Polecam moje najnowsze odkrycie:1 litr rosołu z kury (najlepiej takiego prawdziwego, bo te z kostki są już skażone

przyprawami)25 dkg polędwicy wołowej albo udźca2 łyżki ziarna sezamowego1 duża marchewkapieczarki (no, tak na oko...)dwie cebulesos sojowyimbirMięso pokroić w paseczki, zamarynować na około 1 godz. w sosie sojowym, zmieszać z sezamem.Cebule pokroić w paseczki, usmażyć z mięsem na oleju arachidowym (może być też uniwersalny). Dodać marchewkę pokrojoną w słupki lub plasterki, podsmażyć i dodać pieczarki. Przyprawić imbirem, posolić, można dodać chińskiej przyprawy "Pięć smaków", ale niekoniecznie - nie będzie wtedy taka ewidentna chińszczyzna). Po usmażeniu odsączyć z tłuszczu. Na głębokie talerze nałożyć mięso i gałkę lub dwie ryżu - zalać rosołem. Bardzo dobre i pożywne! Kolejny element repertuaru "budowlanego" - tylko w tych okolicznościach zamiast ryżu - koskus