Dodaj do ulubionych

kurak sie odchudza

IP: *.* 02.02.02, 19:41
My dzisiaj pałaszowalismy sałatke z tuńczykiem warstwową.1 puszka tuńczyka w sosie własnym10 -15 dag sera żółtego np. zamojskiego3-4 jaja1 cebula3/4 kukurydzy w puszce(ale bez kukurydzy tez jest pyszna)majonez(oczywiscie niecały)sólSer zółty utrzec na drobnej tarce. podobnie osobno utrzeć na tarce ugotowane białka i żóltka. Cebulkę drobno pokroić w kosteczkę. Tuńczyka lekko odsączyć(lub tez nie odsączać) i rozdronbnic widelcem. Kładziemy na spód najlepiej przezroczystej a wysokiej salaterki takie warstwy, licząc od spodu:Na dno białka (troszkę posolić) ser żółty posmarować majonezem cebulka(troszkę posolić) tuńczyk kukurydza posmarowac majonezem posypać utartymi żółtkamiWstawić choc na 0,5 godziny do lodówki. Gdy macie mniejszą salaterkę(o mniejszym dnie), to wtedy róbcie cienkie warstwy a za to 2 razy. Sałatka jest pyszna. Wczesniej robiłam ją bez kuurydzy, ale córcia i synek sa jej amatorami, więc teraz taką robię. Uwaga! Sałatka znika szybko. Odłóżcie porcję dla siebie! cebulka(troszkę posolić)
Obserwuj wątek
    • Gość: kuraczek Re: kurak sie odchudza IP: *.* 02.02.02, 19:56
      a tak sobie kliknełam i mi sam temat wyszedł. hihi. Tu wklejam zapiski z forum ememowego, ale postanowiłam przenieść się tutaj, zeby taki dietetyczny dziennik poprowadzić, co by mi nie było wstyd tylko przed soba jak zjem dajmy na to puszkę sardynek i sernik broń bożewink. Cudnie by było się ważyć w trakcie, ale hehe nie mam wagi. Poprosiłam przyjaciela co by mi ja sprawił imieninowo.(Bo podobno jak mąż zaczyna kupowac wagi to znaczy że małzenstwo chyli się ku upadkowi...;) )No więc teraz wkleje te pierwsze 5 dni co to uległy juz moim opisom na forum maminym." Po ciąży oprócz syna dostałam również w prezencie 35 kg.I oto 4 dni temu, kiedy pokarm w mych piersiach przestał płynąc zabrałam się do roboty. Podzielę się nareszcie moimi zapiskami dietowymi bo mój mąż juz nie chce ich słuchać .Tak więc 29 stycznia zjadłamkawę z mlekiem 0,5% i słodzikiemdwa jajka na miękkołyzkę keczapu4 plastry ogórka2 jabłkaherbatę z mlekiem 0% i słodzikiem30 styczniaKawę z mlekiem 0,5% i słodzikiembanana3 selery nacioweserek wiejski light5 kromek pieczywa chrupkiego4 rzodkiewkiziemniaki z jogurtem 0%pierś gotowana z marchewką i pietruszką i selerem31 stycznia (hihi)kawe z mlekiem 0% i słodzikiem3 chlebki chrupkie5 rzodkiewek,szzypiorek +dwie łyzki jogurtu2 jabłka9 brukselekgotowaną piers z brokułami czosnkiem i resztą małego opakowania jogurtuseler naciowya dziśkawę z mlekiem jak zwykleserek light wiejskijajko2 chrupkie chlebyszczpiorek z 7 plasterkami ogórkapierś gotowaną z puszką pomidorów, czosnkiem, małą cebulą,jogurtem i brokułami30g sojowego makaronuufffffff, o boze rozumiem męza. To rzeczywiście nudne, ale i tak wyślę ten post
      • Gość: kuraczek Re: kurak sie odchudza dzień5-wielka klęska IP: *.* 02.02.02, 20:54
        No a dziś pojechałam sprzątnąć u mamy co to wraca z odnowy biologicznej do poremontowego domu. Moja mama oprócz widocznych tendencji do remontowania i bałaganu, ma jeszcze pyszny likier taki co to jest w dwóch połączonch butelkach i ma w nazwie literę ch. No ale od początku;Jechałam co prawda do pracy fizycznej ale z silnym postanowieniem które brzmiało jogurt i banan. Załozyłam różowe nauszniki co by nie wyglądać statecznie, w kolejce wkd zaczytywałam się w Harrym Poterze, którego łapczywie i z niedosytem usiłowałam połknąć w codziennych przerwach waniennych i dekadencko żułam gumę. Dojechałam , powiedziałam do kota Antku (imię mojego syna), przestawiłam kilka szaf i usiadłam do netu. Wstałam ze szlagiem trafionym z powodu szybkości połączen przez tepse, zjadłam jogurt... nudy... A z kąta radośnie śmiał śie do mnie ten likier, z literą ch w nazwie, dwoma połaczonymi butelkami i niebiańskim smakiem. I ten niebiański smak sprawił właśnie ze dotkneła mnie chwilowa amnezja dotycząca diety, kalorii i zasad. Mniam mniam. Mam tylko nadzieje że jutro nie obudzę sie nie mogąc otworzyc oczu spod zwałów tłuszczu którym obrosnę. a dzis zjadłamkawę z mlekiem 0% i trujacą chemią - substytutem cukru, potocznie zwanym słodzikiembananapół jogurtu 0% TRUSKAWKOWEGOgotowaną pierś kurczaka w sosoe jogurtowozero procenrowo czosnkowymogórka duszonego z czosnkiem i cytryna2 kromki chrupkiego chleba22933749203 litrów białego i czrnego alkocholu z literką ch w nazwieIde spać. Nie wiedziałam że taka godzina jak 6 rano istnieje, a dzisiaj przekonałam się o tym na własnej skorze.gotowaną pierś w sosie jogurtowo-czosnkowym i
    • Gość: 1999 Re: kurak sie odchudza IP: *.* 06.02.02, 13:34
      I ty kuraku jeszcze zyjesz? I nie mam na myśli likieru z literką ch w nazwie tylko te jogurty i banany, mnie to tylko podrażniaja żołądek. Daj znać z pola walki
      • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: kurak sie odchudza i ma współodchudzaczy:))) IP: *.* 06.02.02, 13:45
        U mnie nawet bezobjawowo mija powoli 3 dzień walki z 10-kilogramową nadwagą... Już teraz wiem, że jak przyjdą trudne chwile to kontakt z Tobą Kuraczku dobrze mi zrobi ;).Magda :hello:
        • Gość: AgnieszkaP. Re: kurak sie odchudza i ma współodchudzaczy:))) IP: *.* 06.02.02, 15:03
          Czy mogę się też przyłączyć, mam do oddania w dobre ręce 20 kg :gun:może być nawet więcej jeżeli znajdzie się ktoś bardzo zainteresowany :sarcastic:Odchudzam się od 2 stycznia, na razie z wagi zeszło około 6 kg. Obecnie jestem totalnie skołowana bo już sama nie wiem czego się trzymać - najpierw zrobiłam 2 tygodnie Atkinsa, potem liczenie kalorii i wariacje z dietą oczyszczającą z www.grubasy, po drodze oczywiście różne grzeszki i oszukiwania. Poza tym herbatka chińska, Hydroxycut i ćwiczenia na mojej Gazelli. :sweat: Najgorsze jest to że nienawidzę robić brzuszków. :(Uff, trochę mi lepiej jak tak sobie popisałam. Każdy dzień to katorga. Ale wierzę że wszystkim nam się uda :) Pozdrowienia dla wsystkich odchudzaczy :hello:P.S.Dwa lata temu schudłam 10 kg w ciągu 6 miesięcy tylko chodząc na siłownię, bez diet, ale niestety teraz nie mam możliwości, brak czasu i transporu.
          • Gość: kuraczek Re: kurak sie odchudza i ma współodchudzaczy:))) IP: *.* 06.02.02, 21:36
            Agnieszko, ja się na razie odchudzam statycznie ;). Ruch spacerowy i nie ćwiczę. Chyba że do ćwiczeń zaliczamy te nieustające przy dziecku ;) Więc jak słyszę o siłowni to aż mi ciśnienie skacze :bounce: Moje drogie Panie! Postawmy sobie, jasne i cyfrowe cele i umieśćmy je w konkretnych ramach czasowych. Ja dążę do mniej niz 60, do początku lipca, a Wy??????
            • Gość: AgnieszkaP. Re: kurak sie odchudza i ma współodchudzaczy:))) IP: *.* 07.02.02, 03:39
              Kuraczek, dopisek o chodzeniu na siłownię pochodził od osoby która nigdy w życiu nie lubiła się ruszać, zawsze kombinowałam zwolnienie z w-f, po prostu zero aktywności fizycznej, czasami pojeździłam na rowerze po okolicy i to wszystko. Chodzenie do klubu fitness było jak ćwiczenie charakteru, oczywiście najgorzej było wyjść z domu. Natomiast jak odkryłam że jestem w ciąży to jedną z pierwszych moich myśli było " Hura, już nie muszę chodzić na salę " :bounce:6 lat temu, po pierwszej ciąży, schudłam ponad 20 kg też bez żadnych ćwiczeń.A co do chwili obecnej, to też zaliczyłam dzisiaj klęskę :(Mieszkam w Kanadzie, daleko od wszelkich polskich ośrodków, no a dzisiaj wybrałam się do polskiego konsulatu w Toronto, i przy okazji zaliczyłam mój ulubiony polski sklep. Skończyło się na spałaszowaniu kilku kawałków przepysznej kiełbaski, galaretki z kurczaka, rolmopsów, do tego kilka kromek świeżutkiego, polskiego chleba, a na koniec, skoro już tyle zgrzeszyłam, wypiłam herbatę z cytryną do której obowiązkowo muszę wsypać trzy łyżki cukru :(A herbatki już nie piłam od miesiąca bo nie mogę bez cukru.No i tak z ćwierć paczuszki kamyczków. Jutro na wagę nie włażę. :gun:OK, oto moja deklaracja wagowa, 60 kg lub mniej, do połowy czerwca, wtedy wybieram się do Polski i nie mogę się tam zjawić w takim stanie jak teraz, poza tym muszę mieć przecież trochę miejsca na mamusine obiadki :) Trzymajcie się, wszystkie odchudzaczki, jutro będzie lepiej ! :wahoo:Agnieszka :hello:
    • Gość: kuraczek dni kolejne-oj ciężko kurakowi walczyć z pokusami IP: *.* 06.02.02, 21:25
      No i pięknie. Wszystko nie tak. Banany są złe, gotowana marchewka jest zła, ogólnie dieta którą stosuje jest zła, poza tym czasem ulegam podstępnym pokusom i się denerwuję no i z tego wszystkiego ...schudłam.....Nadal zachowawczo nie posiadam wagi, choć dziś byłam bliska jej kupna, jednak wolę cieszyć się zdumiewającą luźnością ubrań, niż poznać prawdę cyfrową. Wczoraj wpadła do mnie sto lat niewidziana przyjaciółka , ze spóźnionym prezentem gwiazdkowym i wiecie co to było? Puszka pysznych przez nią robionych ciastek ; każde inne z cynamonem i laską wanilii w środku. Myślałam że ją zabiję. Bo owszem, złożyłam zamówienie na taki właśnie prezent, ale to było w grudniu! Cudowne dni obżerania się karmelem i majonezem minęły bezpowrotnie. Postanowiłam że w moim domu nie będzie słodyczy wiec czym prędzej schowałam je w żołądku, co by mnie nie kusiły. To samo zrobiłam z torcikiem który godzinę później przyniosła babcia. A poza tym ;) trzymam się świetnie; seler naciowy z jogurtem, kolejne warianty gotowanej piersi i serek wiejski light. Jakże bym chciała żyć w czasach Pana Rubensa, mieścić się w kanonie i żreć ,żreć, żreć .hmhmhmhmhmmmmmmm. A jak na razie mam zamiar 1 lipca ważyć 60 kg najwyżej. Ale co ja zrobię z wielką fałdą brzuszną? Może macie dobrą krawcową co doszyje mi szelki , tworząc zgrabne nosidło skórne? No ale to na wiosnę, na razie zawsze jest się czym przykryć. :) :hello:
      • Gość: Adzia Re: dni kolejne-oj ciężko kurakowi walczyć z pokusami IP: *.* 07.02.02, 08:40
        Kuraczek, jesteś super :-) strasznie fajnie się Ciebie czyta! Pozdrowienia od kibiców!
      • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: dni kolejne- ruszam ze wsparciem:))) IP: *.* 07.02.02, 12:35
        Kuraczku!Ja też mam chwile załamania... Na przykład wczoraj na pępkówce u kolegi pozwoliłam sobie na maluuuuutki kawałeczek pizzy. Ale pomogło oszukać głód ;). Ja mam ok. 168cm i ważę 70 kilo. Więc moje postanowienie brzmi: do końca roku szkolnego /jestem nauczycielem stąd ta terminologia ;)/ ważę 60 kilo, wbijam się w obcisłe bluzeczki i z dumą prezentuję zgrabny tyłek ;)...Wspieram Cię wirtualnie, licząc na wzajemność :D!Magda :hello:
        • Gość: 1999 Re: dni kolejne- ruszam ze wsparciem:))) IP: *.* 07.02.02, 12:54
          Też mam dietę:rano-szklanka sokuśniadanie; kanapka z camembertem i ogórkiem ale mała i wiejski no ale light, herbata z cytryną bez ckawa pączki-2 szt duże i tłuste(ile to kalorii?)herbatka życia i surówka z kapusty i kukurydzy no i niestety na majonezie 300 dkgw torbie na czrna godzinę (chyba niedługo)jeszcze jabłko, naleśnik z pieczarkami z wczorajszego obiadu 3 kanapki z camembertem i ogórkiem ale małe!może chociaż w domu skończy się tylko na ogórkowej.......czy ja mam w ogóle szansę?
          • Gość: kuraczek Re: dni kolejne- ruszam ze wsparciem:)))do gabi i innych sześćdziesiątek lipcowych IP: *.* 07.02.02, 22:53
            Gabi zrezygnuj z camemberta i pączków a szanse wzrosną:). Ostatnio staram się stosować tę dietę niełączenia (milion postów na jedzeniowym), nawet zaopatrzam się w książkę.Dziewczęta głodówka jest świetną sprawą, jednak chudnięcie głodówkowe to zwykłe wydalanie wody z toksynami, no i trochę tłuszczyku też, ale bez opieki lekarza się nie podejmuję. A tera ogłaszam że jutro wieczorem będę mieć chwilę słabości. Mam nadzieje ze ta chwila potrwa do rana i że nie będę miała kaca. :). Wyprawiam imieniny. Nie omieszkam wam o tym upodleniu napisać :crazy:. A teraz ściskam was mocno, co by przez tłuszczyk poczuć kości ;) i z niecierpliwośią i (nie da się ukryć) pewnym niepokojem, oczekuję 1 lipca. :hello:
    • Gość: asik Re: kurak sie odchudza IP: *.* 07.02.02, 13:01
      Witajcie moje maleńkie chudzinki !!!!!!Od stycznia do no, pierwszego lutego też się wzięłam za siebie. Udało się zrzucić 5 kg. Boże ile to wyrzeczeń: świeżutki biały chlebek z pysznym masełkiem - be, cacy chlebek chrupki, czekoladki -be, cacy- marchewka lub jabłuszko....i tak w kółko. Istna męczarnia. Najgorsze jest to że od początku lutego moja dieta wzięła w łeb. Po prostu nie mogłam się opanować. Zaprzestałam też ćwiczenia. Jestem na siebie wściekła, chce mi się ryczeć i wogóle totalny dół. Na dodatek jestem strasznym łakomczuchem A DZIŚ TŁUSTY CZWARTEK !!! pisząc to jem już 4-TEEEEGO pączka tak nie mogę się opamiętać. Ale od jutra znów ścisła dieta. Koniec ze słodkim, tłustym i smacznym niestety. Ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia. Obiecuję. Do wakacji też będę ważyła 60 kg. Naprawdę. Trzymajcie za mnie kciuki !!!!Asik
      • Gość: Viola_emama Re: kurak sie odchudza IP: *.* 07.02.02, 20:03
        Asik(mamo Kubusia)napisalas tak ,jakbym czytala post napisany przezemnie :lol: .Otoz tez postanowilam ,ze zaczne odchudzanie 1 stycznia...no i sie zaczelo wiele wyrzeczen ,zadnych slodkosci ,jeden posilek dziennie ( w miedzy czasie tylko jogurty,owoce ,warzywa),ewentualnie gdybym juz padala -miseczka musli,cwiczenia non stop.Ale jak tylko w zasiegu reki sa jakies pyszne ciata(tak jak dzis paczki -tez zjadalam 4 :lol:)to nawpycham sie ile wlezie ,a potem mam wyrzuty sumienia i dawaj odchudzac od poczatku ,czyli od nastepnego dnia .W styczniu tez zrzucialam 5 kg,ale po dzisiejszym tlustym czwartku ,pewnie mam 2 kg dodatkowe...ale nie bede sprawdzac ,zjem jeszcze paczusia i jutro zaczne od nowa :crazy:
    • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: kurak sie odchudza - akcja 60 kilo IP: *.* 07.02.02, 15:32
      Dziewczyny!Widzę, że wszystkie oscylujemy w granicach 60 kilo... w przyszłości ;). Więc ogłaszam akcję: 1.07.2002 WAŻYMY SIĘ WSZYSTKIE I WAGA WSKAZUJE 60 KILO!!!Aha! I chudniemy rozsądnie. Tak, żeby i w grudniu nie było więcej :D! I bez oszukiwania ;)!!!Magda :hello:
      • Gość: malanda Re: kurak sie odchudza - a może głodówka IP: *.* 07.02.02, 16:31
        Dziewczyny!A może by tak na głodówke oczyszczającą? 10 dni bez jedzenia, świetnie oczyszcza organizm, jak możecie się domyślić waga spada. Mój mąż jest szczupły, a stracił 10 kg, podobno ludzie z nadwagą tracą więcej. Głodówke organizuje "Wegetariański Świat" w Mielnie "pod okiem" lekarza. Jeśli jesteście zainteresowane, to mogę przesłać materiały opisujące sens głodówki.
        • Gość: Mia Re: kurak sie odchudza - a może głodówka IP: *.* 12.02.02, 10:47
          ??? Dziesięć dni bez jedzenia ????? nie wierzę , że mozna to wytrzymać. Ale może coś poczytam, jak mi cos podeślersz ???DziekiTowarzyszka niedoli
    • Gość: lidka Re: kurak sie odchudza IP: *.* 08.02.02, 11:29
      Dołączam się do klubu odchudzaczy. Z tą różnicą, że ja mam już 60 kg tylko, że wzrostu to jakieś 160 cm w kapeluszu. Takie mam plany zrzucenia jakieś 10 kilo. Zaczęłam w poniedziałek, czytając posty o diecie Montignac kupiłam książkę i se myślę do dzieła.Rano zjadłam 2 kromki pumpernikla ze serem i myssślałam, że zwymiotuję-taki okropny ten chleb-ni to słodki ni słony!!! Potem pierś z kurczaka jakaś surówa i fajnie było. Poszłam do sklepu i na stoisku mięsnym śmiała się do mnie biała kiełbasa, to ją kupiłam i zjadłam na kolację. We wtorek wstaję idę do łazienki, a raczej snuję się, patrzę w lustro i... jestem przezroczysta i do tego zimne poty mnie oblewają...prawie zemdlałam. A tu dzieckiem trzeba się zająć...Jakoś ten dzień przeżyłam, ale na jedzenie nie mogłam patrzeć. Tak jest zresztą do dzisiaj. Jem jakieś owoce, jogurt, otręby i to wszystko, a żołądek wciąż strrrrasznie boli. To chyba ta kiełbasa się zemściła.Mam pytanie do stosujących dietę Montignac-jecie chleb razowy? On pisze, że nie powinno się, a gdzie indziej czytałam,że tak. A może zjadać trociny czyli chrupki chleb?Kuraczku pozdrawiam Ciebie i wszystkich innych na diecie.Ach, gdzie te 50 kg sprzed 2 lat????Lidka mama Groszka :bounce:
    • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: kurak sie odchudza - walki dzeiń kolejny IP: *.* 11.02.02, 15:33
      Uffff! Leci jakoś, ale bynajmniej nie z górki. Mam nadzieję, że niedługo przyjdą te czasy, kiedy widok w lustrze da więcej satysfakcji niż tabliczka czekolady ;).Magda :hello:P.S. A jak u Was, klubowiczki?
    • Gość: kuraczek Re: kurak sie odchudza a trwa to i trwa IP: *.* 11.02.02, 16:24
      Drogie Mamy Na Odwyku ;)! Ostatnie dni obfitowały u mnie w małe odstepstwa. Ale! Nie mam już brzucha, tak samo zresztą jak wagi, bo mój kochany (w tej samej mierze co złośliwy) przyjaciel, kupił mi na imieniny poręczną książeczkę "lody i desery" zamiast tego marnego wynalazku. Nie mierzę rownież swych kształtów, gdyż jedyna miarka jaka posiadam jest sztywna i metalowa i nijak nie moge się nią opasać. Natomiast nie mam już odruchu płaczu gdy patrzę w lustro. Do rozstępów sie przyzwyczaiłam i postanowiłam je pokochać ;). Czy rozstępy robią się też od chudnięcia? Gdzieś Tak czytałam, ale to troszke nielogiczne, wszak balon nie pęka przy wypuszczaniu powietrza...Moze wiecie cos apropo laserowych likwidatorów moich czerwonych przyjaciół skórnych? (nie kocham ich jednak na tyle by nie próbowac sie ich pozbyć;))Mam serdecznie dosc kurzych piersi, i wiejskich serków light. A imieniny były fantastyczne. W dwóch turach, jednej zamroczonej jasno martini i wódką i drugiej rodzinnej. Nie spróbowałam nawet szarlotki mojego męża, a jak rodzina zajadała się strogonowem ja smętnie i w kąciku pochłaniałam serek z plastrami indyka. Jestem taka nieszczęśliwa!!!;) Na szczęście dzisiaj rano MUSIAŁAM zjesć kawałek toblerone na czkawkę. Chyba wywalę wszystkie słodycze, tym razem jednak nie do żołądka.Ostatnio nachodzi mnie jedno filozoficzne pytanie "co sie stanie z moją skórą po schudnięciu???" Czy będe miała tren z nadmiaru na pośladkach? Czy ta z ud bedzie łopotac na wietrze jak płótno żaglowca? Rany, jakie to odchudzanie egzystencjalne... Całuję i czekam na wasze spowiedzi...:hello:
      • Gość: annamn Re: kurak sie odchudza a trwa to i trwa IP: *.* 12.02.02, 00:31
        WITAM! Forum przeglądam od dawna,ale włączam się aktywnie po raz pierwszy i mam nadzieję na pozytywne przyjęcie mojej skromnej osoby.Również chciałabym zacząć odchudzanie od jutra także chętnie przyłączę się do grona cierpiętnic wspomagających się w trudnych chwilach. Jestem pięć i pół m-ca po porodzie(zresztą drugim mojej karierze mamy).Po pierwszym porodzie waga sama spadła,no a teraz niestety nie chce.Jednego jestem pewna,że nie warto szybko się odchudzać bo skóra też musi mieć czas na regenerację.Dlatego cały ten czas aż do dzisiaj dbałam głównie o przywrócenie skórze normalnej konsystencji aby nie miała następnej terapii wstrząsowej tzn.tycie i zaraz chudnięcie.Zastosowałam znany sposób,ale zapewniam bardzo skuteczny.Biorę fusy po kawie(w moim przypadku z ekspresu)i smaruję nimi całe ciało pod prysznicem,szczególnie uda,brzuch i biodra.Kofeina zawarta w większości kremów odchudzających i na cellulit działa na tej samej zasadzie.Poza tym to najlepszy peeling z jakim się spotkałam.Ciało jest gładkie i ujędrnione, z czasem zanika cellulit,lepiej też wyglądają rozstępy.Można też na godzinę zawinąć się w folię.Bardzo polecam Ci Kuraku ten sposób co prawda kabina prysznica jest usyfiona strasznie,ale wszystko się łatwo spłukuje. Jutro zaczynam dietę wysokobiałkową już kiedyś wypróbowaną,mam nadzieję,że dam radę wytrzymać pierwszy dzień.Pozdrawiam i życzę powodzeniaAnia
        • Gość: flaska Re: kurak sie odchudza a trwa to i trwa IP: *.* 12.02.02, 01:47
          a ja robię peeling z soli drobnoziarnistej ,ale ta kawa też mi się podoba , nie wiesz czy te fusy muszą być używane ? bo doustnie to ja raczej rozpuszczalną ....ale jak trzeba to odkurze ekspres - czego się nie robi dla unicestwienia celulitu. gdzieś przeczytałam ,że rewelacyjnie działa grejpfrut czerwony , pokrojony na plasterki , tym obłożyć owe miejsca i zawinąć w folie , potrzymać to 30 min . no i ja ku radości domowników chodziłam po domu siejąc plasterki owoca z nogawek ,a do tego szczypało okrutnie - to może działa?.. a ja się zaraz zniechęciłam , a może któraś z was o tym słyszała , może sam sok by wystarczył?ewa
          • Gość: annamn Re: kurak sie odchudza a trwa to i trwa IP: *.* 13.02.02, 03:53
            Ja też piłam tylko rozpuszczalną i mimo,że słyszałam o tej metodzie juz dawno to nie chciało mi się parzyć fusów tylko w tym celu.Dopiero po wyciągnięciu ślubnego ekspresu przypomniało mi się o tej kawie.A o grejpfrucie pierwszy raz słyszę.
      • Gość: flaska Re: kurak sie odchudza a trwa to i trwa IP: *.* 12.02.02, 01:24
        jesteście cudowne. to wszystko co piszecie -to ja.dziś jest drugi dzień mojego odkurzania . odkurzam wszystko co "niezdrowe" i "woltowe" w lodówce , zahaczając po drodze o szafkę ze słodyczami. to skutki glodowania. zaczęłam oczywiście od stycznia,a na dobry początek kupiłam wielkie lustro . wagi nie kupię , bo bym z niej nie schodziła,a centymetr już się wytarł w okolicach 70-80 cm. (gdzie te czasy , kiedy bylo 62).mam do zrzutki 2x 10 kg ( to pamiątki po dzieciach )+ 8-10 kg które od niepamiętnych czasów ubywały i przybywały...to razem jakieś 30 kg - czy ja mam szanse do lipca zdążyć?waże tyle co mój mąż - tyle że dzieli nas 30 cm i on wygląda jak wtrzepany "marlboro" , a ja ... same wiecie.może jakieś mniej konwencjonalne metody ?hipnoza? autosugestia? tyle, że : aby uwierzyć, że chudnę muszę być głodna, więc muszę i tak głodować...ale nie jestem sama , mam was . umawiam się na te lipcowe60 kg (a może mniej?). musimy wierzyć w siebie i przed lustrem powtarzać sobie " ależ ja chudnę!" ; a oczyma wyobraźni widzieć jak w słoneczny lipcowy dzionek unosimy się nad ziemią leciutkie jak piórka ......może nic to nie da, ale napewno nie przysporzy dodatkowych falbanek . ewa
        • Gość: 1999 Re: kurak sie odchudza a trwa to i trwa IP: *.* 12.02.02, 11:28
          Z pola walki:waga odmówiła współpracy, co za podłość, drgnęła ....w górę, a po wczorajszym "mitingu" 2 godz na stepie+aerobik mężuńcio stwierdził że spanie na siłowni koło jakiegoś rowerka pewnie też dobrze robi.... i z kim tu współpracować?a od rana2 szkl wody, 1 soku 1 herbata bez cc kanapka czarna ale o słabości z camembertem (drogi kuraku dzki za radę kolejnego nie kupiłam, narazie....) i slałatka z pekińskiej kukurydzy i majonezu zredukowana do 200 dkg na śniadanko narazie bo taka smaczna że ach,w oczekiwaniu herbatka z melisy i słoik śledzipaw
    • Gość: Alka Re: kurak sie odchudza IP: *.* 13.02.02, 09:01
      Tak czytam co piszecie i mam chęć wesprzeć Was w drodze do 60 kg :-) Ale czy przyjmiecie uwagi od chudzinki z odzysku? (przy 170 cm było 72 a jest 59) :hap:
      • Gość: 1999 Re: kurak sie odchudza IP: *.* 13.02.02, 10:58
        Wal śmiało w najgorszym przypadku utyjemy
    • Gość: Alka Re: kurak sie odchudza IP: *.* 13.02.02, 11:20
      No dobrze. To ja stosowałam tę dietę rozłączną opisaną w metodzie Montiniac (czy jakoś tak) - drugi post - hmmmm - jest mniej "wymagająca" od tej z pierwszego postu. Po 2 tygodniach miałam taką chęć na cukierki, ciasteczka, czekoladki, że prawie po ścianach chodziłam :crazy: i żeby nie ześwirować przyjęłam małą popraweczkę do dietki - jedno ciasteczko/czekoladka (wymiennie) nie zaszkodzi! Pomogło :lol: Jak zaczytałam sie w literaturze różnej to jeszcze dołączyłam do codziennego menu: herbatkę z pokrzywy z miodem (nieosłodzonej nie wypiję a miód jest mniej szkodliwy - podobno) na poprawienie przemiany materii, herbatkę z liści malin i sok z jednego świeżego grejfruta - na uelastycznienie tkanek (to na fałdki po osiągnięciu wymarzonej 60). Zamiast pilingu z czegoś tam kupiłam sobie szczotkę... ryżową :crazy: i raz w tygodniu tą szczotą pod przysznicem aż do czerwoności a potem balsamik na ukojenie... I jak sie podoba? :benetton:
    • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: kurak sie odchudza - pierwsze sukcesy!!! IP: *.* 15.02.02, 08:33
      ...i tak waga drgnęła o 4 kilo w dół :bounce:.Kiedy widzę rezultaty to mam motywację na dalszych kilka dni. No więc zostało już tylko 8 kilo do tych naszych 60. Uprzejmie donoszę, że ja się nadal trzymam /w tym wieku puszczać się nie wypada ;)/.Magda :hello:
      • Gość: 1999 Re: kurak sie odchudza - pierwsze sukcesy!!! IP: *.* 15.02.02, 08:52
        Bravo :bounce: :bounce:napisz swoje menu, żeby łezkę otrzeć że jak mus to mus !!Gabi
        • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: kurak sie odchudza - pierwsze sukcesy!!! IP: *.* 15.02.02, 09:19
          He he... nie ma co pisać. Ja nie umiem się mądrze odchudzać, więc jem okruszki ;). Rano kromka czarnego chleba z serkiem light, wieczorem to samo. Nie radzę naśladować, mimo widocznych efektów. Od czasu do czasu kuszę się na jakąś lekką zupkę made in Babcia Męża, bo inaczej w/w krzywo na mnie patrzy ;).Życzę sukcesów!Magda :hello:
          • Gość: Alka Re: kurak sie odchudza - pierwsze sukcesy!!! IP: *.* 15.02.02, 11:57
            Znaczy się: głodzisz się! :crazy: Jak zaczynałam walkę o te parę kg to też tak robiłam, ale to tylko prowadzi do jojo :-( Uwierzcie, że lepiej dłużej zrzucać i w miarę normalnie jeść nie odmawiając sobie nawet czekoladki (byle nie kg dziennie a jedna mała). Trzymam kciuki :-) i nie dajcie się!!! :hot:
