Dodaj do ulubionych

do mam niejdków

16.01.09, 23:15
Drogie mamy jakie macie sposoby na wasze maluchy które nie chcą zjeść
obiadu,bo na moją córcie działa tylko zabawianie przy jedzeniu.Tak było od
zawsze jak dostanie zabawkę ,przy obiedzie zje pięknie a bez zabawki w
ogóle.Nie chce jeść jak pięknie przybiorę jedzenia,i swoimi sztućcami też nie.
Obserwuj wątek
    • babcia47 Re: do mam niejdków 18.01.09, 11:21
      najlepszą przyprawa jest głód..jeżeli Twoja córka nie chce jeść to
      widać jej organizm nie jest na jedzenie przygotowany..może za dużo
      podajesz jej słodzonych napojów, zbyt wiele przekasek między
      posiłkami?. nie napisałaś w jakim wieku jest Twoja córka..ale nawet
      rocznemu dziecku nic się nie stanie jeżeli w
      przypadku "rozgrzebywania" jedzenia zabierze się talerz i z podaniem
      nastepnego poczeka sie do pory nastepnego posiłku podając w
      miedzyczasie jedynie czysta wode do picia. Pory posiłków dla
      niejadka musza być scisle przestrzegane ..a zabawianie niewiele
      poprawi, jedynie na krótko..Dziecko, które poczuje chęć jedzenia
      (dobrze przyprawioną głodem)zje wszystko bez dodatkowej
      zachęty..czasem trzeba na wyniki poswięcić kilka dni..ale wazne jest
      by dziecku wytłumaczyc, ze teraz jest czas posiłku i ma wybór : jeść
      albo nie..jeżeli nie je zabieramy talerz i podajemy nastepne
      jedzenie gdy przyjdzie na to pora..nawet gdyby prosiło, marudziło a
      babcie mamę "wyzywały" od wyrodnych i nieczułych..w ten sposób
      wyleczyłam z niejadkostwa syna, który niczego "konkretnego" jeść nie
      chciał, rozgrzebywał, odmawiał jedzenia a po pół godzinie prosił o
      jedzenie, bo głodny..po czym znów rozgrzebywał, pluł..itd. mi to
      zabrało juz 2 tygodnie..babcie musiałam "odstawić" na miesiąc..ale
      skonczyło sie całkowitym sukcesem
      • babcia47 Re: do mam niejdków 18.01.09, 11:24
        możliwe jest również, ze od ostatniego posiłku (II śniadania) mineło
        zbyt mało czasu i jest zbyt kaloryczny by dziecko przed
        objadem "zgłodniało"
        • sylwia23k Re: do mam niejdków 18.01.09, 21:58
          Córcia ma 18 mieś,do picia podaję jej tylko wodę mineralną,a słodyczy w ogóle
          nie kupujemy.W ciągu dnia je tak:
          8:00-mieszanka z kaszką ok 250 ml
          10:00-jajecznica,albo danonek duży
          13:30-zupka albo drugie danie zależy co ugotuję
          16:30- podwieczorek to różnie budyń, kisiel,naleśniki albo coś innego.
          20:00-mieszanka z kaszką ok 250 ml.

          • babcia47 Re: do mam niejdków 19.01.09, 14:51
            jak dla mnie to jajecznica na drugie sniadanie jest zbyt kaloryczna
            a o przesłodzonym duzym danonku to juz nawet nie ma co mówić..mój
            wnuk dostawał świtem bladym mleczko 150ml 5-6 godz. o 8-9 sniadanie:
            kaszka na mleku modyfikowanym (150ml), jajecznica, twarozek z
            ziołami i cieniutką kromka bułki..po 3 godzinach kisielek z owocami
            lub owoce, potem drzemka ok. 2 godzin po drzemce objadek: 5 łyzek
            gęstej zupy z miesem, miesko z warzywami i kefirem, jajko z
            ziemniaczanym puree, warzywami i kefirem..po 3 godzinach owoce na
            podwieczorek, po 2 od podwieczorku kolacja: kaszka 150ml i do
            spania, po kąpieli 120 ml mleka bez dodatków..Przestrzegane były
            przerwy 3 godziny po głównym posiłku, 2 po mniejszym..a drugie
            sniadanie i podwieczorek było traktowane jako mniejszy
            posiłek..dlatego gdy przychodziła pora jedzenia objadu brzuszek był
            wystarczajaco pusty by zjeść go z wieelkim apetytem, raz gdy
            próbowałam mu podać objad wcześniej, bo musielismy gdzieś iść i nie
            chciałam by w miedzyczasie zgłodniał, a zjadł dość kaloryczne drugie
            sniadanie, stanowczo odmówił i pluł, tym co bardzo lubił, trzeba
            było podac objad o własciwej porze i skrócić wyjscie..jeżeli zjadł
            bardzo duzo na objad i sporo na podwieczorek lub dostał jakieś
            ponadplanowe przekąski wieczorna kaszka znikała na korzyść większej
            ilości wieczornego mleka 180-210ml..bez dodatków..przy takiej diecie
            wnuk potrafił przytyć pół kilograma w 3 tygodnie
            • mala_mimimi Re: do mam niejdków 19.01.09, 17:15
              z tego co piszesz to maluszek wcale nie jest niejadkiem skoro je tak dużo smile jak
              zabawką jest np lalka, misio to możesz go sadzać obok z talerzykiem i twierdzić,
              że misio/lalka je teraz razem z wami.
              my bawimy się łyżeczką/widelcem (synek ma 13 miesięcy) i to go pochłania bo
              próbuje sam nabijać/nabierać i trafić do buzi. też zabawa ale chyba nie ma w tym
              nic złego smile
              • mikatym Re: do mam niejdków 27.01.09, 19:25
                MAM 3 LETNIEGO NIEJADKA. JUŻ RĘCE MI OPADAJĄ BO ODMAWIA NAWET TEGO
                CO JESZCZE KILKA DNI TEMU MU BARDZO SMAKOWAŁO.
                • babcia47 Re: do mam niejdków 28.01.09, 12:18
                  róbcie posiłki razem..trzyletnie dziecko potrafi powiedzieć na co ma
                  ochotę a wspólnie przygotowane kanapki, własnoręcznie mieszany
                  serek, rozbełtaną jajecznicę lub zupkę do której wrzucał jarzynki
                  pod okiem mamy albo rozdrabniał je specjalnym nozykiem zje
                  chętniej..szczególnie gdy będzie chwalony za wykonane
                  zadania..jedzenie wtedy stanie się atrakcyjną zabawą a nie powodem
                  do zwracania na siebie uwagi marudzeniem lub nudnym obowiązkiem
    • anna0809851 Re: do mam niejdków 28.01.09, 16:19
      MOJA CÓRKA MA 7 MIESIĘCY JEST NA PIERSI-NIC NIE CHCE WZIĄŚĆ INNEGO DO BUZI
      WSZYSTKIM PLUJE-DŁAWI SIĘ ITP;;LEKARZ TWIERDZI,ŻEBY JEJ NIE ZMUSZAĆ BO I TAK
      BARDZO ŁADNIE NABIERA NA WADZE-A JA ZAŚ BOJĘ SIĘ,ŻE ZOSTANIE
      NIEJADKIEM....POZDRAWIAMY DUŻO CIERPLIWOŚCI
    • marzena1208 Re: do mam niejdków 30.01.09, 09:20
      Witam, ja też jestem mamą niejadka - córka 11,5 miesiąca. Córka je
      małe porcje, nie chce jeść gotowanych, 'dorosłych' obiadków,
      jesteśmy na etapie słoiczków dla 5-6 miesięczniaków...bo odruch
      wymiotny na porządku dziennym...ech. A nasz dzień wygląda tak:
      5.30 - 100 ml mleka
      9.00 - 150 ml sinlaka
      12.30 - zupka - słoiczek ok. 190 ml
      16.00 - II część zupki - bo II dania nie chce
      17.30 - owoc
      19.30 - trochę kaszki łyżeczką - ok. 70 ml + mleko ok. 120 ml
      no i niestety w nocy ok. 23-24.00 - mleko - 100 ml

      Jej jedzenie spędza mi sen z oczku...bo jak długo dziecko może
      jeść 'papki' i dojadać w nocy? W dzień nic więcej wcisnąć się nie
      da...i tak nakarmić ją to niezły tor przeszkód.. (zabawianie, tv).

      Poradźcie coś drogie doświadczone Mamy i Babcie... bo ręce opadają...
      • mama.czarka Re: do mam niejdków 30.01.09, 18:48
        u nas podobne ilości jedzenia, córka też pije takie porcje mleczka, ma roczek.
        A jak z wagą? U nas ok.9300g, więc tragicznie nie jest.
        Pozdrawiam
      • babcia47 Re: do mam niejdków 30.01.09, 19:39
        my z synową "oszukiwałyśmy" małego przy wieczorno-rannych porcjach
        mleka rozrabiając je z coraz mniejsza ilością mlecznego proszku
        (chodziło o wyrugowanie wieczornego i rannego picia mleka z
        butli)..jeżeli mała ma problem zarówno z jedzeniem potraw o bardziej
        grudkowatej konsystencji i do tego z "niejadkostwem" zamiast 2
        części zupki podaj jej do łapki jakiś pokarm, który będzie musiał
        sobie sama skubać lub brać łapką.(pod Twoim nadzorem) np.twardy
        obważanek do skubania ząbkami, pietkę z suchej pszennej bułki, owoc,
        warzywka ugotowane na parze ale w wiekszych kawałeczkach, skropione
        oliwą i odrobina soku z cytryny (jezeli nie ma uczulenia).. i
        kolorowe, mozesz już podać jajeczniczke ugotowaną na parze
        początkowo samą tylko z małym dodatkiem mleka modyfikowanego a potem
        z dodatkiem ziół..to zachęca dzieci..na ile możesz zrezugnuj z
        słoiczków, bo mają jednak zbyt papkowatą konsystencję, na poczatek
        miksuj dokładnie zupki, potem coraz mniej dokładnie..spróbuj małą
        sadzać przy was gdy jecie "dorosły" posiłek i nie odmawiaj gdy
        zechce sięgnąc do waszego talerza..a przede wszystkim staraj sie nie
        pokazywac, ze jedzenie to problem i uważaj, bo dziecko podświadomie
        wyczuwa Twój niepokój. Nie zabawiaj, nie włączaj TV..jezeli dostaje
        posiłek i nie je..zabierz..nic się nie stanie..najwyzej to samo
        podaj w porze następnego posiłku +/- godzine wcześniej..ale gdy nie
        będzie chciała..zabierz talerz..mój wnuk mając 11 miesiecy doskonale
        załapał, że jezeli zaczyna bawic się przy lub jedzeniem to zabiorę i
        kończymy posiłek (miał krótko taki okres ale sam groźba zabrania
        jedzonka konczyła "wydziwianie")..nic nie robi gorzej na apetyt
        dziecka niz zestesowana mama, której za bardzo zależy smile
        • mirabella111 Re: do mam niejdków 02.02.09, 14:20
          ja tez jestem mamą niejadka..i własnie taką zestresowaną mamą,jeśli
          chodzi o jedzenie...sad czuję momentami,że w jakąś deprechę wpadnę.. :
          ( u nas to już zadne zabawy nie działają...chyba,ze to ja już
          straciłam cierpliwość...
          • babcia47 Re: do mam niejdków 02.02.09, 17:59
            nie piszesz w jakim wieku jest dziecko, ale jeżeli ma powyzej 1,5
            roku spokojnie możesz zastosować moja metodę, dawania dziecku
            posiłku z opcją masz wybnór..jeść albo nie..następny posiłek za 2-3
            godziny a w miedzyczasie dziecku "czystej" wody dawac do picia do
            woli a sobie meliske na uspokojenie a w razie potrzeby coś silniej
            działającego..dziecko nie da sobie zrobic krzywdy i rzadko po 2-3
            dniach, góra tydzień odmawiania jedzenia tego co podano w normalnych
            porach posiłku nie zacznie jeść "normalnie" , bez zabawiania i
            namawiania..moze potem jeszcze próbować wrócić do starych obyczajów
            ale wykazanie się konsekwencją (nie jesz to konczymy i zabieram
            talerz) szybko je sprowadza na prawidłowe tory..no i co
            najwazniejsze tylko spokój może Cie uratowac w czasie tej "operacji"
            więc w miare mozliwości babcie na bok. a ojciec dziecka musi się na
            to zgodzić i Ciebie popierać. Mi sie udało choć przez kilka miesiecy
            siebie i dziecko zadręczałam latając za nim z talerzem, zabawiając
            na tysiace sposobów i próbujac karmić butlą przez sen..2 tygodnie i
            miałam problem z głowy, choć łatwo nie było: wyrzuty sumienia,
            niepewność czy dobrze postępuję i komentarze babć o tym, ze
            jestem "wyrodną matką", bo nie daje jeść gdy dziecko prosi między
            posiłkami, one dawały, młody rozgrzebał i nie chciał, a po godzinie
            znów marudził, że głodny...ale rezultat przeszedł moje najśmielsze
            marzenia..potem zastanawiałam się nad powieszeniem kłódki na lodówce
            taki "odkurzacz" zrobił się z młodego smile))
            • mirabella111 Re: do mam niejdków 03.02.09, 13:34
              babiu47, dziekuję Ci za odp. Moja córcia ma rok i 2 miesiące... nim
              przeczytałam obecną Twoją odpowiedz myslałam o tym sposobie i nawet
              miałam zamiar go wprowadzić, choć myslałam również,że może jest za
              mała... TY jednak we wcześniejszych postach wspominałas o podobnym
              postępowaniu wobec młodszego dziecka...
