aleksandra54321
19.05.09, 19:31
witam,
mąż do 2001 roku studiował na prywatnej uczelni - studia zaoczne płatne. Był
wtedy jeszcze na utrzymaniu rodziców i oni zajmowali się opłacaniem jego
czesnego. Jak się później (po przerwaniu studiów) okazało przez rok nie
płacili przez co powstała zaległość. Zaległość jest od mniej więcej 2000 roku.
Od tego czasu oczywiście narosły stosowne odsetki tak więc kwota zaległości
wynosi podobno aktualnie ok 6000 zł. Piszę podobno ponieważ do czasu kiedy mąż
mieszkał z rodzicami nie informowali go o stanie zadłużenia ani o tym czy
cokolwiek, jakiekolwiek pisma z uczelni przychodzą. Po wyprowadzeniu się z
domu przy okazji rodzice wspomnieli że dług wynosi +- 6000 zł. Prosząc
rodziców aby dali nam kwity z uczelni i pisma o długu powiedzieli że żadne
pismo nie przyszło. Generalne sytuacja jest patowa bo do rodziców męża
zaufania zupełnie nie mamy i nie wiemy czy kłamią czy faktycznie jest tak jak
mówią. Trzy lata temu mąż rozpoczynał naukę na innej uczelni i wtedy na prośbę
telefoniczną uczelnia stara (gdzie jest dług) wydała mężowi stary indeks.
Ponieważ do dnia dzisiejszego żadnego pisma z uczelni nie otrzymaliśmy
(rzekomo) zastanawiamy się jak wygląda kwestia przedawnienia długu? czy nawet
jeśli uczelnia coś przysłała a teście nas nie informowali to czy możliwe jest
aby dług został przedawniony? Zastanawialiśmy się nad kontaktem z uczelnią ale
nie mamy takiej kwoty na spłatę - ewentualnie ratami przez kilka lat... Czy są
jeszcze podstawy aby uczelnia się ubiegała o spłatę? Czy fakt ze bez problemu
wydali indeks nie potwierdza że spraw jest przedawniona?
z góry dziękuję za pomoc.