Dodaj do ulubionych

Mieszkanie po ojcu

29.02.08, 16:20

Witam was dziewczyny i zaraz na wspępie chcicłąbym zadać takie
pytanko.
Jestem samodzielną mamą 6-letniej panny, z ojcem dziecka byliśmy
ponad 3 lata w nieformalnym związku, który się z czasem rozpadł.
Dzisiaj mieszkam z rodzicami w dwóch pokojach, jest tam nas 5 osób,
więc warunki mamy można powiedzieć spartańskie. Z ojcem córki
utrzymuję poprawne acz raczej obojętne stosunki. Dowiedziałam się
teraz niedawno, ze czeka go bardzo poważna operacja, której może nie
przeżyć. No i pojawiła się kwestia dziedziczenia. Moja córka jest
jedynym jego dzieckiem, więc będzie z automaty jego jedynym
spadkobiercą, nigdy specjalnie o tym nie myslałam, ani nie
zastanawiałam się nad tymi sprawami, ale ostatnio spotkałam w
szpitalu siostrę mojego Exa która mi z dziką satysfakcją
powiedziała, że w razie co to nogi nie postawie w ICH mieszkaniu, bo
się dobrze zabezpieczyli, brat napisał notarialny testament zgodnie
z któ®ym dziedziczy moja córka, ale jego rodzice, ona i jej dzieci
mają dożywocie na mieszkaniu. Że jak córka będzie miała 18 lub 26
lat to zrzekna się tego dożywocia, ale nie dopuszczą, zenym ja ze
swoim gachem i ich mieszkaniu mieszkała. No i teraz mam zagwozdkę,
czy coś takiego jest w ogóle realne i zgodne z prawem - przecież to
jakiś horror dajesz komuś mieszkanie ale nie może z niego
korzystać??? Czy 6-latka któ®a lekcje z zerówki odrabia przy
kuchennym stole, bo nie ma miejsca gdzie indziej naprawdę nie
załuguje na nic lepszego???
A jeśli to legalne, to kto musi płącić za czynsz, światło i gaz ???
Oni tam mieszkać na 100% nie będą, bo i ex teściowie i szwagierka
mają domy z ogrodem, więc nie ma szans żeby się do kamienicy bez
windy przeniesili. Czy jeśli oni nie będą płącili czynszu to Ja jako
opiekun prawny jestem za dług odpowiedzialna? Czy byłby jakiś środek
żeby zmusić ich, żeby robili nakłady na mieszkanie, bo jak ono ma
stać nastepne 20 lat to będzie to ruina....


Co Wy na to???
Obserwuj wątek
    • gorgolka Re: Mieszkanie po ojcu 29.02.08, 17:11
      ale jest też przepis który mówi, że można sprzedać mieszkanie
      obciążone dożywociem, wtedy nowy właściciel może zwolnić się z
      obowiązku dożywocia poprzez zapłatę jakiejś tam kwoty.
      Mogłabyś ustanowić kuratora który działałby w imieniu młodej,
      sprzedał mieszkanie i już. W każdym razie możesz im o tym wspomnieć.
      Poza tym to że mają dożywocie nie znaczy że ty nie możesz tam
      mieszkać z dzieckiem. Z pewnością będzie to dla nich uciążliwe i
      może sie wyprowadzą
      • 18_lipcowa1 Re: Mieszkanie po ojcu 29.02.08, 17:50
        ja bym tak szybko skory na niedzwiedziu nie dzielila
        wszak twoj ex facet JESZCZE zyje.
    • syriana Re: Mieszkanie po ojcu 29.02.08, 18:21
      nie podoba mi się takie postawienie sprawy jak Ty to zrobiłaś
      smutne oczka i "patrzcie, patrzcie, w jakich warunkach sześciolatka rysuje szlaczki"

      facet ma płacić alimenty w zasądzonej wysokości (jeśli nie chce brać udziału w
      wychowaniu dziecka of kors)
      z mieszkaniem chyba może zrobić co mu się podoba (skoro jest wrednym,
      nieprzejmującym się losem jedynego dziecka ojcem), dożywocie rodziny owszem,
      jest możliwe

      a Twoje smutki przedwczesne o stan nieruchomości, równie mało ludzkie co jego
      postawa mi się wydają
      żeście się dobrali..
    • purpurowa_komnata Re: Mieszkanie po ojcu 01.03.08, 01:10
      Nie ma to jak pogrzebać za życia. To już przesada.Zastanów się
      czasem nad tym co piszesz...
    • tosina Sęp 01.03.08, 09:21
      Zachowujesz sie jak sep.Straszne dybiesz na smierc bylego pod
      pozorem zapewnienia dziecku mieszkania.BA 6latkowi. A moze ty i Twoj
      drugi towarzysz byscie zakasali rekawy i zapracowali sami co?
      Pewnie ze wstyd co z ciebie za matka ze dziecku warunkow rozwoju nie
      zapewnisz nawet .Wiesz po takich tekstach to bym was wydziedziczyla
      na miejscu bylego. Kolejna ktorej sie nalezy .

      JESLI TAK LEZY CI NA SERCU DZIECKA DOBRO to mu je zapewnij !!! SĘP
      • dlania Re: Sęp 01.03.08, 09:30
        Straszne jest to, co piszesz.
        Jak Ci żal 6-latki, której zreszta sama takie a nie inne warunki życia
        zafundowałas, to bierz kredyt na kawalerkę albo ja wynajmij, a nie faceta
        uśmiercaj za zycia. Chyba rozumiem, skąd nastawienie do Ciebie krewnych Twojego ex
        • moofka Re: Sęp 01.03.08, 09:56
          z dwojga zlego lepszy ten stol kuchenny niz zostac polsierota bez ojca jeszcze w
          przedszkolu
          • tosina Re: Sęp 01.03.08, 12:21
            Ale nie dla niej straszne moofka. DLa niej najwazniejsze jest ze sie
            wprowadzic do jego mieszkania . Ojciec sie nie liczy. Gdyby bylo
            inaczej nie nakreslalaby ze jest w takim a nie innym stanie a grunt
            jej sie pali pod stopami.
      • babcia47 Re: Sęp 06.03.08, 13:40
        a jak w takim razie zachowuje sie rodzina exa, która majac własne
        domy chce zablokować przejęcie spadku przez dziecko w imię zemsty na
        jego matce????
    • 5aga5 No tak ! 04.03.08, 23:56
      A te wspaniałomyślne, oddałyby mieszkanie DZIECKA na rzecz innych
      członków rodziny jej partnera.
      Ciekawe która z Was, będąc w sytuacji autorki, nie myślałaby tak
      samo.
      Jasne ! Ma wychowywać sama dziecko, brać kredyt na mieszkanie (
      ciekawi mnie z czego go spłaci )a rola ojca ?
      To że im nie wyszło, nie znaczy że dziecko ma nie mieć lepiej niż
      miało do tej pory.
      Druga sprawa - co to za ojciec który funduje swojej córce ( małej
      póki co )dożywocie dla swoich rodziców, swojej siostry i jej dzieci ?
      • tosina Re: No tak ! 06.03.08, 12:15
        Nie jestem wspaniałomysna ale nie dybie na zycie wspoltowarzysza by
        zagarnac majatek dla poprawy wlasnej TEZ sytuacji materialnej! Sama
        zakasuje rekawy i pracuje.MAło to ludzi spłaca kredyt? A ojcu to co
        mieszkanie z nieba spadlo? Chce miec to niech zarobi. Po ojcu
        dziecku na utrzymanie zostaje renta rodzinna .W tej chwili to 85%
        swiadczenia jakie przysługiwałoby ojcu A najnizsza to ponad 630zł.
        Jesli matka dolozy druga czesc to calkiem sporo jak na utrzymanie
        jednej osoby.

        A co do rozporzadzenia to nie dozywotnio tylko do 18lat . A to
        roznica. CZytajac jej post to wart pac palaca. I sadze ze zrobil
        własciwie. MAnipulantka z niej i juz.
        • babcia47 Re: No tak ! 06.03.08, 13:35
          dziewczyna zadała konkretne pytanie a nie prosiła o ocene..i ma
          powody do niepokoju, bo faktycznie dziecko będzie właścicielem
          mieszkania, co prawda obecnie nie zapłaci podatku od spadku, ale to
          na nim (dziecku) a pośrednio na jego opiekunach prawnych będzie
          spoczywał główny obowiazek ponoszenia wszelkich kosztów związanych z
          utrzymaniem tego mieszkania. To do nich bedzie się zwracała
          odpowiednia instytucja w razie zaległości w opłacie czynszu czy
          podatku od nieruchomości..a także mediów jeżeli dozywocię
          (służebnośc) jest sporzadzona jedynie na części mieszkania np.
          korzystanie po jednym pokoju na rodziców i siostrę z możliwością
          użytkowania kuchni i łazienki a pozostała część "wolna" A nawet
          jeżeli służebność jest na całości mieszkania to i tak administrator
          budynku do właściciela będzie sie zwracał o pokrycie w odpowiedniej
          części kosztów np.naprawy dachu, klatki, schodowej windy itp.
          Pozatym służebność zazwyczaj jest sporzadzane bezterminowo..a
          zapewnienie siostry o tym, że się jej zrzekną kiedy córka osiągnie
          pełnoletniość to jedynie deklaracja, z której wcale nie musza się
          wywiązać!!! Sprzedanie mieszkania z słuzebnością na hipotece
          graniczyłaby z cudem, wzięcie kredytu pod hipotekę również nie
          wchodzi w grę, bo żaden bank nie przyjmie takiego zabezpieczenia.
          Moze się okazać, że tego spadku wogóle nie opłaca się przyjmować, bo
          więcej bedzie miała z tym kosztów niz korzyści. Dodatkowo przed
          przyjeciem spadku lepiej sprawdzić czy ojciec nie ma jakiś kredytów
          do spłaty, ponieważ przechodza one na spadkobiorcę!! Moja koleżanka
          przyjeła spadek dla dzieci (podobna sytuacja) odziedziczyły
          przechodzony samochód, którego wartość rynkowa wynosiła ok.20
          tysięcy..i jak się potem okazało kredyt do spłacenia w wysokości 45
          tysięcy....
          • kasik2222 Re: No tak ! 07.03.08, 12:18
            nie znam się, ale nie dziwię się, że dziewczyna chce zabezpieczyc
            własne dziecko. Nie pogrzebała faceta za życia, facet żyje i ona nie
            powiedziała, że czeka na Jego śmierć. Tylko co by było gdybuy było a
            to róznica. Kobieta która kocha swoje dziecko nie będzie nigdy
            oczekiwać na śmierć jego ojca.
          • z_lasu "Z dobrodziejstwem inwentarza" 07.03.08, 13:27
            W Polsce niepełnoletni spadkobierca dziedziczy ZAWSZE (z mocy
            ustawy) "z dobrodziejstwem inwentarza", co oznacza, że odpowiada za
            długi tylko do wysokości spadku. Nie ma innej możliwości - nieletni
            nie może przyjąć spadku "wprost".
            • babcia47 Re: "Z dobrodziejstwem inwentarza" 07.03.08, 16:40
              informacja pochodzi z drugiej ręki sprzed 3 lat..obie córki
              niepełnoletnie w momencie śmierci ojca..matka za nie spłaca dług
              ojca..mozliwe, że przedmiotem kredytowania był samochód, który
              odziedziczyły..ale tego nie wiem
              • z_lasu Re: "Z dobrodziejstwem inwentarza" 09.03.08, 18:59
                W ciągu ostatnich 3 lat na pewno nic się w tej sprawie nie zmieniło.
                Inna rzecz, że bardzo często nikt (czytaj: sąd) nie informuje
                zainteresowanych, że tak to własnie wygląda. Kilka takich spraw w
                ostatnich latach było nagłaśnianych przez prasę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka