Kupiłam mężowi dość droga koszulkę - tzw. firmową. Po praniu zniekształciła się, po jednej stronie z tyłu jest o 3 cm dłuższa, dziwnie odstaje mężowi na plecach (choć plecy mąz ma raczej proste

), a przecież ją przymierzał. Szczerze mówiąc zdenerwowało mnie to, bo w końcu gdybym chciała byle jaką koszulkę, to poszłabym na bazar i kupiła zwykłą, tzw. chińską za 10 zł. A skoro płacę, to chyba mam prawo wymagać, żeby za wysoką ceną szła jakość?Złożyliśmy reklamację, w sklepie kazali nam czekać dwa tygodnie, bo koszulka miała iść do rzeczoznawcy. Dziś byliśmy pytac o wyniki. Tak naprawdę tym rzeczoznawcą był ktoś z tego sklepu, nie wiem, może jakiś rzeczoznawca "wewnętrzny" - w każdym razie powiedziano nam, że sklep też ma prawo do wydawania takich opinii. Ów fachowiec stwierdził, że poważniejszych wad ta koszulka nie ma, natomiast to, że jest odrobinę krzywa, można skorygować prasując ją.

Dodam jeszcze, że mąż ma dwie koszulki tej firmy i jakoś do tej pory żadnej pranie aż tak nie zaszkodziło...Pani w sklepie powiedziała, że teraz zostaje nam jedynie sąd konsumencki. Z jednej strony nie bardzo chce mi się jeszcze denerwować z powodu tej sprawy, a z drugiej szlag mnie trafia i mam ochotę im nie odpuścić...

W związku z tym mam pytanie: jak wygląda taki sąd konsumencki? Ile może trwać ta sprawa i czy uważacie, że jest o co kruszyć kopie?

Będę wdzięczna za jakiekolwiek informacje.Pozdrowienia

gemma