kaja32
10.06.05, 10:55
MOże ktoś z Was mi pomoże, bo boję się ,że jutro zostanę bez włosów .
W soboę poszłam do fryzjera bo nie podobał mi się odcień mojgo balejażu/sorry
ale nie wiem jak to się pisze/. Pani fryzjerka zaproponaowała mi położenie
farby na 10 minut nałożonej jak szampon ,żeby ten odcień zmienić. To co
wyszło przeszło moje najśmielsze oczekiwania, odcień z jasnego/ prawie
białego/zrobił się prawie kasztanowy. Nie byłam uradowana, ale nie było czasu
na poprawki bo w domu czekało mnie szykowanie imprezy z okazji niedzielnych
chrzcin mojego dziecka. Stwierdziłam ,że nie będę już polegać na fryzjerach
tylko sama sobie zafarbuję włosy jak kiedyś zresztą często robiłam. Kupiłam
najjaśniejszą farbę firmy Schwartzkopf i położyłam. Włosy zjaśniały, ale mają
bardzo nieładny odcień ni to żółty ni to pomarańczowy. Przypuszczam że
powodem był zbyt ciemny kolor wyjściowy. Nie pozostaje mi nic innego jak
położenie kolejnej farby, ale nie wiem czy przy okazji nie stracę wszystkich
włosów. Nie wiem też jaki odcień czy ten sam. Może ktoś z Was miał podobne
doświadczenia, lub ma jakąś wiedzę fachową na ten temat. Ja wiem ,że
najprościej by było iść do fryzjera , ale tu już zaufanie zostało
nadszarpnięte a poza tym nie mam z kim zostawić dziecka. Proszę pomóżcie