nataliam2
04.07.09, 11:44
W budynku u naszych sąsiadów otworzono CLUB. Jest on otwarty od pon do
czwartku do godz 1 w nocy a w weekend do ostatniego klienta.
Wejście do owego Clubu jest ok 2-3 od okna naszej sypialni. Ludzie wchodzą i
wychodzą, stoją na schodach a z racji tego iż umiejscowiony jest on w piwnicy
strasznie niesie się echo. Zasnęłam wczoraj o 2 a mąż ok 5 bo denerwował się
czy młodzi ludzie nie zrobią czegoś głupiego. I może dobrze, że nie spał bo
młodzież znalazła sobie zabawkę w postaci tablic reklamowych sklepów na dole
naszego budynku (walili w nie, wieszali się na nich), później jeden z
zataczających się chłopaków wsiadł do samochodu i ruszył w siną dal. Mąż
dzwonił na policję ale się nie pojawili. Później nie było lepiej, próbowali np
oderwać lusterka od samochodu sąsiada, ale mąż ich pogonił.
To dopiero 2 tydzień działalności tego Clubu a my już wariujemy, mamy dość
hałasu. Nasze małe dzieci nie mogą w nocy spać, nie wspominając o nas. Butelki
od piwa mamy wszędzie nie wspominając o innych odchodach ludzkich.
Co możemy w takiej sytuacji zrobić, czy możemy cokolwiek zdziałać?