dirke78
04.05.06, 09:20
Na piątum roku tuż przed rozpoczęciem sesji urodzilam synka. Siłą rzeczy,
sesja mi przepadła, szczególnie, ze studiowałam na Uniwersytecie Warszawiskim
a mieszkam w innym mieście. Nie brałam dziekanki bo... pani w sekretariacie
powiedziała mi,że mam dwa lata na obronę i w tym też czasie jesli zaliczę
wszystkie egzaminy, będzie OK.
Niestety, udało mi się zaliczyć część. Został mi jeden i oczywiście obrona,
napisanej i pozytywnie zaopiniowanej już pracy. Nie udało mi się, bo... może
to dziwne, ale przez dwa lata, a teraz to już przez trzy nie mialam czasu.
Synek w zasadzie od urodzenia był chory, podejrzewana szereg chorób, ktore po
kolei diagnozowaliśmy w szpitalach ( w zasadzie ja diagnozowalam, zostalam
praktycznie sama )Potem doszedł do tego wszystkiego autyzm, ktorego leczenie
pochłania w zasadzie cały moj wolny czas.
Siłą rzeczy po dwóch latach dostałam z Uniwersytetu uprzejme zawiadomienie,
że z powodu niezaliczenia sesji itd skreślaja mnie z listy studentów. Ale...
chciałabym dokończyć studia. Jestem ciekawa, czy musze powtarzać całe
dwuletnie uzupełniajaće magisterskie? Czy też tylko 5 rok? I czy w ogole mogę
wrócić? Nie mam pojęcia, jak to się załatwia i do dziś pamiętam, że miałam (
jak większość ) ciężkie przejścia z panią w dziekanacie, która poza tym malo
co wiedziala...
Nie zwalam na nikogo winy - to tylko moja wina, że mnie wyrzucili. Ale zależy
mi na tym, żeby wrócić i dokończyć...