Gość: Asik25
IP: *.*
06.09.02, 13:13
Proszę o opinię dziewczyn mających ten dylemat za sobą. W styczniu dostałam się do świetnego biura. Super atmosfera, b. dobre warunki socjalne, fajne zajecie, ogólnie extra. No a ja "zaszłam sobie" w ciąże. Powiedziałąm w 6 tyg. Uśredniając opinie, w biurze przyjęto wiadomość normalnie. Na poczatku 10 tyg- krwawienie, zawiezli mnie na kolejke, dotarłam do lekarza. Jestem od 2 tyg na zwolnieniu, łykam duphaston. W firmie sprawy juz uporzadkowane po moim naglym wylocie, daja rade beze mnie ale jestem potrzebna. Lekarz mówi ze do conajmniej 16 tyg leki na podtrzymanie, odpoczynek itd. A póżniej to zobaczymy ale zadał mi pytanie czy chce ryzykowac drugi raz, bo moge nie zdazyc... I co ja mam zrobic. Mam ogromne wyrzuty sumienia że tak robię mojej firmie (juz sie boją ze nie wróce do nich) a z drugiej strony przeciez dziecko jest najwazniejsze i nie wyobrazam sobie ryzykowac jego zycie czy zdrowie. Pewnie to zrozumieja ale czy spale most? Tak bardzo lubie ich i moje zajecie...Asia