beciatwin Re: Post warzywno-owocowy- zapraszam :) 20.06.06, 19:09 Dzięki za wasze zmagania - natchnęłyści mnie do przeprowadzenia postu - wprawdzie to dopiero drugi dzień ale u mnie najciężej jest zacząć. Pozdrawiam serdecznie.Becia Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkas4 Re: Post warzywno-owocowy- zapraszam :) 20.06.06, 21:34 Vase cieszę się, że Ciebie "poznałam". Jeszcze bardziej cieszę się że czujesz się wspaniale i wspaniale wyglądasz!!! Ja po cichu się przyznam że znów zaczęłam. Wiem, wiem pewnie Szwedka mi powie do słuchu, że tak nie wolno. Nie umiem inaczej tracić kilogramów a jeszcze kilka by się przydało. Beciatwin ja też drugi dzień ale nie jest mi ciężko, przyzwyczaiłam się chyba. Trzymam za Ciebie kciuki i zobaczysz jak pięknie kilogramy lecą w dół a samopoczucie do góry. Do "usłyszenia" :o) Odpowiedz Link Zgłoś
vase Re: Post warzywno-owocowy- zapraszam :) 21.06.06, 14:01 Dzieki dorotkas za mile slowa Ja tez sie ciesze ) Wiecie co dziewczyny, szkoda mi troche zostawiac te diete Dzisiaj (29 - ty dzien) jak narazie dalej jem zgodnie z postem. I wyobrazcie sobie, ze przeszla mi ochota na "zachcianki" Bo wiem, ze moge, a wiec - nie musze. Rozumiecie Hehe! (Byc moze jest to rowniez wynikiem tego, ze przestalam przesiadywac na forach kulinarnych )) W kazdym razie - na pewno jeszcze przez 2 tygodnie - bede kontynuowac "rozszerzona" wersje postu (Np. dzisiaj na lunch (z braku czego innego) mialam moje duszone warzywka (z poczatku postu) z baklazanem. Mniam! Boze, jakie to pyszne bylo!) Na razie musze leciec po synka, ale pozostaje z Wami! Odpowiedz Link Zgłoś
beciatwin Re: Post warzywno-owocowy- zapraszam :) 27.06.06, 18:03 Witam. u mnie 9 dzień postu , narazie mimo drobnych przeszkód (bolesny zabieg stomatologiczny) trwam , szczerze mówiąc najbardzij brak mi kawusi ale cóż post to post .Pozdrawiam. Czy ktoś też zaczął? Odpowiedz Link Zgłoś
vase Re: Post warzywno-owocowy- zapraszam :) 04.07.06, 01:07 Ale tu ciiisza.. Juz nikt nie postuje? Ja jutro koncze, 42 - gi dzien Nie wierze jak to zlecialo! Przez ostatnie 2 tygodnie wprowadzilam inne warzywa, owoce (truskawki i czeresnie, ale malo) oraz orzechy, ziarna i suszone owoce. Te ostatnie (mieszanki) mi tak smakuja jakby to byly normalnie jakies.. torty z kremem ) Caly czas zastanawiam sie jak lagodnie acz skutecznie (utrzymac wage) przejsc do normalnego (czyt. zdrowego) odzywiania. Zwlaszcza, ze za miesiac jade do Polski i juz wtedy chce jesc normalnie. Teraz czuje sie tak super, szczuplutko, nie chce tego zaprzepascic! Moze po prostu na razie (moze przez kolejne 2 tyg?) bede kontynuowac z warzywkami (surowkami, duszonymi, zupkami), ale z dodatkami jak jogurt sojowy (juz zakupilam), tofu (juz jadlam), makaron kukurydziany (tez zakupilam)..itd? Hmm.. Odpowiedz Link Zgłoś
katrolin Jest tu jeszcze ktoś? 04.11.06, 09:26 Witam Panie!, z podkulonym ogonem wracam po kilku miesiącach do naszej diety po raz drugi bo nic innego nie wplywa na mnie tak pozytywnie jak ta dieta! Czuje sie wspaniale i trwam juz 6 dzien na warzywach i owocach. Moze jest ktos chetny do współposzczenia? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vase Re: Jest tu jeszcze ktoś? 04.11.06, 19:14 Witam! Ja tez wlasnie chcialam "siegnac" po ten watek. Od jakiegos czasu sie przymierzam do powtorki z postu. Zaniedbalam sie po zakonczeniu i powrocilam do swojego poprzedniego rozmiaru. (Ale nic na plusie) (tzn. waze tyle samo co przed rozp.) Z "tesknota" wspominam dni na diecie i jak szybko kilogramki lecialy. Ale wtedy bylam "wolna", mnostwo czasu.. moglam sie poswiecic diecie. Teraz jestem b. zajeta, calymi dniami poza domem - i nie wiem jak bede pilnowac godziny posilkow. Na razie w piatek szykuje mi sie wyjscie wiec nie chce jeszcze zaczynac. Ale juz od przyszl. tyg. (13 listop.) bym chciala. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Zagladam tu regularnie i trzymam za Ciebie katrolin kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
katrolin 9 dzien postu 07.11.06, 23:04 Witam ponownie! Powiedz mi droga vase lub ktokolwiek widzial ktokolwiek wie gdzie znajde przepisy na dania naszej diety? Przejrzalam prawie wszystkie 254 watki i nic ciekawego nie znalazlam.Poszukuje dan na cieplo bo dosc mam surowych roslin.Czuje ze trace sily i ciagnie mnie do zlego... musze dlatego jakos diete zroznicowac. Vase! czekam na wspolposzczenie z niecierpliwoscia. Dasz rade z godzinami posilkow bo przeciez one nie sa sztywne (no chyba ze nie doczytalam) Ja jadam jak jestem glodna i nie patrze na godziny. Wiemy juz ze na tej diecie nie chce sie jesc a jesli juz to malo. Zatem prosze o info o przepisach na dania. dzieki dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
maliza Re: 9 dzien postu 09.11.06, 20:21 Ja dzisiaj skończyłam 4 dzień. Niestety wraz z przyjściem jesieni miałam takie napady głodu, że teraz muszę likwidować tego efekty. Dodatkowo trochę się od ostatniego postu (w 2005 roku) dorobiłam kiligramów. Kiedyś już robiłam post przez 8 tygodni i schudłam wtedy chyba około 12 kg. Teraz znowu muszę to powtórzyć. Mam nadzieję wytrwać do Świąt Bożego Narodzenia. A później zobaczymy co dalej. Katrolin żeby zanleźć przepisy na ciepłe dania musisz sięgnąć do starych wątków - tych z początku 2005 roku. Wtedy było tego naprawdę dużo. W wolnej chwili może poszperam i coś Ci tu wkleję. Ale nie obiecuję... Odpowiedz Link Zgłoś
mamakini 1 dzien postu 13.11.06, 07:49 Witajcie. Pierwszy raz poszczę, dziś pierwszy dzień. Nie brzmi to zachęcająco, ale jestem pełna optymuzmu. Ważę 70.7 kg (164 cm). Nadwagę mam od początku życia a teraz ważę nawet sporo mniej niż przed ciążą. Zwykle bardzo jestem oporna na gubienie kilogramów. Zobaczymy co się teraz będzie działo. Książki nie posiadam, ale mam nadzieję, że w razie potrzeby wesprzecie mnie radą. Z tego co zrozumiałam codziennie jada się 3 posiłki bez żadnych przegryzek? A brukselkę można? Co z ćwiczeniami? Pozdrawiam i życzę wytrwałości. Basia Odpowiedz Link Zgłoś
katrolin Re: 1 dzien postu 15.11.06, 11:48 Basiu! Witaj w klubie postowiczek. Koniecznie przeczytaj książkę bo bez tego ani rusz. Nie wiem czy brukselke mozna - ja nie jadam bo nie lubie akurat. Wiesz.. mamy takie samy wymiary i tyle samo kg do zrzucenia więc bedziemy sie doadatkowo mam nadzieje wspierac. Ja juz tez nie jedna diete w zyciu przeszlam ale ta jest najlepsza! juz 3 tydzien ciągnę i jest mi z tym dobrze. Choć krzyczą na mnie ze witaminy w tabletkach powinnam brac. Sama nie wiem. Zrobię sobie badania na krew i wszystko wyjdzie. Czy wy takze odczywacie co dzien rano tzw. "kapec w buzi"? Martwi mnie to bo w ktoryms poscie przeczytalam ze to tylko na poczatku diety toksyny sa usuwane w ten sposob. Czyzbym az tyle toksyn w organizmie miala??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakini Re: 3 dzien postu 16.11.06, 07:50 Witam. Właśnie przyszłam do pracy i spożywam jabłkowe śniadanie. Najgorzej jest w ciągu dnia, bo mam bardzo ograniczoną możliwość wyboru posiłków w związku z tym, że jestem poza domem. Głownie jabłka i marchew. Całe szczęście, że zawsze czeka mnie w domu coś pysznego, przygotowanego poprzedniego dnia. Dziś będzie to zupa jarzynowa z miksowaną marchewą. Wczoraj miałam gotowaną kapustę i mąż się ze mnie śmiał, że jeszcze chyba nigdy nie widział, żebym sobie tak dużą porcję nałożyła. Co do "kapcia" to na razie nic takiego nie zauważyłam, za to pół wczorajszegom wieczora przesiedziałam w toalecie. Czyżby mój organizm tak właśnie się oczyszczał? A jak u Ciebie ze spadkiem wagi, Karolin? Ile udało Ci się zgubić od początku diety? Odpowiedz Link Zgłoś
katrolin Re: 3 dzien postu 16.11.06, 14:58 Hello dziewczyny, ja wlasnie w pracy wcinam kupna surówkę, niestety z kukurydza i nie moge sie powstrzymac zeby ja sobie wydlubac... Taka lepsza Coz, grunt to nie przesadzac zbytnio. Jutro zrobie sobie badania na krew i zobaczymy czy ci ktorzy mi odradzaja tej diety maja racje. Ja juz prawie trzeci tydzien za soba i kg w dol leca ale bez rewelacji. Bardziej na ciele czuc tzn. skora gladka, slad po zylakach (cud!) zniknął no i ogolnie samopoczucie ok. Jestem na etapie kapusty z koperkiem i jem tego do znudzenia az mnie zemdli niedlugo na sam widok w warzywniaku. Jestem z siebie dumna i walcze nadal wy dziewczyny tez i trzymam kciuki za was wszystkie! Do tego naprawde mozna przywyknać. Az dziw bierze ze czlowiek w gruncie zeczy tak bardzo uleglym i zmiennym jest... Odpowiedz Link Zgłoś
mamakini Re: 4 dzien postu 17.11.06, 21:03 Hura! Właśnie udało mi się przetrwać imprezę urodzinową siostrzenicy o jednym jabłku! Dotarłam do domu rodziców i odktyłam zapasy mrożonek w lodówce. Gotuję sobie brokuły i pomidorówkę. Gdyby tak udało się przetrwać weekend! W niedzielę czeka mnie wyjazd w daleką trasę, więc nie obędzie się bez obiadu w jakimś zajeździe. Mam nadzieję trafić na taki, w którym podają gotowane warzywka. Waga dziś rano pokazała: 70.4. A tak wogóle to raczej nie mam ambicji na 6 tygodni, na razie planuję wytrwać minimum 2, ale każdy "zaliczony" dzień mnie cieszy. Pozdrawiam. Trzymam kciuki za wszystkie poszczące! Basia Odpowiedz Link Zgłoś
katrolin a SzPiNaK mozna??? 18.11.06, 13:26 Dziewczyny! ale mnie wczoraj napadł atak na szpinak. W zyciu czegos takiego nie przezywałam. Chodziłam po całym Toruniu zeby gdzies zjesc gotowany i dobrze przyprawiony szpinak! Albo mi brak zelaza albo glupieje juz na starosc! W koncy udalo sie znalezc i uprosic kierowniczke kuchni by zrobila mi tylko z czosnkiem i cebulka. Byl tak pyszny ze bym mogla na kg jesc! A tak w ogole sie zastanawiam czy szpinak dozwolony jest bo pojecia nie mam. Czuje ze organizm sam daje mi znaki co mu trzeba. Dziwne to ale wczesniej musial byc tak zakwaszany produktami pochodzenia nieroslinnego i sztusznego ze teraz sam sie o naturalny pokarm dopomina. Macie tez cos takiego ? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakini Re: V dzień 18.11.06, 20:47 Jesteś z Torunia, Karolin? Jestem z Górska, ale w Toruniu pracujemy/ chodzimy do przedszkola. Możesz mi zdradzić gdzie w tym uroczym mieście serwują ten wspaniały szpinak, bo po przeczytaniu Twojego postu aż mi ślinka pociekła? A może znasz jakieś inne fajne knajpy, w których można zjeść gotowane warzywa bez dodatków. Wszyscy w rodzinie bardzo lubimy jeść poza domem, mimo to sądziłam, że podczas diety będę musiała z tej przyjemności praktycznie zrezygnować. Fajnie by było, gdyby się okazało, że nie koniecznie. Co do szpinaku to sądzę, że można, niby dlaczego nie? Ale to jedynie moje przypuszczenie. Nie wiem jak jest naprawdę. Trochę się pusto zrobiło tutaj. Cieszę się, Karolin, że się odzywasz, bo przypuszczam, że gdybym była zdana tylko na siebie łatwiej bym się "złamała". Zwłaszcza, że rodzina (oprócz męża, który jest przyzwyczajony do tego, że w sferze jedzenia nigdy nie byłam zupełnie normalna) odradza mi ten post. Może ktoś jeszcze się przyłączy? Kto wie. U rodziców nie ma wagi, więc dopiero w poniedziałek kolejne ważenie. Sktycie marzę o 6 z przodu. Ach... Odpowiedz Link Zgłoś
dagaef Re: V dzień 20.11.06, 03:11 Mamokiniu, Wspieram Cie i lacze sie z Toba w bolu bo tez poszcze i chce zobaczyc "6" z przodu na wadze. Moj plan jest soki owocowo-warzywne plus ew. lekko slodzona herbata ziolowa (1 lyzeczka) jak mi jest zimno przez tydzien. U mnie dopiero skonczyl sie drugi dzien. O szpinaku z czosnkiem to moge sobie pomarzyc - w przyszla sobote przechodze na post owocowo-warzywny dr. Dabrowskiej. Takze mozesz zawsze sobie pomyslec ze ktos cierpi i nawet bardziej bo nawet jablka nie moze sobie pochrupac... Ale jak tytul tego watku mowi "zawzielam sie wygram " - czego Tobie rowniez zycze! Daga Odpowiedz Link Zgłoś
katrolin No i pękłąm... Buuuuuuuu!!! 20.11.06, 20:55 Pękłam i diete odżywiania wewnętrznego na pewno przerwałam... Była impreza w weekend i jak sobie pomyslalam ze znow mam o suchej gębie siedzieć podczas gdy wszyscy sie bawia i tancza z radosci to postanowilam sobie zaserwowac kieliszeczek wina czerwonego... ale na tym sie niestety nie skonczylo. Jeden grzeszek pociagnal za soba nastepny i tak wlasnie nie wytrwalam weekendu. Mowia mi ze juz tak schudlam ze nie trzeba ale ja tak bardzo marze o 64kg! Bylabym w niebowzieta ale jeszcze brak jakichs 5kg do celu. Tylko ten cel tak strasznie sie ode mnie oddala. A kuszenie nie ustepuje. Co do szpinaku Basiu to jedyny i zarazem najlepszy na swiecie podaja w Rozy I Zen na Podmurnej - tylko trzeba poprosic bez ciasta z Party (takie danie) i bez twarozku czyli tylko czosnek, cebulka i liscisty szpinak. Pycha! Ale podsmazaja go pewnie na oliwie a to raczej nie dozwolone. Nastepnego dnia bolala mnie glowa wiec nie polecam dla tych ktore kurczowo trzymaja sie postu bo zaszkodzi.Ja po 3 tyg.postu postanowilam sobie pozwolic na male co nie co. Gotowane warzywka na parze i surowki sa w kazdej restauracji-choc wiem ze lepiej unikac je bo na widok tych pysznosci to zal w zoladku sciska. No ale coz! Chcesz byc piekna - Cierp! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakini Chudnę!!! 21.11.06, 08:20 Napisałam taki długi post i mi się, kurczę skasował. Teraz więc tylko krótko. Karolin, co zamierzasz? Kontynuacja postu czy inna dieta? Ja chyba jeszcze trochę pociągnę, bo waga tak ładnie leci w dół. Daga, życzę wytrwałości. Trzymam kciuki, ale może zdecydujesz się włączyć dozwolone owoce i warzywa przed upływem tygodnia, bo chyba taki post "sokowy" może pozbawić człowieka sił. Teraz zimno, ja bym nie wytrwała bez ciepłych posiłków. Czas się przyznać, że też nie przestrzegam tej diety tak bardzo restrykcyjnie jak niektóre dziewczyny- wczoraj łyżeczka serka homogenizowanego od Kini, a w niedziele pyszna kapusta zasmażana (pewnie na tłuszczu). Trzymajcie sie. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
dagaef Re: Chudnę!!! 22.11.06, 04:43 Dzieki MamoKini! Czuje sie swietnie i jak mi zimno to zapijam herbatka z cukrem. Musze wytrzymac do soboty - waga jest moja motywacja (az wstawac mi sie chce). Daga Odpowiedz Link Zgłoś
mamakini 68.5!!! 22.11.06, 08:03 Dawno nie ważyłam tak "mało"! To mnie skłania, żeby pociągnąć post trochę dłużej. Tylko tak sobie myślę, skąd mój organizm czerpie białko na tej diecie? Trochę się martwię. Nie chcę sobie zaszkodzić. Chyba zbadam sobie krew. Myślicie, że zwykła morfologia wystarczy? Ja też z ochotą wstaję z wyrka i prosto na wagę. Nie będę pisać na temat mojego jadłospisu, żeby Ci, Daga, smaku nie robić. Trzymajcie się. Basia Odpowiedz Link Zgłoś
dagaef Re: 68.5!!! 23.11.06, 01:25 Mamokini, No to fajnie, mozemy sie scigac U mnie 69.0 dzis bylo. Tez mysle o przedluzeniu tej mojej "restrykcyjnej" diety bo dzis nawet kawke sobie wypilam i arbuzka kawalek zzarlam A co najgorsze to wieczorem jestem tak glodna ze mam ochote zjadac resztki po mojej coreczce po obiedzie (mielone w sosiku... mniam... mniam...) i musze szybka akcje robic z wyrzucaniem do smietnika zanim moj jezor talerza dosiegnie Problem z przedluzeniem mojej diety jest tylko taki ze mamy gosci w weekend, i nie ma problemu moge przygotowac jedzonko ale nie wiem jak sie wykrecic od jedzenia No to wspierajmy sie nawzajem Daga Odpowiedz Link Zgłoś
dagaef Jak sie wymigac... 23.11.06, 01:30 Czesc dziewczyny, Jakie sposoby stosujecie by sie wymigac od jedzenia gdy sa goscie a Wy np. jestescie na restrykcyjnej diecie. Mowicie wprost czy macie jakies opatentowane wykrety? Dzieki!!! DagaEf Odpowiedz Link Zgłoś
mamakini Re: Jak sie wymigac... 23.11.06, 07:53 Hej, Mówię wprost. Wszyscy moi znajomi (że o rodzinie nie wspomnę) wiedzą, że ustawicznie się odchudzam. Początkowo bardzo często słyszałam, że wcale tego nie potrzebuję, że lekka nadwaga znakomicie komponuje się z moim typem urody i takie tam różne. Teraz jednak takie sytuacje mają miejsce znacznie rzadziej, bo prawie wszyscy się pogodzili z tym moim ciągłym "dietowaniem". Co do postu to głodna praktycznie nie bywam mimo tego, że do godziny 17-18 trwam na samych tylko jabłkach. Od wczoraj chciałam stopniowo, bardzo powoli wprowadzać inne produkty (niedozwolone w poście) i z tegoż powodu zjadłam dwa plasterki polędwicy, a dzis rano wypiłam kawę, która nie bardzo mi nawet smakowała. Reszta na razie bez zmian. Planuję, nawet po zakończeniu tej diety, na obiad spożywać głównie warzywa (ewentualnie z dodatkiem chudego drobiowego mięsa, ryby albo ciemnego ryżu). Ten późny obiad już ten mam nadzieję na zawsze pozostanie moim ostatnim posiłkiem. Rano, jak przed postem, będę jadła niewielką porcję płatków owsianych z owocami i chudym mlekiem, a w ciągu dnia tylko owoce (jak teraz). Razem trzy posiłki. Liczę na to, że taka dieta pozwoli mi chudnąć nawet po zakończeniu postu. Na razie jeszcze spróbuję przetrzymać weekend na warzywach i owocach, bo jadę do rodziców, a tam nie bardzo są warunki na stopniowe rozszerzanie diety (gdybym odpuściła sobie trochę skończyło by się na domowym obiedzie, kawałku ciasta, piwku...), już łatwiej ugotować sobie warzywa i konsekwentnie odmawiać innego jedzenia. Ale mi dobrze. Znowu, po raz pierwszy od dawna, uwierzyłam, że jeszcze mogę być "laską". Trzymajcie się. Pa. Basia Odpowiedz Link Zgłoś
jomich Re: Post warzywno-owocowy- zapraszam :) 09.01.07, 13:59 Od 7 dni stosuję w tym wątku opisany post. czy jest ktoś ze mną? Odpowiedz Link Zgłoś