Ktoś 7 lat temu jechał pociągiem bez biletu. Dostał mandat, było orzeczenie
sądu w tej sprawie, po czym pieniądze z całą pewnością zostały zapłacone,
przelewem z PKO SA.
Kilka dni temu przychodzi list polecony, a w nim wezwanie do zapłaty tamtego
mandatu z odsetkami. Następuje niejakie zdziwienie.
Pojawia się pytanie o przedawnienie - okazuje się, że sprawa ulega
przedawnieniu dopiero po 10 latach. Ok. Następuje poszukiwanie papierowego
potwierdzenia przelewu - z marnym rezultatem niestety
Ten ktoś idzie do PKO SA z nadzieją, że da się ten przelew wygrzebać z
przeszłości. Niestety, pani w PKO SA twierdzi, że oni trzymają historię do 3,
najwyżej 4 lat
Ktoś dzwoni do PKP, tam pani po drugiej stronie telefonu pyta, dlaczego
dopiero TERAZ ten ktoś się z nimi kontaktuje. Ktoś wyjaśnia, że kara była
zapłacona a teraz przychodzi list polecony. Pani twierdzi, że taki list był
wysyłany co roku, co jest wierutnym kłamstwem, bo nic takiego nie miało miejsca.
PKP twierdzi, że jeśli ten ktoś nie zapłaci kary (drugi raz plus odsetki), to
sprawa zostanie uruchomiona egzekucja komornicza.
Z góry dziękuję za wszelkie sugestie, co z tym fantem można zrobić.