    • Gość: flaska Re: kurak sie odchudza IP: *.* 18.02.02, 02:11
      no i jak wam idzie? ja się głodzę .od jutra dołączam ćwiczonka i tą kawę z expresu. ewa
      • Gość: Elik Re: kurak sie odchudza IP: *.* 18.02.02, 11:36
        Ja też się przyłączę. 170/70 kg. Waga mniej więcej, bo wagę mam nieco starą i niedokładną. Książkę o diecie Moniego posiadam nawet przeczytałam, ale na razie daję spokój bo dość mam roboty z układaniem diety dla rodzinki, córcia 2 latka i ja Elik czyli mama na diecie bezmleczno/bezajajeczno / bezczekoladkowo/ bezkonserwantowo. W dodatku ja nie lubię mięsa z paru powodów. Nie chudnę jakoś specjalnie chociaż białego cukru nie używam, ale uwielbiam miód, hi,hi. Wiem, że gubią mnie domowe ciasteczka, które piekę rzekomo dla córci, a tak naprawdę sama je zjadam. Muszę poprosić ninię Oli o zamykanie ich na kluczwink.Mam natomiast osiągnięcia na polu niejedzenia innych słodyczy, nie tykam od 1 stycznia. Paczka Olki taka świąteczna z pracy (ok.3 kg słodyczy) w całości zjedzona przez męża. On 183/71kg, jak się ma takie porównanie w domu to można się załamać, w dodatku córcia też ostatnio wyszczuplała, więc nie wypada się wyłamywać,hi,hi.Ponieważ poza pływaniem nie bardzo lubię sporty typu aerobik czy bieganie wybrałam jogę, tylko że nie zawsze mam czas regyularnie chodzić. Od dzisiaj jednak zaczynam ćwiczyć w domu. Jak wracam z pracy mała śpi 2 godzinki a trzeba ćwiczyć na głodniaka więc tę godzinkę mogę. Potem kąpiel i lekki obiadek. Dzisiaj na przykład planuję soczewicę, szkoda że reszta rodzinki nie lubi, buu. Tak więc postanowione 60kg na 7 lipca(skończę wtedy 34 latka) i to będzie najlepszy prezent.Pozdrawiam
        • Gość: ulcik Re: kurak sie odchudza IP: *.* 18.02.02, 15:58
          Ja też zaczynam od jutra!!! Obiecuję !!waże 75 przy wzroście 170,Ale schudnę i mam zamiar dojść do 60 no 65 !ulla
    • Gość: BM poszukuję przepisu - "ciasto pokoju" IP: *.* 18.02.02, 20:22
      Kochane Dziewczyny!Pilnie poszukuję przepisu na Ciasto pokoju lub (inna nazwa) chlebek pokoju.Może któraś z Was zetknęła się z czymś takim?Jest to ciasto, które robi się z zaczynu drożdżowego (plus coś tam jeszcze), robi się i robi (parę dni), a jak się zrobi zaczyn, to się z części robi ciasto (pyszne) takie troszkę "piernikowe" w smaku, z resztę zaczynu posyła się dalej innym chętnym i tak w kółko....dawno temu krążyło to w mojej okolicy, ale ja byłam wtedy "bezpiekarnikowa".Mam nadzieję, że coś znajdziecie.serdecznie pozdrawiamBeata
      • Gość: Alka Re: poszukuję przepisu - "ciasto pokoju" IP: *.* 21.02.02, 10:56
        Tylko zaczyn musimy zrobić jeśli nie dostaliśmy od nikogo: 1/4 szkl. ciepłego mleka, łyżka cukru, 2 łyżki mąki, 2 dag drożdży wymieszać i dalej:Dzień 1, 2, 3, 4, tylko mieszamyDzień 5 cisto jest głodne i musimy je dokarmić. Dajemy Mu:1 szkl. mleka,1 szkl. cukru,2 szkl. mąkii mieszamy na jednolitą masę.Dni 6, 7, 8, 9 tylko mieszamyDzień 10 jest Świętem. Upieczemy ciasto. Jednak zanim to nastąpi musimy je podzielić na 4 równe części i trzy z nich rozdać razem z przepisem osobom dobrym i szczerym.Do naszej części dodajemy:1/4 szkl. cukru1 szkl. mąki1/4 szkl. oleju2 łyżeczki proszku do pieczenia3 jajaMieszamy wszystko na jednolitą masę /możemy dodać bakalie w dowolnym zestawie/ i wkładamy do formy keksowej /bądź tortownicy Ø26/ wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką. Pieczemy w temp. 175ºC 35 min.
        • Gość: akasia Re: poszukuję przepisu - "ciasto pokoju" IP: *.* 21.02.02, 11:58
          Mam następujące pytania:1. Przez kolejne dni ciasto trzymamy w cieple czy chłodzie?2. Jeśli dostaniemy zaczyn (czy jak się tam nazywa ta część wstępna ciasta) to nasze postępowanie rozpoczyna się od dnia 10-go?3. Jeśli nie zużyję tej ćwiartki ciasta wstępnego to czy można ją przechować np. w zamrażarce?
          • Gość: Alka Re: poszukuję przepisu - "ciasto pokoju" IP: *.* 21.02.02, 12:19
            > 1. Przez kolejne dni ciasto trzymamy w cieple czy chłodzie?W temperaturze pokojowej, w dość dużym naczyniu, najlepiej przykrytym.> 2. Jeśli dostaniemy zaczyn (czy jak się tam nazywa ta część wstępna ciasta) to nasze postępowanie rozpoczyna się od dnia 10-go?Nie, zaczynamy od dnia pierwszego czyli od mieszania.> 3. Jeśli nie zużyję tej ćwiartki ciasta wstępnego to czy można ją przechować np. w zamrażarce?Jak najbardziej można zamrozić. Zamrożone można trzymać 3 m-ce.
        • Gość: BM Re: poszukuję przepisu - "ciasto pokoju" IP: *.* 21.02.02, 19:00
          Serdecznie dziękuję Ci Alu za przepis zaczynujuż powoli zaczęłam tracić nadzieję, że go kiedykolwiek dostanę, ponieważ w międzyczasie obdzwoniłam wszystkich krewnych i znajomych - wszyscy pamiętali, że coś takiego było, ale nikt nie miał przepisu.pozdrowieniaBeata
          • Gość: BM zapiekane piersi z kurczaka IP: *.* 27.02.02, 23:12
            MAm dosyć dobry i bardzo prosty przepis na obiadekdla 4 osóbFilety z kurczaka - 4 sztZupa cebulowa knorra (taka zwykła, nie gorący kubek)- 1 sztśmietana 30 % - 0.5 lFilety ułożyć płasko w naczyniu do zapiekania, zalać wymieszaną zupą ze śmietaną, tak , żeby wszystko było przykryte. Zapiekać w piekarniku przez ok.30 min w 180 stopniach.Kurczak musi być miękki, a wszystko pięknie zapieczone i przyrumienione. Najlepiej podawać z ryżem lub makaronem.Pyszne!Beata
            • Gość: kuraczek kurczak pokoju i zapiekany IP: *.* 28.02.02, 22:54
              No nie moje drogie panie odchudzające się! Nie dość że walczymy z mnóstwem straszliwych pokus na codzień, to jeszcze tu, na forum ,do naszego beztłuszczowego wątku dopięło się ciasto pokuju i pyszniutka zapiekanka z kurczaka. Stanowcze i kategoryczne nie!!! Tytuł "kurak się odchudza" , nie jest wcale zachętą do podawania przepisów z niego. Ba, nie jest również zachęta do podawania jakichkolwiek przepysznych, ociekajacych tłuszczem, mile łechtajacych podniebienie, niebiańsko smakujących, rozpływających się w ustach przepisów. Choć czy przepisy mogą rozpływac się w ustach? Chyba tylko te napisane cukrowym flamastrem na puszystym torcie orzechowym z kilkoma kroplami syropu klonowego.....O rany. Trzymam się jakos i będę TWARDA....hymf :hot:
              • Gość: BM Re: kurczak pokoju i zapiekany IP: *.* 01.03.02, 09:07
                Przepraszam Cię kochany Kuraczku, ale ja to zrobiła zupełnie nieświadomię, żadnych podtetkstów, ani chęci dopieczenia Kurakowi... następnym razem będę uważała, gdzie się pakuję!!!!serdecznie pozdrawiamjestem naprawdę pod wrażeniem Twoich walk z pokusami i nie tylkoBeata
            • Gość: aneea Re: zapiekane piersi z kurczaka IP: *.* 05.03.02, 21:55
              Robilam dzis na obiad tego kurczaka, takiego smaka mi narobilas, ale chyba cos zle zrozumialam - czy ten sos to ma byc zupa w proszku plus smietana czy zupa rozpuszczonaw wodzie ze smietana? Ja zrobilam w proszku... Jakos dziwnie wygladalo i smakowalo baardzo "intensywnie"... Nie wiem czy to tak mialo byc czy sknocilam przepis?aha, robilam 2 filety z kurczaka plus sos na 4, jak podalas, ale jakos dziwnie malo tego sosu bylo, wiec chyba jednak mialo byc rozpuszczone w wodzieSama juz nie wiem
              • Gość: BM Re: zapiekane piersi z kurczaka IP: *.* 05.03.02, 22:55
                zupa w roszku ma być rozpuszczona śmietaną (pół litra śmietany na opakowanie zupy) i to wszystko na te kurczakowe filety. Filety muszą być zalane, tak żeby nie wystawały ponad sos. i już.PAchnie faktycznie intensywnie, wygląda może nie za ładnie, ale jest pyszne.Ja to robiłam parę razy, zawsze wychodziło ekstra.Mam nadziej ę, że następnym razem wyjdzie Ci tak, jak byś chciała.pozdrowieniaBeata
    • Gość: kuraczek !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 24.02.02, 13:19
      Dziewczyny, schudłam 10 kg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. jeszcze dyszka i będzie 60. hmmm Ładny wynik jak na miesiąc ochudzania. :bounce: :hello: :) ;) Jestem Doskonała ;) i dumna jak paw :crazy: Rany.....................
      • Gość: ulcik Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 24.02.02, 15:35
        GRATULUJĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ!JA TEŻ CHCĘ !!!!!!!!!11NARAZIE W CIĄGU 1 TYGODNIA 1 KG.:)ULCIK
        • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 24.02.02, 17:49
          Gratuluję!!!!!!!!!Ja też chce w miesiąc dychę!!! Ale mi już zostało 8 kilo do lipca, więc nie jest tak źle!Magda :hello:
        • Gość: kuraczek Zapomnienie kompletne IP: *.* 08.05.02, 19:06
          Waga stoi w miejscu zdajsie, choć ze strachu na nią nie wchodzę. To znaczy w miejscu stoi, chyba że dostała nózek i ukryła sie sprytnie pod wanną. Zaczynam własnie druga turę odchudzania. Przypominam że za niecałe 2 miesiące powinnysmy ważyć sześćiesiąt kilo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dziewczyny co u was?
      • Gość: lidka Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 24.02.02, 23:40
        Musisz, po prostu musisz mi napisać jak to zrobiłaś. To znaczy co jadłaś. Wiem, że to było przerabiane, ale proszę pomyśl i dopisz coś więcej.Ja też się odchudzam, ąle efekty mizerne.PozdrawiamLidka
      • Gość: flaska Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 25.02.02, 16:18
        gratuluję i zazdroszczę . u mnie jest już lekki luzik w spodniach ,ale to będzie jakieś 3 kg i to głównie dlatego, że prawie nic nie jadłam przez parę dni(z nerwów i braku czasu )w dodatku nie ćwiczyłam , bo biegałam po szpitalach.ale już wyszlismy na prostą i zaczynam od jutra ćwiczenia , które rzekomo przywracają równowagę hormonalną - rodem z tybetu.to tak na dobry początek , żeby się rozruszać.życzę dalszych sukcesów - wszystkim tu obecnym.ewa
      • Gość: Alka Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.* 26.02.02, 11:30
        Gratulacje!!!!!!!!!!! :hot: :bounce: :hot: :bounce: :hot:Trzymam kciuki!!!!!!! :benetton:
    • Gość: 1999 Re: kurak sie odchudza IP: *.* 09.05.02, 07:36
      ja już. mam tyle ile potrzeba mi potrzeba. (dla mnie to 48) ale coż wcale nie ma się czym chwalić bo to przez chorobę i antybiotyk. teraz pracuję nad tym aby ubyło tam gdzie potrzeba.Powodzenia wszystkim!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka