zelda1971
31.10.06, 14:27
Zamieściłam ten wątek na innym forum, ale miałam dość mały odzew, może ktoś
może mnie oświecić jak wygląda sprawa alimentów na żonę? Sytuacja
wygląda tak, że mój M jest w trakcie rozwodu. Mój wystąpił o rozwód bez
orzekania o winie, na co jego małżonka się zgodziła. W między czasie
wystąpiła o alimenty - dość wysokie - które otrzymała. Alimenty były płacone
w miarę regularnie w pełnej wysokości cały czas jak mój miał pracę. Potem się
zmieniło, bo po pierwsze, Ex (prawie) miała jakiś wypadek i wystąpiła o
alimenty..... na siebie. No i tu się zaczynają schody bo każdy prawnik mówi
co innego. Jedni mówią, ze nie mamy czego się obawiać i na Ex nie trzeba
będzie płacić alimenty, drudzy, ze trzeba ale tylko jak tamta jest w
niedostatku, jeszcze inny - jej adwokat tak napisał - że prosi o orzeczenie o
winie i zasądzenie jej 700 zł alimentów + alimenty normalne na dziecko.
Czy ktoś może mi spokojnie wytłumaczyć co nam realnie grozi?