W sobotę przyjeżdza siostra męża z 2 dzieiaków(7 i 3 lata) z mężem zresztą. 4 osoby plus my 3( my i Ola prawie 2 latka. Na 40 metrach trohę ciasno, brak dużego stołu do jedzeia, a obiadek wypada podać.Do knajpki raczej wolałabym nie iść W dodatku w sobotę pracuję przynajmniej do tej 12-13. Krótko mówiąc muszę przygotować coś dobrego do odgrzania. Małżonek zabierze całą ferajnę w jakieś miejsce rozrywki, a potem przyjadą głodni. No i jakoś nie mam pomysłu na ten obiad najlepiej. Myślałam o domowej pizzy, ale odgrzewana nie jest chyba zbyt dobra.A może nie powinnam się przejmować i podać makaron z serem

W każdym razie jeśli macie jakieś pomysły będę wdzięczna.