnie, szczególnie latem, natomiast babcia, która daje małej obiadki, serwuje mięsko codziennie, strasząc mnie, że dziecko będzie miało niedobory białka itd. Dodam, że jeszcze karmię córkę piersią. Dziekuję za odpowiedzi. Hanka
    • Gość: guest Re: mie˛so IP: *.* 17.07.01, 12:22
      bardzo trudno o niedobory bialka, oficjalnie who podaje, ze przecietny europejczyk spozywa 500% zapotrzebowania na bialko dziennie. jezeli karmisz mala piersia, do tego spozywa produkty mleczne, jaja to nie masz sie co martwic i mozesz jej dac na kilka dni spokoj z miesem - w koncu jest dosc ciezkostrawne i obciazajace uklad pokarmowy. doskonalym zrodlem bialka sa straczkowe i np: orzechy.moze wytlumacz babci, ze nuka poszla do pszodu i to co bylo zalecane 30 lat temu teraz nie do konca sie sprawdza. ale oczywiscie wszystko zalezy od ciebie. a mieso podaje sie nie tle ze wzgledu na bialko co na zelazo i wit. b12. pozdr
    • Gość: guest Re: mięso IP: *.* 17.07.01, 12:25
      Ja tez lubie bezmiesnie i moje dzieci jedza miesko ze dwa razy w tygodniu w tym raz to ryba. Nie masz sie co przejmowac.
    • Gość: guest Re: mięso IP: *.* 27.07.01, 10:27
      nasza córka nie jadła mięsa od urodzenia. ma prawie 2 lata i ma sie bardzo dobrze. uważam, że mieso nie jest dziecku niezbędne ale to już temat na inną dyskusję.
      • Gość: guest Re: mie˛so - do wojmata.... IP: *.* 27.07.01, 11:10
        a napisz prosze czy Twoja corka spozywala jakikolwiek nabial. moje dziecie jest weganskie z przymusu a ostatnio zastanawiam sie czy to nie byl palec bozy bo przynajmniej nie musze sie gesto tlumaczyc dlaczego nie je miesa. je tylko kasze, warzywa i owoce, ostatnio nie dostaje wysypki od ziaren sezamu, slonecznika i dyni (jest leczony homeopatycznie i najwyrazniej leczenie dziala). nie ma zadnych niedoborow ale jakis taki coraz chudszy sie robi. wszyscy mowia, ze to dlatego, ze ma juz 14 miesiecy i w tym wieku dzieci sie wyciagaja... a ja sie troche boje wiec kazde dobre slowo sie przyda. dzieki. j....
        • Gość: guest Re: mie˛so - do wojmata.... IP: *.* 28.07.01, 21:02
          Jojo kochanaJa tak trochę nie na temat-jeśli mały jest zdrowy i nie ma niedoborów czegokolwiek, to chyba nie powinnaś się niepokoić. Moje szanowne dziecię-alergik żyje właściwie samym mięchem (bo na większość warzyw i owoców ma uczulenie i na dodatek ich nie lubi, moje sukcesy osobiste polegają na przemycaniu ich w obiadkach) i też ostatnio (ma 20 miesięcy) jest coraz dłuższy i jakby taki filigranowy się robi, czy "cóś"... Ponoć to kwestia coraz większej ilości ruchu-bo już chodzę! i sylwetka nabiera proporcji człowieka, a nie słodkiego anielskiego bobasa. Póki jednak na wadze nie traci, a powoli przybiera, nie choruje i nic mu nie brak (poza tym nieszczęsnym magnezem...), to nakazali się nie martwić. Co usiłuję wprowadzić w życie, pomimo wypluwanych marchewek.Pozdrawiam.
        • Gość: guest Re: mie˛so - do wojmata.... IP: *.* 30.07.01, 09:48
          jojo napisała/ł:> a napisz prosze czy Twoja corka spozywala jakikolwiek nabial.nie jest weganką z gruntu, natomiast nabiał jest rzadki w naszej diecie, a w diecie córki to wręcz ilości śladowe. jeśli chcesz, moge ci na priva podać adres do wegan-rodziców, bardzo sympatycznych, chętnie pomogą.
      • Gość: guest Re: mięso IP: *.* 28.07.01, 16:44
        Proszę, napisz o swoich doświadczeniach. Jak reagują lekarze? Od kiedy Ty nie jesz mięsa? Pozdrawiam.
        • Gość: guest Re: mięso IP: *.* 30.07.01, 13:08
          Ewa, mama Franusia napisała/ł:> Proszę, napisz o swoich doświadczeniach. Jak reagują lekarze? Od kiedy Ty nie jesz mięsa? Pozdrawiam.to zdaje się do mnie... ja nie jem od 5, zdaje się, lat, córka od urodzenia (2 lata) no i żona "weteranka" :-) 10 lat. lekarze to długa opowieść, nie zawsze fajna, ale mamy przyjaznego pediatrę nie-wege w Radomiu i jesteśmy (Natala) pod opieką dr Klemarczyka w IMiDz w Wawie. a reszta lekarzy na szczęscie nie musi nas martwić na razie.
    • Gość: guest Re: mięso IP: *.* 28.07.01, 16:40
      Ja nie jadłam w ciąży mięsa, a jestem wegetarinką od chyba 12 lat. Jadłam dużo nabiału, bo lubię. Parę miesięcy przed zajściem w ciążę zaczęłam jeść ryby- srednio raz, dwa w tygodniu. Lekarz nie kazał mi zmieniać diety. Franek urodził się zdrowy i silny. Ma w tej chwili 1,5 roku i jeszcze praktycznie nie był chory ( raz katar, bez temperatury). Synek je czasem mięso- bo trochę się bałam- ma skazę więc nie jadł nabiału. Teraz je mięso tylko u Babci. Myśle jednak, żeby odstawić całkowicie, bo je już serki, nabiał. W wegetarianiżmie, tak jak pisze Jojo, chodzi głównie o witaminę B12- jest ona tylko w mięsie, jajach i nabiale. Jeśli dziecko je nabiał i lubi jajka to nie powinno być problemu.
    • Gość: guest Re: mie˛so IP: *.* 01.08.01, 11:35
      ja mieso w postaci poledwicy sopockiej jem raz w miesiacu z wiadomych powodow, jakos nie jestem w stanie nic z tym zrobic. moglam zastaoic czekolada ale chinski lekarz powiedzial, ze mieso jednaka czlowiek jada od dluzszego czasu a slodycze to krotka historia w historii swiata. maxi dostaje specjalny preparat wit. b12 dla wegetarian czyli bez zelatyny. wierze, ze wszystko jest ok. do wojmata pytanie, czy mozesz podac namiar na lekarza z imid? probuje dodzwonic sie do ichniejszej poradni zywieniowej ale od trzech miesiecy sie nie udaje. nie wiem dlaczego. bede wdzieczna. pozdro.j........
      • Gość: guest Re: mie˛so IP: *.* 02.08.01, 08:45
        jojo napisała/ł:> do wojmata pytanie, czy mozesz podac namiar na lekarza z imid? probuje dodzwonic sie do ichniejszej poradni > zywieniowej ale od trzech miesiecy sie nie udaje. nie wiem dlaczego. bede wdzieczna. Witold Klemarczyk, specjalista pedriatra, niewegetarianin przychylny,Przyszpitalna Poradnia Gastroenterologiczna dla Dzieci w InstytucieMatki i Dziecka, ul. Kasprzaka 17 A, 01 - 211 Warszawa, tel. (022) 63234 51 w. 428

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka