Dodaj do ulubionych

Ubogie menu prawie 2-latki

25.09.08, 22:55
Chcialam sie poradzic w kwestii zywienia, bo chyba robie cos nie
tak. MOja corka (23miesiace) ma bardzo ograniczone menu, po prostu
jak widzi cos nowego na talerzyku, to odwraca sie ze wstretem i nie
ma mowy, zeby nawet sprobowalasad TAk wiec jej posilki wygladaja tak,
ze o 5 rano pije mleko, sniadan nie chce, rzadko kiedy skusi sie na
jajko, potem pije sok z woda (wiecej wody niz soku), o 11 zupka (zje
jejcala miseczke), potem znow pije, potem drugie danie ale to raczej
symbolicznie - ziemniak, albo makaron (ale nie moze byc z sosem albo
z warzywami, absolutnie), czasem kawalek miesa (kurczak, pulpety)
lub ryba. I znow pije ten sok z wodą, ok 17 czasem zje pare chrupek
kukurydzianych, albo kilka paluszkow albo jablko i to wszystko. Po
kapieli o 20 pije mleko.
NIe uwazacie, ze to jej jedzenie dosc ubogie jest? Kanapek do reki
nie wezmie, sera zadnego (moze dlatego,ze ma alergie na bialko mleka
krowiego), kielbase jesli czasem zje, to jedynie z grilla (z wody
nie ma mowy).Budyniu, kisielu, galaretki nie lubi, w ogole slodkiego
smaku nie lubi.Moze ktos ma podobne problemy i moze poradzic, co
robic?
Obserwuj wątek
    • kacha110 Re: Ubogie menu prawie 2-latki 26.09.08, 00:23
      Woda z sokiem jednak może tłumic uczucie głodu.
      Moje dziecko też zawsze wydawało sie ze je mało a starałam sie zeby posiłki były maksymalnie urozmaicone i "zdrowe" az w koncu postanowiłam dawać jej tylko to o co prosi i to co jej smakuje-efekt?
      Jada duzo makaronu, pierogów, pieczywa, nalesników, jajek, mieso rzadko głównie duszone udka z kurczaka, banany, ogórki, wszelkie zupy- w ciągu krótkiego czasu bardzo znacznie przytyła. Nadal nie wiem jak mozna jesć codziennie na sniadanie nalesniki ale o dziwo moze ich zjesc do 3 na raz, albo 6 pierogów- to sa porcje jakie ja sama zjadam!!! I mimo niecheci do miesa ma piekna morfologię i zapasy zelaza wieksze niz ja.
      Popatrz co lubi Twoje dziecko i to mu dawaj, w takiej ilosci jak chce i zobaczysz jaki bedzie efekt u Ciebie.
      Pozdrawiam
    • bast3 Re: Ubogie menu prawie 2-latki 26.09.08, 00:25
      Po pierwsze zrezygnowałabym z tegomleczka o 5, wtedy będzie bardziej
      chętna na śniadanko. Synek odkąd w nocy nie popija mleka całkiem
      inaczej je.Ograniczam mu mleko (ale to dlatego, ze on by cały czas
      przeżyłby na mleku).
      A co próbowania nowych potraw to niestety nie wiem co poradzić. Ja
      po prostu od zawsze pokazywałam synkowi różniaste smaki (codzinnie
      nowe owoce, warzywa, dania)więc teraz nie ma problemu z nowościami.
      Ale sama nie wiem.A jak z jej wagą?? Bo u nas, jak synek coś wymyśla
      to biorę go na przetrzymanie, i na głodnego zjebardzo wiele (no
      chyba, że czegoś nie lubi to mu nie wciskam, ale jak wiem, że
      spróbował i nie smakowało)
    • ik_ecc Re: Ubogie menu prawie 2-latki 26.09.08, 01:38
      Ser jest niezdrowy, kielbasa tez nienajlepsza, nie mowiac juz o
      cukrze - wiec dziecko racje ma ze tego nie chce. Piszesz ze mleko
      pije, wiec alergii raczej nie ma. Po co wiec ser? Ser tlusty i
      zapychajacy zyly...

      Dzieci z reguly lubia proste potrawy, nie mieszane, wiec nie jest
      specjalnie dziwne ze nie lubi makaronu z sosem (po co ten sos w
      ogole?) czy innymi rzeczami. Moja corka do teraz woli miec jedna
      rzecz na talerzu - gora 3, ale nie wymieszane.

      Ja moje dziecko przekonalam do owocow i warzyw... ta dam ta dam...
      sama je jedzac, nalogowo i bezustannie. Nie robilam z nich
      oficjalnego posilku, tylko stawialam pokrojone na stoliku albo i na
      podlodze przy zabawie i bezustannie po nie siegalam. Corka najpierw
      dlugo sie tylko przygladala, potem chciala mnie karmic, w koncu sama
      zaczela jesc. Zaczelam tak robic gdy miala poltora roku, teraz jako
      3-latka uwielbia warzywa (surowe czy gotowane na parze, bez soli
      tylko z odrobina tluszczu) i owoce (wylacznie surowe).
    • megi74 Re: Ubogie menu prawie 2-latki 26.09.08, 08:40
      Moja córa też nie je sera, twarogu ale pije mleko, jogurty, czasami danonki.
      Nowych smaków też nie chciała. Wymyśliłam, że jak daje coś nowego to najpierw
      próbuje tą potrawę jej ulubiony pluszak. Potem pluszak mówi, że pyszne to Maja
      też spróbuje. Czasami też wymyślam nowe nazwy np. budyń to tubisiowy krem; albo
      nazywam nowe potrawy starymi nazwami. Np. jak powiedziałam, że dostanie tuńczyka
      to było feeee. Następnym razem powiedziałam na tego tuńczyka, że rybka i było
      pyszne.
      Potwierdzam, co napisała moja przedmówczyni, ze dzieci lubią proste potrawy.
      Żadne pasty, sałatki. U nas musi być osobno tuńczyk, osobno jajko i osobno
      oliwka. A swoją drogą oliwki uwielbia.
      Owoce też zajada tylko podczas zabawy.
      • abcd777 Re: Ubogie menu prawie 2-latki 26.09.08, 08:57
        Dziekuje bardzo za komentarze. dZwiwilo mnie to, ze moja corka nie
        lubi kilku rzeczy na raz, bo jest faktycznie tak jak piszecie, jak
        sa 2, maksymalnie 3 rzeczy na talerzu, to absolutnie nie moga byc
        wymieszane.Ja tez uwazam, ze sam makaron jest zdrowszy niz plywajacy
        w sosie, ziemniaki tez, zreszta sama nie lubie, jak mi na talerzu
        cos plywa, wiec to moze ma po mnie. Co do mleka, to nie napisalam,z
        e ona jest na NAN 2 HA, wiec jedenak jakąs tam alergie ma (miala na
        zwyklym nie HA czerwone policzki, szorstkie nozki i lokcie). Ale
        marze o tym, by zjadla nalesnika, pierogi, placki, racuchy - ilez
        razy ja to juz robilam i podawalam w roznych formach z roznymi
        dodatkami i nic... jedno co lubi, to frytki . To mnie akurat martwi,
        bo ja nienawidze tego...no ale czasem jej kupuje, moze 2 razy na
        miesiac i tyle. No nic, bede nadal probowac. Aha co do wagi, to wazy
        12,5kg przy wzroscie(98-104 na tyle kupuje ciuszki).
        • paniiwonka1 Re: Ubogie menu prawie 2-latki 26.09.08, 10:03
          nie martw sie tak bardzo o swoją córcię, to juz nie noworodek co to
          musi co 3 godz. iles tam mleka wypić, to duża dziewczynka, mająca
          swój własny gust kulinarny, niech je to co chce, za jakiś czas sie
          jej coś znudzi a zasmakuje co innego, bo zmienią się jej potrzeby
          albo cos wyniknie z jakiejś sytuacji. wiem, że każda z nas chciałaby
          wpoić dziecku zdrowe nawyki zdrowego odzywiania, najlepiej wg
          aktualnej piramidysmile rzeczywiście dzieci nie lubią za dużo
          składników na raz, a moja córka to nawet masło potrafi zjeść osobno
          z kanapkismile
          wyluzuj i pozwól dziecku jeść to co lubi, nie narzucaj na siłę
          swoich - nawet nasłuszniejszych - poglądów żywieniowych i gustów.
          jeżeli sama zrobisz córce frytki na świeżym oleju to nie będzie już
          to samo świństwo, co kupne. no i dlaczego obstajesz, że powinna jeść
          te racuchy, budynie i co tam jeszcze? lubi z grilla, to zrób jej
          czasem coś z grilla, itp. itd.
          tak się od wieków przyjęło takie stereotypowe dziecinne menu, że jak
          byłam mała to babcia gotowała osobne potrawy dla moich rodziców, np.
          dla nich pierogi z kapustą i grzybami czy ruskie a dla mnie jakieś
          knedliki z truskawkami, im kotlety schabowe a mi jakieś zmymłane
          pulpety na parze, do tego twarożek, kaszę mannę na gęsto i słodko
          czy jakiś tam inny ryż z cynamonem i naleśniki albo bułeczka z
          dżemem, bo takie miała pojęcie, że wszystkie dzieci to takie rzeczy
          bardzo lubią.
          pewnie chciała dobrze, ale zostałabym niejadkiem, gdybyśmy się nie
          wyprowadzili od babcismilena powyższe potrawy do tej pory nawet nie
          patrzę i zjadam od wielkiego dzwonu.i pamiętam do dziś jak mi się
          chciało takiego świeżutkiego chleba - nie bułeczki - ze swojskim
          smalcem i soląsmilemoja córka w dużej mierze odziedziczyła mój gust, a
          chleba ze smalcem domaga się na każdym festyniesmile
          • abcd777 Re: Ubogie menu prawie 2-latki 26.09.08, 14:39
            Dziekuję paniiwonko za slowa otuchy i wyjasnienia. W sumie to ja tez
            tak uwazam, ale kiedys czytalam wywiad z jakims dietetykiem czy kims
            z pokrewnego zawodu i tam rzucilo mi sie w oczy zdanie, ze skrajna
            nieodpowiedzialnoscia jest podawac malemu dziecko to samo, co
            doroslym. Poza tym j ak widze dokola, co inni podaja dzieciom (tak
            jak piszesz o sobie i babcismile to co mam myslec? Moja corka nigdy,
            ale to przenigdy nie zjadla zadnej kaszki, kupowalam rozne smaki,
            sinlac i nic... jedyne co zje, to zupe z grysikiem i to nie za
            czesto. NO nic, poprzestane wiec na tym , co jest teraz i bede ja
            obserwowac, moze z czasem polubi tez inne rzeczy... pozdrawiam
        • ik_ecc Re: Ubogie menu prawie 2-latki 26.09.08, 19:36
          > marze o tym, by zjadla nalesnika, pierogi, placki, racuchy

          Serio? Procz pierogow (zalezy co w nich jest i jak sa podane) cala
          resza jest smazona i niezdrowa. Racuchy zwlaszcza...

          Nie marzysz zeby jadla wiecej warzyw i owocow? Pod wrazeniem jestem.
    • nasyceni Re: Ubogie menu prawie 2-latki 26.09.08, 14:53
      gdzies czytałam ze dziecku wystarczy na jeden posilek tyle ile ma
      objetosci jego żołądek czyli mniej więcej 2 jego piąstki,to samo sie
      tyczy nas doroslych u mnie niestety na talerzu pojawiają sie 3 a
      nawet 4 moje pięściwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka