ryshia28
22.12.05, 12:33
Dziewczyny, może to niedorzeczne, ale postanowiłam napisać skargę na babe
ginekolog w studenckiej przychodni. Chciałabym się Was poradzić do kogo, w
jaki sposób i wogóle czy warto.
Poszłam do kretynki przed ciążą, z pytaniem jakie wyniki, badania itp mam
zrobić. Nie dała mi nawet skierowania na podstawowe badania krwi i moczu.
Powiedziała dosłownie: "najpierw trzeba zajść a potem bedziemy się badać".
Wspomniala tylko o kwasie foliowym. Teraz mam do siebie wyrzuty, że wogóle do
niej poszłam, ale chcialam to wszystko wykonać na ubezpieczenie, a teraz
jestem w 2 mcu i już na wyniki i badania wydaliśmy 15000zl. Jest mnóstwo
komplikacji, od krwawienia, odklejeń, po pierwotniaki i budowę mojej macicy!
Koszmar!
Co o tym sądzicie?
Monika