Dodaj do ulubionych

Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt

22.05.08, 22:01
Witam Was serdecznie

W skrocie moje pytanie wyglada tak: czy wolalybyscie zaciagnac
kredyt mieszkaniowy na niekorzystnych dosc warunkach czy tez
zaplacic developerowi kare w wys. ok 15.000? Mam bardzo duzy
dylemat, kredyt na baardzo dlugi okres czasu, w banku, ktory nam
odpowiadal nam odmowili, jeden z doradcow poprostu zawiodl i przez
to odpadly dwa kolejne banki bo do tej pory sie nie odezwal, a czas
nas goni. Albo wezmiemy kredyt, ktorego rata jest o ok 200 zl
wyzsza, albo czeka nas karasad Dodam, iz nie mam szans kupic
mieszkania za gotowke, mam tylko 10% wartosci. Dodam, iz rata to
sporo ponad tys. zl.Narazie oboje pracujemy za granica, ale
zamierzamy wrocic. Bede wdzieczna za jakiekolwiek sugestie.
Obserwuj wątek
    • marcelina1115 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 22.05.08, 22:14
      co to znaczy na niekorzytnych warunkach? ja bym wzięła i po roku
      czasu na spokojnie sobie kredyt przeniosła (zrefinansowała) do banku
      który wybiore już na spokojnie. Chyba że ta niekorzystna oferta to D
      Ba... (nie pisze nazwy że nie "reklamować") to rzeczywiście tam bym
      nie wzięła bo z tego co wiem nie dość że na początku duże koszta to
      i potem będzie problem z przeniesieniem kredytu bo słono się płaci
      za wcześniejszą spłatę częściową bądź całkowitą.
    • 18_lipcowa1 chwila,,,,,, 22.05.08, 22:18
      to znaczy ze zaklepalas sobie mieszkanie u developera nie majac
      pewnosci ze dostaniesz kredyt?
    • mathiola Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 22.05.08, 22:20
      bierzcie kredyt, jak wam minie okres karencji czy coś tam, to się
      przeniesiecie
      • lost28 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 22.05.08, 22:31
        Oczywiscie poczatkowo wszystko w banku wygladalo rozowo, po czym
        chcieli nam dac tylko 60%. Wlasciwie to bylam pewna tego kredytu,
        wszystkiego sie jednak nie przewidziec. Mieszkanie zaklepalam bo
        byly tylko dwa, cena dosc dobra i lokalizacja bardzo mi odpowiadala.
        Zreszta mialo byc latwiej bo moj developer ma podpisana umowe z tym
        bankiem, ktory chcial dac 60%. Tak to wlasnie chodzi o TEN bank,
        jesli chodzi o prowizje za wczesniejsza splate, to doradca
        zobowiazal sie, ze w umowie bedzie zawarte, ze w ramach jakies tam
        promocji nas nie bezdie to obowiazywac. Musialam podpisac umowe
        przedwstepna, zeby starac sie o kredyt w tamtym banku, ktory nam
        najbardziej odpowiadal.
        • marcelina1115 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 22.05.08, 22:41
          jeśli jest to TEN bank to bardzo drogo kosztuje wcześniejsza spłata.
          Jak chcesz wiedzieć ILE musisz mi napisac jaką kwote kredytu
          bierzecie i na ile lat. Z tego co napisałaś to uzyskujecie dochód
          zza granicy więc jest naprawdę wiele innych banków które udzielają
          kredytów na 100% wart nieruchomości - chocby PKOBP, Fortis,
          Deutsche - i na pewno na korzystniejszych warunkach.
        • 18_lipcowa1 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 22.05.08, 22:46
          jesli nie mialas pewnosci ze dostaniesz kredyt, a zaklepalas chate u
          developera, to powiem Ci krotko- jestes mega glu,,, pin,,,a.
          I tyle.
          Jak mozna sie tak wkopac?


          Zeby nie bylo ze nie wiem co pisze, wiem. Bo juz mam jedno
          mieszkanie i za chwile kupuje drugie. Drugie wlasnie na kredyt i
          angielskie zarobki.
          • demarta Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 22.05.08, 22:53
            lipcowa, ja wiem, że twoje rady są w twoim własnym mniemaniu na wagę
            złota. ale uwierz mi, nawet jakbyś nimi zaczęła handlować na allegro
            nie dorobiłabyś sie funta kłaków.
            • 18_lipcowa1 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 23.05.08, 07:35
              w ktorej radzie tutaj albo opinii jest cos nieprawdziwego lub zlego?
              ze sie nie kupuje chaty jak sie nie ma kredytu? ze potem mozna wyjsc
              wlasnie tak jak kolezanka?
              • demarta Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 23.05.08, 10:08
                niezawodna jak zawsze fajka poniżej wyjaśniła ci to szczegółowo. mam
                nadzieję, że i dla ciebie zrozumiale.
          • lost28 Re: 18_lipcowa1 22.05.08, 22:54
            Ciesz sie, ze ty jestes taka madrasmileJak masz jedno to mialas jakies
            doswiadczenia, ja niestety nie.
            • 18_lipcowa1 Re: 18_lipcowa1 23.05.08, 07:37
              .

              Pierwsze bylo kupione od spoldzielni. Teraz kupuje drugie i
              NAJPIERW, rozumiesz NAJPIERW pytam o kredyt, raty, okres,
              procent.Itp. Tak jestem inteligentna ale akurat do tego wystarczy
              popatrzec w necie, posluchac ludzi.
              • paulka25 Re: 18_lipcowa1 23.05.08, 14:29
                18_lipcowa1 napisała:

                > .
                >
                > Pierwsze bylo kupione od spoldzielni. Teraz kupuje drugie i
                > NAJPIERW, rozumiesz NAJPIERW pytam o kredyt, raty, okres,
                > procent.Itp. Tak jestem inteligentna ale akurat do tego wystarczy
                > popatrzec w necie, posluchac ludzi.


                My tez najpierw pytalismy, sprawdzalismy, konsultowalismy sie z doradcami z
                Expandera. Zapewniano nas, ze kredyt bez problemu dostaniemy. Wiec podpisalismy
                umowe z developerem i dopiero z tym dokumentem moglismy sie starac o kredyt. Po
                czym kredytu nie dostalismy!!! Na szybko probowalismy jeszcze w innych bankach i
                w koncu Reiffaisen dal nam kredyt ale na takich warunkach, ze zrezygnowalismy.
                My mielismy szczescie bo developer poszedl nam na reke i oodal nam wszystkie
                pieniadze. Odliczyl sobie tylko jakies grosze za oplaty manipulacyjne.

                Wiec to nie do konca jest tak jak mowisz. Czasami po prostu nie da sie
                wszystkiego przewidzec!
          • fajka7 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 22.05.08, 23:05
            Lipcuniu jakbys przeczytala post, to bys sie dowiedziala, ze autorka
            dostala kredyt, ale po prostu nie w tym banku, o ktory jej chodzilo.
            Normalne jest, ze gdy ma sie zdolnosc kredytowa przystepuje sie do
            formalnosci z wlascicielem nieruchomosci, czyli podejmuje najpierw
            zobowiazania, a nastepnie idzie sie do banku- nigdy odwrotnie. Nie
            widze tu zadnego bledu.
            Domyslam sie, ze termin goni, pozostale banki nie zostaly zalatwione
            na czas i zrobio sie goraco, ale to zwykly pech a nie glupota, nie
            mowiac o mega glupocie.
    • demarta Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 22.05.08, 22:26
      oczywiscie, że można przenieśc potem kredyt do innego banku, ale ja
      bym przed zaciagnięciem go policzyła ile mnie to będzie kosztować.

      prowizje banku, ta niekorzystna różnica w płaconych ratach w
      okresie, po którym dopiero moglibyście ten kredyt przenieść może
      przekroczyć wartość 15.000. wtedy z finansowego punktu widzenia
      bardziej się opłaca zapłacić karę i zacząć "kupować" mieszkanie od
      nowa. a mając takie doświadczenie wiedzielibyście jak się bardziej
      zabezpieczyć na przyszłość.
    • fajka7 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 22.05.08, 22:42
      To nie jest kwestia wolenia, tylko wziecia kalkulatora i policzenia
      co sie oplaca bardziej.
      Kredyt mozna przeniesc, ale wazne jest ile bedzie kosztowala
      wczesniejsza splata w tak krotkim czasie w banku macierzystym oraz
      ile trzeba w tym banku tkwic, zeby nowy bank zgodzil sie na
      refinansowanie- np. 2 lata czy moze rok. Jesli przez rok wplacacie
      200zl wiecej to juz sa 24 tys. czyli znacznie wiecej niz 15.
      Do tego ewentualna prowizja za wczesniejsza splate np. 1% i do tego
      ewentualnie spread jesli kredyt jest we frankach.
      No i oczywiscie koszty startowe kredytu typu prowizja za udzielenie
      albo ubezpieczenie albo inne oplaty.
      A nie da sie ponegocjowac jeszcze z developerem, dac im cos zeby sie
      chwilowo zapchali i poszukac szybko innego banku?
      Ja ostatnio dostalam w ING i PKO BP (no ten akurat nienajciekawszy)
      w 2 tyg.
      Teraz mieszkania sie wolniej sprzedaja i moze developer by sie dal
      przerobic - ?
      • indra2 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 23.05.08, 01:13
        Wpłacając co miesiąc 200zł więcej razy 12 miesięcy to jest 2400 a nie 24tyś.
        • fajka7 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 23.05.08, 23:25
          racja oczywiscie, zera mi sie porabaly smile
    • lost28 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 22.05.08, 23:07
      Jesli chodzi o skladanie ponowne wnioskow to niestety, ale nie mam
      jak jechac znowu do Polski. Oboje pracujemy, mamy dziecko, ktore
      chodzi tu do szkoly i w dodatku ostatnio caly czas chore, wszystko
      poprostu idzie nie tak jak trzeba. Nie mam juz ani sily, ani
      cierpliwosci tego wszystkiego zalatwiac. Wnioski zlozylismy 28
      kwietnia a odpowiedz dostalismy dopiero przedwczoraj wiec trwalo to
      prawie miesiac.
      • fajka7 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 22.05.08, 23:11
        No musicie sie zastanowic jakie sa priorytety u Was. Wyglada na to,
        ze wazna jest mobilnosc do zalatwiania wszystkich spraw, a macie z
        tym problem, wiec moze sie okazac lepszym wyjsciem jednak ten
        drozszy kredyt wziac i miec sprawe z glowy.
        Lub tez w warunkach ang. strata 15 tys. bedzie Was realnie mniej
        kosztowac, bo macie niezle dochody.
        • lost28 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 22.05.08, 23:26
          Ale my zlozylismy wszystko na czas, tylko na samym poczatku Pani nie
          poinformowala nas, ze bedzie potrzebny np takie zaswiadczenie, ze
          nie mamy pozyczek w bankach angielskich, musialam to zamawiac,
          kolejny tydzien, pozniej kolejne wyciagi z kont, itp, a pracujemy 4
          dni po 12 godz, wiec praktycznie przez te dni, ktore pracujemy nie
          mozemy nic zalatwic, bo mamy jedynie ok 5 godz, zeby sie wyspac po
          pracy. Jasne, ze jakby byl cien szansy na to, ze developer zgodzilby
          sie poczekac to jestem w stanie sie tego podjac, chcialam tylko
          powiedziec, ze troszke dluzej to potrwa niz jakbym mieszkala w
          Polsce. W kazdym badz razie zadzwonie do niego i spytam jak oni sie
          na to zaopatrujasmile Bardzo Wam dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
          • demarta Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 22.05.08, 23:35
            tak się zastanawiam tylko w ciemno, bo nic o tym nie wiem, ale może
            moglibyście w pl kogoś upoważnić notarialnie do załatwiania
            formalności w waszym imieniu - wiadomo, nie wszystko taki ktoś
            mógłby w waszym imieniu zrobić, ale ułatwiłoby to wiele
            biurokratycznych dupereli. musiałby być to ktoś zaufany, a większość
            detali moglibyście wyjaśniać też telefonicznie... czy głupoty gadam,
            bo pora późna i zwoje mi już spać poszły?
            • lost28 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 22.05.08, 23:42
              Masz racje Demartasmile teraz tez mamy pelnomocnika, ustanowilismy go
              jak wyjezdzalismy, w razie jakby bylo np jakies oswiadczenie trzeba
              podpisac. Ale nie wiem jak jest ze skladaniem wnioskowsmilePozdrawiam!
              • asku100 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 23.05.08, 00:42
                Witam, doskonale rozumiem twoj problem bo sama mieszkam za granica i
                wiem jak ciezko załatwic kredyt na odleglos( podpisałam juz dwa), my
                kompletowalismy wszystkie dokumenty na odleglosc, wnioski i
                zaswiadczenia od pracodawcy łącznie z zaświadczeniami z tutejszych
                rejestrów bankowych, orginały skanowalismy i wysylalismy internetem
                a potem poczta polecona bezposrednio do banku. Do polski
                przyjechalismy tylko na podpisywanie umowy. Przy drugim kredycie
                upowaznilismy moja mame do podpisywania w naszym imieniu wszystkich
                dokomentow do banku i dla developera( ewentualnie aneksy do umow).
                Pozdrawiam!
          • 18_lipcowa1 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 23.05.08, 07:38
            a pracujemy 4
            > dni po 12 godz, wiec praktycznie przez te dni, ktore pracujemy nie
            > mozemy nic zalatwic, bo mamy jedynie ok 5 godz, zeby sie wyspac po
            > pracy.



            to jest niezgodne z prawem.
            • lola211 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 23.05.08, 09:05
              Lipcowa, daj spokoj, no i co z tego ze niezgodne? ich sprawa.
              • lost28 Re:Lipcowa18 23.05.08, 12:10
                Moze i niezgodne, ale pracujemy na full time od 3 lat w tej samej
                firmie i jest to naprawde duuuza siec, ktora zatrudnia mase ludzi.
                Po 4 dniach pracy mamy 4 dni wolnego.
                • 18_lipcowa1 Re:Lipcowa18 23.05.08, 19:17
                  ale po pracy musicie miec 11 godzin odpoczynku
                  chyba was firma w ciula robi
                  • dlania Re:Lipcowa18 23.05.08, 19:24
                    Wiesz co, zapytaj jeszcze tutaj:
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=624
                    Jest tam wielu doradców kredytowych, może ktoś postara sie pomóc konkretna
                    oferta innego banku. Chyba że czas bardzo nagli.
                    Zreszta warto na tamtym forum poczytac rózne historie:
                    O tym, jak dom bank obiecuje że nie będzie kary na wczesniejszą spłate, a potem
                    jednak jest.
                    O tym, że mało który bank daje ludziom pracującym za granicą więcej niż 60%, a
                    jesli obiecuje że da, to tylko po to, żeby zwabić klienta (jak w waszym przypadku).
                    Ale jesli musisz to bierz ten kredyt... A z deweloperem nie uda Ci sie dogadać?
                    Żeby dał wam jeszcze miesiąc?
                    • dlania Re:Lipcowa18 23.05.08, 19:26
                      Doczytałam watek i widze że sie troche powtarzamwink
    • lost28 Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 23.05.08, 21:27
      smileZdecydowalam, ze jednak wezme ten kredyt, ale tylko pod warunkiem,
      ze dostane na pismie, ze nie bede musiala placic tej prowizji, bo
      rzeczywiscie chcialabym troszke wiecej na poczatku splacac, zeby
      pozniej bylo mniej kiedy juz wrocimy. Moja decyzja miedzy innymi
      jest podyktowana tym, ze rozmawialam dzis z przedstawicielem pewnego
      banku, ktory niedawno otworzyl tu placowke w Londynie i niby
      wszystko tak rozowo, a po wstepnej analizie powiedzial mi, ze
      owszem, ale niecale 200tys, czyli troszke tylko wiecej, niz dalby
      WZWBK, potrzebuje wiecej wiec raczej nie ludze sie, ze kolejny bank
      tak latwo przyzna mi odpowiednia kwote. Poprostu nie ma zdolnosci
      kredytowej na cala sume, przyczynil sie tu oczywiscie rowniez
      niestabilny i wykazujacy tendencje spadkowa kurs funtasad Reasumujac,
      wole zdecydowac sie na ten kredyt, choc wiem, ze roznie moze byc,
      niz ciagle myslec, ze jak juz bede chciala wrocic to nie mam do
      czegosad Bardzo dziekuje za Wasze rady i pozdrawiam serdeczniesmile
      • demarta Re: Dylematy mieszkaniowe czyli kredyt 23.05.08, 21:34
        powodzenia i niech wam się przyjemnie mieszka i beztrosko kredyt
        spłaca! smile))
        • lost28 Re: demarta 23.05.08, 21:40
          Bardzo dziekujemysmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka