To bedzie skomplikowana historia, ale mam nadzieje, ze pomozecie, Dziewczyny

Wedlug daty ostatniej miesiaczki jestem w 7 tyg. 5 dniu ciazy.
Bylam na USG 21 wrzesnia, widac bylo tylko pecherzyk, lekarz stwierdzil, ze
ciaza wyglada na 5-tygodniowa (choc moim zdaniem byla juz starsza), kazano mi
przyjsc za 2 tygodnie.
W niedziele mialam plamienia, wyladowalam w szpitalu. Tam znow lekarz na
podstawie USG stwierdzil, ze ciaza wyglada na 5-tygodniowa i ze sie nie
rozwija prawidlowo.
Nastepnego dnia na prywatnej wizycie znow bylo widac jedynie pusty pecherzyk.
Zrobilam beta hcg wyszlo 3639 mIU/ml (czyli norma na 5-6 lub 6-7 tydzien,
czyli nic nie wiadomo). Nastepnego dnia znow usg i znow brak zarodka. Gin
wyslala mnie na lyzeczkowanie. Tego samego dnia wieczorem bylam na wizycie u
ordynatora szpitala, ktory na podstawie badania ginekologicznego bez usg
rowniez okreslil ciaze na piaty tydzien. Umowil mnie na lyzeczkowanie dzisiaj
rano. W szpitalu znow zrobiono mi usg, pecherzyk nadal pusty, wstepnie rowniez
oceniony na piaty tydzien (przypomne, ze powinnam byc w 7 tc 5 dc), ale
podobno pecherzyk rosnie, wiec nie mozna na razie wykonac lyzeczkowania.
Nie wiem, co mam o tym myslec. Jestem pewna, ze ta ciaza nie jest mlodsza niz
wskazywalaby miesiaczka, ostatni stosunek mialam 23 sierpnia czyli dosc
ksiazkowo. Dwa tygodnie pozniej test ciazowy wyszedl pozytywny, wiec nie moglo
dojsc do zapolodnienia duzo pozniej niz 23 sierpnia, bo test by takiej
wczesnej ciazy nie pokazal; tak mi sie wydaje.
W poniedzialek znow mam przyjsc do szpitala. Ale strasznie sie boje.
Ta niepewnosc i czekanie do poniedzialku mnie wykonczy.
Czy jesli nagle pojawi sie zarodek to oznacza, ze ma on jakies wady i to
dlatego rozwijal sie tak wolno? USG bylo robione na bardzo dobrym sprzecie,
wiec wykluczam, ze lekarz po prostu sie pomylil i nie dojrzal zarodka,
zwlaszcza, ze kilku lekarzy robilo usg. Zarodka nie ma, ale pecherzyk podobno
rosnie. Co teraz? Chcialam byc w ciazy, ale teraz wolalabym, zeby sie zarodek
nie pojawil, bo przerazila mnie diagnoza uslyszana kilkukrotnie, ze "ciaza nie
rozwija sie prawidlowo".
Prosze, napiszcie, co o tym sadzicie.