Dodaj do ulubionych

Zwolnienie lekarskie po terminie... Dostanę??

09.02.06, 23:19
Jak dzis lekarze praktykuja? Czy daja zwolnienie po terminie porodu, czy od
razu wysylaja na macierzynski?? Jak stanowia przepisy??
Obserwuj wątek
    • aga55jaga Re: Zwolnienie lekarskie po terminie... Dostanę?? 09.02.06, 23:37
      macierzyński - zaczyna się od dnia faktycznego porodu, nie ma tu nic do rzeczy
      wyliczony przez gina przewidywalny termin.
      Identyczna logika zachowana jest przy zwolnieniach lekarskich
      • ewike Re: Zwolnienie lekarskie po terminie... Dostanę?? 09.02.06, 23:57
        dodam jeszcze, ze chodzi mi o zwolnienie w sytuacji, kiedy juz na tym
        zwolnieniu jestem od ok. 2 miesiecy...
      • aniald1 do aga55jaga 10.02.06, 00:51
        Nie do końca masz rację - macierzyński zaczyna się NAJPÓŹNIEJ w dniu porodu a
        mozna go rozpocząć na 2 tygodnie przed porodem tylko pytanie po co? Czasem
        ginekolog może odmówić L4 tuż przed terminem - zawsze można pójść do np. internisty.


        aga55jaga napisała:

        > macierzyński - zaczyna się od dnia faktycznego porodu, nie ma tu nic do rzeczy
        > wyliczony przez gina przewidywalny termin.
        > Identyczna logika zachowana jest przy zwolnieniach lekarskich
    • jatakajestem Re: Zwolnienie lekarskie po terminie... Dostanę?? 10.02.06, 08:30
      oczywiście, że dostaniesz, nie ma przepisów, które zabraniałyby lekarzowi
      wystawić L4 po orientacyjnym terminie porodu; przecież niektóre dziewczyny
      rodzą nawet 2 tygodnie po, i co miałyby mieć przez to krótszy macieżyński?;
      wiem, że niektórzy lekarze nie chcą wystawiać tego L4, choć nie rozumiem
      dlaczego; jedno jest pewne: masz prawo wziąć macieżyński 2 tygodnie przed
      planowanym porodem, ale NIE MUSISZ, za to lekarz MUSI wystawić Ci L4;
      natomiast jeśli w wyznaczonym terminie zgłosisz się do szpitala, to do dnia
      rozwiązania szpital na wypisie wystawi Ci L4, a jeżeli lekarz wystawi Ci L4 np.
      na 2 tygodnie, a urodzisz po 3 dniach, to automatycznie od dnia porodu
      przejdziesz na macieżyński;
      mam nadzieję, że zrozumiałe jest to, co napisałam;
      zajrzyj do Kodeksu Pracy-dział ósmy (uprawnienia pracowników związane z
      rodzicielstwem)
      • dziubekl Re: Zwolnienie lekarskie po terminie... Dostanę?? 10.02.06, 09:02
        niestety ale lekarz NIE MUSI wystawic L4 jezeli nic ci nie dolega i wedlug
        niego nie ma wskazan do zwolnienia. nie jest zobowiazany do wystawienia L4
        tylko dlatego ze ty chcesz siedziec w domu bo jestes w ciazy i czekasz na
        rozwiazanie.
        > "przecież niektóre dziewczyny
        > rodzą nawet 2 tygodnie po, i co miałyby mieć przez to krótszy macieżyński?"

        niestety tak

        ps. a macierzynski pisze sie prze "rz"

        czekamy na maleństwo
        • jatakajestem do dziubekl 10.02.06, 10:37
          koleżanka pisze,że od dwóch miesięcy jest na L4, więc chyba jednak jej coś
          dolega;
          a co do pisowni-przepraszam,ale dopiero od 3 lat uczę się polskiego i zdażają
          mi się błędy, te wasze ę,ą,ś,ć i inne mnie wykańczają
    • ulka1970 Re: Zwolnienie lekarskie po terminie... Dostanę?? 10.02.06, 09:43

      Po raz kolejny kopiuję artykuł z gazety prawnej w tej sprawie....

