akino-m1978
18.12.08, 16:28
Kilka dni temu dałam jednemu takiemu ("rzemieślnikowi" zaliczkę za
wykonanie drobnej usługi. Kwota niewielka, bez pisania umów i brania
pokwitowań. Miał zadzwonić za dwa dni, aby ustalić szczegóły.
Oczywiście nie zadzwonił, telefon wyłączył, usługa nie została
wykonana.
A ja najbardziej wkurzona to jestem na siebie - pieniądze pal sześć,
przeżyję, ale zależało mi na zakończeniu sprawy przed Świętami.
Wkurza mnie moja naiwność. Albo to ja się starzeję albo czasy i
ludzie się zmienili. Mam wrażenie, że wszyscy wszystkich chcą
wykiwać. Takie polskie cwaniactwo.
A Wy jak? Dając zaliczkę bierzecie pokwitowania? Zawsze? Nawet przy
drobnych kwotach?
Ja przy drobnych kwotach mam jakieś wewnętrzne opory, że narażę się
na śmieszność. No i dostaję po d*** jak widać.