Dodaj do ulubionych

powrót do pracy-zwolnienie

09.03.07, 07:47
Dziewczyny, kończy mi się wychowawczy, wiem że do pracy mnie nie przyjmą z
powodów reorganizacyjnych, mam 3 mies okres wypowiedzenia, czy należy mi się
odprawa?
Obserwuj wątek
    • kaha1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 08:00
      wydaje mi się że tak. Ale polecam konsultację u prawnika, bo być może należy ci
      się dużo więcej (np. zaległe urlopy z każdego roku)
      • kubek0802 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 08:21
        To właściwie zależy od pracodawcy jeżeli ma gest to wpisze w wypowiedzeniu że z
        przyczyn zakładu pracy tj np likwidacja stanowiska i masz odprawę jeżeli nie to
        są sposoby na standardowe rozwiązanie za wypowiedzeniem gdzie należy podać
        przyczyny leżące że tak powiem po stronie pracownika i wtedy odprawy nie ma.
    • omamamia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 08:37
      Masz kilka mozliwości pożegnania sie z pracodawcą
      1.wypowiedzenie przez pracodawce oparte na art.36 k.p-(nie z winy pracownika)
      np.z przyczyn ekonomicznych(wchodzi w zycie z kazdym pierwszym dniem
      miesiaca,czyli wracając np.9 marca,wypowiedzenia zaczyna ci sie 1 kwietnia) w
      takim wypadku można skrócić wypowiedzenia z 3mies do jednego(otrzymasz jednak
      ekwiwalent za 3 miesiace)najczęściej pracodawca wyśle cię wtedy równiez na
      urlop wypoczynkowy(wyliczasz jaki przysługuje ci urlop cząstkowy,wypowiedzenie
      1 kwietnia przy prawie do urlopu 26 dni wylicza się jako 9*26:12)Zasiłek dla
      bezrobotnych przysługuje ci na okres 6 mies.
      2.za porozumieniem stron-wchodzi w zycie w dowolnym momencie,liczy sie wspólnie
      ustalona data przez strony.W tym przypadku jak równiez w przypadku kiedy ty
      wypowiesz umowę pracodawcy nalezy ci sie zasiłek,który otrzymasz po 90 dniach
      od momentu zarejestrowania na okres 3 miesięcy
      • mandosia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 08:43
        dzięki, dziewczyny, u mnie to wygląda tak, dostałam odpowedź z kadr, że raczej
        nie ma możliwoeści przyjęcia mnie do firmy z powodów reorganizacyjnych, osoba
        kóra teraz jest na moim miejscu otrzyma etat kiedy ja będę miała wrócić do
        pracy. Czyli ona teraz jest na umowie zlecenie , a kiedy mi podziękują wskakuje
        na moje miejsce. Fajna reorganizacja prawda? 3 lata byłam na wychowawczym bo
        nie miał kto zająć sie dzieckiem a tu taki fajny powrót. POLITYKA PRORODZINNA
        • mandosia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 08:46
          acha, dodam że firma DUUża, ma kilka fili w Polsce, nie ma redukcji mojego
          stanowiska tylko reorganizacja. Czy w związku z tym nalezy mi się odprawa czy nie?
          • omamamia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 08:50
            To nie ma znaczenia jak sobie to nazwie pracodawca,wina nie leży po twojej
            stronie,pieniądze się należą jak najbardziej.smile
            • mandosia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 08:54
              chociaż tyle....znana firma ubezpieczeniowa......powinnam iść z tym do sądu
              pracy, ale nie mam czasu ani zdrowa.
        • andziashea Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 08:54
          Przez trzy lata byłas na wychowawczym, OK, twoje prawo i twój wybór.
          Czy miałas jednak jakis kontakt z firmą przez ten czas? Jestes na bieżąco?
          Dokształcałas się?
          • mandosia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 08:56
            Wiesz, kontakt z firmą miałam podbijając książeczkę ubezpieczeniową, trudno
            dokształcać sie na stanowisku recpecjonistki.....Przyjęli młodszą i tyle.
            • andziashea Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:00
              No cóz, to szukaj innej pracy.
              Sorry, ale gdyby mi pracownik zniknął na 3 lata, też nie przyjęłabym go z
              powrotem. No, chyba ze byłby to specjalista w wąskiej dziedzinie, a
              recepcjonistka do takich nie nalezy.
              • omamamia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:07
                No widzisz to zależy od pracodawcy,ja wracam w maju po w sumie 4 latach(razem z
                macierzyńskim i przedporodowym L4)na swoje stanowisko pracy z aneksem do umowy
                o zrewaloryzowaniu moich dochodów plus mała zachęta finansowa na dzień
                dobry,pani która była na zastępstwo niestety musi poszukac sobie nowej pracy.
                • mandosia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:09
                  fajnie, ci , a mi dali odpowiedź:
                  3 miesieczny okres wypowiedzenia bez obowiazku swiadczenia pracy i
                  dodatkowo 2-miesieczna odprawa z ostatnia wyplata, bo zwolnienie z
                  przyczyn
                  niedotyczacych pracownika (reorganizacja).
              • mandosia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:08
                no chyba nie mam wyjścia, smile chyba założę własną firmę, może sprzedaż
                internetowa, tam będę zarabiać sama na siebie. Wiesz, u mojego męża w banku
                przyjmuja do pracy (przekładanie papierków w biurze) nawet po 8 latach...
                • andziashea Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:11
                  No to zatrudnij się u męża w pracy. Po trzech latach przekładania pieluch, nie
                  powinnaś miec kłopotów z przekładaniem papierkow.
                  • mandosia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:15
                    nie beda na kogoś pracowac, niedaj boże na takich pracodawców jak TY.Przez
                    takich kobiety po wychowawczym nie maja gdzie wrócić. SORRY ZA SZCZEROŚĆ.
                    • andziashea Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:25
                      Jak na razie nie zwolniłam zadnej matki. Trafiam na odpowiedzialne? Mozliwe.
                      Wybrałas dziecko, miałas do ego prawo. Zostawiłas firmę na 3 lata, nie dziw
                      się, ze zarudnią kogos inego.

                      Piszesz, ze dzieckiem nie miał się kto zająć. Słyszałas o instutucji opiekunki?
                      NIe chciałas poszukać, wybrałas dziecko, taką decyzję podjełas, ponos jej
                      konsekwencje.

                      > nie beda na kogoś pracowac
                      Jak na razie nie pracujesz nawet na siebie;p
                      • alfama_1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:31
                        > Jak na razie nie zwolniłam zadnej matki. Trafiam na odpowiedzialne? Mozliwe.
                        > Wybrałas dziecko, miałas do ego prawo. Zostawiłas firmę na 3 lata, nie dziw
                        > się, ze zarudnią kogos inego.

                        Czyli odpowiedzialność polega na nie braniu urlopu wychowawczego?
                        • andziashea Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:39
                          NIe, alfamo, nie polega na niebraniu urlopu wychowawczego. Ale nie polega też
                          na pojawianiu się w firmie wyłacznie w celu podbicia książeczki
                          ubezpieczeniowej.
                          • mandosia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:43
                            oczywiście że nie, mogłam przeciez społecznie czasem się poijawić i porobić parę
                            zamówień i podac parę kaw prezesowismile)
                            • mandosia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:46
                              języka uczę się we własnym zakresie, Uprzedzam Twoje kolejne pytanie, kursy
                              koputerowe mam już dawno zrobione, a teraz uczę sie kolejnego języka..........
                              ale dla ciebie i tak jestem wypalona.
                              • andziashea Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:47
                                A ile już ZNASZ?Bo uczyć to mozna się i 10.
                                • mandosia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:48
                                  pytasz z ciekawości ? 2 dobrze. i uczę sie trzeciego.
                            • andziashea Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:46
                              Mandosiu, zajmij się już moze szukaniem nowej pracy.
                              Dokonałas wyboru, ponos jego konsekwencje. Do kogo masz żal?
                              • mandosia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:47
                                domyśl siesmile i czytaj, nie szukam pracy bo mam swoją działlność , mam w nosie
                                takich pracodawców.
                                • andziashea Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:53
                                  Skoro masz w nosie i nie szukasz, po cholerę walisz gromy. Żeby zólci sobie
                                  upuscić? Ulzyło? No to bardzo dobrze, a teraz szoruj do dziecka, nie sama praca
                                  mozna zyc.
                                  • mandosia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:57
                                    PUNKIJ TY SIĘ . wspóczuję Twoim dzieciom , jeśli takowe masz.
                                    • andziashea Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 10:05
                                      Zapomniałas o: współczuję twojemu męzowi/tesciowej/pracownikom itp. oraz:
                                      jestes załosna.

                                      Klasyka tego forum.
                                      • mandosia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 10:12
                                        ech....
                              • mandosia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:50
                                I wszyscy sie dziwią że kobiety nie chcą rodzic dzieci...
                        • kubek0802 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:55
                          Odpowiedzialność polega min na niebraniu urlopu wychowawczego i zwolnień
                          oczywiście wyłączając skrajne przypadki. Mam na myśli odpowiedzialność
                          długoterminową czyli co będzie za np. trzy lata. Jeżeli ktoś wraca po trzech to
                          nie rozumiem zdziwienia, że umowa zostaje rozwiązana, a jeżeli założycielka
                          rozstaje się z odprawą to plus dla jej pracodawcy.
                          Takie jest moje zdanie ale ja być może mam już skrzywienie zawodowe.
                      • mandosia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:33
                        tak ci sie tylko wydaje, teraz zajmę sie na poważnie tą sprzedaża, na razie to
                        była forma dorywcza.
                      • letizia2 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:54
                        Piszesz, ze dzieckiem nie miał się kto zająć. Słyszałas o instutucji opiekunki?
                        Nie wiesz Kobieto, że nie każda mama chce zostawić dziecko z obcą panią i iść do
                        pracy.
                        Zostawiłas firmę na 3 lata, nie dziw
                        > się, ze zarudnią kogos inego.
                        To lepiej zostawić małe dziecko w domu z obcą Panią tzw.opiekunką.
                        Nie wiesz, ze są jeszcze na tym świecie kobiety, które nie chcą wracać od razu
                        do pracy i być z dzieckiem przez te pierwsze 3 lata. I wcale nie są to kobiety
                        bez wykształcenia, ułomne czy nieodpowiedzialne.
                        Po prostu polityka prorodzinna w Naszym kraju jest chora, a to dzięki takim
                        osobą jak TY(andziashea).
                        NIe chciałas poszukać, wybrałas dziecko, taką decyzję podjełas, ponos jej
                        > konsekwencje.
                        Przykre jest to co piszesz, WYBRAłAś DZIECKO, TO TERAZ PONIEś KONSEKWENCJE!
                        • andziashea Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 10:10
                          > Nie wiesz Kobieto, że nie każda mama chce zostawić dziecko z obcą panią i iść
                          d
                          > o
                          > pracy
                          No własnie mamy tutaj przykład takiej pani. Nie chciała iśc do pracy, została z
                          dzieckiem, powtórzę: miała do tego prawo. Jej świdomy (chyba?) wybór.

                          > To lepiej zostawić małe dziecko w domu z obcą Panią tzw.opiekunką.
                          Totez wybrała bycie z dzieckiem, jej prawo i jej wybór.

                          > Nie wiesz, ze są jeszcze na tym świecie kobiety, które nie chcą wracać od razu
                          > do pracy i być z dzieckiem przez te pierwsze 3 lata.
                          A czy im kaze wracac. Same zdecydowały.

                          > Przykre jest to co piszesz, WYBRAłAś DZIECKO, TO TERAZ PONIEś KONSEKWENCJE!
                          Ponieś konsekwencje swojego wyboru. Kazdy wybór niesie za sobą jakies
                          konsekwencje. Wybrała dziecko, bo tak chciała.
                • atrust Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:30
                  Zastrzelilas mnie tym przekladaniem papierkow w biurze(w banku).Nie ma to jak
                  recepcjonistka,tam i papierkow nie musisz przekladac.
                  • mandosia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:34
                    tez się mylisz kochana. BARDZO.
    • omamamia1 Re: powrót do pracy-zwolnienie 09.03.07, 09:15
      U mojej teściowej przyjęli po 9 latach wychowawczego!!!(tak jej zeszło w sumie
      na te dzieci co rodziła po kolei)na równorzędne stanowisko w
      dziekanacie.Pracuje cały czas,a w każdym roku oprócz zwolnień lekarskich na
      siebie bierze prawie 60 dni opieki na dzieci.
      • mandosia1 w takim razie po jest urlop wychowawczy????? 09.03.07, 10:00
        • andziashea Re: w takim razie po jest urlop wychowawczy????? 09.03.07, 10:11
          O ile się nie mylę urlop wychowawczy jest wyborem, nie obowiązkiem.
        • kubek0802 Re: w takim razie po jest urlop wychowawczy????? 09.03.07, 10:13
          Po to żeby ewentualnie go brać ale też mieć świadomość że jak każda decyzja w
          życiu niesie za sobą pewne konsekwencje (czytaj rozwiązanie umowy po)zazwyczaj.
    • omamamia1 po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 10:19
      Temat zupełnie czegoś innego dotyczył!
      • letizia2 Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 10:47
        Po co jest urlop wychowawczy? Tylko po to, żeby z niego nie korzystać, bo
        później nie można wrócić do pracy??????????Kazda kobieta powinna mieć wybór i
        nie ponosić takich chorych konsekwencji"albo praca, albo wychowawczy".
        • mandosia1 pamietacie firmy przyjazne matkom??? 09.03.07, 10:51
          jeszcze niedawno było o tym głośno, moja do nich nienalezy.
          • andziashea Re: pamietacie firmy przyjazne matkom??? 09.03.07, 10:56
            Nie nalezy(osobno). Moze dokształc się w jezyku polskim.
            Przyjazna matkom nie oznacza: matka moze wszysko i g... ją obchodzi, jak sobie
            przez 3 lata firma poradzi.
        • andziashea Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 10:59
          Tylko po to, żeby z niego nie korzystać, bo
          > później nie można wrócić do pracy????????
          No jesli przez trzy lata byłas w pracy tylko po pieczątkę, to do czego chcesz
          wracac? Jakos przez trzy lata praca poza pieczatką nie była ci do niczego
          potrzebna.

          Kazda kobieta powinna mieć wybór i
          > nie ponosić takich chorych konsekwencji
          No przeciez wybrała. Przez rzy lata miała w d... swoją pracę. eraz oczekuje, ze
          firma przyjmie ją z otwartymi rękami?!
          • ewcialinka andziashea 09.03.07, 11:22
            ja bym miała w dupie takiego pracodawce!!
            • mandosia1 andziashea 09.03.07, 11:34
              niektóre kobiety wolą 100 razy dziennie słyszec "mamo" niż 100razy dziennie
              poleceń gębę szefa (no chyba że jest przystojny) i wysłychiwac 100 poleceń.
              rozumiem że ty jak kukułka podrzucałaś swoje dzieckjo innym na wychowanie żeby
              tylko wrócić do pracy. Albo jeszcze prościej, nie masz dzieci i nie masz o tym
              zielonego pojęcia a masz najwięcej do powiedzenia. No powiem to po co powinnaś
              usłyszeć już dawno JESTEŚ ŻAŁOSNA!!!
              • andziashea Re: andziashea 09.03.07, 12:15
                > niektóre kobiety wolą 100 razy dziennie słyszec "mamo" niż 100razy dziennie
                > poleceń gębę szefa (no chyba że jest przystojny) i wysłychiwac 100 poleceń.
                No to nasłuchałas się mamo, nie słuchałas polecen z gęby szefa. O co masz zal?
                Że szef nie chce ci juz wydawać poleceń?

                No powiem to po co powinnaś
                > usłyszeć już dawno JESTEŚ ŻAŁOSNA!!!
                TY jestes za to wspaniała;p
            • andziashea Re: andziashea 09.03.07, 12:11
              > ja bym miała w dupie takiego pracodawce!!
              To miej. Twój wybór, twoje prawo. Tylko nie skaml na forum, ze nie masz pracy.
          • letizia2 Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 11:24
            No jesli przez trzy lata byłas w pracy tylko po pieczątkę,
            To co miała jeszcze robić. Chyba była na urlopie wychowawczym!!!
            > No przeciez wybrała. Przez rzy lata miała w d... swoją pracę. eraz oczekuje, ze
            >
            > firma przyjmie ją z otwartymi rękami?!
            To lepiej, zeby miała w d.. swoje dziecko???
            Właśnie chodzi o to, że powinna mieć możliwość powrotu do pracy po urlopie
            wychowawczym, skoro takie urlopy ktoś wymyślił.

            A co ma zrobić kobieta która zarabia np. 1200 zł netto i po opłaceniu opiekunki
            zostaje jej 400 zł! Warto wracać za 400zł do pracy i zostawić dziecko obcej
            osobie. Chyba właśnie po to jest urlop wychowawczy, aby kobieta mogła z niego
            korzystać.

            • ewcialinka zgadzam się z letizia2 09.03.07, 11:32
              dokłądnie tak jak piszesz..ja współczuje kobietam które pracuja u
              andziashea...tragedia
            • andziashea Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 12:14
              > A co ma zrobić kobieta która zarabia np. 1200 zł netto i po opłaceniu
              opiekunki
              > zostaje jej 400 zł! Warto wracać za 400zł do pracy i zostawić dziecko obcej
              Nie rozumiesz, bo nie chcesz, czy naprawdę taka ograniczona jestes. Skoro chce
              siedzieć na wychowawczym, niech siedzi. JEJ ŚWIĘTE PRAWO. Podjęła decyzję, ze
              liczy się dla niej przede wszystkim dziecko, a nie praca - MA DO TEGO PRAWO,
              ale niech nie oczekuje, ze pracodwaca będzie czekal trzy lata.

              Chyba właśnie po to jest urlop wychowawczy, aby kobieta mogła z niego
              > korzystać.
              Mogła, dokładnie. Mogła, nie musiała.
              • daemia_10 Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 12:23
                a że tak zapytam - co by się temu pracodawcy stało, jakby ją przyjął z powrotem?
                jest osoba na zastępstwo, na umowie zlecenia, wystarczy umowę rozwiązać i
                pracownika poprzedniego przyjąć; proste - nie? a praca recepcjonistki chyba nie
                wymaga bycia aż tak na bieżąco (z całym szacunkiem), żeby się kwalifikacje po 3
                latach zdezaktualizowały? hę?
                • andziashea Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 12:25
                  > a że tak zapytam - co by się temu pracodawcy stało, jakby ją przyjął z
                  powrotem
                  > ?
                  O to należałoby chyba zapytać pracodawcę.

                  > jest osoba na zastępstwo, na umowie zlecenia, wystarczy umowę rozwiązać i
                  > pracownika poprzedniego przyjąć
                  Jak drut. Pytanie, kto się okzał lepszym pracownikiem. Obecny na zastępstwie
                  czy poprzedni. Pomijam tu kwestię zniknięcia na trzy lata.


                  • daemia_10 Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 12:29
                    to nie pomijaj, bo do tej pory miał on dla Ciebie nadrzędne znaczenie; a o
                    kompetencje tu raczej nie chodzi, bo koleżanka dostaje wypowiedzenie z powodu
                    "reorganizacji", czyż nie?
                    • letizia2 Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 12:32
                      Szkopuł w tym, ze autorka nie bardzo chce wróic
                      Ona chce, ale pracodawca nie chce.
                      • andziashea Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 12:34
                        > Ona chce, ale pracodawca nie chce.
                        Na pewno chce? Przeczyaj jej wypowiedzi o słuchaniu polecen.
                      • letizia2 Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 12:39
                        Zarówno urlop wypoczynkowy jak i wychowawczy jest w kodeksie pracy. Tak jak Ty
                        korzystasz z urlopu wypoczynkowego, bo takowy ci się należy, tak autorka wątku
                        skorzystała z urlopu wychowawczego, bo takowy jej sie należał. Może zastanów sie
                        dlaczego autorka wątku poszła na urlop wychowawczy? Może nie miała innej
                        możliwości. Godziny pracy(zmiany), mała pensja (brak możliwości opłacenia
                        opiekunki), sama z mężem i dzieckiem, bez pomocy rodziny, bardzo duża tęsknota
                        za dzieckiem i chęć bycia z nim przez tą krótką chwile.
                        I cały czas chodzi mi o to, ze kobieta która decyduje sie na urlop wychowawczy
                        nie powinna mieć problemu z powrotem do pracy.
                        • andziashea Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 12:56
                          > I cały czas chodzi mi o to, ze kobieta która decyduje sie na urlop wychowawczy
                          > nie powinna mieć problemu z powrotem do pracy.
                          Dobry pracownik (bez względu na płec) nie ma.
                          • daemia_10 Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 13:44
                            czyżby?
                            tu to już naprawdę sie zagalopowałaś...
                            • andziashea Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 13:52
                              Wyobraź sobie, ze nie ma.
                              • daemia_10 Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 13:55
                                a to tak, wyobrażać sobie mogę, jak najbardziej
                                i w sferze wyobraźni takie nie mające wiele wspólnego z rzeczywistością
                                dyrdymały pozostawić
                                niestety
                                • andziashea Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 13:57
                                  Wiesz, jesli ktoś nie chce pracować albo brakuje mu wykształcenia i
                                  umiejetnosci, to wybacz, pracy nie znajdzie.
                                  • daemia_10 Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 13:59
                                    eeeee tam, już sama nie wiesz, o co ci chodzi
                                    szkoda słów
                                    eot
                                    • andziashea Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 14:02
                                      No tak, skonczyły się argumenty. Rzeczywiscie, szkoda słow.
                                      • mandosia1 Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 14:06
                                        no no, widzę że twoje musi być na wierzchusmile)) prywatnie też? hehehee........
                                        • andziashea Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 14:12
                                          Życzę ci duzo urody (zreszą w recepcji moze ci się przydać), bo na rozum juz za
                                          poźno.
                                          Miłego dnia.
                                          • mandosia1 Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 14:15
                                            wiesz co, nie osądzaj kogoś przez swój pryzmatsmile miłego równiezsmile
                                            • andziashea Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 14:24
                                              Od kiedy to mozna oceniać coś przez pryzmat siebie. Jesli już, to przez pryzmat
                                              czegoś.
                                              Powtórzę, dokształć się z polskiego.
                                              • mandosia1 Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 14:26
                                                Ty naprawdę masz kompleks ...współczuję. pewnie z głowy już ci paruje, weź sie
                                                lepiej kobietko do pracy,
                                                • andziashea Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 14:29
                                                  Zaczynasz się powtarzać...
                                                  Tak, mam mnostwo kompleksów. Czy ta odpowiedz w pełni cię satysfakcjonuje?
                    • andziashea Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 12:33
                      To chyba nieuwaznie czytałas.

                      bo koleżanka dostaje wypowiedzenie z powodu
                      > "reorganizacji", czyż nie?
                      Tak napisała. A jaka jest prawda?
              • letizia2 Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 12:25
                > Nie rozumiesz, bo nie chcesz, czy naprawdę taka ograniczona jestes.
                Ty jesteś ograniczona skoro Praca, Firma są dla ciebie ważniejsze niż Dziecko!
                Powtórzę się jeszcze raz, po to są urlopy wychowawcze, aby kobiety mogły z nich
                korzystać i spokojnie wrócić po takim urlopie do pracy. Kobieta, która urodzi
                dziecko i idzie na urlop wychowawczy (z różnych przyczyn), nie powinna borykać
                sie z problemem powrotu do pracy po urlopie wychowawczym. Istnieje coś takiego
                jak etat na zastępstwo, umowa zlecenie i na ten czas kiedy pracownik jest na
                urlopie wychowawczym, ktoś za niego tą prace wykonuje, a gdy kończy sie urlop
                kobieta normalnie wraca na swoje stanowisko pracy!
                • letizia2 Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 12:27
                  To był tylko przykład. Skoro jesteś taka pracowita, ambitna i oddana firmie nie
                  korzystaj z urlopu!
                  • andziashea Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 12:31
                    > To był tylko przykład.
                    Nie najlepszy. Coć jak porownanie usunięcia zęba do usunięcia ciązy w innym
                    wątku.

                • andziashea Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 12:28
                  > Ty jesteś ograniczona skoro Praca, Firma są dla ciebie ważniejsze niż Dziecko!
                  W którym miejscu napisałam, ze są?

                  Kobieta, która urodzi
                  > dziecko i idzie na urlop wychowawczy (z różnych przyczyn), nie powinna borykać
                  > sie z problemem powrotu do pracy po urlopie wychowawczym.
                  Przy nastawieniu: nie chcę słuchać poleceń z gęby szefa - rzeczywiscie kobieta
                  chce wrócic do pracy.

                  ktoś za niego tą prace wykonuje, a gdy kończy sie urlop
                  > kobieta normalnie wraca na swoje stanowisko pracy!
                  Szkopuł w tym, ze autorka nie bardzo chce wróic. Patrz wyzej.
                  • mandosia1 Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 12:58
                    z całym szacunkiem ,twojej "gęby" jako szefa też bym nie chiaała oglądaćsmile przy
                    takim nastawieniu do pracownikówsmile i skończmy już te durne wywody bo i tak nie
                    mas z racji
                    • andziashea Re: po co ta cała dyskusja?????? 09.03.07, 13:03
                      > z całym szacunkiem ,twojej "gęby" jako szefa też bym nie chiaała oglądaćsmile
                      Twojej załosnej osoby ja również nie chciałabym oglądać. I na szczęscie nie
                      będę.

                      prz
                      > y
                      > takim nastawieniu do pracownikówsmile
                      Jakim? Bo na razie frazesami operujesz. Brakuje argumentów czy myslenie zbyt
                      boli?

                      skończmy już te durne wywody bo i tak nie
                      > mas z racji
                      Niewątpliwie ty masz;p
          • ewcialinka andziashea 09.03.07, 11:37
            > No jesli przez trzy lata byłas w pracy tylko po pieczątkę, to do czego
            chcesz
            > wracac? Jakos przez trzy lata praca poza pieczatką nie była ci do niczego
            > potrzebna.
            a co miał na urlopie wychowawczym przychodzic do pracy? mozę kawki zrobić co?
            no rozwaliłąs mnie tym kobieto!!!!
            • mandosia1 Re: andziashea 09.03.07, 11:41
              już jej to napisałam wcześniej, jej chyba chodzi o imprezy integracyjne albo
              czyn społeczny, nie wiem , nie rozumiem tej kobiety i faktycznie juz chyba nie
              ma o czym dyskutowac bo zaczynam nakręcac sie jeszcze bardziej. Nie tylko z
              powodu utraty pracy ale i z głupich poglądów Tej Pani
              • letizia2 Re: andziashea 09.03.07, 11:54
                Andziashea jak jesteś na urlopie wypoczynkowym kontaktujesz sie z
                firmą?????????? Czy masz Firmę kompletnie w d...????Jeżeli sie nie kontaktujesz
                i nie interesujesz firmą, gdy jesteś na urlopie, to marny z ciebie pracownik.
                Poniesiesz konsekwencje!!! hehe
                Miłego dnia!
                • andziashea Re: andziashea 09.03.07, 12:16
                  > Andziashea jak jesteś na urlopie wypoczynkowym kontaktujesz sie z
                  > firmą??????????
                  Od kiedy urlop wypoczynkowy trwa trzy lata? Bo o takiej przerwie jest tu mowa.
              • andziashea Re: andziashea 09.03.07, 12:17
                Nie tylko z
                > powodu utraty pracy
                Utraty na własne zyczenie zapomniałas napisać.
    • pink75 Sugeruję udać się do prawnika 09.03.07, 13:01
      Mandosia1, jeśli tak jak piszesz "reorganizacja" polega na zatrudnieniu na
      twoim stanowisku innej osoby, to spokojnie możesz pozwać pracodawcę do sądu (bo
      przyczyna wypowiedzenia - "reorganizacja" jest nieprawdziwa). Możesz domagać
      się przywrócenia lub odszkodowania (w twoim przypadku w wysokości 3 miesięcznej
      pensji i to na czysto - odszkodowania zasądzone przez sąd nie są oZUSowane ani
      opodatkowane). Możesz również podać pracodawcę o dyskryminację ze względu na
      macierzyństwo.
      Sugeruję udać się do dobrego adwokata lub radcy prawnego.
      • andziashea Re: Sugeruję udać się do prawnika 09.03.07, 13:04
        > Mandosia1, jeśli tak jak piszesz "reorganizacja" polega na zatrudnieniu na
        > twoim stanowisku innej osoby
        Cały problem kryje się w słowie "jesli".
        • mandosia1 Re: Sugeruję udać się do prawnika 09.03.07, 13:09
          wiesz co, ty już się moze lepiej nie doszukuj. A tak wogóle to skoro Ty jesteś
          takim dobrym pracownikiem to lepiej weź sie za robote a nie przesiaduj na forum
          bo jeszcze ciebie zwolnią,. Uprzedzając Twoją piłeczkę moje dziecko spi , obiad
          ugotowny, posprzątanae, poprasowane itp hehe
          • andziashea Re: Sugeruję udać się do prawnika 09.03.07, 13:10
            Uprzedzając Twoją piłeczkę moje dziecko spi , obiad
            > ugotowny, posprzątanae, poprasowane itp hehe
            No i zajmuj się tym, do czego się nadajesz. Bo do pracy zawodowej to nie
            bardzo;p
            • mandosia1 Re: Sugeruję udać się do prawnika 09.03.07, 13:19
              i tym optymistycznym akcentem zakończmy temat smile a ty spier...do roboty
              • andziashea Re: Sugeruję udać się do prawnika 09.03.07, 13:23
                No kultury pogratulować. Nic dziwnego, ze nie chcą cię miec na recepcji.
                • mandosia1 Re: Sugeruję udać się do prawnika 09.03.07, 13:25
                  a ty jeszcze tu siedzisz? uważaj bo i ciebie wywaląsmile
      • mandosia1 Re: Sugeruję udać się do prawnika 09.03.07, 13:05
        Dzięki, własnie to zamierzam zrobićsmile
    • lila1974 andziashea 09.03.07, 14:29
      Rzadko mnie coś zadziwia tak jak Twoje podejście do autorki wątku.

      Sprawa jest prosta jak drut.
      Pracownica ma prawo skorzystać z uropu wychowawczego. Pracodawca ma obowiązek
      przyjąć ją do pracy. I czy Tobie się to podoba czy nie, takie zapisy znajdują
      się w Kodeksie Pracy i pracodawca musi je szanować.

      Z chwilą, gdy pracodawca zasłania się fikcyjną reorganizacją autorka postu ma
      wszelkie prawo domagać się przywrócenia jej do pracy lub finansowego
      zadośćuczynienia za zwolnienie, które było jedynie widzimisię pracodawcy.

      Dlaczego zakładasz, ze dziewczyna kłamie???
      Pozorne reorganizacje lub obcinanie etatów z przyczyn ekonomicznych zakładu
      pracy jest na porządku dziennym w naszej rzeczywistości. I takich spraw w
      sądach pracy jest na pęczki.

      A że dziewczyna pisze nienajmilej o gębie swojego szefa, to co? Na tej
      podstawie wysuwasz wniosek, że jest kiepskim pracownikiem? Nie tak dawno jeden
      z dyrektorów w firmie mojego męża dostał upomnienie właśnie za ową "gębę",
      którą pokazywał swoim pracownikom. Zamiast rzeczowo z nimi rozmawiać, wyżywał
      się, darł ryja i wymyślał bzdurne polecenia byleby tylko "umilić" im życie. Czy
      w takich okolicznościach pracownicy, którzy zwrócili się do wlaściciela firmy z
      prośbą o interwencję też byli kiepscy? Jakby byli profesjonalistami, to
      przymknęliby oko, zacisnęli zęby i nadal znosili jego sadystyczne zapędy, tak?

      Twój tok rozumowania jest nie do przyjęcia. Na szczęście istnieją pracodawcy,
      którzy umożliwiają swoim pracownicom powrót do pracy po kilku latach
      nieobecności i nie twierdzą, że "wybrałas wychowawczy to teraz pocałuj mnie
      gdzieś".
      • andziashea Re: andziashea 09.03.07, 14:32


        Na szczęście istnieją pracodawcy,
        > którzy umożliwiają swoim pracownicom powrót do pracy po kilku latach
        > nieobecności i nie twierdzą, że "wybrałas wychowawczy to teraz pocałuj mnie
        > gdzieś".
        I istnieją pracownicy, którzy chcą wrócic i pracować. Autorka watku chce?
        Poczytaj jej wypowiedzi.

        Lilio, życzę miłego dnia.
        • lila1974 Re: andziashea 09.03.07, 14:39
          Nic nam do tego, czy chce.
          Moze nie chcieć, a i tak pracodawca ma obowiązek ją przyjąć skoro reorganizacja
          jest lipna.
          I w sądzie pracy sprawę wygra bez większego kłopotu, a sąd nie będzie wnikał,
          czy ona chce do pracy wrócić, czy nie chce. Dla sądu będzie miało znaczenie, że
          pracodawca próbował pracownicę wyrolowac.
          • lila1974 Re: andziashea, nie zauważylam życzeń 09.03.07, 14:41
            Bardzo dziękuję i wzajemnie smile
          • andziashea Re: andziashea 09.03.07, 14:45
            Dla sądu będzie miało znaczenie, że
            >
            > pracodawca próbował pracownicę wyrolowac.
            O ile miało to miejscesmile.
            • lila1974 Re: andziashea 09.03.07, 14:51
              Ale dlaczego zakladasz, ze nie miało?
              Tak po prostu? Bo nick Ci się nie spodobał?

              Autorka już w pierwszym swoim poście napisała wyraźnie w jakiej znalazła się
              sytuacji - stanowisko jest tyle, że nie dla niej. Pracodawca sam sobie strzelił
              samobója. Trzeba było dziewczynę przyjąć a za jakiś czas znaleźć na nią haka, a
              nie wymyślać, że jest reorganizacja skoro stanowisko jak było tak jest.

              Myślę, że przemawia przez Ciebie niechęć do dziewczyny, która wdała się z Tobą
              w pyskówkę.

              Jakie masz prawo podważać jej wiarygodność? Znasz ją osobiście? Jesteś jej
              pracodawcą? Raczej nie, więc może nie wmawiaj autorce i nam czytającym, że
              dziewczyna jest kłamczuchą.
              • andziashea Re: andziashea 09.03.07, 14:54
                Jak na razie znam sytuację tylko z jej punktu widzenia. Jak jest naprawdę, nie
                wiem. Pisze tu rozzalona kobieta, która po trzech latach obudziła się z ręką w
                nocniku dzięki decyzji, która swiadomie podjęła. Ty masz prawo jej wierzyć, ja
                równie dobrze mogę jej nie wierzyć.


                Pracodawca sam sobie strzelił
                >
                > samobója. Trzeba było dziewczynę przyjąć a za jakiś czas znaleźć na nią haka,
                a
                >
                > nie wymyślać, że jest reorganizacja skoro stanowisko jak było tak jest.
                No tak, świetny sposób.
                • lila1974 Re: andziashea 09.03.07, 15:02
                  Nie, nie dzięki decyzji, ktorą podjęła.
                  W KP nie masz wpisu - wychowawczy albo praca.
                  Masz zapis - wychowawczy i gwarancja powrotu do pracy.

                  Twoje wypowiedzi sugerują, że kobieta nie ma prawa skorzystania z czegoś, co
                  polskie prawo jej umożliwia. Czy mam rozumieć, ze Twoje podejście do tematu
                  jest jakąś nową wykladnią Kodeksu pracy?

                  Szanujący prawo pracodawca nie wytnie swojemu pracownikowi takiego numeru,
                  choćy ten przebywał na wychowawczym i dekadę.

                  W mojej firmie kobiety wracają do pracy bez najmniejszego problemu. Osoby na
                  zastępstwo były przyjmowane na określony czas i z chwilą powrotu starej
                  pracownicy, zastępstwu się albo dziękuje, albo znajduje się inne stanowisko.


                  A co do owego "sposobu" - oczywiście, że nie jest on godzien pochwały i również
                  świadczy o dziadostwie pracodawcy, jednak nie skutkuje sądem pracy. No, chyba
                  że pracownica potrafi udowodnić, że się pracodawca na nią uwziął, co jednak nie
                  jest równie proste jak udowodnienie reorganizacji, której nie było.
                  • andziashea Re: andziashea 09.03.07, 15:06
                    No, chyba
                    > że pracownica potrafi udowodnić, że się pracodawca na nią uwziął, co jednak
                    nie
                    >
                    > jest równie proste jak udowodnienie reorganizacji, której nie było.
                    Dlatego niech autorka udowadnia fikcyjną reorganizację, jesli rzeczywiscie
                    miała ona miejsce. Ma do tego prawo, podobnie jak do wychowawczego.

                    > Twoje wypowiedzi sugerują, że kobieta nie ma prawa skorzystania z czegoś, co
                    > polskie prawo jej umożliwia.
                    Cały czas piszę i mogę napisać raz jeszcze: ma prawo. Decyduje się na urlop,
                    jej święte prawo.

                    > Szanujący prawo pracodawca nie wytnie swojemu pracownikowi takiego numeru,
                    > choćy ten przebywał na wychowawczym i dekadę.
                    Szanujący się pracownik też nie wytnie numeru pracodawcy.


                    • lila1974 Re: andziashea 09.03.07, 15:14
                      Uważam się za dobrego pracownika, a jednak dopuszczam myśl o wychowawczym i nie
                      traktuję tego jako brak profesjonalizmu. Nikt nie jest nie do zastąpienia. Na
                      moje miejsce szef przyjmuje zastępstwo i ok. Zastępstwo jednak dostaje umowę na
                      czas określony, bo pracodawca wie, że ma obowiązek przyjąć do pracy powracającą
                      z wychowawczego pracownicę.

                      Wydaje mi się, że swoje pretensje powinnaś kierować do władz uchwałodawczych,
                      nie do pracownika, który korzysta z tego, na co mu pozwolono.

                      Jesli uważasz, ze osoba, która decyduje się na wychowawczy nie powinna
                      oczekiwać powrotu na swoje stare stanowisko, to może wystąp o zmianę ustawy?

                      No, proszę Cię....
                      • andziashea Re: andziashea 09.03.07, 15:16
                        Lilio, miłego dnia.

                        > Jesli uważasz, ze osoba, która decyduje się na wychowawczy nie powinna
                        > oczekiwać powrotu na swoje stare stanowisko, to może wystąp o zmianę ustawy?
                        W którym miejscu tak napisałam?
                        • lila1974 Re: andziashea 09.03.07, 15:18
                          Rozumiem, że nie masz ochoty kontynuować tego wątku - oczywiście uszanuję.

                          Nie rozumiem tylko o co Ci chodzi.
                          • andziashea Re: andziashea 09.03.07, 15:21
                            Lilio, mnie o nic.
                            Chetnie będę go kontynuować, o ile nie będziesz pisać tego, co ci się wydaje,
                            ze uwazam. Gdybanie mija się z celem.
                            • lila1974 Re: andziashea 09.03.07, 15:23
                              Nie gdybam, tylko wyciągam wnioski z Twoich postów.
                              Jeśli wyciagnęlam błędne wnioski, to się cieszę. Oznaczałoby to, ze w pełni
                              rozumiesz żal autorki wątku i również jesteś rozczarowana postępowaniem
                              pracodawcy, czy tak?
                              • andziashea Re: andziashea 09.03.07, 15:27
                                Nie, Lilio. Postępowanie pracodawcy nie pochwalam. Ale autorki watku również.
                                Dlaczego? Poczytaj sobie wyżej.
                                Do dyskusji chętnie wrócę w poniedziałek. Udanego weekenduwink
                                • lila1974 Re: andziashea 09.03.07, 15:31
                                  No to przynajmniej w tym jesteśmy zgodne, ze pracodawca postąpił nieelegancko.
                                  Satysfakcjonuje mnie to w pełni smile

                                  Wzajemnie - milego weekendu smile
                                  • daemia_10 tylko chciałam nadmienić... 09.03.07, 16:02
                                    że andzia, ten kryształ wśród pracowników (bądź pracodawców)o 15:30 powiedziała
                                    papa i skończyła pisanie; pozwala to mniemać, że pisała... z pracy, ergo - nie
                                    pracowała w tym czasie; czyli wychowawczy i chęć powrotu do pracy - be, a
                                    pisanina na forum w godzinach tejże - cacy?
                                    • andziashea Re: tylko chciałam nadmienić... 09.03.07, 19:48
                                      Daemio, pudło kochaniutka. Andziashea o 15.30 zblizała się do stacji końcowej i
                                      zamykała laptopa.
                                      Istnieją rózne miejsca, w których mozna korzystać z internetu. Nie trzeba
                                      siedzieć wyłacznie w pracy.
                                  • andziashea Re: andziashea 09.03.07, 19:50
                                    smile
                                    Do poniedziałkusmile.
                        • daemia_10 Re: andziashea 09.03.07, 15:27
                          a tutaj: No cóz, to szukaj innej pracy.
                          Sorry, ale gdyby mi pracownik zniknął na 3 lata, też nie przyjęłabym go z
                          powrotem.
        • mandosia1 Re: andziashea 09.03.07, 14:39
          jeżeli ktoś by musiał się w polskim podszkolić to raczej nie ja tylko ty, bo nie
          umiesz czytać. Zaczynasz mnie już irytowć, i żałuję że dałam się tobie
          sprowokowac. ZEGNAM
          • andziashea Re: andziashea 09.03.07, 14:46
            Już się zegnałas kilka razy. Moze w koncu to zrób. Raz, a porządnie;p

            Zaczynasz mnie już irytowć, i żałuję że dałam się tobie
            > sprowokowac.
            Oj straszne...

            > jeżeli ktoś by musiał się w polskim podszkolić to raczej nie ja tylko ty, bo
            ni
            > e
            > umiesz czytać.
            ROTFL!!
            • lachesis100 andziashea to żmija 09.03.07, 15:42
              Zadałam sobie trud żeby prześledzić wszystkie wątki na forach napisane przez
              andziashea i proszę jad sączy sie z kazdej strony w każdym watku.
              • lila1974 lachesis100 09.03.07, 15:50
                Ta wypowiedź o Tobie równiez świadczy nienajlepiej.
                W dodatku nie mialaś na tyle odwagi, by użyć swojego dotychczasowego nicka?

                Czy tak cięzko jest rozmawiać z osobą, która reprezentuje odmienne od naszego
                stanowisko? Natychmiast trzeba rzucać kalumnie?
                • lachesis100 Re: lachesis100 09.03.07, 16:08
                  lila1974 napisała:

                  > Ta wypowiedź o Tobie równiez świadczy nienajlepiej.
                  > W dodatku nie mialaś na tyle odwagi, by użyć swojego dotychczasowego nicka?
                  >
                  > Czy tak cięzko jest rozmawiać z osobą, która reprezentuje odmienne od naszego
                  > stanowisko? Natychmiast trzeba rzucać kalumnie?



                  To nie chodzi o nick(jako admin forum masz wgląd więc wiem,że wiesz z jakiego
                  IP wychodzą posty) lachesis to w tłum.właśnie jad żmiji,gdybym wystartowała z
                  takim postem z mojego nicka riposta byłaby znów w moją stronę a mnie nie chce
                  sie juz w ten temat wciągać.
              • andziashea Re: andziashea to żmija 09.03.07, 19:49
                Wow, gratuluję. Proponuję znaleźć sobie jednak ciekawsze zajęcie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka