Dodaj do ulubionych

L4 a urlop macierzyński

25.07.10, 07:49
Koleżanki.... jak to jest z urlopem macierzyńskim tzn. kiedy się
rozpoczyna? Na logikę rzecz biorąc powinien zaczynać się w dniu porodu
ale z tego co się orientowałam zaczyna się na 2 tyg przed planowanym
terminem porodu. A więc jeżeli planowany termin porodu jest na 9-08-
2010r, a L4 mam wystawione do dnia 29-07-2010r to czy lekarz ma prawo
odmówić mi wystawienia L4, argumentując że od 29-07-2010r liczy mi się
już urlop macierzyński?
Obserwuj wątek
    • gosia_123456 Re: L4 a urlop macierzyński 25.07.10, 08:38
      Urlop może ale nie musi rozpocząć się 2 tyg. przed porodem. Nie widzę
      powodu, żeby lekarz, który wypisywał dotychczas L4 bez problemu, nagle
      kazał ci iść wcześniej na macierzyński. No chyba że stan twojego
      zdrowia gwałtownie się poprawił (:
    • majkowamama Re: L4 a urlop macierzyński 25.07.10, 08:44
      Macierzyński zaczyna się w dniu porodu ale można zacząć go 2 tygodnie wcześniej
      (Zus nawet tak woli). Część lekarzy nie chce wystawiać l4 na te 2 tygodnie
      tłumacząc się tym że można już zacząć macierzyński. Ale mama na tym traci bo
      krócej jest potem z dzieciaczkiem. Powiedz że nie chcesz wykorzystywać już
      macierzyńskiego i poproś o przedłużenie l4. Ale jak lekarz baardzo uparty to
      może być problem. Spróbuj wtedy z innym się dogadać (może internista pomoże?)
      Ja miałam "szczęście" i trafiłam wtedy do szpitala potrzymali mnie 3 dni i
      wystawili swoje l4 w trakcie którego już urodziłam córę.
      Mam nadzieję że pomogłamsmile
      • aga_sek Re: L4 a urlop macierzyński 25.07.10, 12:21
        wielkie dzięki, też pomyślałam o wizycie u internisty.
    • jmama [...] 26.07.10, 10:50
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kasiak37 jmama zapoznaj sie prosze 26.07.10, 19:38
        z watkiem na szpilce u gory forum dot.sygnaturek i ich wielkosci
        regulaminowej.Dziekuje za uwage.
    • sakis Re: L4 a urlop macierzyński 26.07.10, 10:55
      Witam, mam podobny problem, jestem w 36 tyg. ciąży i dowiedziałam się od swojego
      lekarza, że l4 mogę mieć maksymalnie do wyznaczonej daty porodu (26/08/10),
      jeśli do tego czasu nie urodzę mam iść na macierzyński lub urlop wypoczynkowy.
      Oczywiście to jakaś bzdura, z kodeksu pracy wynika, że urlop macierzyński
      zaczyna się z dniem porodu, a kobieta MOŻE przed porodem wykorzystać max 2
      tygodnie urlopu macierzyńskiego (na jej wniosek). Nie zamierzam marnować choćby
      jednego dnia z urlopu macierzyńskiego który i tak jest krótki ani z
      wypoczynkowego, który też się przyda po macierzyńskim. Zapisałam się już do
      innego lekarza, jeśli powie, że mi nie wystawi zwolnienia po terminie to jeśli
      nie urodzę do 26/08 to albo do internisty pójdę (wtedy zwolnienie jest płatne
      80%) albo stawię się w pracy następnego dnia. Słyszałam, że lekarze często tak
      postępują, nie mam pojęcia dlaczego, ale i tak powinnaś otrzymać l4 do 09/08/10
      (jeśli wcześniej nie urodzisz) a nie do 29/07/10 - to jest jakaś paranoja,
      chociaż mój ginekolog powiedział, że są lekarze, którzy dają zwolnienie tylko do
      38 tyg, a on daje do 40smile. A co będzie jeśli urodzisz np. 10 dni po terminie?
      • agnrek uwaga 26.07.10, 11:52
        Mała uwaga - każde zwolnienie z kodem "B" jerst płatne 100% - nie ma
        znaczenia, że wystai je internista, a nie ginekolog.
        • sakis Re: uwaga 26.07.10, 15:23
          Racja, ale w kadrach powiedziano mi, że jeśli przyniosę zwolnienie od internisty
          będzie ono płatne 80%.
          • agnrek Re: uwaga 26.07.10, 17:00
            Wprowadzili Cię w błąd - cięzarna ma prawo zachorować i mieć
            zwolnienie lekarskie od internisty, czy innego lekarza. Choroba w
            ciąży (nawet z ciążą nie związana) daje prawo do 100%. Tzreba tylko
            przypilnować, aby na zwolnieniu lekarz wpisał kod B.
    • agnrek z doświadczenia bycia kadrową 26.07.10, 11:50
      Obserwuję dość często przypdki, gdy ginekolog nie daje zwolnienia
      dalej niż do terminu porodu i robi się problem, jak pokryć te dni
      między końcem zwolnienia a porodem. Wyjścia są takie:
      1. rozpocząć wcześniej urlop macierzyński
      2. wziąć urlop wypoczynkowy
      3. poszukać lekarza, który da takie zwolnienie
      Często zadrza się też, że szpital , w którym leży ciężarna przed
      porodem też nie chce dać takiego zwolnienia.
      • gosia_123456 Re: z doświadczenia bycia kadrową 26.07.10, 13:21
        agnrek napisała:

        > Często zadrza się też, że szpital , w którym leży ciężarna przed
        > porodem też nie chce dać takiego zwolnienia.

        Nie za bardzo rozumiem. Jeśli dziewczyna leży na patologii ciąży przed
        rozwiązaniem, to dla mnie oczywistym jest, że w pracy być nie może i
        szpital MUSI dać pacjentce zwolnienie. Bo na jakiej niby podstawie nie
        otrzyma się zwolnienia na dni, kiedy leżało się plackiem w szpitalu ?!
        Rozumiem rozgrywki pomiędzy lekarzem prowadzącym a szpitalem - dziewczyna
        polezała trochę na patologii, potem odesłali ją do domu i szpital
        oczekuje, że zwplnienie na kolejne dni do porodu wypisze lakarz prowadzacy
        dotychczas ciążę, bo dziewczyna nie jest już siłą rzeczy pacjentką
        szpitala. Ponadto jeśli dotychczas lekarz bez problemu wypisywał
        zwolneinie lekarskie, na jakiej podstawie nie wypisze go kilka-kilkanaści
        edni przed terminem porodu? Na podstawie cudownego ozdrowienia pacjentki?
        • agnrek Re: z doświadczenia bycia kadrową 26.07.10, 17:04
          Nie wiem, czy szpital musi czy nie musi dać, ale bardzo czesto mam
          takie przypadki w pracy - młode mamy się skarżą, że nie mają
          zwolnienia i muszą rozpoczynać wcześniej urlop macierzyński. Jesli
          zwolnienia nie ma, to nie ma wypłaty zasiłku, a pracodawca zażąda od
          mamy pokrycia tych dni urlopem wypoczynkowym albo macierzyńskim.
          Nie wiem, jakie są szpitalne przepisy, ale na pewno warto ze swoim
          lekarzem prowadzącym jasno ustalić, że oczekujecie zwolnienia poza
          datę przewidywanego porodu.
      • sakis Re: z doświadczenia bycia kadrową 26.07.10, 16:08
        Tak, ale to że lekarz nie daje zwolnienia do samego terminu porodu lub porodu
        wydaje się całkowicie bezprawne. Można oczywiście skorzystać wcześniej z urlopu
        macierzyńskiego lub wziąć urlop wypoczynkowy, albo po prostu stawić się w pracy
        po terminie, lecz dlaczego przez arbitralną, błędną decyzję lekarza kobieta musi
        marnować i tak krótki urlop macierzyński? Zwłaszcza, kiedy wraca do pracy od
        razu po macierzyńskim, wtedy każdy dzień z dzieckiem jest na wagę złota. Pół
        biedy jeśli kobieta urodzi 2-3 dni po terminie, ale jeśli nastąpi to 2 tygodnie
        po to co? Z 4 i pół miesiąca macierzyńskiego robi się tylko 4.Można oczywiście
        szukać innego lekarza, ale z drugiej strony nie wiem czy kobieta w 39-40 tyg.
        ciąży ma ochotę "chodzić po lekarzach", bo przecież nie ma się żadnej gwarancji,
        że drugi lekarz takie zwolnienie da. Naprawdę jestem do dziś dnia w ciężkim
        szoku, że lekarze stosują takie praktyki, że nie można bez stresu doczekać do
        porodu, tylko martwić się, co będzie jeśli poród nie nastąpi w ustalonym przez
        lekarza terminie.
        • gosia_123456 Poza tym ... 26.07.10, 18:52
          wydaje mi się, że jak się "przechodzi" ciążę o 2 tyg., to ta sytuacja sama
          w sobie jest niebezpieczna zarówno dla mamy, jak i dla dziecka, kobieta
          musi byc stale monitorowana (ktg etc.). Dlatego też przede wszystkim w
          takiej sytuacji nie powinno być dyskusji nt. zwolnienia - ono powinno być
          dawane kobiecie "z urzędu". Nie wspominając o tym, że urlop macierzyński
          jest po to, żeby zająć się dzieckiem, a jak tego dziecka się jeszcze nie
          urodziło, to po prostu nie powinien być wykorzystywany (w tym przypadku -
          nadużywany).
          • sakis Re: Poza tym ... 27.07.10, 10:52
            Oczywiście masz całkowitą rację, ale na własnej skórze przekonałam się, że
            lekarza to nie obchodzi, po prostu wg niego musisz wziąć macierzyński lub
            wypoczynkowy i tyle. Ja niestety znalazłam się w takiej sytuacji i muszę teraz
            coś zrobić, żeby nie stracić ani jednego dnia z przysługującego mi
            urlopu.Oczywiście nie muszę dodawać, że się tym wszystkim stresuję, najlepiej
            byłoby gdybym po prostu urodziła przed terminem, ale tego nie wiem i muszę
            kombinować "na wszelki wypadek". Na chwilę obecną jestem zapisana do innego
            lekarza, jeśli ten drugi odmówi wystawienia zwolnienia po terminie to wracam do
            pracy 27/08/10 (niestety to jest akurat piątek) - w związku z tym muszę teraz
            jeszcze pracować, ponieważ w przypadku nieobecności w pracy dłużej niż 30 dni
            trzeba przejść badania dopuszczające do pracy, a nie chcę tego przechodzić.
            Dobrze, że nie ma upałów, bo bym nie wytrzymała w pracy. Wspaniale to wygląda,
            nie ma co.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka