Dodaj do ulubionych

Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia

30.09.09, 16:30
To bedzie skomplikowana historia, ale mam nadzieje, ze pomozecie, Dziewczyny smile
Wedlug daty ostatniej miesiaczki jestem w 7 tyg. 5 dniu ciazy.
Bylam na USG 21 wrzesnia, widac bylo tylko pecherzyk, lekarz stwierdzil, ze
ciaza wyglada na 5-tygodniowa (choc moim zdaniem byla juz starsza), kazano mi
przyjsc za 2 tygodnie.
W niedziele mialam plamienia, wyladowalam w szpitalu. Tam znow lekarz na
podstawie USG stwierdzil, ze ciaza wyglada na 5-tygodniowa i ze sie nie
rozwija prawidlowo.
Nastepnego dnia na prywatnej wizycie znow bylo widac jedynie pusty pecherzyk.
Zrobilam beta hcg wyszlo 3639 mIU/ml (czyli norma na 5-6 lub 6-7 tydzien,
czyli nic nie wiadomo). Nastepnego dnia znow usg i znow brak zarodka. Gin
wyslala mnie na lyzeczkowanie. Tego samego dnia wieczorem bylam na wizycie u
ordynatora szpitala, ktory na podstawie badania ginekologicznego bez usg
rowniez okreslil ciaze na piaty tydzien. Umowil mnie na lyzeczkowanie dzisiaj
rano. W szpitalu znow zrobiono mi usg, pecherzyk nadal pusty, wstepnie rowniez
oceniony na piaty tydzien (przypomne, ze powinnam byc w 7 tc 5 dc), ale
podobno pecherzyk rosnie, wiec nie mozna na razie wykonac lyzeczkowania.
Nie wiem, co mam o tym myslec. Jestem pewna, ze ta ciaza nie jest mlodsza niz
wskazywalaby miesiaczka, ostatni stosunek mialam 23 sierpnia czyli dosc
ksiazkowo. Dwa tygodnie pozniej test ciazowy wyszedl pozytywny, wiec nie moglo
dojsc do zapolodnienia duzo pozniej niz 23 sierpnia, bo test by takiej
wczesnej ciazy nie pokazal; tak mi sie wydaje.
W poniedzialek znow mam przyjsc do szpitala. Ale strasznie sie boje.
Ta niepewnosc i czekanie do poniedzialku mnie wykonczy.
Czy jesli nagle pojawi sie zarodek to oznacza, ze ma on jakies wady i to
dlatego rozwijal sie tak wolno? USG bylo robione na bardzo dobrym sprzecie,
wiec wykluczam, ze lekarz po prostu sie pomylil i nie dojrzal zarodka,
zwlaszcza, ze kilku lekarzy robilo usg. Zarodka nie ma, ale pecherzyk podobno
rosnie. Co teraz? Chcialam byc w ciazy, ale teraz wolalabym, zeby sie zarodek
nie pojawil, bo przerazila mnie diagnoza uslyszana kilkukrotnie, ze "ciaza nie
rozwija sie prawidlowo".
Prosze, napiszcie, co o tym sadzicie.
Obserwuj wątek
    • abigail83 Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 30.09.09, 17:09
      Tego samego dnia wieczorem bylam na wizycie u
      > ordynatora szpitala, ktory na podstawie badania ginekologicznego
      bez usg
      > rowniez okreslil ciaze na piaty tydzien.

      To jest jakies dziwne. Nie slyszalam, zeby lekarz okreslal na tym
      etapie wiek ciazy na podstawie li i jedynie badania.

      Ogolnie: wiem, ze rada "nie denerwuj sie" brzmi niezbyt
      przekonujaco, ale mimo wszystko postaraj sie. Moja kolezanka byla w
      identycznej sytuacji - tez lekarze chcieli lyzeczkowac, ale czekali
      i na ktoryms usg wreszcie pokazalo sie serduszko i teraz wszystko
      rozwija sie bardzo dobrze, jest w 7 miesiacu.
      Pecherzyk rosnie - to dobry znak. Czlowiek od momentu poczecia nie
      rosnie linearnie i zdarzaja sie obsuwy, ktore nie wiadomo skad sie
      biora. Ostatni stosunek mialas wtedy i wtedy, ale moze srodowisko
      sluzu bylo dla plemnikow na tyle sprzyjajace, czy poczekaly sobie
      nawet tydzien? to bardzo mozliwe.
      Nie martw sie, za kilka dni wszystko sie wyjasni. Czy beta rosnie?
      • moniakos1 Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 30.09.09, 17:42
        posłuchaj bo miałam ten sam problem, tez byłam w 6/7 tc na usg i nie było widac
        zarodka, tez wysyłano mnie na łyzeczkowanie, chodziłam co chwile do innego
        lekarza az trafiłam na takiego który wyjasnił iz zarodek moze pojawic się do 10
        tc i ze bezsensu kobiety robią wczesniej usg bo potem tylko nerwy i płacz, masa
        tu historii o pustych zarodkach które jak sie okazywało pozniej nie były puste,
        ja z samego czekania wariowałam i wziełam nawet wolne bo w pracy nie mogłam sie
        skupic, zarodek w koncu został dojrzany w 8 tc, teraz jestem w 20 tc, poczekaj
        jeszcze
    • mw144 Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 30.09.09, 20:41
      Poczekaj! Moja obecna ciąża w 7,5 tc wyglądała na góra 5 tc, za tydzień poród.
      • brewcia Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 30.09.09, 21:00
        ja na Twoim miejscu też bym poczekała...wydaję mi się że skoro
        oceniają wiek ciąży po wielkości pęcherzyka to może faktycznie jest
        młodsza i niekoniecznie musi bejbika już widać...ja miałam
        podejrzenie o puste jajo,mój pęcherzyk był prawie kwadratowy,ciałka
        żółtego nie było, wszystko na około jak lekarz nazwał"pozjadane
        przez mole" u mnie nie było szans...ale u Ciebie są!!!!!
        najważniejsze żebyś odpoczywała i czekała aż dzieciątko urośnie!!!!!
        trzymam kciuki!
    • justynag78 Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 30.09.09, 23:30
      Ja dostałam w takiej sytuacji o lekarki zalecenie, żeby zrobić
      trzykrotne badanie HCG co dwa dni i jeżeli przyrost wartości HCG w
      stosunku do ostatniej wynosi ok. 66-70% lub i wiecej, to oznacza, że
      ciąża rozwija sie prawidłowo. Powyższe uczyniłam, przyrosty były
      prawidłowe, chociaż ciąza była młodsza, niż wynikało to z terminu
      ostatniej miesiaczki.
      Też dziwi mnie to, jak można po samym badaniu ginekologicznym
      stwierdzic tydzień ciąży, chyba, że lekarz to jakiś prorok.
      Wiem, że to ciężkie, ale poczekaj jeszcze i nie poddawaj się zadnemu
      łyżeczkowaniu, dopóki ten pusty pęcherzyk, rzeczywiście nie okaże
      się pusty.
      Trzymam kciuki i pozdrawiam
    • meg230 Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 01.10.09, 07:33
      Byłam w ciązy dwa i dwa razy wiedziałam kiedy doszlo do zapłodnienia
      dokładnie tak jak ty. tym bardziej ze przy pierwszej tylko raz
      współzyłam w danym miesiacu a w drugim przypadku byłam na USG kiedy
      miałam owulacje wiec tez nie miałam mozliwosci byc zapołodniona
      poźniej. Obie moje ciąże przez cały czas ich trwania były na USG
      młodsze o 1-2 tygodnie. W 6 czy 7 tygodniu tez nie było widac
      zarodka, dopiero w 9 tygodniu. Obie ciąże zakończyły sie w terminie
      i urodziłam dwoch zdrowych synów tyle ze dośc mały: 2860 i 2940.
      W tej ciąży oszczedziłam sobie stresu związanego z brakiem zarodka i
      ide do lekarza dopiero we wtorek a stosunke z którego zaciążyłam
      miałam 23 sierpnia ( pękła nam wtedy gumka).
      Ja bym poczekała jeszcze troche albo tak jak radza dziewczyny
      zrobiła bete w odstepach 2 dniowych i sprawdziła czy przyrasta.

      Magda
      • kotkowa Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 01.10.09, 10:26
        Moim zdaniem koniecznie zrob badanie na przyrost bety hcg. Jesli po
        2-3 dniach przyrosnie o jakies 66%, to wszystko powinno byc ok.
        Jesli w ogole przyrasta, ale nie ksiazkowo, a pecherzyk tez rosnie,
        to jest zasada, ze zarodek musi byc widac przy pecherzyku o
        wymiarach 2,5 cm! Wczesniej nie musi byc go widac. Jesli natomiast
        beta spada, to faktycznie nie ma szans na powodzenie. Sprawdz
        wszystko bardzo dokladnie, bo lekarze czasem sie za bardzo spiesza z
        tymi zabiegami.
    • piegowata9 Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 01.10.09, 08:11
      W drugą ciążę zaszłam tuż po poronieniu. Zaprzyjaźniony lekarz trzy
      razy umawiał się ze mną na USG, żeby odnaleźć zarodek. Gdy go w końcu
      znalazł przyznał, że sam był zestresowany na myśl, że ma mnie
      uświadomić, że po poronieniu czeka mnie kolejny problem... Teraz mała
      ma 7 lat, a gin do dziś się śmieje na jej widok "o, to ta laska,
      która ze mną w chowanego skutecznie grała!".
      Mam nadzieję, że u Ciebie też się wszystko dobrze skończy, choć wiem,
      że trudno w takich chwilach odnaleźć w sobie cierpliwość i spokój.
      Trzymam kciuki!
    • elza10 Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 01.10.09, 10:43
      Różnie bywa. Dziewczyny dają Ci nadzeję, im sie udało, zdarza sie
      wcale nie rzadko, ze ciąża dająca wątplkiwy obraz na początku,
      okazuje się być ok.
      Jeśli miałaś ostatni stusunek 23. 08, a test wyszedł Ci po dwóch
      tygodniach, to ciąża pewnie nie jest młodsza, jak sama zresztą
      piszesz. Czyli teraz mialaby ok 7t4 dzisiaj. Powinno być widac
      zarodek... wiem, że dziewczynomm zarodek pokazywał się czasem na usg
      później, ale u nich były to właśnie młodszde ciąże, późniejsze
      owulacje. U Ciebie raczej nie wchodzi to w rachubę. A co do
      łyżeczkowania... Wiele lat temu (wkrótce po wejściu ustawy
      antyaborcyjnej) miałam taką sytuację, że od 5tc trzymali mnie w
      szpitalu - test ciązowy pozytywny, plamienia, zły obraz pęcherzyka -
      podejrzenia ciąży pozamacićznej. Jak pęcherzyk znaleźli w macicy, to
      dalej mnie trzymali w szpitalu, bo rósł nieprawidłowo, ale rósł -
      czyli w tempie 2 mm na tydzień. Zgodnie z ustawą - a wszyscy wtedy
      byli bardzo uważający, jak ciąża rośnie, to nie jest obumarła, więc
      nie można jej usunąć. I tak mnie kilka tygodni trzymali w szpitalu,
      pęcherzyk pusty, bez zarodka, za mały, ale rósł. I nic mi nie robili
      w tym szpitalu, tylko co 2 dni usg. Po p0aru tygodniach wypisałam
      się z tego szpitala na własne żadanie (byłam w trakcie ostatniej
      sesji na studiach), zdałam egazmin i pojechałam do innego szpitala,
      gdzie praco0wał mój ojciec - ginekolog. Dwóch różnych specjalistów
      zrobiło usg (wtedy był to już 9tc), było zamazane echo zarodka, zlej
      wielkości, bez serca, stwierdzili obaj niezaleznie od siebie, że -
      przepraszam za brutalny cytat "nawet jak coś z tego urosnie to bez
      głowy i tułowia" i zrobili mi zabieg. Okazało się w trakcie zabiegu,
      że były już objawy gnicia i groziły mi zaburzena krzepnięcia i
      krwotok.
      Dlatego moje doświadczenia mnie uczą, że jeśli wiesz, kiedy byo
      zapłodnienie, a ciąża źles się rozwija i widać to na przestrzeni
      tygodni (np dwóch), to nie ma co dłużej czekać...
      Życzę Ci oczywiście, żeby okazało się, że zarodek widać i pięknie
      pulsujące serduszko.
    • ewa_no Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 01.10.09, 14:50
      Ja też miałam duży poślizg. Wylądowałam w ciąży z plamieniem w
      szpitalu, lekarze upierali się, że to ok 8-9 tyg, na USG było jajo
      płodowe, ale nie był widoczny zarodek. Wielkość jaja wskazywała na 5
      tydz. Po tygodniu leżenia i wysłuchaniu wszystkich tekstów, że ta
      ciąża nie ma szans, stwierdzili puste jajo płodowe i chcieli
      skrobać. Na własną rękę zrobiłam betę (w szpitalu nie chcieli zrobić
      mi badania, bo twierdzili, że to bez sensu). Pielęgniarka pobrała mi
      krew, a mąż zawiózł do prywatnego laboratorium. Beta była
      przyrostowa więc wypisałam się ze szpitala. Poszłam po tygodniu na
      USG (do świetnego prywatnego gabinetu) i okazało się, że ciąża ma 7
      tyg, jest i zarodek i echo serca. I wyskrobaliby mi żywą ciążę. I
      mimo komplikacji z palmieniem - teraz to moje niedoszłe puste jajo
      płodowe w sierpniu skończyło 2 latka smile
      USG - to nie tylko potrzebny dobry sprzęt, ale i lekarz, który
      potrafi się nim posługiwać.

      Obecnie też mam taką sytuację. Z kółka ciąża ma mieć 8-9 tyg, z usg
      wychodzi 5-6, a jutro idę na powtórkę i zobaczymy czy będzie echo
      serca. A mimo doświadczeń trzęsę się ze strachu.
    • gabi683 Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 01.10.09, 16:18
      Z tego co wim na swoim przykladzie ja miał pęcherzy sprawdzony w 7
      tc i okzlo sie ze jest pęcherzyk ale jest pusty moja gin odrazy
      skierowła mnie na lyzeczkowanie ale ja nie zgodzilam sie pojechalm
      na lepsze USG i tam mi gin powiedziala ze widzi pechezyk i ze jest
      zarodek .Na wyskoiej klasy sprzecie w tym okresie powinno sie juz
      słyszec malenstwo .Powiedzila ze jeszcze tydzien czekam po tygodniu
      przyszlam i okazlo sie ze juz pęcherzyk jest pusty.Poszłam na
      zabieg ,wiem ze to czekanie to straszne sprawa .Czytalam i wiem ze
      wielu przypadkach plud pozniej sie rozwija i dzieciaczki rodza sie
      zdrowe tagze trzeba miec nadzieje .Ja po tym zabiegu trzy miesiace
      zaszlam w ciaze i moja Marcelina ma juz dwa miesiace smileZaliczlam dwa
      pobyty w szpitalu ale warto było.Pozdrawia i scikammocno.


      https://www.suwaczki.com/tickers/w5wqjw4zt6ou7og3.png
    • 3dzidza Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 01.10.09, 17:03
      Ja też miałam tak ,pierwszą ciąże poroniłam i zaszłam po 3miesiącach znowu i też
      w 7tyg. zarodek wyglądał na zaledwie 5tydz. do tego miałam plamienia dostałam
      leki i po dwóch tyg. ponowne usg na którym biło już serduszko córcia ma teraz
      4lata ze synem tez było tak że 2tyg.było różnicy,teraz jestem w 3 ciąży i
      pierwszy raz nie było żadnych problemów.Więc głowa do góry!!
    • maagdaamm Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 02.10.09, 19:04
      Zrobilam bete HCG.
      W poniedzialek: 3639 mIU/ml
      W piatek (dzisiaj): 5904 mIU/ml
      Niby przyrost jest, ale niezbyt duzy. Wynik moze oznaczac 5, 6 lub 7 tc, ja dzis
      wedlug miesiaczki zaczelam 8 tc (norma dla niego od 32065mIU/ml).
      Jak myslicie?
      • malyduszek Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 02.10.09, 21:52
        Beta przyrasta o 66% tylko w pierwszych tygodniach, po czym zwalnia w okolicach 6000 przyrost o te 66% może trwać nawet 2 tygodnie dłużej. Miałam podobną sytuację, lekarz kazał czekać póki beta rośnie. Mam nadzieję, że niedługo zobaczysz serduszko.
        • malyduszek Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 02.10.09, 21:54
          Przepraszam, w pośpiechu 2 zdania zlepiły się w jedno. Zamiast 2 tygodnie oczywiście miało być 2 razy dłużej, czyli beta w okolicach 6000 może przyrastać o 66% nawet w ciągu 4 dni. Im ciąża starsza, a beta wyższa, podwaja się coraz wolniej, aż do osiągnięcia maksimum, pod koniec ciąży beta spada i wtedy rodzi się maluszek.
          • sharen1979 Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 04.10.09, 11:04
            cześć dziewczyny
            ja też 4 lata temu poroniłam, w tej chwili jestem w 9 miesiącu ciąży, a termin
            mam na 24.10.2009 i zupełnie jak w twoim przypadku mam przesunięcie o 3 tygodnie
            między terminem wynikającym z miesiączki a usg, bo według miesiączki powinnam
            urodzić 03.10.2009. Więc nie załamuj się i na razie nie zgadzaj się na
            zakończenie ciąży, bo może się okazać że maleństwo rośnie, więc spokojnie
            poczekaj jeszcze z tydzień lub dwa i powtórnie zrób usg.
            • sharen1979 Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 04.10.09, 11:11
              Pamiętaj o tym że
              owulacja zawsze może się przesunąć lub wystąpić dwukrotnie w trakcie jednego
              cyklu, ja też słyszałam na początku, że ciąża powinna mieć 8 tygodnie, a wg usg
              wygląda na 5 tyg., więc nie ma raczej żadnej nadziei na jej utrzymanie, a czas
              pokazał, że cuda i marzenia się spełniają.
    • ewa_no Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 05.10.09, 13:01
      Ja w piątek dowiedziałam się, że nie mam szans. Drugie usg tydzień
      po pierwszym i nie słychać serduszka...
      Moja lekarka jest przeziębiona i kazała parę dni poczekać, zrobić
      jeszcze jedno usg i ewentualnie dopiero pod koniec tygodnia umówimy
      się w szpitalu...
      Na usg wychodzi 5-6 tydz, nie rośnie ani jajo płodowe, ani zarodek,
      a ja powinnam być juz spokojnie w 8-9 tyg. sad Kosmówka pracuje, ale
      mdłości mam coraz mniejsze, więc chyba i to siada...
      Życzę Ci wiecej szczęścia niż u mnie.
      • maagdaamm Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 05.10.09, 17:31
        Pecherzyk zatrzymal sie na 5 tc u mnie, beta troche przyrosla, ale zarodek sie
        nie pojawil, mimo ze to juz bylby 8tc. Juz jestem po zabiegu. Nie bylo tak zle,
        zabiegu w ogole nie pamietam, nie boli nic, jestem tylko lekko oslabiona.
        Nareszcie to sie skonczylo.
        Innym zycze wiecej szczescia. Ja sie ciesze z takiego obrotu sprawy. Tyle razy
        uslyszalam, ze ciaza nie rozwija sie prawidlowo, ze naprawde wolalam, zeby sie
        nie rozwinela w ogole.
        Pozdrawiam!
        • aga_sama Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 05.10.09, 22:56
          Współczuje tego, co przeszłaś.
          Chyba miałabym podobne odczucia.
          • ewa_no Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 07.10.09, 10:53
            Bardzo współczuję. Trzymaj się i życzę siły w następnych próbach.

            Ja jutro mam chwilę prawdy. Nie mam zbyt dużo nadziei i niepewność
            też mnie wykańcza. Jest mi ciągle niedobrze i to jeszcze bardziej
            dobija i psuje nastrój.
            Teraz nie mogę sobie nawet wyobrazić, że jeszcze będę próbowała
            zajść w ciążę. Mam dwuletniego synka i wiem, że najlepsze co moge mu
            dać to rodzeństwo, ale wątpię, czy kiedyś sie uda.
            • maagdaamm Re: Pusty pęcherzyk ???? skomplikowana historia 07.10.09, 11:23
              Ja tez na razie nie wyobrazam sobie nawet kolejnej ciazy. Straty tej nie
              przezywam jakos histerycznie (nigdy nie slyszalam nawet bicia serca, wiec nie do
              konca tak naprawde czulam, ze jest we mnie zycie, bo zreszta chyba teoretycznie
              go nie bylo), ale wiem, ze maz bardzo chcial miec dziecko i to mnie dobija. Tym
              bardziej, ze w tym stresie i niepewnosci nagadalam mu strasznych rzeczy miedzy
              innymi o tym, ze nigdy wiecej ciazy, bo dziecko to najwiekszy pasozyt, jaki moze
              zaatakowac kobiete, etc.. A teraz mi wstyd za to co mowilamsad
              • maagdaamm ewa_no 07.10.09, 11:24
                To ze Ci niedobrze to moze dobry znak? Ja nie odczuwalam zadnych objawow
                ciazowych. Mdlosci mialam tylko na samym poczatku, potem gdzies ok 5 tygodnia
                ustapily. Wtedy tez ciaza przestala sie rozwijac, wiec mysle, ze jedno z drugim
                bylo powiazane.
                Daj znac, co u Ciebie. Trzymam kciuki!
                • malyduszek Re: ewa_no 07.10.09, 17:41
                  Wiem jak to jest usłyszeć wyrok, bardzo mi przykro ale ciąża przestała się rozwijać. Emocje sięgają zenitu i nie wiadomo co z sobą począć. Przeszłam przez to 2 razy i po 2 razie powiedziałam nigdy więcej. Mineło troszkę czasu, emocje zelżały choć ból pozostał. Chciałam dać sobie troszkę czasu i spróbować jeszcze raz. Minął miesiąc w którym miało urodzić się moje maleństwo i w kolejnym miesiącu zaszłam w ciążę, nawet się tego nie spodziewając. Zaszłam w ciążę w 8 dniu cyklu mając od pół roku cykle nie któtsze niż 48dni. Zdażył się cud - cud nowego życia. 2 miesiące temu urodziłam córeczkę. Dziś wiem, choć trzeba na nie czasem długo czekać to cuda się zdarzają i to często.
                  • ewa_no Re: ewa_no 15.10.09, 15:05
                    We wtorek miałam zabieg. Po trzecim usg musiałam uwierzyć, że nic z
                    tego nie będzie sad
                    Miałam (mam) cudowną lekarkę, dzięki której przeżywałam "tylko"
                    definitywny koniec nadziei na żywą ciążę, a zaoszczędziła mi stersu
                    pobytu w szpitalu i tego wszystkiego, co się tam dzieje. Tzn w
                    szpitalu byłam, ale tylko parę godzin, zabieg robiła moja lekarka i
                    wszystkie formalości też ona załatwiła.
                    Moje wcześniejsze pobyty w szpitalu wiązały się z potwornym
                    stresem, lekarze i personel bez wyczucia itp. Tym razem byli bardzo
                    ciepli i zyczliwi. Tyle - szukając jakiś pozytywów.
                    Tak na szybko szukając przyczyny - lekarka stwierdziła, że było
                    ostatnio kilka obumarłych ciąż, gdzie obumierał zarodek, a ciąże się
                    trzymały. Powiedziała, że możliwe, że pojawił się jakis paskudny
                    wirus, sami mogliśmy tego nie odczuć, ale ciąże nie przetrwały.
                    Fakt, że miałam lekką opryszczkę.
                    W ramach pocieszenia stwierdziła, że ciąże rozpoczęte na wiosnę są
                    silniejsze, że jest to (statystycznie) lepszy czas na próbowanie.
                    Nie wiem, czy będę miała siłę, zobaczymy.
                    • mamasi Re: ewa_no 16.10.09, 08:55
                      Bardzo Wam współczuję. To straszne co przeżyłyście. Teraz
                      potrzebujecie czasu, spokoju, wyciszenia.
                      Ewa Jak sie troszkę pozbierasz to zrób sobie wszystkie badania -
                      krew, mocz, cytologię, czystość pochwy... Może to jakaś bakteria?
                      Trzymaj sie cieplutko
                      • malyduszek Re: ewa_no 16.10.09, 20:13
                        Znajdziesz siłe zobaczysz. Po prostu potrzeba czasu, on leczy wszystko. Nawet to co w danej chwili wydaje się nie do przejścia. Jedno jest pewne, kiedy się uda to nagroda niesamowita, za wszystkie trudy, łzy, chwile zwątpienia. Będzie dobrze. Dużo siły i wytrwałości. Z każdym dniem jest lżej. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka