Chcialam sie poradzic w kwestii zywienia, bo chyba robie cos nie
tak. MOja corka (23miesiace) ma bardzo ograniczone menu, po prostu
jak widzi cos nowego na talerzyku, to odwraca sie ze wstretem i nie
ma mowy, zeby nawet sprobowala

TAk wiec jej posilki wygladaja tak,
ze o 5 rano pije mleko, sniadan nie chce, rzadko kiedy skusi sie na
jajko, potem pije sok z woda (wiecej wody niz soku), o 11 zupka (zje
jejcala miseczke), potem znow pije, potem drugie danie ale to raczej
symbolicznie - ziemniak, albo makaron (ale nie moze byc z sosem albo
z warzywami, absolutnie), czasem kawalek miesa (kurczak, pulpety)
lub ryba. I znow pije ten sok z wodą, ok 17 czasem zje pare chrupek
kukurydzianych, albo kilka paluszkow albo jablko i to wszystko. Po
kapieli o 20 pije mleko.
NIe uwazacie, ze to jej jedzenie dosc ubogie jest? Kanapek do reki
nie wezmie, sera zadnego (moze dlatego,ze ma alergie na bialko mleka
krowiego), kielbase jesli czasem zje, to jedynie z grilla (z wody
nie ma mowy).Budyniu, kisielu, galaretki nie lubi, w ogole slodkiego
smaku nie lubi.Moze ktos ma podobne problemy i moze poradzic, co
robic?