Dodaj do ulubionych

przedawnienie długu za studia

19.05.09, 19:31
witam,
mąż do 2001 roku studiował na prywatnej uczelni - studia zaoczne płatne. Był
wtedy jeszcze na utrzymaniu rodziców i oni zajmowali się opłacaniem jego
czesnego. Jak się później (po przerwaniu studiów) okazało przez rok nie
płacili przez co powstała zaległość. Zaległość jest od mniej więcej 2000 roku.
Od tego czasu oczywiście narosły stosowne odsetki tak więc kwota zaległości
wynosi podobno aktualnie ok 6000 zł. Piszę podobno ponieważ do czasu kiedy mąż
mieszkał z rodzicami nie informowali go o stanie zadłużenia ani o tym czy
cokolwiek, jakiekolwiek pisma z uczelni przychodzą. Po wyprowadzeniu się z
domu przy okazji rodzice wspomnieli że dług wynosi +- 6000 zł. Prosząc
rodziców aby dali nam kwity z uczelni i pisma o długu powiedzieli że żadne
pismo nie przyszło. Generalne sytuacja jest patowa bo do rodziców męża
zaufania zupełnie nie mamy i nie wiemy czy kłamią czy faktycznie jest tak jak
mówią. Trzy lata temu mąż rozpoczynał naukę na innej uczelni i wtedy na prośbę
telefoniczną uczelnia stara (gdzie jest dług) wydała mężowi stary indeks.
Ponieważ do dnia dzisiejszego żadnego pisma z uczelni nie otrzymaliśmy
(rzekomo) zastanawiamy się jak wygląda kwestia przedawnienia długu? czy nawet
jeśli uczelnia coś przysłała a teście nas nie informowali to czy możliwe jest
aby dług został przedawniony? Zastanawialiśmy się nad kontaktem z uczelnią ale
nie mamy takiej kwoty na spłatę - ewentualnie ratami przez kilka lat... Czy są
jeszcze podstawy aby uczelnia się ubiegała o spłatę? Czy fakt ze bez problemu
wydali indeks nie potwierdza że spraw jest przedawniona?
z góry dziękuję za pomoc.
Obserwuj wątek
    • ib_k Re: przedawnienie długu za studia 20.05.09, 10:56
      myślę że gdyby mąż zalegał z płatnościami, indeksu by nie dostał, taki dług przedawnia się po 3 latach (ale to do sprawdzenia), stawiam raczej na to, że rodzice kłamali
      • ania_kate Re: przedawnienie długu za studia 20.05.09, 21:10
        Uczelnia na pewno próbowałaby informowac o zadłużeniu swojego studenta. Stosowne karteczki informacyjne na tablicy ogłoszeń, wezwania studenta osobiście do Dziekanatu. Czy nawet nei zaliczenie sesji egzaminacyjnej! Jak wiadomo b. często uiszczenie opłaty jest KONIECZNOŚCIĄ do zaliczenia semestru/roku.

        Nie dziwię się, że nie chcecie dzwonić do dziekanatu i pytać o zadłużenie. Ale lepiej dojśc polubownie do jakiegoś porozumienia, niż później (o ile taka sytuacja z zadlużeniem ma miejsce) borykać się z firmą windykacyjną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka