Dodaj do ulubionych

mamy studentki

19.04.04, 12:27
Hej! Potrzebuję dwa razy w tygodniu wyjść na uczelnię na 3 godziny, w domu
zostaje mama z moją 4 tyg. córeczką. Zostawiam odciągnięty pokarm, mała
ciągnie z butelki, potem spacerek i ma już mamę spowrotem. Problem w tym, że
ciężko wysiedzieć na katedrze kiedy z piersi kapie. Dziecko karmię co 3
godziny a w trasie zdaża mi się mleczny potop już po godzinie, półtorej. Czy
Wy też miałyście takie przygody? Czy pomagają wkładki laktacyjne, kiedy
ustępuje taka wzmożona laktacja? Będę wdzięczna za podpowiedzi i rady.
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • zanetastocka Re: mamy studentki 21.04.04, 15:47
      Witam młodą mamę!
      Szczerze powiem że i ja miałam taki problem urodziłam synka na 2 roku studiów w
      maju w samą sesję egzaminacyjną, nie było mi łatwo a piersi były jak dwa głazy
      i strasznie bolały ale problem zaczął się na 3 roku kiedy to musiałam zostawać
      w szkole na 6 godzin, wtedy miałam przy sobie odciągacz. Ale niestety długo
      tego nie wytrzymałam, bo stresy na uczelni i wiecznie pełne piersi spowodowały
      że pokarm mi zanikł. Ale na szczęście udało mi się karmić przez 7 miesięcy.
      Wszystko się samo unormuje, trzeba tylko trochę przeczekać.
      Pozdrawiam.
      Mama 2- letniego Miłoszka.
      • hanka_79 Re: mamy studentki 21.04.04, 21:39
        Hej!
        Radziłam sobie podobnie jak zaneta, czyli odciągacz i akcja co 40 min w
        toalecie. Długo to trwało, ale dałam radę. Wkładki to świetna sprawa- masz
        pewność, że w najmniej odpowiednim momencie nic Ci nie kapnie (o ile
        nie "przenosisz"). Pozdrawiam.
        • beata-ww-22 Re: mamy studentki 22.04.04, 09:09
          Dzięki dziewczyny! Widzę, że dotyczy to wszystkich karmiących mam ale
          optymistyczne jest to, że kiedyś ta zwariowana laktacja się unormuje.
          Pozdrawiam raz jeszcze!
    • omn3 Re: mamy studentki 22.04.04, 10:03
      Ja tak samo w kibelku odciagalam pokarm,albo kolezanki(mama) przychodzily z
      malym pod sale a ja karmilam go na lawce.Ja musialam z malym jezdzic 600 km na
      uczelnie wiec nie moglam go samego z tatusiem zostawic.U mnie caly czas byly
      nabrzmiale piersi,moglam wykarmic 3-ke.Zmienialam wkladki co pol godziny i
      dawalam rade,chociaz na poczatku jezdzialam z pielucha na piersiach bo nawet
      wkladki przemakaly.Wygladalam koniczniesmile)))))))

      Powodzenia
    • fargo10 Re: mamy studentki 29.04.04, 10:00
      Oj, tak! Znam to z aytopsji. Urodziłam dziecko nz 4 roku we wrześniu i od
      października normalnie rozpoczęłam studia. Na zajęcia na które nie musialam
      chodzić - nie chodziłam natomiast musiałam być na seminariach. Pamiętam ten
      czas. Długie 3 godzinne seminaria prowadzone 3 godziny prawie bez przerwy. Nie
      miałam czasu na odciągnięcie pokarmu i najnormalniej zalewałam się mlekiem już
      po 1,5 godziny.Była to jesień i wymyśliłam na to sposób - po pierwszej godzinie
      zakładałam następny sweter a po drugiej dodatkowo okrywałam się szlem. I tak
      wytrwałam do sesji zimowej, gdzie chyba z nerwów straciłam zupełnie pokarm.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka