sanna.i
25.10.08, 15:39
Dziewczyny, może któraś z was wyjaśni mi sprawę, bo zamierzam się odwoływać od
wyroku sądu grodzkiego po tym,jak nie przyjęłam mandatu za przekroczenie
prędkości o 25 km.Moim zdaniem mandat był bezzasadny, prędkość mierzona była
pospolitą "suszarką", policjant zatrzymał mnie (jechałam na niemieckich
tablicach), podszedł tylko jeden, wyraźnie CHCIAŁ wlepić mandat i wziąć kasę,
w myśl zasady,że obcokrajowcy płacą gotówką.Obcokrajowcem nie jestem,zażądałam
udowodnienia,że prędkość na urządzeniu pomiarowym jest moja (jest możliwość
wyświetlenia czasu dokonania pomiaru).Policjant odmówił, jechałam z kimś, więc
świadek jest. Ja z kolei odmówiłam przyjęcia mandatu.Przyszedł wyrok nakazowy
z sądu grodzkiego,gdzie skasowano mnie na 500 zł.Wg załącznika do
Rozporządzenia MSWiA w sprawie określania wykroczeń (...), czyli potocznie
zwanego taryfikatora dla POLICJANTÓW, za takie przewinienie maksymalna grzywna
to 200 zł. Pytanie brzmi: na jakiej podstawie sąd grodzki przysolił mi o tyle
większą grzywnę?(wyłączając koszty postępowania,które naliczył osobno). Czym
się kieruje, jak to uzasadnia? (uzasadnienia na wyroku nie ma). Sprawa mnie
wkurzyła, chcę się odwoływać, ale czy mam szanse jakiekolwiek? Słowo obywatela
versus słowo policjanta...No i ta grzywna nałożona przez sąd,której wysokości
nie rozumiem.Wyjaśnijcie pls.