              a teraz piszesz - wiecej niż 1,5 roku.. i znów mam mętlik...co
              robić..
              wczoraj zjadła na kolację kromkę chlebka z wędliną i serkiem, przy
              moim wielkim zaangażowaniu w zabawę klockami...byłam cała w
              skowronkach,ze zjadła smile dzis rano juz ta metoda nie
              podziałała...zjadła 2 kęski...sad teraz śpi już od 1,5 godz. mam
              nadzieję,że jak sie obudzi to zje jakiś obiadek, bo ok.15 wychodzimy
              i znowu byłby problem i mój wyrzut sumienia,że z pustym żoładkim ją
              z domu zabieram...
              spotkałam w autobusie wczoraj kobietę, która mówiłą,ze ona swoim
              wnukom niejadkom dawała jeść tak co 1,5 godz... nie chciałabym tak,
              ale i nad tym teraz sie zastanawiam... juz nie wiem..nie wiem.. sad
              • babcia47 Re: do mam niejdków 03.02.09, 13:48
                > a teraz piszesz - wiecej niż 1,5 roku.. i znów mam mętlik...co
                > robić..
                zależy na ile dziecko jest w stanie zrozunieć, ze jeżeli teraz nie
                zje to dostanie dopiero o okreslonej porze, czy wie, ze samodzielnie
                podejmuje decyzję smile mój syn w tym wieku, powyzej roku juz rozumiał
                bardzo duzo i mogłam mu na duzym budziku pokazać kiedy będzie
                nastepny posiłek gdy nie bedzie jadłt tego co teraz stoi na stole.
                Moje babcie niestety właśnie przez podawanie posiłków co godzinka,
                jezeli mały tylko rozgrzebał poprzedni rozregulowały mi chłopaka.
                Sama musisz sie zorientowac jakie odstepy czasu córka wytrzyma gdy
                nie zje poprzedniego posiłku i na ile będziesz w stanie wytrzymać
                gdyby po krótkim czasie zaczęła Cie molestować o jedzenie. U mojego
                wnuka stosuje sie przerwy trzygodzinne po "duzym posiłku" śniadanie,
                objad, kolacja i 2 po mniejszym (II sniadanie, podwieczorek)..ważne
                jest tez by przestrzegać ilosci podawanego jedzenia i tego co jest
                podawane o danej porze..czyli jeżeli mała nie zje obiadku to dac jej
                podwieczorek w zwykłej postaci a nie ponownie proponowac objad
                • babcia47 Re: do mam niejdków 03.02.09, 13:54
                  jezeli mała nie prosi o jedzenie, to dłuzsza przerwa powinna
                  zaostrzyc jej apetyt przed nastepnym posiłkiem..u mnie był problem z
                  tym, ze młody chciał jedzenia, rozgrzebywał, poskubał i odmawiał a
                  po godzinie zaczynał marudzic, ze chce jeść po czym rozgrzebywał,
                  poskubał, odmawiał i tak w kółko..w rezultacie jadł niewiele a
                  wszyscy byli co chwila angazowani w przygotowywanie mu kolejnych
                  smakołyków oczywiscie posiłkom towarzyszyło zabawianie, namawianie i
                  podswiadomy stres, który dziecko wyczuwało i wykorzystywało
                  • babcia47 Re: do mam niejdków 03.02.09, 14:02
                    pisałam wyżej, ze wnuk (wówczas 11-m-cy) równiez zaczął zabawiać sie
                    przy jedzeniu..ale mielismy zwyczaj, ze po posiłku albo myłam w jego
                    obecności pustą miseczkę co było sygnałem skonczenia posiłku (czasem
                    tez protestował) albo gdy zdarzało sie ze nie chciał więcej jeść z
                    nałozonej porcji, bo juz się najadł, odstawiałam w jedno miejsce na
                    blat by potem zjeśc lub przepakowac dla zwierzaków..gdy wnuk
                    zaczał "wydziwiać" przy jedzeniu pytałam czy już "nie?" i robiłam
                    gest, że odstawiam miseczkę na blat..raz się ze mną droczył i
                    skonczyłam posiłek..drugi raz nie popełnił tego błedu gdy tylko
                    zadawałam pytanie i robiłam gest odstawiania miseczki szybciutko
                    zaczynał ładnie jeść smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka