mamakrysiaczka33
29.02.08, 16:20
Witam was dziewczyny i zaraz na wspępie chcicłąbym zadać takie
pytanko.
Jestem samodzielną mamą 6-letniej panny, z ojcem dziecka byliśmy
ponad 3 lata w nieformalnym związku, który się z czasem rozpadł.
Dzisiaj mieszkam z rodzicami w dwóch pokojach, jest tam nas 5 osób,
więc warunki mamy można powiedzieć spartańskie. Z ojcem córki
utrzymuję poprawne acz raczej obojętne stosunki. Dowiedziałam się
teraz niedawno, ze czeka go bardzo poważna operacja, której może nie
przeżyć. No i pojawiła się kwestia dziedziczenia. Moja córka jest
jedynym jego dzieckiem, więc będzie z automaty jego jedynym
spadkobiercą, nigdy specjalnie o tym nie myslałam, ani nie
zastanawiałam się nad tymi sprawami, ale ostatnio spotkałam w
szpitalu siostrę mojego Exa która mi z dziką satysfakcją
powiedziała, że w razie co to nogi nie postawie w ICH mieszkaniu, bo
się dobrze zabezpieczyli, brat napisał notarialny testament zgodnie
z któ®ym dziedziczy moja córka, ale jego rodzice, ona i jej dzieci
mają dożywocie na mieszkaniu. Że jak córka będzie miała 18 lub 26
lat to zrzekna się tego dożywocia, ale nie dopuszczą, zenym ja ze
swoim gachem i ich mieszkaniu mieszkała. No i teraz mam zagwozdkę,
czy coś takiego jest w ogóle realne i zgodne z prawem - przecież to
jakiś horror dajesz komuś mieszkanie ale nie może z niego
korzystać??? Czy 6-latka któ®a lekcje z zerówki odrabia przy
kuchennym stole, bo nie ma miejsca gdzie indziej naprawdę nie
załuguje na nic lepszego???
A jeśli to legalne, to kto musi płącić za czynsz, światło i gaz ???
Oni tam mieszkać na 100% nie będą, bo i ex teściowie i szwagierka
mają domy z ogrodem, więc nie ma szans żeby się do kamienicy bez
windy przeniesili. Czy jeśli oni nie będą płącili czynszu to Ja jako
opiekun prawny jestem za dług odpowiedzialna? Czy byłby jakiś środek
żeby zmusić ich, żeby robili nakłady na mieszkanie, bo jak ono ma
stać nastepne 20 lat to będzie to ruina....
Co Wy na to???