      Aleksandra Nowak
      Anna Stykowska
      Czy lekarze skracają urlop macierzyński
      Część lekarzy ginekologów nie wystawia swoim pacjentkom zwolnienia lekarskiego
      na dwa tygodnie przed przewidywanym terminem porodu, tłumacząc to możliwością
      skorzystania w tym okresie z urlopu macierzyńskiego. Praktyka ta nie jest
      jednak zgodna z prawem.
      Coraz powszechniejszą praktyką staje się zmuszanie ciężarnych kobiet przez
      lekarzy ginekologów do wykorzystywania przez nie 2 tygodni urlopu
      macierzyńskiego przed przewidywaną datą porodu.
      Uzasadnieniem dla tej praktyki ma być art. 180 § 3 k.p. przewidujący, że co
      najmniej 2 tygodnie urlopu macierzyńskiego mogą (ale nie muszą) przypadać przed
      przewidywaną datą porodu.
      Takie zachowanie lekarzy może stwarzać wątpliwości i pytania zarówno dla
      rodzących pracownic, jak i dla ich pracodawców. Problemem wówczas staje się
      prawidłowe ustalenie momentu rozpoczęcia przez pracownicę urlopu
      macierzyńskiego – trudno jest bowiem dokładnie ustalić datę porodu. Dlatego
      przyjmuje się, iż urlop macierzyński rozpoczyna się w dniu urodzenia się
      dziecka, chyba że pracownica wyraźnie zgłosiła chęć rozpoczęcia urlopu
      macierzyńskiego wcześniej.
      Urlop macierzyński
      Kobieta pozostającą w stosunku pracy, która urodziła dziecko, od dnia porodu
      korzysta z urlopu macierzyńskiego. Prawo do tego urlopu ma każda pracownica
      niezależnie od podstawy zatrudnienia. Oznacza to, że nie ma w tym przypadku
      znaczenia rodzaj zawartej z pracownicą umowy, wymiar czasu pracy, w jakim jest
      ona zatrudniona, ani jej staż pracy.
      Jedynym kryterium odnoszącym się do wymiaru tego urlopu, a nie prawa do niego,
      jest to, czy był to pierwszy czy kolejny poród oraz liczba urodzonych dzieci w
      trakcie jednego porodu.
      Stąd też wymiar urlopu macierzyńskiego wynosi:
      • 16 tygodni przy pierwszym porodzie,
      • 18 tygodni przy nastopnym,
      • 26 tygodni w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka przy jednym
      porodzie.
      Ze względu na cel urlopu macierzyńskiego, jakim jest regeneracja sił po
      porodzie oraz konieczność sprawowania opieki nad noworodkiem, kobieta z
      przysługującego jej urlopu musi wykorzystać co najmniej 14 tygodni.
      Dopiero po upływie tego okresu może zrezygnować z pozostałej części urlopu. W
      takim przypadku niewykorzystana część urlopu macierzyńskiego udzielana jest
      ojcu dziecka na jego pisemny wniosek. Pracownica, która rezygnuje z części
      urlopu, musi najpóźniej na 7 dni przed przystąpieniem do pracy złożyć w tej
      sprawie pisemny wniosek. Do wniosku należy dołączyć zaświadczenie pracodawcy
      zatrudniającego pracownika ojca wychowującego dziecko, w którym pracodawca
      potwierdza termin rozpoczęcia urlopu macierzyńskiego przez pracownika, wskazany
      w jego wniosku o udzielenie urlopu, przypadający bezpośrednio po terminie
      rezygnacji z części urlopu macierzyńskiego przez pracownicę.
      Urlop przed porodem
      Ustawodawca przewidział również możliwość skorzystania przez kobietę z 2
      tygodni urlopu macierzyńskiego przed przewidywaną datą porodu. Należy jednak
      podkreślić, że jest to wyłącznie możliwość, a nie ustawowy obowiązek. O tym,
      czy kobieta skorzysta z przysługującego jej prawa, decyduje ona sama – zależnie
      od jej woli i samopoczucia. Pracownica w ciąży może normalnie świadczyć pracę
      (wyłączając prace wzbronione kobietom w ciąży) aż do momentu rozwiązania. Ciąża
      nie jest przecież chorobą.
      Oczywiście zdarzają się sytuacje, w których z uwagi na stan zdrowia i złe
      samopoczucie kobiety nie mogą wykonywać swoich obowiązków zawodowych. W takim
      przypadku lekarz sprawujący opiekę nad przyszłą matką, jeżeli uzna to za
      konieczne, może wystawić jej zwolnienie lekarskie. O jego długości decyduje
      wyłącznie lekarz na podstawie stanu zdrowia pacjentki. Oznacza to, że
      zwolnienie może obejmować całe 9 miesięcy ciąży, jak również wyłącznie okres
      bezpośrednio przypadający przed przewidywaną datą porodu.
      Gdy praktyka mija się z prawem
      W praktyce może powstać jeszcze jeden problem – co się dzieje, gdy zwolnienie
      lekarskie już się skończyło, a pracownica jeszcze nie urodziła dziecka. W takim
      przypadku rozwiązaniem może być albo przedłużenie zwolnienia lekarskiego (gdy
      lekarz prowadzący ciążę uzna, że pracownica nie jest zdolna do pracy, ma
      obowiązek wystawić zwolnienie lekarskie), albo wystąpienie przez pracownicę z
      wnioskiem o udzielenie urlopu macierzyńskiego przed przewidywaną datą porodu,
      np. 4 dni. Wszystkie te działania powinny być podejmowane w momencie
      zakończenia zwolnienia lekarskiego i przed porodem.
      Często zdarzają się jednak przypadki, że lekarz ginekolog prowadzący ciążę mimo
      wyraźnych wskazań medycznych odmawia pacjentce prawa do zwolnienia. Potwierdza
      to również internetowa sonda przeprowadzona przez naszą redakcję. Z wypowiedzi
      internautek wynika, iż część lekarzy prowadzących ciążę „odsyła” swoje
      pacjentki do lekarzy rodzinnych. Zachowanie to tłumaczą tym, iż jako lekarz
      prowadzący ciążę mają obowiązek zgłosić ostatnie 2 tygodnie ciąży jako urlop
      macierzyński. Nie wiadomo jednak skąd ten obowiązek wynika, nie reguluje bowiem
      tej kwestii żaden przepis prawa.
      Zdaniem naszych internautek część lekarzy w ogóle tego faktu nie tłumaczy,
      twierdząc, że „tak jest i już” i nie chcą mieć problemów z ZUS.
      Co na to ZUS?
      Zaniepokojeni tym faktem udaliśmy się z problemem do Zakładu Ubezpieczeń
      Społecznych. Jak wynika z uzyskanych przez nas informacji, praktyka lekarzy
      jest bezpodstawna i nie znajduje odzwierciedlenia ani w przepisach ustawy z 25
      czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie
      choroby i macierzyństwa (DzU z 2005 r. nr 31, poz. 267), ani w przepisach
      Kodeksu pracy. Podkreślono, że możliwość skorzystania z urlopu macierzyńskiego
      na 2 tygodnie przed przewidywaną datą porodu jest prawem, a nie obowiązkiem
      kobiety w ciąży. Jeżeli lekarz uzna, że stan zdrowia pacjentki nie pozwala na
      to, aby mogła ona świadczyć pracę i wystawia w związku z tym zaświadczenie
      lekarskie na druku ZUS ZLA, takie zwolnienie będzie kontrolował na takich
      samych zasadach jak każde inne. ZUS nie zakwestionuje zwolnienia lekarskiego
      wystawionego przez lekarza ginekologa tylko z uwagi na fakt, że zostało ono
      wystawione na 2 tygodnie przed planowaną datą porodu. Okres ten nie będzie
      również zaliczany przez ZUS jako okres urlopu macierzyńskiego przypadający
      przed przewidywaną datą porodu. Oznacza to, że jeżeli pracownica nie złożyła
      wniosku o udzielenie jej urlopu macierzyńskiego na 2 tygodnie przed
      przewidywaną datą porodu, to ZUS rozpocznie wypłatę zasiłku macierzyńskiego
      dopiero od momentu urodzenia przez ubezpieczoną dziecka.


      • ewike Re: Zwolnienie lekarskie po terminie... Dostanę?? 10.02.06, 11:37
        Odnosnie artykulu: nie ma za bardzo mowy o zwolnieniach PO TERMINIE wyznaczonym
        przez lekarza, raczej autorki skupiaja sie na spornych 2 tygodniach przed
        przewidywanym terminem...
        Wlasnie jestem w takiej sytuacji, ze na 11 lutego mam przewidywany termin
        porodu i do tego dnia mam wystawione zwolnienie lekarskie. Dzis wybieram sie do
        lekarza i zastanawiam sie co lekarz zrobi? Prawdopodobnie zaproponuje juz urlop
        macierzynski...
        Szczescie w nieszczesciu jestem przeziebiona wiec dostane zwolnienie od lekarza
        rodzinnego. Przy pierwszym dziecku udalo mi sie przekonac ginekologa do
        wystawienia L4 po terminie, wczesniej dzwonilam do ZUS-u, dlatego bylam
        przekonana co do tego, ze lekarz moze mi to L4 po terminie wystawic... Wiem
        jednak, ze lekarze najchetniej pozbyliby sie juz pacjentki na 2 tygodnie przed
        terminem, a najpozniej w dniu terminu...
    • magigo Re: Zwolnienie lekarskie po terminie... Dostanę?? 13.02.06, 15:15
      W moim przypadku, lekarz nie dał mi zwolnienia już na dwa tygodnie przed
      terminem, upierał się na macierzyński. Musiałam "kombinować" u lekarza
      rodzinnego. A urodziłam 15 dni po planowanym terminie. Więc o ile skróciłby mi
      się macierzyński?smile
      Pozdr. Magda - Mama Mikołajka
      • ewike Re: Zwolnienie lekarskie po terminie... Dostanę?? 14.02.06, 15:45
        Mi lekarz dal zwolnienie do terminu, ale wczoraj bylam swiadkiem, jak ten sam
        lekarz kazal poloznej wypisac jednej ciezarnej zwolnienie do 38 tygodnia ciazy,
        nie dluzej... Nie wiem, czym lekarze kieruja sie dajac takie czy inne
        zwolnienia.
        Tak jak pisalam wczesniej, bedac w pierwszej ciazy dostalam zwolnienie po
        terminie, niestety musialam lekarza przekonac, ze moze mi takie zwolnienie
        wystawic. Zrobil to niechetnie, ale wystawil. Zasiegnelam wczesniej informacji
        w ZUSie, gdzie pani powiedziala mi, ze dla nich wazny jest termin faktycznego
        porodu, a nie ten wyliczony przez lekarza. Honoruja zwolnienia po terminie, a
        jesli ginekolog nie chce wystawic to moze byc to zwolnienie od lekarza
        rodzinnego. Skoro takich informacji udziela mi pracownik ZUSu - tym bardziej
        dziwi mnie postawa lekarzy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka