To nie jest wątek kulinarny (więć proszę nie wywalać), tylko badający postawę
współczesnych matek wobec surowych żółtek ;P
Przy okazji poświąteczno - kulinarnych rozmów w pracy powstał temat żywienia
małych dzieci i doznałam lekkiego szoku. Otóż 3 moje współpracowniczki, jak
jeden mąż (albo żona

), wprowadzając do diety małego dziecka żółtko - czyli
jeszcze przed ukończeniem 1 roku życia dziecka - dawały dzeciom te żółtka NA
SUROWO, np. mieszały z twarożkiem albo z czymś tam. Mało tego, były zdziwione
tym, że ja byłam ciężko zdziwiona - przecież dzieciom daje się żółtko! Na mój
tekst o salmonelli dowiedziałam się, że przesadzam. Wszystkie te kobitki są
ode mnie starsze, ale nie na tyle, żeby je nazwać "starej daty", ich dzieci
są obecnie nastolatkami.
Nie wiem już sama, podajecie dzieciom (np. niemowlętom) surowe jajka???? Ja
ani nie jem jajek na surowo, ani nie podaję mojej rodzinie (no, kotu tak),
ale może to ja jestem jakaś dziwna??!! Bo one były naprawdę szczerze
zdumione, że moje dziecię nie wciągało w wieku 8 miesięcy surowych żółtek